piątek, 4 lipca 2014

Prolog (cz.IV)

  Przejrzalam się po raz kolejny w lustrze. Uśmiechnęłam się tylko szerzej. Zmiana wyszła mi na dobre. Tak mi się bynajmniej wydawało bo znowu byłam tą śliczną Lią, z brązowymi włosami i dużymi, niebieskimi oczami. Tym razem już na stałe. Koniec z idealną blondynką! Czas na niepowtarzalną brunetkę! Tak, nareszcie mam swoje własne ciało w którym to czuje się najlepiej. 
  Przez ostatnie kilka dni musiałam się na nowo do niego przyzwyczaić. Nie było to łatwe. Owszem, jako Anioł nie mam problemów ze zmianą ciała ale jeżeli chce je zmienić na dłuższy okres, potrzebuje o wiele więcej mocy i czasu. Tym razem na całkowitą przemianę potrzebowalam jakiś 2 tygodni. Jako że przez tak długi czas nie mogłam mieszkać w hotelu (w dodatku byłam przy tym przez większość czasu nieprzytomna) poprosiłam Zayna bym mogła przeczekać ten trudny okres u niego na strychu. Zgodził się bo przecież nie miał wyjścia.. W innym wypadku musiałabym wrócić do Polski i tłumaczyć się ze wszystkiego mamie.
  Zerknęłam na materac leżący w kącie. Była na nim sukienka. Śliczna, niebieska, z najdelikatniejszego materieału jaki kiedykolwiek widziałam. Była odcinana tuż pod biustem i kończyła się troszkę nad kolanem. Dostałam ją od Perrie ze słowami 'będziesz wiedziła kiedy ja założyć'. I miała racje. Dziś był ten dzień.
  Wsunęłam na bose stopy kremowe szpilki i poprawiłam fryzurę. Sukienka. Nie wierze w to co zrobię. Nie wierzę! To jest nieprawdopodobne że ja mam zamiar.. 
  Jasne ze wiedziałam że to zrobię, nieważne co by się stało. Ja juz taka poprostu byłam: zawsze robiłam coś co miałam do zrobienia nawet jeśli bardzo nie chciałam. Ale tym razem musiałam. Dostałam przecież ultimatum. Niby to ultimatum od Zayna który w sumie nie mam nademną żadnej władzy ale jest moim przyjacielem i doskonale wie co dla mnie dobre. Nie chciałabym go stracić. Nigdy. Nawet gdyby ON postawił mi warunek by, zerwała z nim znajomość, nie zrobiłabym tego. 
  Wciągnęłam na siebie szybko sukienkę rozkoszując się delikatnością materiału. Był jak dotyk wiatu nad morzem tuż przed zachodem słońca po pięknym dniu. Jak muśnięcie ogonem kota który akurat przechadzał się po ramieniu kanapy na której akurat siedzisz zaczynaja w kolejną książkę ulubionej autorki. Jak dotyk ukochanego gdy.. Gdy.
  Westchnęłam. 
---
  Jakiś wstęp musi być. Rozdział 1 juz się piszę! Widzicie, mówiłam że w wakacje bd częściej dodawać (rozdział był tydzień temu ale internet znów mi nie działa!)! A tak wg to chwalicie się średnią! Jak świadectwo? Pasek na świadectwie czy tyłku? :P 
  Miśki, serio, piszcie do mnie bo mi tak jakoś smutno.. A tak wg to jak się Wam podoba nowe tło?! Moja przyjaciółka twierdzi ze jest boskie! Ale co Wy o tym sądzicie? Czekam!
Alex xoxo

3 komentarze:

  1. Cześć słoneczko:*
    Rozdział jest świetny zresztą jak zawsze a tło? cudowne:)
    Hmmm chwaliś sie świadectem? Niee nie ma czym a u cb ? nie pochwaliłaś nam sie :*
    Trzymaj sie skarbie!
    Kocham Klauduś :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy13:34:00

    Prosze dodaj szybko rozdzial :)srednia nie ciekwa :P a tlo zajebiste;) podoba mi sie bohterka Li

    OdpowiedzUsuń
  3. Szuperaśne Alex!!!!¡ Nie mam weny bx pisać dłuuuuigie kom. Najlepszy prolog jaki czytałam!!
    Js

    OdpowiedzUsuń