sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 20 'Jej oczu spływały ogromne, jakoby szklane, łzy'

'Harry'
Wszedłem do domu. Zdjąłem kurtkę i buty, a klucze od samochodu i domu, rzuciłem na komodę. Bez namysłu ruszyłem do salonu. Nikogo tam nie było. Z westchnieniem usiadłem i ukryłem twarz w dłoniach mają ochotę umrzeć. Wtem, usłyszałem krzyki. 
-Nie wyjedziesz! Nie ma mowy! - krzyczał jakiś głos w którym rozpoznałem Caroline - Nie możesz!
 -Mogę - odezwał się drugi, bardziej dziewczęcy głos na który moje serce podskoczyło.
  'Ona tu jest! Możesz jeszcze wszystko naprawić!' - mówiło coś w mojej głowie - 'Idź do niej!'
  I tak też zrobiłem. Nie myślalam. Poprostu wbiegamy na górę po schodach i jak burza wpadłem do pokoju z którego dochodziły krzyki. 
  -Lia - wysapałem
  Dziewczyna spojrzała na mnie swoimi smutnymi, na wskroś błękitnymi oczami w których można było utonąć po czym po chwili spuściła wzrok na.. Walizkę, która była juz prawie pełna. Brakowało w niej tylko kilku ubrań, które, jak zauważyłem, leżały przygotowane na łóżku dziewczyny. 
  -C.. Co? Gdzie ty się wybierasz? - spytałem nie rozumiejąc jeszcze powagi sytuacji.
  -Ona się wyprowadza! - zawyła Caroline mierząc blondynkę morderczym spojrzeniem.
  -Lia.. - szepnąłem podchodząc do niej i próbują złapać jej dłonie
  -Odejdź - zasyczała
  Przerażony odskoczyłem. 
Co się, kurwa, dzieje?! - spytałem w myślach sam siebie - Ah, No tak. Jesteś kompletnym dupkiem i właśnie tracisz kobietę swojego życia!
  -Wyjdźcie, proszę - powiedziała, a ja zauważyłem jak po jej policzku spływa łza. Całkiem spora łza..
  Och, jak bardzo chciałbym ją zetrzeć - pomyślałem
  -Lia, proszę, porozmawiajmy. Błagam! Kocham cię! - próbowałem jeszcze ratować sytuacje ale niestety, tylko bardziej ją pogorszyłem.
-Wiedziałam! Między nami koniec! - wykrzyknęła nagle Caroline
 Nie odpowiedziałem nic. Spojrzałem tylko w te piękne, niebieskie oczy licząc iż dziewczyna coś odpowie.
-Wyprowadzam się! - ciągnie dalej kobieta nie zważając na to że nikt poza nią, nie jest w tym pokoju zainteresowany tym co ma do powiedzenia.
-To się wyprowadź! Ale Mała zostaje ze mną! - krzyknąłem w końcu wściekły starając się dać jej do zrozumienia żeby się wyniosła.
  I tak też się dzieje. Odwróciłem się znów i spojrzałem na moja ukochaną.
  -Lia. Jezu, tak strasznie cię przepraszam!!! Nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło! Nie chciałem tego powiedzieć! Przecież wiesz że.. 
  Nic nie odpowiedziała. Włożyła tylko reszte niechlujne złożonych ubranń do walizki. W tym także tą piękną, czarną sukienkę, którą jeszcze kilka godzin temu ją z niej zdejmowałem.
  -Lia, skarbie. Wybacz mi. Proszę! Nie potrafię bez ciebie żyć! - próbowałem dalej mając jeszcze nadzieje że mi wybaczy. Po raz kolejny.
Dziewczyna na chwilę przestała się pakować. Spojrzała na mnie spod długich, czarnych rzęs. Serce mi zamarło. 
  'Czy coś powie? Czy mi wybaczy? A co jeśli nieczego nie powie?!' - mój mózg zaczynął wariować.
  -Będziesz się musiał nauczyć, Harry. - szepnęła po czym zamknęła walizkę.
  Byłem w tak wielkim szoku że nie mogłem się nawet ruszyć kiedy wychodziła z pokoju. Ocknąlem się dopiero gdy Darcy, płaczącej tonem, spytała:
  -Czemu odchodzisz? 
  -Muszę kochanie.. - odpowiedziała
  -Nie musisz! Zostań, proszę! - Mała zaczęła błagać dokładnie jak ja wcześniej. 
  -Obiecuję ci że jeszcze się spotkamy - szepnęła po raz ostatni
  Wybieglem na schody i zobaczyłem jak mój Anioł całuje Darcy w czoło po czym zaczyna się kierować w stronę drzwi.
  Po raz ostatni dziewczyna spojrzała na mnie. Była smutna, a z jej oczu spływały ogromne, jakoby szklane, łzy.
  -Żegnaj, Harry. - szepnęła i wyszła
  Więcej jej nie widziałem..
-------------
  Serio, Miśki! Przepraszam! Wiem, czekaliście jakieś.. 2 miesiące? Ale mam nadzieje że warto było! Ja dopiero teraz znalazłam czas na napisanie rozdziału. Przepraszam. Epilog jest już napisany cały, a prolog cz.IV połowicznie. Czekam więc na komentarze i niedługo dodam kolejny (ale tym razem naprawdę niedługo!!!)
 
 A tak btw to ostatnio znalazłam na Skype pewnego Harrego (podobno prawdziwy..) ale straszny z niego zbok. Gadałam z nim na 4 kontach (ja, mistrz zła..) i nie mam juz więcej ochoty ale gdyby ktoś chciał sobie jaja porobić.. Wakacje są, może ktoś się będzie nudził to wtedy niech wyśle z formularza kontaktowego wiadomość to prześle nazwę i ewentualnie fragment naszej rozmowy jeśli ktoś będzie miał takie życzenia.
  See You Soon!!!
  Alex xox

6 komentarzy:

  1. Cudo ale smutne że ona odeszła :(

    OdpowiedzUsuń
  2. płakałam gdy go czytałam :( rozdział wspaniały czekam na nastepny czytam bloga od samego początku mam mnadzieje że sie szybko nie skączy tylko na 4 seri

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest nowy! <3 Dlaczego ona odeszła ;C Czekam na kolejny x

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy21:49:00

    Super! Czekam na następny :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Łohohoho mistczu zła nie przebijesz i tak Zofii ale rozdział jest genialny. Spx z tym czekaniem, urwanie głowy miałaś, więc ci wybaczam(y) :P Mam nadzieję, że zawsze twoje rozdziały bd super i wogóle
    Pozdro
    Ja :)

    OdpowiedzUsuń