niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział 20 "Oddaj mi ten stanik!"

-C.. Co? - spytałam przestraszona, a zarazem i zdziwiona, patrząc w oczy małej dziewczynki. Były tego samego koloru co Harrego przez co zdawało mi się że to JEMU patrzę w oczy.
-Czy ty i tata całujecie się na tych zdjęciach? Tych z gazety..
-Nie.. No co ty. - mówiłam odruchowo starając sie przy tym brzmi naturalnie chociaż tak naprawdę wszystkie słowa zostały wydukane czego Mała na szczęście nie zauważyła
-Skoda.. - westchnęła - Fajnie by było gdybyś ty i tata.. Gdybyście byli razem.. I wtedy byście się całowali i kochali.. - Mówiła rozmarzona - I mieli byście dzidziusia! - pisnęła 
  Te słowa uderzyły mnie dość mocno. Ja i Harry..? Z dzieckiem? Ale.. Przecież.. Przecież on ma już jedno dziecko! I to dziecko ma mamę! I przecież oni są szczęśliwi.. A ja chciałam rozbić tą rodzinę! Nie!  Co ja sobie myślałam?! Że wrócę tu i będziemy razem?! Przecież sama namieszałam w jego przeszłości! Co ja sobie myślałam? Że wrócę tu i będziemy szczęśliwą rodzinką? Chyba nie dopracowałam tego w moim planie..
-Lia.. - usłyszałam głos małej - Wszystko dobrze? - spytała gramoląc mi się na kolana
-Nic nie jest dobrze skarbie, nie - szepnęłam jej do ucha i przytuliłam mocno próbując stłumić łzy

20 grudnia 
-Nie! Nie ma mowy! - krzyczała Caroline - Nie zgadzam się! Darcy to moja córka i będzie spędzać Wigilię u mnie w domu!
-Ale to też moja córka i nie pozwolę żeby spędziła Święta tylko z tobą! Moja mama też chce mieć wnuczkę chociaż przez jeden dzień! A tobie ona po co? Chcesz się nią tylko pochwalić na kole gospodyń wiejskich - zaśmiał się złośliwie
-Odszczekaj to gówniażu! - wykrzyknęła wymachując na wszystkie strony rękoma
-Gówniażu? Jeśli ja jestem gówniażem to ty jesteś emerytką z domu publiczn..
-Wynoś z domu! Nie chce cię tu widzieć! 
-To MÓJ dom i jeśli chcesz to możesz się z niego wynieść co napewno wyjdzie na dobre wszystkim domownikom
-Jak śmiesz?! Wyrzucają mnie i dziecko?! Pójdę z tym do sądu!
-Wyrzucam tylko ciebie! Dziecka nie oddam! 
  Tak.. Kłócili sie już od dobrych 20 minut i muszę przyznać że miałam wielką ochotę pójść tam do nich i ich rozdzielić ale to oczywiście nie jest moja sprawa..
-Biezes tą sukienecke? - spytała mała wyciągając z dna szafy moją starą niebieską sukienkę z kryształkami.. Pamiętam ją..

(Nie dodam fragmentu gdyż jest on zbyt długi. Sukienkę ta została założona na bankiet na którym Lia poznała Harrego. Dokładniejszy opis - cz.I Rozdział 6 'Pani Marynarka..?')

-Och.. Chyba nie będę miała gdzie jej włożyć.. - westchnęłam upychając w walizce kilka par bluzek i spodni.
-Mas. Na bal. Dziś wieczorem.
  Zaśmiałam się cicho.
-Skarbie.. To mama z tatą idą na bal. Nie ja. Ja dziś wyjeżdżam..
-Ale tata przecież się pokłócił z mamą, a ostatnio jak się pokłócił z mamą to ty poszlaś..
-Tak skarbie ale to była zupełnie inna sytuacja.. Tatuś wtedy musiał mieć osobę towarzysząca, a ja była pod ręką i tak jakoś wyszło.. A teraz tatuś może pójść sam. Ale myśle że pójdzie z mamusią - dokończyłam
  Mała posmutniała. Do końca pakowania moich rzeczy (zaoferowała swoją pomoc ponieważ pokłóciła się z Pinkim, swoją, a jeszcze kiedyś moją zabawką, i nie miała się z kim bawić.) siedziała smutna i przygaszona.
(Fragment o Pinkim Rozdział 3 'Różowa Myszka')
  Nagle do pokoju wpadł rozzłoszczony Harry
-Wrr..! Jak ja jej niecierpie! - mruknął siadając na moim łóżku
-Ale zapukać jeszcze jesteś w stanie? - spytałam 
-Nie denerwuj mnie - warknął
-Och.. Niech szanowny pan Styles wybaczy że śmiem mu zwracać uwagę - powiedziałam poirytowana ciskając do torby kilka książek.
