niedziela, 20 października 2013

Rozdział 8 'Zrobisz mi jutro śniadanie?'

W poprzednim rozdziale..
-No bo wczoraj powiedziałaś coś w stylu że kiedyś byłaś.. No ten.. Moim kotem, Snowii. Czy mi się to przesłyszało..?
-Nie - wyszczerzyłam się, a on pobladł.
-Czekaj, czyli że ty byłaś moim kotem?! - wykrzyknął podnosząc się do pionu czym zmusił mnie bym się podniosła.
-Tak.. I?
-Słodki Jezu.. - wyszeptał - Przecież ja spałem przy tobie nago! 
  Zachichotałam.
-I..?
-I to znaczy że widziałaś mnie nago! - wykrzyknął 
-No i co w związku z tym? - spytałam wciąż nie rozumiejąc w jakim kierunku zmierza ta rozmowa
-I to że ty mnie widziałaś, a ja ciebie nie! - jęknął 
  No tak.. O co innego mogło chodzić..? Lia, inteligencie, rozmawiawiasz przecież z Harrym! 
-Harry.. - jęknęłam i zaczęłam się śmieć - Ty serio jesteś nienormalny! 
-Wiem - zamruczał przysówając sie do mnie - Co nie zmiena tego że to jest nie fair w stosunku do mnie - szepnął całując mnie wokoło szyi - I zgodnie z tym powinniśmy wyrównać rachunki.
-Harry - jęknęłam ponownie, odsówając go od siebie - Przestań. Nie teraz. Jeszcze nie teraz!
-Ehh.. - westchnął kładąc głowe na poduszkę - No jasne.
-Oj no przestań! 
-Tak, tak. Dobra nieważne. Nie było tematu. - prychnął i udał że całkowicie pochłonął go film.
  
Wieczorem
-Dalej sie na mnie boczysz? - spytałam wchodząc do pokoju już przebrana w różową piżamkę z wielkim, białym królikiem na jej przodzie.
  Mężczyzna siedział na łóżku i czytał jakąś książkę. W momencie kiedy to powiedziałam podniósł na mnie wzrok i po chwili milczenia powiedział, dość spokojnym głosem:
-Nie - odparł i wrócił do czytania
-Czyli jednak.. - mruknęłam pod nosem i podeszłam do niego, siadając przy nim na materacu - Oj kotek, przestań, jesteś zły o taką głupotę?
-Nie. Nie dlatego jestem zły - mruknął nie odwracając wzroku od książki
-Więc o co ci chodzi? - spytałam wyrywając mu rzecz z dłoni czym zmusiła, go do popatrzenia na mnie.
-Jestem na ciebie zły bo ciągle wodzisz mnie za nos!
-O czym ty mówisz? - zdziwiłam sie 
-Jestem ci potrzebny tylko wtedy kiedy chcesz,a kiedy nie chcesz to mam sobie iść! To nie jest miłe wiesz?! Kocham cię strasznie i to bardzo boli, wiesz? 
-Harry, przecież ja cie kocham..
-Tak i co z tego? - przerwał mi - Traktujesz mnie jak swojego pieska!
-To nie prawda!
- Prawda! To nie jest miłe.. 
  Pokręciłam tylko głową. Nie miałam siły z nim dyskutować. Byłam poprostu zmęczona. Nic tylko się dziś kłócimy. Miałam dość!
  Obeszłam więc łóżko dookloła, wzięłam poduszkę i koc po czym ruszyłam w stronę drzwi.
-Gdzie idziesz? - spytał zdziwiony
-Na kanapę. Nie chcesz mnie tu i drążysz wciąż ten sam temat który już przerobiliśmy dziś ze 2 razy. Nie chce go powtarzać po raz kolejny bo i tak czuje że usłysze o nim nie raz. Dobranoc. - mruknęłam rozwściczona i już miałam wyjść kiedy coś (co jak się okazało było ręką Harrego) złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie z niesamowitą prędkością. Wylądowaliśy i łóżku, a dokładniej ja u niego na kolanach.
  Zanim zdążyłam się zorientować, chłopak przewrócił mnie na plecy (sam zajmując miejsce nademną) i zaczął całować. I to jak.. Już wiele razy pokazywał mi swoją miłość (właściwie to się starał) ale te pocałunki były tak niesamowite. Przepełnione namiętnością. Doprowadzały mnie wręcz do szału. To on doprowadzał mnie do szału. W dobrym sęsie, oczywiście.
-Nigdzie. Nie. Idziesz. - zaakcentował dokładnie każde słowo odrywając się na chwilkę od moich warg - Zostaniesz tutaj i będziesz tu spać. Ze mną. 
-A nie będziesz już zły? - spytałam głaszcząc go po policzku
-Nie. - odparł twardo
-I przestaniesz mi wypominać tamto zniknięcie? 
-Tak - dodał już trochę wolniej
-I zrobisz mi jutro śniadanie? - zaśmiałam sie cicho
-Yhm - uśmiechnął się i nie pozwalając mi dalej kontynuować mojej wypowiedzi, wrócił do dość dokładnego poznawania mojej jamy ustnej

