czwartek, 24 lipca 2014

Rozdzał 3 'Możecie się pocałować'

  Od naszych zaręczyn minęło już jakieś pół roku. Od tego czasu mieszkałam z Harrym i z Darcy w ich nowym domu. Muszę przyznać że czyłam się jak członek rodziny choć jeszcze nim nie byłam. 
  Jako że Harry zgodził się byśmy 'wytrzymali do ślubu', dość mocno naciskał na jak najwcześniejszych termin. Ja też chciałam by nastąpiło to jak najszybciej. Kochałam Harrego, to chyba jasne ale nie można żyć w celibacie należy czas, prawda? Wiem, mogłam w każdej chwili powiedzieć że mam już dość ale.. Ale poprzysięgłam sobie że tak będzie więc tak miało być.
  Dziś własnie był ten dzień. Dziś naszego ślubu. 
  Przez ostatnie tygodnie gorączkowo przygotowywałam się do niego. Szukałam sukni, butów, innych dodatków, wypisywałam zaproszenia, obdzwaniałam rodzine i przyjaciół, szukałam sali, orkiestry, kateringu i innych tego typu rzeczy. Oczywiście Harry mi pomagał (z wyjątkiem tego pierwszego) ale i tak oboje mięlismy już dość. Jasne, najbliźsi nam pomagali, i to całkiem nieźle ale jednak to my ciągle się martwiliśmy.. Któregoś dnia kiedy leżeliśmy obok siebie, po ciężki dniu w którym to rozwoziliśmy zaproszenia, Harry wyznał:
-Chciałbym żeby było już po wszystkim. 
  Musiałam przyznać mu wtedy rację. Organizowanie wesela to nie jest wcale taka prosta sprawa. 
  Jednak z każdym kolejnym dniem, czułam ten dreszczyk emocji! Jasne że chciałam mieć niezapomniane wesele jednak gdyby było przy tym choć odrobinkę mniej roboty.. Myślę że wtedy myśl o tym dniu byłaby milsza.
  Swoją drogą, gdy tabloidy dowiedziały się o naszych zaręczynowy, wręcz oszalały. Wszyscy ciagle węszyli i wypatrywała czy aby przypadkiem nie kupuje gdzieś suki ślubnej. Niedoczekanie! Jasne że ją kupiłam! I jest cudowna ale chodzi mi o to że.. Że przecież nie powinni tego robić.. Suknia ślubna to taka niezwykła rzecz. Nigdy nie wybaczyłabym sobie gdyby moją ktoś znalazł wcześniej niż zobaczono by ja w dniu ślubu.
  -Jest piękna - szepnęła Kate która została mianowania moją pierwszą druchną. 
  -Wiem. - odparłam skromnie, wpatrując się w lustro..
  Moje włosy były już ślicznie zaplecione. Musiałam przyznać że wyglądam nieziemsko!!
  -Już czas - powiedziała moja mama
  Uśmiechnęłam się. Zdecydowanie nie mogłam się doczekać.

Kilka godzin później..
  -Denerwujesz się? - spytała Kate 
  Skinęłam delikatnie głową. 
  -Będzie dobrze - szepnęła i delikatnie potarła moje ramie
  Uśmiechnęłam się lekko, starając się dodać sobie otuchy.
  I wtedy właśnie zaczęła grać muzyka. Zaraz otworzą się drzwi i.. Oh, nie! Zapomniałam jak się chodzi! 
  Tata wyciągnął ramie w miją stronę. Uśmiechnęłam się. Ok, może jakoś przetrwam ten dzień. 
  Drzwi się otworzyły, a my weszliśmy do kaplicy. Oczy wszystkich były zwrócone w moją stornę. Poczułam że się rumienię choć pod taką warstwą makijażu, z pewnością nie było tego widać.
  Nogi miałam jak z waty. Bałam się że zaraz zrobię coś głupiego. Upuszczę bukiet z pięknych różowych lili. Potknę się o suknię. Zwymiotuje na podłogę. Cokolwiek. Targały mną różne uczucia. 
  I nagle byłam już obok Harrego który uśmiechnął się do mnie promiennie po czym zajął miejsce mojego ojca biorąc mnie pod rękę. Kapłan, coś zaczął mówić ale nie słuchałam. Nie byłam w stanie robić kilku rzeczy naraz jakimi było staranie się by nie zemdleć oraz słuchanie długich wypowiedzi mężczyzny. O nie!
  W pewnym momencie mój ukochany pociągnął mnie na krzesło, a ja zapadłam się w nie z lubością..
-Ślicznie wyglądasz - szepnął muskając delikatnie ustami moje ucho 
  Nic nie odpowiedziała. Byłam zbyt zdenerwowana by myślać racjonalnie ale on chyba nie miał mi tego za złe. Pogłaskał moją dłoń swoim kciukiem, a ja ścisnęlam jego dłoń mocniej. Uśmiechnął się więc ja też to zrobiłam.
  A potem czas jakoś upłynął tak szybko, że aż się zdziwiłam. Znów staliśmy ale tym razem na pierwszym schodku ołtarza. I tym razem wymienialiśmy się słowami przysięgi która miała nas połączyć na zawsze.
  -Ja Harold biorę ciebie Amelio za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci. - powtórzył po kapłanie stojący obok niego
  -Ja Amelia biorę ciebie Haroldzie za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i wszyscy święci. - powiedziałam tym razem ja wciąż patrząc mu głęboko w oczy.
  Potem w jakiś niesamowity sposób przekazaliśmy sobie obrączki, nie upuszczając ich w dodatku! Byłam jak w jakimś transie. Nie myślałam racjonalnie! Gdyby nie to że dookoła nas było tylu ludzi, jestem pewna że już dawno bym zemdlała!
  -Ogłaszam Was mężem i żoną. Możecie się pocałować.
  To właśnie zdanie zapamiętałam jako ostatnie bo później Harry mnie objął, a ja odpłynęłam gdzieś daleko..
 --------------------
  Muszę powiedzieć że tej rodział pisało mi się chyba najtrudniej.. Cieszę się że mam go juz za sobą.. Nie będę się rozwodzić nad tym rozdziałem. Poprostu proszę o komentarze (serio, gdyby nie one chyba bym skończyła z pisaniem) i proszę wypatrywać kolejnego rozdziału (będzie dla was całkowitym zaskoczeniem! Już dawno go napisałam ale ten musiał być dodany wcześniej..).
  Tak więc See You!! Alex
 Ps. Kiedy skończę tego bloga, mam zamiar kontynuować bloga ----> http://operacja-1d.blogspot.com więc proszę o dodawanie się do obserwatorów i przeczytanie wcześniejszych postów!

Suknia Lii
Fryzura Lii


6 komentarzy:

  1. Pierwsza? Ah nie ważne, ważne jest to że rozdział jest świetny, już nie mogę się doczekać następnego : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20:04:00

    Wspaniały rozdział mam nadzieje ze w nastepnym bedzie scenka + 18 z nocy poslubnej

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski rozdział, śliczna suknia <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział świetny. Nie mogę się doczekać kolejnego. Ta suknia taka śliczna. *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śluuub!!!! Ryczę na ślubach!!!! Rozdział genialny jak zawsze a mnie brakuje pomysłów na komentaże xd lol. Czekam na następny!
    Xd lol
    Ja :*

    OdpowiedzUsuń