-Wybacz.. Po prostu.. Ugh! - jęknął rzucając się na 'moje' łóżko - No bo ty wyjeżdżasz.. Wracasz dopiero po Nowym Roku, a ja muszę się sam zając Darcy i Caroline i nie wiem jak sobie poradzę bo z tobą to chociaż mogłem potem porozmawiać - dokończył westchnieniem
-Zawsze możesz ze mną pogadać choćby przez telefon czy Skype. Jeśli będzie tego potrzebował to wystarczy że do mnie napiszesz, a ja postaram się poukładać plany tak żebym mogła z tobą pogadać chociaż raz dziennie, ok? - spytałam
  Bardzo chciałam jego dobra. Bardzo. Chciałam żeby te kłótnie się skończyły, żebym nie musiała mieć wyrzutów sumienia kiedy będę ich opuszczać..
-Ok - uśmiechnął sie
-To super. A jeśli już tu jesteś to podaj mi te papiery z biórka.
-Nie.. Chce.. Mi.. Się.. - wymruczał wtulając się w moją poduszkę
-To wynocha do siebie - zaśmiałam się rzucając w niego jedną z moich bluzek.
-Uuu.. - mruknął podnosząc ją - Wolałbym stringi. Ewentualnie może być stanik.
-Zboczeniec - pisnęłam rzucając w niego poduszką
-Co?! O nie skarbie! Tak się nie bawimy! - krzyknął i wziął w ręce tą poduszkę która leżała dotychczas pod jego głową
-Nie! - piszczałam kiedy okładał mnie po ciele - A masz! - oddawałam mu ciosy
-Jak na taką kruszynkę masz strasznie dużo siły - powiedział waląc mnie w głowę.
-Za to ty bijesz jak baba - śmiałam się
-Co?! O nie! Nie daruje ci tego! - wykrzyknął
  Nagle poczułam jak ktoś uderza mnie z tyłu
-O nie! A ja myślałam że jesteś po mojej stronie! - pisnęłam czując jak mała uderza mnie gdzie popadnie dużą, różową poduszką.
 Ona tylko się zaśmiała.
-Do ataku!!! - wykrzyczał Harry i razem z małą popchnęli mnie na łóżku gdzie uwieńczyli bitwę na poduszki największą torturą jaką kiedykolwiek wymyśliła ludzkość. Łaskotkami..
-Pro.. Proszę! Nie! - krzyczałam próbując się im wyrwać. Tak w sumie tylko Harremu bo łaskotanie małej w sumie w ogóle nie łaskotało..
-To odwołaj to o tym że bije jak dziewczyna!
-Nigdy! 
  I tortury zaczęły się od nowa. Na moje szczęście, nie trwały one długo..
-Co wy tu wyprawiacie? - spytała konieta patrząc na wręcz siedzących na mnie Darcy i Harrego.
-Yyy.. Pomagamy się pakować Lii - odpowiedział lekko speszony chłopak
-Właśnie widzę. - prychnęła
-A ty co tu robisz? Powinnaś się już szykować na..
-Nie - przerwała mu - Ja nie idę
-Jakto nie idziesz?! - wykrzyknął podrywając się z klęczków, tym samym uwalniając mnie od siebie.
-Normalnie. Mam spotkanie gospodyń wiejskich więc nie dam rady - uśmiechnęła się złośliwie i wyszła trzaskając drzwiami
-No to kicha - westchnął Harry opadając na łóżko, niechcący przygniatając przy tym moją rękę
-Ał - pisnęłam
-O rany! Przepraszam! - krzyknął - Nie chciałem - złapał za nią i zaczął rozcierać.   
  Przypomniała mi się sytuacja sprzed kilku miesięcy.. To jak wtedy upadłam a on mi pomógł. A potem wieczór.. Wreszcie pocałunek.. I moje słowa 'Odszukaj mnie..'. Jeśli mam być szczera to chyba nie jest zbyt rozgarnięty bo zamiast szukać po charakterze, szukał po wyglądzie.. 
'Siedziałam obecnie w salonie pijąc herbatę z Darcy i jej miśkiem.
-Czy zechciałaby pani może jeszcze cukru? - spytała mała patrząc na różową myszkę
-Z wielką chęcią - odpowiedziałam piskliwym głosem potrząsając pluszanką
  Nagle ktoś zapukał.
-Musze niestety Państwa przeprosić - powiedziałam i ruszyłam do drzwi
-Hej - uśmiechnęłam się widząc w drzwiach uśmiechniętą Kate
-Hej - powiedziała - Mogę?
-Jasne - zaśmiałam się - Ale Harrego nie ma..
-Ja do ciebie. Nie miałam co robić w domu i pomyślałam że cię odwiedzę i jako pierwszej ogłoszę dobrą wiadomość.
