wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 19 'Żegnaj..'

 Pół godziny później w hotelu Big Apple
  Poczułam jak jego dłonie obejmują mnie od tyłu. Przesunął je na moje uda, a następnie wsunął pod sukienkę.
  -Harry - jęknąłam
On jednak nie miał zamiaru przestać. Ja w sumie też. Miałam już dość tego ciągłego odwlekania. Ciągle mówiłam 'później' i 'później' i w sumie nic z tego nie miałam. Teraz mam swoje 5 minut, może dłużej, mam nadzieje.
  Jego dłoń musnęła wewnętrzną stronę ud i przesunęła się wyżej. Opuszkami palców dotknął moich koronkowych majtek.
  -Pozwolisz? - spytał
 Bez zastanowienia odpowiedziałam 'Tak'.
I wtedy się zaczęło.
 Mężczyzna obrócił mnie twarzą w swoją stronę. Popatrzył mi w oczy. Widziałam małe iskierki które w nich tańczyły. Tak..
  Pchnął mnie na łóżko. Na tyle mocno bym upadła, na tyle delikatnie by nie stała mi się krzywda. Następnie sam ulokował się dokładnie nademną. Zaczął rozpinać koszulę. Nie chciałam by to robił. Złapałam jego dłonie i odsunęłam. Sama zaczęłam powoli rozpinać guziki. Przy ostatnim zatrzymałam się na chwilę. Przygryzłam wargę i musnęłam palcem jego tors.
  -Będziesz mieć na to całą noc - szepnął - Obiecuje. Ale teraz zdejmij to ze mnie! - powiedział to takim władczyni tonem ze nie miałam nawet siły dyskutować. Natychmiast rozpięłak ostatni guzik i wspólnymi siłami zdjęliśmy jego koszulę.
  W tym momencie on zainteresował się moją sukienką. Czarną, dość krótką, bez ramiączek. Przysunął swoje usta do brzegu górnej części. Ucałował skórę nas nią. Zaczął podążać szlakiem w stronę drugiej piersi. Jęknęłam.
  -Nawet nie zacząłem - zaśmiał się - Gdzie to ma suwak? - spytał
  -Z boku - wychrypiałam
  Nie musiałam długo czekać. Złapał na suwak i już po chwili byłam do połowy w negliżu. Cóż, oprócz stanika który swoją droga, był bardzo ciasny! 
  -Hmm.. Co my tu mamy..
Ucałował miejsce między piersiami. Wyrwał mi się kolejny jęk. Czemu tak reaguje?
  -Jesteś bardzo delikatna. Mam nadzieje że nie sprawie ci dziś bólu.
  Po tych słowach wsunął dłoń pod moje plecy. Widocznie postanowił się dobrać do stanika. Uniosłam się by jakoś mu ułatwić zadanie ale nic to nie dało. Usiadłam więc na chwilę. Nie długą bo gdy tylko stanik został usunięty, ja znów wylądowałam plecami na łóżku. 
 Tym razem przez dłuższą chwilę patrzył na moje piersi. Głownie na sutki które jakiś czas temu stwardniały i teraz kształtem przypominały małe, różowe kamyczki.
  -Belle.. - zamruczał i zaczął ssać jeden z nich.
  Wbiłam paznokcie w pościel. Och, aniołowie! Czym jest w porównaniu z tym, Raj?!  Jeśli sądzicie że znacie już wszystkie przyjemności, zdecydowanie się mylicie! A przecież to dopiero początek! 
  Zaczęła, czuć jak kule ognia przesuwaja się w dół. Tam gdzie bywają bardzo, bardzo rzadko. Jezu! Jeśli on zaraz nie przestanie to..
