poniedziałek, 30 września 2013

30.000 wyświetleń! + ważne informacje!

  Z okazji 30.000 wyświetleń chciałabym wam bardzo serdecznie podziękować! Ostatnimi czasy zauważyłam że tygodniowo jest ok. 1.000 odsłon co wręcz nie mieściło mi się w głowie! Wow, jesteście niesamowici! Mam nadzieje że dalej tak będzie :) 

(Jestem obecnie na kilku dniowym wyjeździe nad morze i postanowiłam się trochę wysilić :P)

A tak wg. to od pewnego czasu myśle nad założeniem kolejnego bloga.. Oczywiście nie tak zaraz ale za jakiś czas.. Ponieważ nie wyszło mi trochę pisanie 'Operacji One Direction' do której link znajduje się u góry strony, postanowiłam założyć bloga który nie byłby jednym z tych słitaśnych blogów o miłości i bla, bla, bla, tylko bardziej o normalnym życiu. Oczywiście o 1D. Mam 2 opcje:

  1. Dziewczyna poznaje Harry'ego przez internet! Z początku myśli że to tylko jakaś fałszywka i nie traktuje tej znajomości jakoś specjalnie poważnie jednak po pewnym czasie udaje się jej zbliżyć do chłopaka. Jest ona Polką! I jest w gimnazjum. Nie jest zbyt dobra z angielskiego ale dzięki Harry'emu jej poziom znacząco się polepsza. Zostają przyjaciółmi. A co dalej? To się zobaczy. Ważne jest tylko tu i teraz.

  2. Uczennica francuskiej szkoły średniej zostaje przeniesiona do angielskiego internetu za pomocą międzynarodowej wymiany międzyszkolnej. Zostaje pół nauczycielką (uczy się z innymi ale jest nauczycielką dla jednej z klas) i rozpoczyna nowy etap w swoim życiu. Kogo tam spotka? Czy chłopak z domu dziecka zostanie jej przyjacielem? Tego dowiecie się czytając tego bloga.

Osobiście wole tego 1 ale jak tam się wam podoba :) w 1 miałabym większe pole do popisu, bardziej paznalibyście samą mnie i moje myśli, problemy i zabawne sytuacje które mnie spotykają natomiast w 2 poczytalibyście o mich szkolnych wpadkach :P

Jest jednak jeszcze możliwość waszej propozycji. Jeśli masz jakiś pomysł a sama/sam nie chcesz pisać, napisa do mnie z formulaża kontaktowego po prawej stronie bloga.
 
Jeszcze raz dziękuje i gorąco pozdrawiam! 
Alex <3

sobota, 28 września 2013

Rozdział 5 'Boje się że kiedy się jutro obudzę, to wszystko okarze się tylko pięknym snem..'

PROSZĘ WAS O KOMENTARZE!!!

 Staliśmy tam jeszcze przez chwile ściskając się mocno wzajemnie aż w końcu lekko przestraszona, spytałam.
-Gdzie Darcy? - odsunęłam się od niego
-Spokojnie - zaśmiał się całując mnie w czoło - Święta spędziła ze mną więc musiałem ją oddać Caroline.. 
-Och.. - mruknęłam - Jasne..
-Hah, ona cie bardziej interesuje niż ja?
-Może.. - uśmiechnęłam się zadziornie 
-Osz ty! - powiedział łapiąc mnie w tali
  Przygryzłam prowokacyjnie dolną warge. 
-Wiesz że wyglądasz strasznie seksownie? - wymruczał
-Teraz już tak - zaśmiałam się
-I wiesz że mam przez ciebie brudne myśli?
-Zdaje sobie z tego sprawę ale narazie możesz tylko pomarzyć - zaśmiałam się
-Oj, nie przypominaj - jęknął błagalnie 

