niedziela, 19 stycznia 2014

Rozdział 15 'Uratowałaś mnie przed samym sobą.'

  Kiedy tak się całowaliśmy usłyszałam kroki. Nie przejełam się tym specjalnie. (...)
  W drzwiach stała matka Harrego. (..) Patrzyła na nas będąc w całkowitym szoku a i mnie byliśmy w mniejszym. (..)
-Mamo, to jest Lia. Moja dziewczyna.. - odezwał się nagle Harry, przerywając tę ciszę która zaległa w pomieszczeniu.
-Jaka dziewczyna?! - wykrzyknęła na tyle głośno że aż podskoczyłam - Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego że ty masz już jedną dziewczynę?! A którę masz dziecko i którą masz na utrzymaniu?! Nie masz chyba zamiaru utrzymywać i tej! Co, każde dziecko będziesz miał z inną kobietą?!
-Mamo ale..
-Co mamo?! Po raz kolejny zniszczysz sobie życie! Chcesz tego? Ta dziewczyna pewnie tylko cie uwodzi a potem zostawi z problemem! Oj Harry, Harry.. - tak dość dziwnie, złowieszczo zaakcentowała jego imię - Jesteś naiwny jak dziecko. Ba! Nawet bardziej!!!
-Mamo - odezwał sie poważnie - Ja ją kocham. I ona kocha mnie
-Caroline też kochałeś, a ona mówiła że tez cie kocha i oboje wiemy jak to sie skończyło..
-Ale to było dawno! 
-Ale dziecko jednak jest. 
  Siedziałam cicho jak myszka, udając że mnie nie ma. Nawet miałam ochotę zniknąć i powiem szczerze że zaczęłam próbować co zakończyło sie niepowodzeniem bo nie odzyskalam jeszcze wystarczająco mocy.. No i w sumie byłoby to dość podejrzane.. Jestem i mnie nie ma? Pewnie by mnie pomyliła z wrogiem moim największym, czartem. 
  W sumie to sie jej nie dziwie. Miała trochę racji ale cuż.. Jej słowa mnie zabolały. No i kogo jak kogo ale kwestować miłość Cherubina?! Czy to jest jakiś żart?!
-Wiesz co mamo? Przestań sie tak interesować moim życiem! Ty masz swoje, a moje jest moje! Poślubie Lie czy tego chcesz czy nie.
  Te słowa mnie dość mocno zaszokowały.. Na serio. Na tyle że nie mogłam się ruszyć. Zrobiłam to dopiero w momencie w którym mój chłopak złapał mocno moją twarz i pocałował mnie bardzo mocno i namiętnie na oczach swojej matki a ja miałam wrażenie że tracę zmysły.

Wieczorem
  Kolacja powitalna nie minęła w zbyt przyjemniej atmosferze. Wiedziałam oczywiście że to moja wina.. Gdybym obstawiła przy swoim i się nie zgodziła na przyjazd tutaj.. I gdybym dziś nie calowała się z nim na oczach kobiety. 
  Oczywiście Harry próbuje zrobić wszystko tak żeby było dobrze ale średnio mu to wychodzi. Darcy niezbyt wiele rozumiała z tej całej sytuacji i ku zdziwienie wszystkich nie chciała usiąść na swoim krzesełka tylko usadowiła się na moich kolanach. Po tym niby trochę było lepiej bo matka Harrego przestała mnie miażdzyć spojrzeniem No bo przecież Darcy mogła je pochwycić przez przypadek. A dobra babcia nie mogła by sobie na to pozwolić. 
-Wiedziałam że tak będzie - mruknęłam kiedy razem z Harrym znaleźliśmy się w końcu sami w pokoju - Wiedziałam!
-Nieprawda. Mówiłaś że masz złe przeczucia ale nie mówiłaś jak będzie - zaśmiał się próbując jakoś rozrzedzić atmosferę
-Nie denerwuj mnie. - prychnęłam
-Oj kochanie.. - powiedział obejmując mnie w pasie - Przestań. Tylko ty nie popadaj mi tu w histerię.
 Przycisnął moją głowę do swojego torsu.
-Dziękuje. Gdyby nie ty.. - szepnął całując mnie w czubek głowy - Po raz kolejny mnie ratujesz..
-Kiedy cię uratowałam? - zdziwiłam sie podrywając głowę
-Kiedy cię poznałem. Uratowałaś mnie przed samym sobą.
  I tymi oto słowami złączył nasze usta w pocałunku.
I kiedy tak całkowicie się zatracilosmh w nim, do pokoju ktoś wszedł..
---
  Jest rozdział! Pisałam go ma.. Religi! Oj, mija katecjetka nie byłaby zbyt szczęśliwa gdyby sie dowiedziała.. A gdyby jeszcze o czym myśle na tym przedmiocie.. Ajć!
 Do usłyszenia!
Alex :)
Ps. Dzięki za komentarze!

13 komentarzy:

  1. Cudowny rozdział :) Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowny rybko oj wiesz ja robie to samo na religi i inneych przedmiotach :)
    ja jestem jeszcze lepsza zalałam laptopa mojej mamy i teraz korzystam z cioci :)
    Kocham Kate:***

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega *_* Czekam nn x

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw Caroline teraz babcia.. CZY KTOŚ ***** JESZCZE MA JAKIŚ PROBLEM Z TYM ZWIĄZKIEM?! Mam nadzieję, że nie -_-
    Na religii? Jak ty mogłaś! Na matematyce trzeba było!!! XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda trochę, że jego matka tak zareagowała, ale nic ...... :P Rozdział super i nie mogę się doczekać następnego.
    A i dziękuję, za te wspaniałe komentarze u mnie i , że o mnie pamiętasz! :** nie sądziłam, że komu kolwiek się to spodoba :P Jak by co to dodałam już też bohaterów ;D
    Życzę weny :***

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahha na religi zawsze są najlepsze pomysły :) Chciaż ja miewam wene na przyrodzie. A siedze w pierwszej ławce :/ Powiesz mi jak ty możesz w takim momecie kończyć?! hehe nie no dobra, wybaczam :) Jak dla mnie albo przyjedzie Caroline albo wejdzie Darcy. A co do mamy Harrego to mam nadzieję, że jeszcze zmieni swoje zdanie. A jak nie, to niech Lia do jej powody do tego, żeby jej nie lubiła xD
    Czekam na kojeny :***
    Księżniczka Swojego Życia

    OdpowiedzUsuń
  8. SUPER! Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania mojego bloga!

    http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Na religii też mam pomysły :) Czekam na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  10. CUDO *o*
    -
    http://you-and-i-fanfiction.blogspot.com/
    -
    Pozdrawiam! Xx
    / Haz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy16:09:00

    Nominowałam ciebie do Lieber Awords więcej informacji tutajhttp://mybestsongeverareyou.blogspot.com/2014/02/dziekuje-wam-czi.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  12. Boskie! Czekam na kolejne i zapraszam do mnie. Z góry dziękuję za pozostawiony po sobie komentarz http://holland-dylanowa.blogspot.cz/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne opowiadanie czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń