sobota, 30 listopada 2013

Rozdział 12 'To się musi skończyć!'

W poprzednim rozdziale..
-Moja myszka kochana - szepnął przytulając mnie mocno, a następnie całując w popękane od mrozu, wargi.
  Kiedy jednak się tak całowaliśmy, drzwi nie spodziewanie się otworzyły i wyskoczyła przez nie..
-Tata! - wykrzyknęła mała brunetka wypadając jak torpeda z domu i przytulając się do lokatego.
-Darcy! Ale się za tobą stęskniłem! - szepnął przytulając jej małe ciało do swojego torsu.
-Lia! - powiedziała kiedy już skończyła się przytulać do ojca i tym razem rzuciła się na mnie.
-Ho ho! Uważaj po mnie przewrócisz! - zaśmiałam się i podniosłam ją do góry by ucałować jej delikatne czółko.
  W tym momencie wyszła Caroline ubrana w sukienkę, w której, powiedzmy sobie szczerze nie wyglądała już jak 20-latka. Raczej przypominała mi staruszkę z autobusu przebraną za prostytutkę, którą widziałam kilka tygodni temu kiedy wracałam z miasta. Nawet pachniała tak samo jak ona! To pewnie przez te kosmetyki.. Mają jakiś dziwny zapach ale każe kosmetyki z pchlego targu tak pachną..
-Miło mi was widzieć - burknęła oburzona
-Wychodzisz gdzieś? - spytał Harry bez ogródek, a w powietrzu czuć było że atmosfera gęstnieje.
-Tak. Ale najpierw.. Chce z wami pogadać.. - mruknęła i prawie wywracając się na 10-centymetrowych szpilkach (nie chce nic mówić ale wyglądała w nich jak słoń na trapezie) weszła do domu.
  Spojrzałam na mężczyznę porozumiewawczo. Wiedział na co się zanosi. Ona wiedziała..
-Skarbie, idź na górę. Tatuś zaraz przyjdzie i poczyta ci bajkę, dobrze?
-Dobze - odparła mała i pobiegła kołysząc się na swoich krótkich nóżkach na piętro
-Gotowa? - spytał
-Gotowa. - odparłam i weszłam w samo serce piekła które później się rozpętało..
---
-Wiesz na kogo ja wychodzę?! Moje przyjaciółki do mnie dzwonią i mówią mi że mój chłopak sypia z moją służącą! - krzyczała wściekła i czerwona na twarzy Caroline której makijaż powoli zaczął spływać razem ze stróżkami potu kiedy zdała sobie sprawę że jej argumenty są dość marne
-Po pierwsze! - wydarł się Harry wstając i rzucając brunetce wściekłe spojrzenie - Nie jestem twoim chłopakiem tylko ojcem naszego dziecka którego na nieszczęście jesteś matką i mieszkasz tu tylko dlatego żeby nie było że dziecko nie ma matki. A po drugie - walnął pięścią w stół tak że podskoczyłam - ONA nie jest służącą! Dotarło?! A i po trzecie! MY. ZE. SOBĄ. NIE. SYPIAMY!!!
-Nie mam ochoty się w to zagłębiać. Musze iść. - stwierdziła nagle i stała jak gdyby nigdy nic. Wyszła kołyszą biodrami zapewne starając się pokazać co Harry stracił. Dużo to tego nie było..
  Usłyszałam trzask (jak to zawsze po kłótni między nimi). Spojrzałam na mężczyznę. Schował twarz w dłoniach lecz po chwili spojrzał na mnie przenikliwie.
-Co? - spytałam
-Chodź co mnie  - szepnął cicho
  Zrobiłam to o co poprosił. Usiadłam mu na kolanach a on wtulił twarz w moją szyje. Pocałował mnie.
-Kocham cię  - szepnął cicho a mnie zrobiło się naprawdę ciepło ma sercu.