2h później
  Leżałam sobie na łóżku. Na moim brzuchu spoczywała głowa Harrego w której kudłate okrycie wplątane były moje palce. Bawiłam się nimi naplatając je na palec, to znowu je odwijając. Jakby to miało mu jeszcze bardziej podkręcić.. 
  Nagle Harry obrócił głowe tak że patrzył w moje oczy. Uśmiechnęłam się pogłaskałam go po policzku. Przymknął oczy, a na jego ustach pojawił się błogi uśmiech.
-Co będzie dalej? - spytał w pewnym momencie przerywając tym samym ciszę
-Będziemy żyć długo i szczęśliwie - zaśmiałam się ciągnąc go delikatnie za jeden z loków który miałam obecnie w dłoni.
-Ał - syknął cicho unosząc głowe
  Zaśmiałam się. 
-To nie jest śmieszne! - oburzył się
-Jest - wyszczerzyłam się ponownie i po raz kolejny go pociągnęłam 
-Jesteś wredna! 
  Uśmiechnęłam się.
-Zdaje sobie z tego sprawę
-A aniołkom tak wolno? - spytał unosząc brew
-Najwidoczniej - zaśmiałam się
  On tylko przewrócił oczami i spowrotem ułożył się na moim brzuchu
-Harry.. - mruknęłam po kilku minutach
-Co? - spytał otwierając dotychczas przymknięte powieki
-Jak się tu znalazłeś? - zadałam pytanie które męczyło mnie od chwili kiedy zobaczyłam go wysiadającego z taksówki.
-No wiesz.. Były Święta i spędziliśmy je z małą u mojej mamy, a potem Caroline stwierdziła że teraz ma z nią posiedzieć więc ją jej oddałem. Potem pojechałem do domu bo mama musiała pojechać z Robem do jego rozdziców żeby sie chociaż przywitać. No i kiedy wróciłem domu to tam było strasznie pusto i nie miałem nawet z kim pogadać więc stwierdziłem że przyjade tu bo przynajmniej jest tutaj twoja mama i mam co robić.. Ale okazuje się że jest ktoś jeszcze z kim moge pogadać.. 
  Uśmiechnęłam się i pocałowałam wierzch jego dużej dłoni.
-Cieszę się że tu jesteś.. - szepnęłam splatając nasze palce
-Też się cieszę, myszko - odparł, a ja zachichotałam
  Przymknęłam powieki. Rozkoszowałam się każdą sekundą tej magicznej chwili. W końcu możemy być razem.. Tzn. może nie koniecznie razem bo już po chwili rozdzwonił się mój telefon.
-Nie odbieraj.. - jęknął mężczyzna
-Musze. Może to coś ważnego. - wyjaśniłam - No, puść mnie.
  Podniósł z westchnieniem głowe.
  Podeszłam do biórka na którym leżał mój telefon. Podniosłam go. Imie wyświetlone na nim sprawiło że uśmiech na mojej twarzy zastąpił grymas.
-Halo? - odezwałam się starając się zachwać pogodny nastrój.
-Lia? To ty? - usłyszałam
-Tak - odparłam
-Masz jakiś taki dziwny głos..
  Wtedy zdałam sobie sprawę z tego że moja szefowa zna trochę inny głos niż ten który z nią rozmawiał. Tamten był taki bardziej piskliwy a ten.. No cóż.. Ten był taki kobiecy.
