niedziela, 16 marca 2014

Rozdział 17 'Ja tak moge cały dzień ale zaraz babcia wyjdzie z kijem baseballowym i nas po głowie zdzieli'

  Nareszcie wyjeżdżamy z tego przeklętego miejsca! Byliśmy tu tylko 4 dni, a ja się czuje jakbym siedziała tam wieczność! Jak w więzieniu! Czemu? Bo wszędzie gdzie tylko sie spojrzałam to ludzie patrzyli na mnie dziwnie.. Matka Harrego, ojczym, ojciec który wpadł pod pretekstem 'że się stęsknił', babcią i dziadkiem mówiącym że się nudzą sami. No ja wszystko rozumiem ale już szlak jakby może człowieka trafić!
-Już po wszystkim, słońce. - szepnął mężczyzna przytulając mnie kiedy nareszcie udało się nam znaleźć samym przy wkładając do bagażnika, walizek. 
-Jeszcze nie. Trzeba się z nimi pożegnać - westchnęłam zaciągając sie jego boskimi perfumami które wypsikał w szyję.
-A potem pojedziemy do domu..
-..do Caroline - dokończyłam z westchnieniem
Zamilkł. 
-Czyli że nasze życie to jedna wielka porażka? - spytał całują mnie w głowę
-Nie. - odparłam 
  Odsunęłam swoją głowę od jego szyi. Przesunęłam dłonie z jego pleców, w górę, aż do burzy jego loków, wsunęłam w nie z lubością palce. On mocniej złapał mnie w biodrach. Przejechał językiem po swojej górnej wardze. Zagryzłam swoją dolną.
-Będziemy tak stać czy w końcu sie pocałujemy? - spytał lekko zniecierpliwiony po dłużeszej chwili patrzenia sobie w oczy
-Twoja cała rodzina patrzy - szepnęłam nie odwracając wzroku
-Skąd wiesz? - zdziwił sie
-Bo czuje ich obecność - westchnęłam
-No to niech sobie popatrzą bo maja na co - zaśmiał sie i cmoknął mnie w czubek nosa.
  Po sekundzie zbliżył swoje wargi do moich. Delikatnie je ucałował. Oderwał się li znów zbliżył. Ponownie tylko mnie cmoknął.
-Długo masz zamiar się tak droczyć? - spytałam rozzłoszczona
  Zaśmiał się.
-Chciałem tylko sprawdzić jak bardzo tego chcesz.
-Bardzo - odparłam i mocniej przyciągnęlam jego głowę.
  Nasze wargi sie spotkały. Rozchyliłam delikatnie swoje, aby mógł wsunąć w nie swój język. Już po chwili nie wiadomo było co sie dzieje. Nasze języki tańczyły w erotycznym tańcu. Raz jeden był na górze, raz drugi. Przemychały się między sobą, to do mojej jamy ustnej, to do jego. W mojej, on sprawdział moje uzębienie, podniebienie. U niego, ja. 
  Nagle, delikatnie mnie puścił. Zaczął z lubością ssać moją dolną wargę. Jęknęłam cicho. Ugryzł mnie delikatnie. Westchnęłam. Ssał, lizał, gryzł, skubał ją. Błagałam wręcz by nie przestawał. Ale przestał. Spojrzałam na niego smutno, z pytaniem.
-Ja tak moge cały dzień ale zaraz babcia wyjdzie z kijem baseballowym i nas po głowie zdzieli - zaśmiał się
  Posłałam mu ciepły, acz zarazem smutny uśmiech.
-Kotku, obiecuje Ci że jeszcze to powtórzymy - ucałował mnie ostatni raz, w usta, długo, przeciągle. - A teraz chodz po reszte rzeczy.
  Objął mnie ramieniem, a ja ulokowałam swoją rękę nad jego biodrami. Powoli szliśmy tak w stronę domu.
-Ja pójdę po walizki, a ty ubierz Darcy. - zadecydował i natychmiast pognał na górę
  Chcą nie chcę, musiałam się dostosować do jego zarządzeń. Wyszłam więc z przedpokoju i weszłam do salonu.
-Kochanie - powiedziałam z uśmiechem do Małej bawiącej się z czarno-białym kotem - Wracamy do domku. Musimy sie ubrać.
-Dobrze - odparła mała i wstała po czym pobiegła do przedpokoju założyć butki.
  Uśmiechnęłam sie sama do siebie i poszłam za nią. Całkiem nieźle wychodziło jej to całe ubieranie się ale wolałam jej jednak być blisko gdyby potrzebowała pomocy.
 -Zaraz po was przyjadę tylko to zaniosę - rzekł Harry wybiegające na zewnątrz tachając kilka toreb.
 Patrzyłam na Małą jak wiąże buciki. Ostatnio umiała robić coraz więcej rzeczy sama. Byłam z niej bardzo dumna! 
-Lia, czy mogłybyśmy na słówko? - spytała babcia Harrego która jako jedyna w miarę mnie polubiła.