Kilka dni później..
  Wyszłam z pokoju Małej. Nareszcie usnęła.. Po 2 godzinach czytania bajek wśród krzyków dochodzących z dołu. Ustały dopiero jakieś 20 minut temu kiedy to Caroline wyszła głośno trzaskając drzwiami. Dopiero to pozwoliło Darcy spokojnie zasnąć. Bardzo się tym przejmuje. Co się dziwić.. Jest jak każde dziecko. Kiedy moi rodzice się kłócili też to przeżywałam. Muszę pogadać z Harrym. Tak dłużej być nie może. Od czasu powrotu ciągle się kłócą. Nawet nie wiem o co dokładnie. Oni sami też nie wiedzą! A my z Małą cierpimy!
  Powoli zeszłam po schodkach rozcierając zaspane oczy. Mocno złapałam się barierki kiedy zeskakiwałam z dwóch ostatnich stopni. Były tam odłamki szkła. Mimo że miałam na sobie kapcie, nie chciałam tam stanąć. Ciekawe co tym razem. Wyglądało na kieliszek. Ale skąd u licha się tu wziął kieliszek?! Ostatnio wszystkie pochowałam bojąc się że właśnie coś takiego się stanie. No i kto to będzie musiał sprzątać? Ja! Coraz mniej mi się tu podoba. Zostałam ze względu na Harrego i Darcy. To Caroline sprawiała najwięcej problemów! Wybacz mi Stwórco ale taka jest prawda!
  Kiedy już stałam na ziemi, poczułam niesamowity ból w dolnej części stopy. Zawyłam z bólu i przykucnęłam, kuląc się przy tym. Miałam tego dość!
 -Lia? - spytał Harry wchodząc do pomieszczenia
  Aż się przewrócił gdy mnie zobaczył.
-Boże! Co się stało? - spytał podbiegając do mnie
-Boga mi tu nie wzywaj. To nie od rozbił kieliszek! - warknęłam wściekle prostując się z grymasem na twarzy
-Och.. Kieliszek.. No tak.. - powiedział zakłopotany
-Nie denerwuj mnie! Pomóż mi dojść do łazienki! - mruknęłam i powoli zaczęłam się posuwać w kierunku właściwych drzwi.
  On jednak wziął mnie na ręce i przeniósł w upragnione miejsce. usadził mnie na siedzeniu przed lustrem (na którym jak podejrzewam siadała Caroline żeby przy pudrować nosek). Zdjęłam skarpetkę. Kapcia zgubiłam podczas skoku, jak się domyślam. Moim oczom ukazała się rana.
  Harry wydał z siebie jakiś dziwny odgłos. No jasne! Dla niego to obrzydliwe a ja tu cierpię! Ależ on męski..
-Nie jęcz! To nie ty masz szkło w nodze!
-Dzwonić po pogotowie?
-Zwariowałeś! To nic takiego.
-Nic takiego? Masz szkło w nodze jakbyś zapomniała!
 -Daj mi tylko coś do wyjęcia tego. - mruknęłam
-No jasne!
  Wyszedł coś tam jeszcze sobie mrucząc pod nosem. Po chwili wrócił niosąc kilka przedmiotów. Nie wiedziałam czy pomogą jednak postanowiłam spróbować.
  Po pół godzinie szarpaniny i bólu, wszystkie skrawki szkła były wyjęte z mojej stopy i zabandażowane, a reszta odłamków kieliszka była sprzątnięta ze schodów. Nie mogłam na nią jednak stanąć. Kiedy próbowałam wstać, wszedł Harry.
-Wszystko posprzątane ale trzeba będzie jeszcze przez kilka dni chodzić w kapciach, na wszelki wypadek. Małej może się to nie spodobać..
-Yhm.. - mruknęłam stając i myjąc sprzęt
-Przeprasza. To moja wina.. - szepnął tuż przy moim uchu
-Yhm.. - mruknęłam po raz kolejny tym razem jednak trochę w inny sposób
-Naprawie to.
-Harry. - odwróciłam się w jego stronę i siadając na płycie z marmuru by odciążyć nogę. -To się musi skończyć! Nic tylko te ciągłe awantury! Już nie chodzi o mnie ale o Darcy. A co gdyby to ona tam stanęła?
  Spuścił głowę.
-Ona będzie później to wspominać. I co powie? Że zamiast mieć królewskie życie, pełne zabawek, marzeń, wyobraźni, powie że cały czas rodzice się kłócili. Chyba żadne z nas tego nie chce.
-No masz racje.. Ale co ja mam zrobić? - spytał unosząc głowę
-To jest już twoja sprawa. Ja wiem że ty wiesz. - szepnęłam całując go delikatnie. Raz. Drugi. Trzeci. Spojrzałam mu w oczy.
-Kiedy w końcu mnie pocałujesz?
-Uwielbiam to jak nie możesz się doczekać. - zaśmiałam się i złączyłam nasze wargi w długim pocałunku.
-Wiem co muszę zrobić. - szepnął cicho - A zacznę od naszego wspólnego wyjazdu do Holmes Chapel, do mojej mamy - dokończył i ponownie mnie pocałował.
  Tym razem jednak w mojej głowie zaświeciła się czerwona lampka zwiastująca nieszczęście.
---
Napisałam! Jej!!! Jestem MEGA szczęśliwa. Dziś cały dzień czytałam. A co? Książkę którą kiedyś (chyba w 3 klasie podst.) już czytałam. Wtedy niezbyt wszystko rozumiałam, a dziś rozumiałam wszystko doskonale! Nazywa się "Princetta i Kapitan". O czym jest ?To już musicie się sami przekonać ale gwarantuje że jest 100 razy ciekawsza od "Krzyżaków". Moja wersja ma ok. 340str i przeczytałam ją (prawie) całą w jeden dzień. Ewidentnie jestem w szoku. Dziś idę czytać kolejną książkę! Tylko coś zjem :P
Do usłyszenia
Alex
Ps. Czekam na maile! :P alexglina@op.pl bądź wiadomości wysyłane na czacie bądz formularza kontaktowego