-Ach, tak! Głos.. Ym.. Trochę się rozchorowałam..
-No właśnie słyszę.. Słuchaj, kiedy wracasz?
-Kiedy wracam.. Kiedy wracam? - spytałam patrząc na Harrego
-Po sylwestrze! - krzyknął
-Tak gdzieś po sylwestrze.. - wyjaśniłam
-Czy to był Harry? - wykrzknęła - Nie moge się do niego dodzwonić!
-Och.. To nie.. - już chciałam jej wytłumaczyć że to nie jest on kiedy przypomniałam sobie brutalną prawdę.. Anioły nie mogą kłamać.
  -To mój chłopak - wyjaśniłam mając jednak nadzieje że nie będzie mnie podejrzewała o romans z moim własnym szefem.
-Aha.. No dobrze. W takim razie do zobaczenia. A i gdybyś w jakiś sposób dała rade się skontaktować z Harry to przekarz mu że by do mnie zadzwonił.
-Ok. Do zobaczenia.
  Odłożyłam telefon na miejsce i odwróciłam się w stronę chłopaka. Na jego twarzy widniał uśmiech. 
-Co? - spytałam zdziwiona
-Nic. Tak tylko fajnie jest wiedzieć że w końcu moge być twoim chłopakiem - podszedł do mnie i oparł swoje czoło o moje.
-Yhm.. Zamruczałam i pocałował go delikatnie - Też mnie to cieszy. A teraz nie wiem jak ty ale ja idę spać.
-Co? Już? Przecież jest dopiero.. 19!
-Co nie zmienia faktu że jestem zmęczona. - cmoknęłam go i podeszłam do łóżka żeby znaleźć ukrytą pod poduszką piżamę.
-Czyli mam już sobie iść.. - westchnął
-Nie, dlaczego?
-No bo skoro ty tu śpisz to ja..
-Możesz tu spać - zaśmiałam się widząc jego słodkoą minkę - Ale jutro robisz śniadanie.
-Co tylko chcesz! - Zaśmiał się i przyciągnął mnie do siebie by po raz kolejny zakręciło mi się w głowie od dotyku jego warg
  Kolejne 2 godziny póżniej leżeliśmy na łóżku, wtuleni w siebie. Ja wdychałam jego cudowny zapach a on muskał palcem wierzch mojej dłoni. Było cudownie. W końcu..
-Boje się że kiedy się jutro obudzę, to wszystko okarze się tylko pięknym snem.. - szepnął
-Nie martw się. Zostanę tutaj do puki aż sie obudzisz..
  Potem tylko mocniej się go uczepiłam i zasnęłam. Nareszcie byłam spokojna. Nareszcie powróciła nadzieja że wszystko się ułoży..
---
Na prośbę SexyMixCaroline i Meggie Fray został dodany rozdział! Dzięki dziewczyny za zmotywowanie mnie do działania!
A i żeby nie było niejasności.. Rozdział dodałam wcześniej bo obecnie trochę choruje i boje sie że jutro nie bd w stanie.. 
Alex
---
Od pewnego czasu ciągle siedzę na Omegle.. Tak, uzależniłam się więc jak chcecie mnie znaleźć to zapraszam na angielskie konto :P Wpisałam 'Harry Styles' w zainteresowaniach. A oto i moje rozmowy..