  Coś mną trząsnęło. Ewidentne. Poczułam jak odpływam. Daleko, bardzo daleko.. I nagle spadłam. Spadłam bo znalazłam się zbyt wysoko. Zbyt wysoko, nawet jak dla Anioła który przecież mieszka w chmurach.. Na szczęście, upadek nie był zbyt bolesny, a wręcz przyjemny bo znalazłam sie spowrotem w ciepłych, mocnych ramionach.
  -Widzę że ty już doszłaś - zaśmiał się i cmoknął drugi sutek - Nie wiem czy moge zrobić to samo z drugim, straszny z ciebie krzykacz..
  Roześmiałam się, na tyle, na ile mogłam bo wciąż w z trudem łapałam powietrze. 
  -Ale nie chce żeby on się poczuł niedoceniony - i ponownie rozpoczął całą procedurę. Lizał, ssał, całował. Bosko.. Wiadomo był jak się to wszystko zakończyło.. Oczywiście że krzyczałam. Kto by nie krzyczał na moim miejscu?!
  -Minęło dopiero 5 minut od kiedy tu jesteśmy, a ty już mnie przyprawiają o palpitacje serca!
  -Nie sądzę. - odparł i powoli zaczął się zsuwać niżej, kreślącymi językiem mokrą linię w dół mojego brzucha.
  -Ależ tak! - wykrzyknęłam gdy doszedł do mojego pępka
Mężczyzna tylko się zaśmiał i do końca zsunął ze mnie sukienkę. Po chwili jednak  zauważył że mam na sobie rajstopy. Spotkał je ten sam los co mojej sukienki. Byłam już tylko w majtkach. 
  -Wiesz co? To niesprawiedliwe że ja jestem prawie naga, a ty dalej ubrany - zarzuciłam mu i pchnęłam go na plecy.
  -Wow.. - zamruczał gdy zaczęłam się dobierać do jego spodni, a dokładnie paska - Robiłaś to już kiedyś? - spytał nieoczekiwanie
  -Yhm. - odparłam próbując odpiąć pasek
  -Myślałem że jesteś dziewicą. 
  -Bo jestem ale w tym ciele. Przecież wiesz że przechodzę proces zwany reinkarnacją - wyjaśniłam spokojnie nadal szamocząc się z metalową zapinką.
  -Czyli że już kiedyś to robiłaś.. A dużo razy?
  -Co to za pytania? - zaśmiałam się nerwowo czując że wchodzimy na grząski grunt.
  -Wiesz.. Muszę się dowiedzieć co preferujesz.. - wyjaśnił
  -Nie wiem. Nie pamiętam.
  -Jak możesz nie pamiętać? - zdziwił sie Harry
  -To było tak dawno.. - westchnęłam
  -Dawno? Czyli kiedy? - dopytywał się
  -Jezu, Harry! Naprawdę cię to interesuje?! - wkurzyłam się i zeszłam z niego czując że cały romantyczny nastrój, prysł.
  -Tak! - wykrzyknął
  -Ale ja nie pamiętam! Przecież ja miałam tyle wcieleń.. Ja nawet ich nie pamiętam! Założę się że Zayn też!
  Mężczyzna przeszył mnie wzrokiem.
-Ty. I. Zayn?!  WY ZE SOBĄ SPALIŚCIE?!
  No pięknie. 
-To był tak dawno! 
-A CO TO MA DO RZECZY?! - Harry nie przestawał krzyczeć
-TO ŻE WTEDY CIĘ JESZCZE NIE ZNAŁAM!!! - teraz ja też krzyczałam
  Nie mogłam uwierzyć że to się dzieje naprawdę! 
-ALE MI O TY, NIE POWIEDZIAŁAŚ! - odgryzł się natychmiast
  Złapałam stanik i założyłam go w ekspresowym tempie. Zrozumiałam że już raczej nic nie wyjdzie z dzisiejszego wieczoru oprócz dwóch złamanych serce.