Rano
  Stałam właśnie na środku ronda z wielką łopatą, którą to odśnieżałam świeżo spadnięty śnieg. Byłam jeszcze przed śniadaniem (bo mój kochany chłopak postanowił jeszcze pospać) więc burczało mi trochę w brzuchu. Nie miałam jednak zamiaru iść się czymś posilić bo mogło mi to wyjść na dobre i mogłam zrzucić pare kalorii. Ale innym problemem było zimno panujące dookoła, jako że brunetka-Lia nie dała rady wcisnąć się w kurtkę Lii-blondynki, musiałam ubrać sie w jesienną kurtkę, niezbyt zapopiegającą przenikaniu zimna. Miałam jednak nadzieję że od ruchu się rozgrzeje.
-Lia! - usłyszałam krzyk od strony domu 
  Obróciłam się i spojrzałam na bruneta zmierzającego w moją stronę.
-Tak? - spytałam odrywając wzrok od kupki śniegu z którą właśnie walczyłam.
-Co ty wyprawiasz?! Zimno jak diabli, a ty w tej kurteczce? - wykrzyknął wyraźnie rozzłoszczony
-Mam bluzę pod spodem..- mruknęłam cicho z góry wiedząc że to nic nie da
-Zdajmij ją i załuż moją - nakazał okrywając mnie dokładnie
-Dziękuje - szepnęłam przytulając się do niego kiedy już byłam ciepło ubrana. -A teraz ty idź do domu bo się przeziębisz!
-Już. Przyjdź zaraz na śniadanie!
-Jasne - szepnęłam całując go mocno w usta po czym wróciłam do odśnieżania.
---
Witam ;) czy mam dziś cos ważnego do powiedzenia? Tak!

KOMENTUJCIE!!!

I to w sumie tyle :P kolejny rozdział za tydzień a tymczasem źegnam (No chyba że ktoś z Was chce ze mną popisać prywatnie to zapraszam na czat albo do formulaża kontaktowego pod czatem.
Pozdrawiam
Alex xox

---
Ostatnio wróciłam do przerabiania zdjęć. Oto kilka z nich:





10 komentarzy:

  1. Anonimowy12:02:00

    Wiedzialam ze bedzie chodzic o to ze on przy niej byl nagi XD rozdzdzial jak zwykle swietny! czekam na nn :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekam na nexta jak zwykle świetnie ci wyszedł jak przerabiasz te zdjęcia ? Meg xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. Wczoraj nadrobiłam poprzednie rozdziały i dzisiaj jak opętana rzuciłam sie na laptopa by przeczytać nowy :D:D jest mega mega słodki te i pocałunki :):) nie mogę sie doczekać następnego <3 jestem bardzo ciekawa jak potoczy się uch historia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział jest fantastyczny.
    Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że Hazzie o to chodziło ;)
    Te zdjęcia są śliczne :*
    Do kolejnego :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy13:58:00

    No tak a o co by innego chodziło Harremu? Zbok forever. No ale taki lajf. Dawaj szybko nexta, bo tęskno mi do twego ipada.
    Verka

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział się dzieje myślałam, że ta reakcja Harrego to coś poważnego ale nie na szczęście :). Jak to określę rozdział PER-FECT :). Miło znać Hazzę z tej opiekuńczej strony :) zawsze w opowiadaniach które czytam gra czarny charakter a tu taka zmiana podoba mi się. Życzę weny i do kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział niesamowity ;) kocham te opowiadanie ;p czekam na kolejny ;d pozdrawiam i życzę weny @JuliaKlove1D

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy16:36:00

    Świetny! <3 Czekam na dalsze :*
    W jakim programie przerabiasz zdjęcia? *___* Są cudne <3

    OdpowiedzUsuń