Ta rozmowa była dziwna.. Bardziej dla Larry Shipers (nwm czy dobrze napisałam)

To jest dobre!
No i to chyba tyle.. Jeśli chcecie więcej to piszcie do mnie na maila (formulaż kontaktowy jest pod czatem!) albo na mojego kik-a ---> alexglina 



Uwaga!

Jest mi smutno! W ogóle nie komentujecie! Z tego powodu nie będzie rozdziału w tym tygodniu! 
Jeśli cos sie wam nie podoba czy coś to napiszcie mi to tu! Albo na maila! Formularz kontaktowy jest poniżej. 
Czekam
Alex

Uwaga!

Jest mi smutno! W ogóle nie komentujecie! Z tego powodu nie będzie rozdziału w tym tygodniu! 
Jeśli cos sie wam nie podoba czy coś to napiszcie mi to tu! Albo na maila! Formularz kontaktowy jest poniżej. 
Czekam
Alex

niedziela, 22 września 2013

Rozdział 4 'Odejdę, jeśli tego chcesz'

PROSZĘ O KOMENTARZE!!!

-Tak strasznie cie przepraszam! - wychlipałam odsówając się od niego - Nie powinnam była tego robić. Nie powinnam była cię w ogóle spotykać, wtedy w Łebie! Masz przezemnie tylko same kłopoty. Jaka ja głupia byłam - mówiłam przez łzy
-Co ty gadasz? Przecież ja cię kocham! - wykrzyknął oburzony
-Co nie oznacza że przezemnie nie cierpisz.
-Lia.. - szepnął
-Nie Harry. Tyle razy cię już zawiodłam, tyle razy dawało ci nadzieje. W tym momencie powinnam uciec bo tak mi kazali ale ja tego nie zrobię. Ne umiem dalej patrzyć jak cierpisz, jak płaczesz. Nie chce dalej tak żyć. Kocham cię, bardzo. Chce w końcu móc się zatrzymać i chociaż przez pewien czas być tylko z tobą - mówiłam a z moich oczu wypływały łzy
-Nie płacz bo ja też będę - jęknął
-Harry, ja cię tak strasznie przepraszam. Nie mam pojęcia co moge zrobić żeby ci to wszystko wynagrodzić.. - chlipałam
-Poprostu już nigdy mnie nie zostawiaj.. - odpowiedział i objął mnie
-Kocham cię - szepnęłam 
-Też cie kocham. Tylko nie płacz już, proszę.
Wtuliłam głowe w jego klatkę piersiową. Przy naszym ostatnim spotkaniu zdawało mi się że był niższy.. Czyli albo on urósł przez te kilka lat albo moje ciało w czasie kiedy było nie używane, skurczyło się. Muszę spytać Metatrona czy to jest możliwe.. W sumie to tak czy inaczej mogłaby, się wyciągnąć o te kilka centymetrów ale po co? Jak założe szpilki to będziemy równej wielkości. Może na jakąś randkę.. Albo.. Lia, oprzytomnij! Jak facet się dowie co mu zrobiłaś to więcej go nie zobaczysz a ty się tu zastanawiasz nad tym jakie szpilki włożyć na randkę!
  Puściłam go i lekko speszona moimi idiotycznymi myślamy, rzekłam
-Może lepiej stąd wyjdziemy..
-Ta.. - przygryzł dolną warge co dodało mu +3p. do sexowności 
  Odwróciłam się i skierowałam w kierunku drzwi. Usadowiłam się na łóżku i popatrzyłam na niego, bacznie go ilustrując.
-Co mi się tak przyglądasz? - zaśmiał się stawiając gitarę pod ścianą. Czyli jednak wolał o nią zadbać niż potem zbieraż jej resztki z garderoby gdybym po raz kolejny się w niej schowała.
-A tak sobie - zaśmiałam się spuszczając głowe
-Skoro już tak, no, ten, jesteśmy już.. Ym.. No dogadali to mogłabyś mi to wszystko wyjaśnić? - spytał siadając na łóżku
-Myśle że to właściwy moment.. - odpowiedziałam siadając obok niego 
-Więc?
-To trochę potrwa.. - zaśmiałam się - Ale dobrze. 
Wszystk zaczyna się trochę po moim zniknięciu z Łeby.. - wyjaśniłam - Wtedy wróciłam tam do aniołów.. Miałam trochę pracy i przez pierwsze kilka tygodni miałam wręcz urwanie głowy, oczywiście gdybym jako anioł mogła mieć urwaną głowe. Kiedy trochę się to wszystko uspokoiło zaczęłam prosić o powrót na ziemie ale to nie było możliwe. Wpadłam więc na pewien plan za który pewnie mnie znienawidzisz do końca życia..
-Ja nie.. - chciał mi przerwać ale go uciszyłam
