czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 4 'Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy..' (+18)

KAŻDY KTO PRZECZYTA TEN ROZDZIAŁ, NIECH SKOMENTUJE! TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE!!!


-Chodź już - uśmiechnął sie Harry i delikatnie pociągnął mnie za rękę.    
  Rozejrzałam się po sali. Wszyscy byli już mocno pijani albo dawno wyszli. Trzeba przyznać że naszym rodzicom i przyjaciołom, oraz nam samym, udało sie zorganizować niezapomniane wesele. 
  Szłam powoli, starając sie nie przygnieść mojej niesamowicie długiej sukni ślubnej. Najtrudniej było na schodach.. Prawie się wywaliłam.. 
  Kiedy byliśmy już na górze, Harry wyciągnął z kieszeni klucz i mi go podał. Trochę sie zdziwiłam ale go wzięłam. On sie uśmiechnął, ukazując przy tym swoje dołeczki i o nic nie pytając, wziął mnie na ręce.
  -Wariat - zaśmiałam sie kiedy on szedł w stronę pokoju
  -Oj cicho bądź bo cię upuszczę - mruknął lekko wkurzony chociaż na jego twarzy wciąż widniał uśmiech
  -Nie puścisz - mruknęłam, a on udał że mnie upuszcza przez cowbiłam mu paznokcie w szyje
  -Ał - jęknął - Jak tylko wrócimy do domu to je obetniesz, zrozumiano? - spytał
  -Czyli za 2 tygodnie, tak? - spytałam ze zwycięskim uśmieszkiem na twarzy
  -Ale dlacz.. A.. Nie to jak tylko dojedziemy na wyspę 
  -Wyspę? - spytałam lekko zdziwiona
  -Nosz kurwa! - jęknął - Po co ja tyle piłem?! Teraz to ja ci wszystko wygadam!
  -A mnie się to bardzo podoba.. - uśmiechnęłam sie
  -A mnie nie. Otwórz - wskazał na drzwi przed nami.
  Wzięłam klucz i zaczęłam sie siłować z drzwiami. Co prawda lepiej by było gdybym stała na ziemi ale on raczej by mnie nie puścił. Kiedy w końcu, po kilku minutach szarpania, mi się udało, on przeniósł mnie przez próg i dopiero postawił. Wyciągnęłam klucz z zamka i włożyłam go w ten po drugiej stronie drzwi przy okazji go przekręcając. Z uśmiechem odwróciłam sie w jego stronę. Nie to żeby coś ale ten uśmiech który sie pojawił na jego twarzy, trochę mnie przeraził..
  Podszedł do mnie i pocałował. Zrobił to tak niesamowicie delikatnie że aż przeszedł mnie dreszcz. Przez chwile patrzył mi w oczy. Opuszkami palców przejechał po moim policzku. Przygryzłam dolną wargę. 
  -Pozwolisz mi? - spytał
Wiedziałam że czekał już tak długo.. I ja w sumie też. 
 'Oh, tak, proszę!' - krzyczało coś w moim wnętrzu
  -Tak - szepnęłam
  I wtedy przepadłam. Pocałował mnie tak gorąco, tak żarliwie że aż zakręciło mi się w głowie! Oparłam się plecami o ścianę bo czułam że miękną mi nogi. Jęknęłam. Mężczyzna postanowił się nie bawić długo w powolne i długie rozbieranie się. Chciał by to stało się szybko. I ja też.
  Zaczął szukać suwaka od mojej suknie. Miał problemy. Postanowiłam więc mu pomóc i nakierowałam tak jego rękę. Niestety, nawet kiedy miał suwak w dłoni, dalej nie mógł sobie poradzić.
  -Co do diabła?! - warknął
  -Diabła w to nie mieszaj - mruknęłam cicho odwracając się do niego plecami i pazwalając działać dalej. 
  Poszło mu o niebo lepiej. W końcu ją rozpiął. Suknia zsunęły się ze mnie i wylądowała przy naszych kostkach. Nie przejął się tym specjalnie. Złapał mnie tylko w pasie i przemiósł w inne miejsce.
  -Czekaj - powiedziałam szybko podnosząc sukienkę i rzucając ją na krzesło w sposób który miał sprawić że będzie na niej o połowę mniej zagnieceń niż gdyby leżała dalej na podłodze
  -Tak bardzo troszczysz się o sukienkę? - spytał całując mnie w kącik ust
  -Nie chcę żeby się pogniotła - wyjaśniłam zarzucając mu ręcę na szyję
  Mężczyzna położył swoje dłonie ma moich pośladkach i podniósł mnie trochę więc objęłam go w pasie.
  -Kiedy ostatnio to robiłaś? - spytał kładąc mnie na łóżku, a samemu umieszczając się nademną.