  -A PO CO MIAŁAM CI TO MÓWIĆ? I W JAKI SPOSÓB NIBY? DZIŚ PRZY KOLACJI W WIELCE SUBTELNY SPOSÓB MIAŁAM CI OZNAJMIĆ ŻE SPAŁAM KILKAKROTNIE Z TWOIM KUMPLEM A TERAZ MAM ZAMIAR ZROBIĆ TO Z TOBĄ?! OCH, NA LITOŚĆ BOSKĄ, GDYBYM WIEDZIAŁA ŻE CIE POZNAM TO PRZEZ KILKA STULECI BYŁABYM DZIEWICĄ TYLKO PO TO ŻEBYŚ POTEM MÓGŁ SIĘ CHWALIĆ ŻE RUCHAŁEŚ CNOTLIWEGO ANIOŁA!
 Zamilkł na chwile. Była cały czerwony z złości. Ja też. Poprostu kipiałam! Miałam dość. Wciągnęła na siebie rajstopy i sukienkę w oczekiwaniu na jego dalsze słowa. Ale on milczał. Miał zaciśniętą usta w taki sposób że tworzyły idealnie prostą linię.
  -No co? Nic nie powiesz? - spytałam wkurzona stając przed nim w rozkroku na moich 12-centymetrowych szpilkach w których dorównywałam mu wzrostem.
 Ale on w tym momencie nieźle mnienzaskoczył bo spokojnym głosem, jakby starając się naprawić swoje wcześniejsze wystąpienie, rzekł:
  -Nigdy bym czegoś takiego nie zrobił. Wiesz o tym. Co nie zmienia tego że mi nie powiedziałaś.
  -Mówie teraz. - wysyczałam
  -Miałaś tyle czasu. 
  -I co? 
  -I mogłaś mi powiedzieć. - mówił dalej spokojnie co mnie zaczęło już tak irytować że miałam ochotę poprostu wyjść. Ale przecież obiecałam mu ze już nigdy nie ucieknę. Więc zostałam.
  -Ale nie powiedziałam. I co? Nie zmienimy przeszłości.
  Zamilkł. Już myślałam że będzie dobrze ale on nie skończył.
  -Ile razy z nim spałaś? I z kim jeszcze spałaś?
  Wbiłam w niego pełne zdziwienia spojrzenie. Co?! No chyba sie pomylił jeśli sądzi ze będę mu o tym opowiadać!
  -NIE WIEM I MNIE TO NIE INTERESUJE! - wydarłam się
  -ALE JA CHCE WIEDZIEĆ! - on też nie dbał już o ton głosu 
  -A jeśli ci nie powiem? - zadałam mu pytanie które, jak myślałam, troche go ostudzi.
  -To będziemy musieli się rozstać.
  Zamilkłam. Byłam w szoku. Stawiał sprawy z przyszłości ponad naszą miłość? Owszem, wiedziałam że w porównaniu ze mną Harry jest niedojrzały emocjonalnie ale przecież my sie kochamy! Czy powinny nas obchodzić takie rzeczy? Nie! Mnie nie interesuje to z Iloma kobietami spał więc czemu jego interesuje to z iloma mężczyznami spałam ja? 
  Niestety, straciłam już wszelką nadzieje. Wiedziałam że nie moge zrobić już niczego innego jak tylko to wszystko zakończył, mimo iż moje serce krwawiły niemiłosiernie, a ja wiedziałam że tylko on mógłby je uleczyć.
  -Czyli to koniec? - spytałam zrozpaczona, a w moich oczach zgromadziły się łzy.
 Nic nie odpowiedział tylko stał tam dalej milczący. Nie pozostało mi już nic innego jak wyjść.
  -Żegnaj, Harry. - powiedziałam zrozpaczona kierując się w stronę drzwi.
Wybiegłam i już nie wróciłam.
---
Rozdział pisany z pomocą (głowie pierwszej części) mojej przyjaciółki! Wielkie dzięki! 
A pozatym.. Nie spodziewaliście sie, co? Wiem.. Ale ja już dawno planowałam ten rozdział.. Muszę przyznać że jestem z siebie zadowolona. A teraz idę obejrzeć film i się uczyć do matmy 😑 BŁAGAM, NIECH MNIE KTOŚ RATUJE!
  Tak czy inaczej PROSZE O KOMENTARZE!!! 
I do zobaczenia! 
See You
Alex