15 komentarzy:

  1. Jeju cudowny rozdział *.* nie mogę doczekać się następnego rozdziału :) kiedy następny ?? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Ale jestem ciekawa co się wydarzy w tym Holmes Chapel. A Harry to lowinien zostawić tą za przeproszeniem idiotkę Caroline!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy10:01:00

    Jupi już jest super <3

    OdpowiedzUsuń
  4. No na reszcie długi. Nono spotkanie z mamą coś poważnego się szykuje. dawaj szybko kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne kiedy będzie kolejny ryba? xx

    OdpowiedzUsuń
  6. CUDO*-* Inaczej się tego nie da opisać

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy16:38:00

    Super!!!!!!!!!!!! Rozdział świetny trzymaj tak dalej
    Verka

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy21:27:00

    Świetny! Kiedy kolejny???

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow!
    Strasznie mnie zaciekawiłaś tym opowiadaniem ♥
    Czekam na dalsze losy bohaterów :)

    +Jeśli byś miała chwilę wolnego, to zapraszam do siebie na
    http://to-win-dreams-fanfiction.blogspot.com/
    a tu krótki opis

    Selena jest piękną dziewczyną, która chce podbić świat swoim śpiewem, tańcem oraz swą grą na fortepianie, Harry to chłopak, który ustala zasady, dla niego jest ważny tylko seks, alkohol i...narkotyki.Myśli, że niczego mu nie brakuje, w prawdzie tak właśnie jest. Jednak co się stanie, kiedy Harry wkręci Selenę, w swój świat? Kiedy nastolatka zostanie wyrzucona z domu i zawiedzie się na sowich "Przyjaciołach" i "chłopaku"?

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Dodałaś komentarz na moim blogu. Reklamowałam się u ciebie :)
    Jeśli chodzi o to, żebym zaczęła czytać twojego bloga to robię to już od bardzo dawna, tyle, że nigdy nie dodawałam komentarzy :) Ale postaram się to zmienić ;)
    Księżniczka Swojego Życia

    OdpowiedzUsuń