  -Myślałam że ten temat mamy już za sobą - prychnęłam szrpiąc się z jego krawatem starając się nie zacząć go dusić.
  -Mamy ale jestem poprostu ciekaw - wyjaśnił lekko speszony
  -Hmm.. - mruknęłam zastanawiając się jednocześnie nadal rozwiązując krawat - chyba w latach 60 jakoś.. 
  Rozwiązałam. Bardzo się ucieszyłam i postanowiłam usadowić się na nim by mieć lepsze położenie do dalszego rozpinania. I tak też zrobiłam, korzystając przy tem z jego chwili nieuwagi.
 Uśmiechnęła się zalotnie. Harry prychnął.
-I tak zaraz będziesz na dole.
Nawet nie próbowałam się kłócić bo wiedziała że mówił prawdę. Zaczęłam poprostu rozpinać jego białą koszulę całując każdy kolejny obszar ktory zostawał odsłonięty. Kiedy doszłam już do końca, mężczyzna nie czekając na nic, zrzucił mnie z sobie lądują tym samym na górze. 
  -Nie cierpie cię. - mruknęłam
  -Mógłbym przysiądz że zaledwie kilka godzin temu przysięgałaś mi że będziesz mnie kochać aż do śmierci.
  Prychnęłam. Do śmierci? To bardzo krótko! Szczególnie jeśli ktoś ma przed sobą wieczość.
  -Czy ty właśnie na mnie prychnełaś? - spytał
  -Możliwe..- A odpowiedziałam robiąc przy tym minę niewiniątka
  -I jak ja mam z tobą wytrzymać to kojca życia.. - westchnął i wrócił do studiowania mojego ciała. Szyja. Ramiona. Obojczyk. Jęknęłam. I wtedy doszedł do piersi.
  Uniosłam się by mógł zdjąć mój biały, koronkowy stanik. Błagałam go by to zrobił bo byłam już wręcz rozgrzana do czerwoności.
  Zrobił to i rzucił nim przez pokój tak że zawisł na żyrandolu.
  -Masz cela - zaśmiałam się
  Ona jednak nie tracił czasu na podziwianie biustonoszu zwisajacego z sufitu. Wolał zabrać się za moją lewą pierś.
  Najpierw ucałować mój sutek który natychmiast stwardniał. Potem zaczął kreślić ma nim kółka językiem. Ssał. Lizał. Muskał. Dotykał. To samo robił z drugą piersią gdy znudziła mu się zabawa tą pierwszą. A ja? Ja wilgotniałam coraz bardziej błagającej by spełnił swoje początkowe zamiaru szybkiego seksu bo to rozwlekanie.. 
  -Harry - jęknęłam - jeżeli zaraz mnie nie weźmiesz, przysięgam, coś ci zrobię! 
  -Cierpliwości - zaśmiał się - Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy - zadrwił ze mnie zsuwając się w stronę podbrzusza.
  Gdy złapał za rajstopy, poczułam że juz jest blisko. Jeszcze tylko majtki i bedzie we mnie!
  -A co to? - spytał ze śmiechem patrząc na podwiazkę na mojej lewej nodze 
  -Podwiązka - wyjaśniłam krótko. Chciałam by jak najszybciej mnie rozebrał.
  -Aha.. - zamruczał i zsunął ją. Potem rajstopy.
  Zostałam w samych białych majtkach. 
'Zdejmij je ze mnie - krzyczałam w duchu - Proszę! Błagam!'
  Wygięłam się w luk gdy pomasował mnie po wewnętrznej stronie uda.
-Kochanie, spokojnie - zamruczał oraz kolejny tym razem całując mnie w miejsce które przed chwilą gadził - A podobno to ja jestem niecierpliwy.
  -Harry - sapnełam - ja cie proszę! 
  -Słoneczko.. - szepnął pnąc się w górę
  -Harry do jasnej cholery myślałam ze tego chcesz! - krzyknęłam
  -Bo chcę - wyjaśnił powoli - Ale to nasz pierwszy raz i chcę żeby to nie był szybki numerek. W końcu jesteś teraz moja żoną i wypadałoby żebyś zapamiętała noc poślubną na zawsze.
  -Oj tak - prychnęłam - Zapamiętam ją jako dzień kiedy mój MĄŻ strasznie się ślimaczył w doprowadzeniu mnie.
  -Zrobię to dzis jeszcze nie raz - szepnął - Będziesz je jeszcze nosić? - spytał wskazując na biały materiał zakrywających moją kobiecość - Bo widzisz. Przeszkadza mi.
  I wtedy zerwał je ze mnie. Poprostu. I rzucił gdzieś na drugi koniec pokoju.
  -Rozchyl uda - nakazał
Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. 
  -Jejku, jakaś ty mokra - sapnął i wsunął we mnie palec
  Jęknęłam cicho wycinając się w luk mocniej. 
'Wsuń się głębiej! - krzyczało coś w mojej głowie - Wsuń ten cholerny palec! Albo wyjmie go i sam wejdź we mnie!'
  Byłam rozpalona. I to bardzo.
  Harry zaczął poruszać swoim palcem we wszyskich kierunkach. W górę i w dół. W boki. Robił kółka, wychodził i wchodził. Nie pozwalał mi dojść.
  -Mówiłeś ze pozwolisz mi dojść - wysapałam gdy po raz kolejny zmienił pieszczote.
  -Pozwolę. Ale jeszcze nie teraz.
I wysunął ze mnie palec tak gwałtownie że cicho krzyknęłam.
  -Spokojnie - zaśmiał się
  Powoli przysunął swoje wargi do mojej kobiecości i już po chwili poczułam tam jego język. Jęknęłam i oplotłam go nogami w barkach. Nie przeszkadzało mu to jednak bo poruszał językiem tak jak i wcześniej palcami, jak i nie lepiej.
  I właśnie wtedy, po kilku minutach tych pieszczot, poczułam jak rozpadam się na miliony kawałków. Orgazm uderzył we mnie z niesamowitą siłą. Krzyknęłam.
  Kiedy po minucie w niebie, w końcu zeszłam na ziemię, Harry nie miał już na sobie ani spodni, ani bokserek. 
  -Mogę bez prezerwatywy? - spytał
  -Tak - zamruczałam dalej jeszcze przeżywająca orgazm.
Mężczyzna ulokował się nademną rozchylając przedtem moje uda, które w wyniku przeżywanej przyjemności, zacisnęły się.
  Spojrzał mi w oczy. Uśmiechnął się słodko, a ja uczyniłam to samo. Wtedy mnie pocałował, a ja położyłam swoje dłonie na jego plecach. I właśnie wtedy to zrobił.
  Wszedł we mnie. Wcale nie spiesznie. Nie. Powoli, delikatnie. Przebił moją błonę dziewiczą. Syknęłam cicho jednak gdy gdy mężczyzna spojrzał na mnie przestraszony, dając mi do zrozumienia iż może w każdej chwili przestać, uśmiechnęłam się i znów go pocałowałam.
  To nie trwało długo. Najpierw poruszał się wolniej, potem stopniowo przspieszał. W całym pokoju nie było słychać niczego innego prócz naszych szybkich lddechów oraz uderzania ciała o ciało. No i może muzyki z dołu. Przecież ktoś dalej się bawił..
  Wtem, powietrze przeciął mój krzyk. Doszłam. On chwilę po mnie. Przyjemne ciepło rozlało się w moim wnętrzu, rozchodząc się we wszystkie strony. 
  Leżeliśmy tak obok siebie. Nie przytulaliśmy się tylko trzymaliśmy ze ręce. Krew w nas buzowała i dalej nie mogliśmy złapać oddechu. Harry jednak wstał i naciągnął na nas kołdrę.
  -Będziesz zła jeśli odrazu zasnę? - spytał
  -Nie - odpowiedziałam wtulając głowę w jego nagą pierś. - Po takim dniu należy się nam odpoczynek.
  I zasnęliśmy.
-----------
  Od dawna planowałam ten rozdział. Pisałam go po trochu, kasowałam, naprawiałam ale w końcu muszę powiedzieć że jestem z niego dumna. Wyszedł naprawdę nieźle. Nie wiem jakie jest wasze zdanie więc wyraźcie je w komentarzach.
  Kolejny rozdział niedługo. 
  Alex xox


  

8 komentarzy:

  1. Super. Lii nawet w łóżku dowcip się trzyma. ;D
    Dziwnie mi to było czytać. Czułam się jakbym ich podglądała. I to jeszcze w noc po ślubną. Głupio mi było. :)
    Czekam na next i serdecznie zapraszam do mnie. Miło by było poznać twoją opinię. :)

    Za dużo emotków. ;D

    xx

    OdpowiedzUsuń
  2. *-* Już dawno czekałam na ten rozdział!:)) Też myślę, że super Ci wyszedł:* Do następnego!:D

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest takie świetne :) Gratuluję rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiste tyle w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy10:57:00

    Boskie :* :D czekam na kolejny rozdzial :D

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny!
    w wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. ŚWIETNY BLOG!
    W ramach podziękowania za to że piszesz i za swoją ciężką pracę ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LBA szczegóły na moim blogu: http://marzenia-one-direction.blogspot.com/2014/08/liebster-award_7.html

    OdpowiedzUsuń