-Daj mi dokończyć. No więc plan.. Ehh.. Plan polegał na tym że miałam zostać aniołem stróżem. Ale ty już miałeś anioła stróża. Musiałam więc zostać aniołem kogoś kto jeszcze sie nie urodził.. Doprowadziłam więc do pewnej sytuacji na twoich 19 urodzinach.. Myśle że wiesz o co mi chodzi.. Ponieważ bałam się że coś nie wypali a musiałam mieć na to wszystko oko, ukryłam się w ciele małego zwierzaka. Zdaje się że w tamtym czasie mówiłeś na mnie Snowii.. Kiedy byłam już pewna że wszystko zmierza w dobrym kierunku, zniknęłam na pewien czas oddając małą pod opieke innego anioła stróża a sama prosiłam o pozwolenie na powrót na ziemie. kiedy w końcy to się udalo, stworzyłam sobie cało drobnej blondynki i podałam się jako niania dla dziecka. Imie mam to samo tylko nazwisko trochę zmienione.. Myślałam że wszystko idzie zgodnie z planem ale zapomniałam o jednym szczególe.. O tym że ty już masz rodzine.. To była jedyna rzecz której nie dopracowałam i której nigdy sobie nie wybacze. Więc.. To chyba wszystko co chciałam ci powiedzieć..- Zakończyłam i spojrzałam na jego twarz. 
  Jej wyraz był dość napięty co nie wróżyło nic dobrego, a jego wzrok, który był wręcz pusty, tylko potwierdził moje przypuszczenia.
-Harry.. - szepnęłam dotykając jego ramienia - Proszę, odezwij się..
  Chłopak powoli przekręcił głowe i zajrzał mi głęboko w oczy. Wciąż jednak nie umiałam nic odczytać z jego.
-Mam coś powiedzieć, tak? Więc może powiem tyle! Przez ten cały czas kiedy ja za tobą tęskniłem i wręcz umierałem z tej tęsknoty, ty miałaś mnie gdzieś! Przez to że nie dopracowałaś do końca tego swojego 'planu' muszę się teraz użerać z kobietą której wolałbym nie widzieć już nigdy więcej i mam jeszcze córkę! Nie mówie ż jej nie kocham ale.. - westchął próbując złapać oddech - wiesz o co mi chodzi! A potem jeszcze udawałaś moją przyjaciółkę i robiłaś do mnie jakieś cholernie podchody z pojawieniem się i znikaniemżeby dać mi nadzieje że będzie dobrze! Zmarnowałem 5 lat na czekanie na ciebie i nagle okazuje się że nie było to tego warte! - wykrzyczał a ja poczułam jak po policzku spływa mi łza. 
-Harry - powiedziałam drżącym głosem - ja cie kocham i przepraszam cię za wszystko. Nie umiem ci podać nic na moją obronę. Odejdę, jeśli tego chcesz - wyszeptałam ostatnie słowa i zaczęłam się kierować do drzwi by jak najszybciej zejść mu z oczu.
  Moja stopa była już za drzwiami kiedy nagłe pociągnięcie ponownie mnie do niego wciągnęło.
-Nie. - powiedział z zaciśniętymi zębami - Nigdzie nie idziesz. Nie uciekniesz mi. Obiecałaś. - przycisnął mnie do siebie z taką siłą że wręcz czułam jak łamie mi żebra
-I nie zostawie - wyszeptałam starając się ne zwracać uwagi na ból
-W takim razie wybij sobie z głowy wyjście z tego pokoju. 
-Ale..
-Nie. Zapomnij o tym co powiedziałem wcześniej. Nie chciałem tego powiedzieć, przepraszam.
-Nie masz przecież za co przepraszam. Bałam sie tej rozmowy - westchnęłam 
-Nieważne. Nie liczy się to co było tylko to co będzie. Chociaż nie bo to co będzie równało się z powrotem do Londynu i do.. Ugh.. Liczy się teraz, tak, tylko ta chwila 
  Uśmiechnęłam się pod nosem i objęłam go w pasie
-Tęskniłam.. Bardzo..
-Wiesz że teraz będziesz mi musiała wynagrodzić te 5 lat, nie?
-Zdaje sobie z tego sprawę. Nie wiem jak to zrobię ale jakoś to zrobię - zaśmiałam się 
  Staliśmy tam jeszcze przez chwile ściskając się mocno wzajemnie aż w końcu lekko przestraszona, spytałam.
-Gdzie Darcy?
---
Hej! No więc jest cud, miód, malina czyli słodkości i miłości których nie cierpię ale jednak musiałam je napisać. Czy będzie dalej kolorowo? Niewiem :P tego dowiecie się tylko i wyłącznie czytając dalej mojego bloga ;) Czekam na wasze komentarze! 
Do usłyszenia za tydzień!
Alex
Ps. Pojawił sie formularz kontaktowy! Piszcie! Czekam :*
•••
-Mamo! Zrobiłam spaghetti!