-Jasne - odparłam po czym spojrzałam na Darcy - Poradzisz sobie?
  Mała pokiwała główką i sięgnęła po czapeczkę. 
 Ruszyłam więc za starszą kobietą do salonu. Usiadłyśmy więc i kobieta popatrzyła na mnie wnikliwie. Czułam się trochę niezręcznie ale uznałam ze już lepiej nie grabić sobie więcej.
-W życiu widziałam już wszystko - powiedziała nagle jakby wyrwana z transu - ale nigdy nie sądziłam że spełni się moje największe marzenie.
 Zdziwiłam się na te słowa. 
-Czy Harry wie? - spytała
-O czym? 
-O tobie, Aniele.
  Patrzyłam na nią lekko przerażona. Skąd ona wiedziała? Oczywiście, są ludzie którzy widzą anioły. Najczęściej są nimi niemowlaki i osoby bardzo stare.. Rzadko się spotykam z czymś takim..
-Tak. - odparłam
-Czy mogłabym cię prosić o dwie rzeczy? - odezwała się po kolejnej chwili milczenia
-Oczywiście.
-Po pierwsze: nigdy już nie każ mu na siebie czekać, nie uciekaj. On bardzo cię kocha. A ja jak każda babcia chce dla niego dobra.
-Wiem. - szepnęłam
-A drugą jest.. Hmm. Pytanie. Ja wiem że już nie wiele czasu mi pozostało. Powiedz mi więc kochanie czy mam szansę widzieć to co i ty tam na górze?
 Zamknęłam oczy. Raj. Nie widziałam go tak dawno! Ale i tak pamiętałam wszystko doskonale. Drzewa stworzone ze Światłości, zielona trawa z krzyształkami rosy, niebo, błękitne i piękniejsze niż wszystkie te które się widziało. Tak, to zdecydowanie jest najpiękniejsze miejsce.
  Otworzyłam oczy i sięgnęłam po jej dłoń. Ponownie je zamknęłam. Trzymałam ją delikatnie i mruczałam pod nosem cicho słowa. 
 -Tak. - szepnęłam cicho patrząc w jej przeszłość - Ale nigdy nie wiadomo co przyniesie przyszłość - dokończyłam
---
  Witam serdecznie! No cuż, dodaje coraz rzadziej.. Fakt. Ale muszę Wam teraz wyjaśnić czemu.
  1. Miałam problemy z internetem. Pisze na iPadzie bo mój komputer się rozlatuje, a on ostatnio mi upadł i teraz trudno jest mi znaleźć miejsce w którym internet działa (trudno mi to wytłumaczyć więc najprościej będzie 'Nie wyłapuje mi nigdzie żadnej sieci')
  2. Wczoraj skończyłam się przeprowadzać. Moi rodzice się.. Ymm.. No rozstali i był to dla mnie dość trudny okres, dalej jest. 
  3. Wena teź trochę mnie opuściła.
Dobrze, postaram się od dziś dodawać systematycznie, czyli co tydzień w niedzielę. See You!!!
Alex xox

Podoba się? Moje dzieło..

10 komentarzy:

  1. Kochanie tak mi przykro :) bedzie już tylko lepiej :) A rozdział cóż..... cudowny i wspaniały jak zawsze :) czekam na następny Alex :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział cudny. Mam nadzieję, że sobie poradzisz i pamiętaj bądź silna. Wszystko się ułoży. <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Superrrrrr
    Kocham cię:*****

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział :) Szkoda, że tak długo trzeba było czekać, bo musiałam sobie przypomnieć o co w tym chodzi, ale oczywiście jak najbardziej rozumiem,że nie zawsze można na czas ;) Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebiste!!! Nie maam weny na posanie komentarzy xd lol.
    Pisz tak dalej.
    Werka

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! <33 Ciekawe co będzie się działo jak wrócą do domu ;3 Czekam na next x

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, lubię tego bloga, naprawdę :)
    + zapraszam do siebie http://rebellion-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy17:06:00

    Boski <3
    Zapraszam do mnie :)
    Adres: http://hey-im-a-witch.blogspot.com/
    Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=c1BPtrsFtNI

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy10:20:00

    super blog a Harrowa Babcia rządzi tylko ciekawe z kąd by wzieła kij :D

    OdpowiedzUsuń