A to taka ciekawostka ze Skype..

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 18 'Słodkie, słodkie Walentynki..'

2 miesiące później; Walentynki.

  Ułożyłam na stole kilka kilka kolejnych kawałków pieczywa wyciętych w serduszka. Muszę przyznać źe jestem z siebie bardzo dumna. Stół wyglądał niesamowicie!
  Na białym obrusie zostały ułożone białe talerze, a obok nich sztućce. Dodatkowo ustawiłam filiżanki z białej porcelany. Na środku stołu było kilka innych, większych i mniejszych talerzy. Na jednych były różne plasterki serów i wędlin wycięte w serduszka, na kolejnym przeróżne warzywa: pomidory, ogórki, papryka, marchewka,  i inne. Na mniejszym kilka kostek masła, również wyciętych foremkami w serduszka. 
  Na deser upiekłam babeczki które po przekrojeniu miały w sobie serduszka, w miseczkach dla każdego zrobiłam sałatki owocowe z różnymi owocami. Oczywiście, wyciętymi w serduszka. Ponieważ mi się nudziło czekanie na babeczki, usmażyłam też kilka małych naleśników dla Darcy (doskonale wiem że nienawidzi szynki i na śniadanie woli coś słodkiego).
  Sam stół został dodatkowo posypany różnokolorowymi serduszkami. Strasznie dużo tych serduszek.. Myślałam czy to aby nie przesada ale to wygląda tak uroczo!
  Poszłam jeszcze tylko po herbatę i kawę do kuchni. Ułożyłam też obok kostki cukru (jakże mogłoby być inaczej jak tylko serduszka!)
  Nagle, gdy wzięłam do ręki tacę z napojami, ktoś położył mi ręce na biodrach. Aż podskoczyłam.
  -Szczęśliwych Walentynek - zamruczał Harry, całując mnie w szyje.
-Nie strasz! - zbeształam go odwracając się do niego przodem.
-Przepraszam - szepnął cmokając mnie w nos.
-Wstały? - spytałam wyglądając przez jego ramię by sprawdzić czy nikt nie podgląda nas z salonu.
-Dopiero co je obudziłam więc myśle że mamy jeszcze chwile sam na sam - delikatnie wsunął dłoń pod moją koszulkę.
  - Yhm.. - mruknęłam i sama wsunęłam swoje dłonie pod jego bluzkę.
Mężczyzna zatrzymał się na chwile i przyjrzał mi się dokładniej.
  -Czy ty się aby napewno dobrze czujesz? - spytał
Ale nie zdążyłam odpowiedzieć bo usłyszałam kroki w korytarzu, a po chwili do salonu wbiegła Mała. 
  -Wow! - wykrzyknęła gdy zobaczyła syto zastawiony stół
  Uśmiechnęłam się i postawiłam na stole przygotowaną wcześniej kawę, a dla Darcy herbatkę.
  -Ale ładne.. - szepnęła 
  -Śliczne, co? Lia pewnie musiała wstać bardzo wcześnie. - rzekł Harry sadzając mała na krześle 
  -Taak.. Moge naleśnika? 
Harry zerknął w moją stronę. Skinęłam tylko głową i usiadłam na krześle obok niej.
  -Smacznego. - Harry usiadł obok mnie i zabrał się za robienie sobie kanapki.
Po chwili w jadali pojawiła się też Caroline. 
  -Oo.. - zatrzymała się - Co to? 
  -Śniadanie - odpowiedziałam skromnie
  -Jeśli smakuje tak samo jak wygląda to z pewnością jest przepyszne! 
  Zdziwiłam się. Czyżby dziś obudziła się w jakimś lepszym nastroju? 
  -Też mam taką nadzieje - uśmiechnęłam się tylko.

Wieczorem w restauracji
  -Smakowało? - spytał Harry wycierając usta serwetką
  -Tak, było pyszne.. - westchnęłam robiąc to samo 
  Byłam w szoku. Siedzieliśmy w jednej z tych drogich restauracji dla VIP-ów, a dookoła nas było całkiem sporo innych zakochanych par. Nie mam pojęcia jak Harremu udało się nas tu wcisnąć! Przecież rezerwacje trzeba robić z conajmniej miesięcznym wyprzedzeniem.. A może..
  -To co teraz? Spacer?
W tym momencie w mojej głowie pojawił się jakiś szatański pomysł. Tak, dokładnie. W głowie Anioła pojawił się szatański pomysł. Ja nie wiem czemu ale spodobał mi się on. To pewnie przez to wino..
  -Mam pewną propozycję.. - mruknęłam cicho puszczając mu oczko
Zobaczyłam zdziwienie na jego twarzy które po chwili zastąpił uśmiech.
  -Czy to to, o czym myśle?
Tylko się uśmiechnęłam.
  -Poproszę rachunek - rzekł Harry do kelnera który akurat przyszedł zabrać nasz talerze
  -Karta czy gotówka? - spytał młodzian
  -Gotówka. - odparł nie odrywając odemnie wzroku
Gdy kelner odszedł, Harry powiedział:
  -Coraz bardziej mnie zaskakujesz..
  Zaśmiałam się tylko. 
  -Zapowiadają sie naprawdę słodkie, słodkie Walentynki.. - uśmiechnął się 
---
Wiem, nawaliłam i to strasznie.. Ale nie martwcie sie! Kolejne rozdziały są już gotowe, a epilog w trakcie pisania! Tsa.. Wygadałam się.. Niedługo bedzie koniec III części ale BĘDZIE JESZCZE IV CZĘŚĆ!! Więc nie opuszczajcie mnie! 😄 Następny rozdział dodam niedługo.. 😊 Sądzę że będzie to dla Was nielada zaskoczenia!
Do usłyszenia
Alex
Ps. Możecie do mnie pisać na mojego maila z formularza kontaktowego po prawej!

Babaczki

Sałatka

Naleśniki dla Darcy

Kawa

Kolacja Harrego i Lii