(To nie ja je zrobiłam)
•••
A oto nad czym rozmyślam na matmie :P


sobota, 21 września 2013

INFO o rozdziale 4 (przeprosiny)

Rozdział trochę się spóźni! Zostawiłam iPada u cioci (a tam miałam zapisany rozdział) i odbiorę go dopiero jutro po południu!
Dzięki za zrozumienie :)
Alex xox

poniedziałek, 16 września 2013

czwartek, 12 września 2013

Konkurs!

Hej ;) biorę udział w konkursie na bloga miesiąca i potrzebne mi są wasze głosy! Wystarczy że wejdziecie tu ---> http://wymarzony-swiat-z-1d-official.blogspot.com/2013/09/blog-miesiaca-wrzesien.html  i dodacie komentarz z numerem 2
Dużo tych blogów tak w sumie nie ma :P ale i tak spamujcie ile się da! :P
Alex

niedziela, 8 września 2013

Stronka! Pilne!

Chce ktoś być adminem na mojej stronce? Pilne! 
https://www.facebook.com/pages/Zacne-loki-Haroldzie/194729790647292?ref=hl
Napiszcie do nas!
Alex

wtorek, 3 września 2013

Rozdział 3 'Masz śliczne oczy. Inne niż wcześniej. Takie.. Niebieskie..'

-Nie krzycz - szepnęłam, a on popatrzył na mnie tymi swoimi wielkimi, zielonymi oczami które teraz przepełniało zdziwienie ale też i.. Strach?
  Nie tracąc zimnej krwi po tym co sie stało, spytałam.
-Nie będziesz krzyczał?
  Chłopak pokręcił przecząco głową. Odsunęłam dłonie od jego ust. Myślałam że coś powie, zacznie na mnie krzyczeć (chociaż obiecał że tego nie zrobi) albo, no niewiem, zrobi coś, cokolwiek. Ale nie. On stał tam jak zaklęty i patrzł na mnie tymi oczami wielkimi jak spodki.
-Powiedz coś.. - szepnęłam - Cokolwiek.
  On jednak stał, dalej milcząc. Spróbowałam wyczytać coś z jego oczu. One jednak były puste. Zaglądanie w nie było jak wchodzenie do lasu w nocy; nie wiadomo było co tam czycha.
-Proszę.. - szepnęłam i wyciągnęłam dłoń w stronę jego policzka. Przejechałam po nim delikatnie opuszkami palców.
-Harry.. - spróbwałam po raz kolejny nawiązać z nim jakikolwiek kontakt
-Jesteś tu - szepnął nagle 
-Jestem. Jestem tu - mówiłam łapiąc jego twarz w obie dłonie 
-Nie uciekniesz?
-Nie - odparłam
-Obecujesz?
-Obiecuje. 
  Nie minęło więcej niż kilka setnych sekundy kiedy mężczyzna złączył nasze wargi w namiętnym pocałunku. 
  Można powiedzieć że kiedy to się stało, wręcz odetchnęłam z ulgą. 
  Przez pierwsze kilka sekund pozostawaliśmy wciąż w jednym miejscu, tylko i wyłącznie stykają się wargami. Po chwili jednak delikatnie rozchyliłam moje, pozwalając mu tym samym wejść we mnie trochę głębiej i dając mu się bardziej poznać. W sumie, przez cały ten czas, ani razu nie pocałowaliśmy się tak jak przystało na zakochaną parę. Nigdy nie był to tak długi i tak niesamowicie namiętny pocałunek. Aż do teraz. Nasze języki splataly się ze sobą w erotycznym tańcu wypróbowując ciągle coraz to nowsze i nowsze pozycje. Nasze dłonie splecione w mocnym uścisku wraz z naszymi ciałami. Czułam jego przyśpieszone bicie serca które idealnie komponowało się z moim własnym.
  Poczułam jak kładzie swoją dłoń na moje plecy i przyciąga mnie mocniej do siebie zmniejszając w ten sposób odległość która była między nami, do zera. Zarzuciłam mu ręce na kark oddając pocałunki z coraz większym zapałem. 
  Stopniowo, wraz z wolnym upływem czasu, nasze pocałunki zaczęły się osłabiać, a mnie coraz bardziej dopadała potrzeba zaciągnięcia sie świeżym powietrzem.
-Wow.. - szepnęłam kiedy w końcu udało mi się wyrwać z jego objęć - To było..
-No.. - wyszeptał przypierając swoim czołem do mojego
  Przymknęłam powieki rozkoszując się jego zapachem. Była to zarówno mieszanka jego perfum, których składników nie potrafiłam określić, jak i jego potu. Pasowały do siebie idealnie nawzajem się dopełniając.. 
  Chłopak ponownie delikatnie mnie pocałował. Tym razem znacznie krócej. Zaśmiałam się i podniosłam powieki. Zobaczyłam te piękne zielone oczy. Śmiały się do mnie. 
-Masz śliczne oczy - szepnął - Inne niż wcześniej. Takie.. Niebieskie.. 
-Turkusowe - poprawiłam
-Mam wrażenie jakbym już je gdzieś widział.. - westchnął miziając mnie nosem po moim
  Te słowa podziałały na mnie jak kubeł zimne wody. Odepchnęłam go od siebie.
-Co ja wyprawiam? - szepnęłam i już chciałam wybiec kiedy poczułam jak łapie mnie za nadgarstek.
-Obiecałaś - jęknął ściskając go mocniej - Obiecałaś! - powtórzył głośniej 
  Odwróciłam się do niego przodem. To nie były już te same oczy. Tamte śmiały się do mnie i tańczyły w nich wesołe ogniki, a te były przepełnione smutkiem i pełne łez które już po chwili zaczęły się materlizować, spływając po jego zaróżowionych policzkach.
-Proszę, nie - jęknęłam i zaczęłam je ścierać
-Nie uciekaj, proszę, błagam! - szeptał przyciskając moją dłoń do swojego serca - Nie moge cie znowu stracić. - chlipał
  Z tymi oczami i z tymi słowami nie mogło sie nic równać. W tej chwili miałam już gdzie to że jeśli tu zostanę to moge już nigdy więcej go nie zobaczyć. Miałam gdzieś to kim jestem i to co będzie dalej. Liczyła się tylko ta chwila.
-Nigdy już cię nie zostawie, nigdy - wyszeptałam i przytuliłam się do niego
  Staliśmy tam tak. Ściśnięci. Płaczący. Ja w jego tors, on w moje ramię. W tej chwili nie liczyło sie nic innego tylko ta jedna chwila. Dopiero teraz zrozumiałam ile mu wyrządziłam krzywd, dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo ja go kocham i jak bardzo on kocha mnie. To właśnie w tej chwili postanowiłam że nikt nie będzie już dyktował mi jak mam żyć..
---
Powinnam porobić coś pożytecznego, a zamiast tego siedzę nad ipadem i rycze. Ehh te emocje.. Nie luie płakać, a ostatnio robię to coraz częściej.. Ale nieważne! Idę pisać 4 bo mam wene, a wy komentujcie! 
Kolejny jak zwykle za tydzień chyba że wyjątkowo szybko bd dodawać komenty ;) 
Do usłyszenia 
Alex
•••
-Mamo! Chce frytki!
-To sobie zrób!