-Uu.. Jakąż to? - spytałam ze śmiechem podając jej kapcie
-To dziewczynka - pisnęła 
-To wspaniale! - krzyknęłam spoglądając na jej brzuch - Jak macie zamiar ją nazwać? - spytałam
-Nicola
-Ślicznie - uśmiechnęłam się i wprowadziłam ją do salonu
  Zawsze czułam lekkie ukucie w stosunku do ciężarnych. Sama nigdy nie miałam dzieci nad czym bardzo ubolewam a w obecnej sytuacji, raczej jeszcze długo mieć nie będę..
-Ciocia Kate! - pisnęła mała i podbiegła do niej
-Cześć skarbie - dziewczyna cmoknęła ją w czoło
-Posiedzisz z nami na herbatce? - spytała wskazują na stół zastawiony filiżankami i talerzykami z ciastem
-Jasne, oczywiście jeśli znajdzie się dla mnie tu miejsce..
-Tygrysek się rozchorował i idzie do domu to ty możesz usiąść za niego.. 
  Mała wzięła zabawkę i posadziła na kanapie po czym przykryła kocykiem i wróciła do stołu. Zaczęła się bawić zwierzątkami a ja z Kate weszłyśmy do kuchni by zagotować herbatę i ukroić jeszcze jeden kawałek ciasta.
-Lia.. - zaczęła - Widziałaś nową dziewczynę Harrego? - spytała a ja o mało nie wypuściłam z rąk filiżanki
-Że kogo?!
-No.. Ostatnio przyprowadził ją na próbę.. Chłopcy strasznie się wkurzyli ale ją wytrzymali do końca. Harry ciągle się do niej uśmiechał i wg a ona tylko sie na niego patrzyła. A potem razem wyszli. Podobno była do ciebie strasznie podobna. Do tej twojej starej wersji.. - tłumaczyła niezręcznie 
  Aż oniemiałam.. Nawet jeśli Harry miał dziewczynę to myślę że powinnam o tym wiedzieć jako pierwsza.. W końcu jednak jestem jego przyjaciółką i mieszkam z nim pod jednym dachem..
-Lia.. On powinien sobie znaleźć.. No sama wiesz.. - mówiła cicho pocierając moje ramię 
-Nie. To nie tak powinno być - westchnęłam chowając twarz w dłoniach
-Ale.. 
-Nie, Kate. Sama sobie poradzę - przerwałam jej i wróciłam do stołu'
  Ta.. Kilka minut później razem z Harrym do domu przyszła ONA. Natomiast 10 minut później wybiegła z płaczem a za nią Kate twierdząc że coś sobie przypomniała i musi coś załatwić. Kiedy wszedł potem do salonu, wyglądał jak wrak człowieka.
'-Hej - westchnął siadając na krześle i skubiąc ciasto małej
-Co się stało? I dlaczego tak dziewczyna wybiegła stąd z płaczem?
-Ehh.. Po prostu mnie okłamała i tak.. Ehh.. - mruknął i upił łyk herbaty nie zważając na to jaka jest gorąca bo mała nalałem sobie świeżą porcję i czekała aż wystygnie. Obecnie była w łazience.
-Gorące! - krzyknął i poleciał do kuchnią wstawiając język pod zimną wodę
-Nic ci nie jest? - spytałam przestraszona 
-Boli.. - jęknął
  Miałam ochotę zrobić to co zawsze. Uwolnić odrobinę mojej mocy i usunąć albo chociażby złagodzić ból. Ale nie mogłam.. Jednak jak to mądra ja, wpadłam na pomysł.
-Poczekaj, daj - złapałam jego twarz - Spokojnie - trzymałam go mocno w dłoniach i nie chciałam wypuszczać
-Booli - powiedział z pełnym od wody ustami
-Zostań tak - nakazałam i wyciągnęła lód z zamrażarki
-Wypluj - wskazałam na zlew a on posłusznie zrobił to
  Położyłam mu na wysuniętym języku jedną z kostek.
-Lepiej? - spytałam patrząc na lekko roztopioną już kostkę z której uwalniała się mała część mojej mocy
-Yhm 
-Usiądź teraz. - wskazałam na kanapę, a on grzecznie podreptał tam z już prawie roztopioną kostką'
Pamiętam że potem kazałam mu zjeść miód, a potem mleko bo to podobno pomaga. I rzeczywiście. Następnego dnia już niczego nie było.. A No i jak się okazało, więcej nie spotkał się już z tą dziewczyną..
-Lia - wyrwał mnie z zamyślenia - Gdzie to? - zauważyłam że ma w ręce mój stanik
-No zabije cie! - wykrzyknęłam i rzuciłam się w jego kierunku
-Darcy! Ratuj tatusia! - krzyczał kiedy zamykałam go w łazience
-Trochę tu sobie posiedzisz.. - zaśmiałam się
-Ej no... A w sumie to fajnie! Tu jest więcej twojej bielizny.. Poprzeglądam sobie twoje rzeczy, ok?
-Jasne ale ja twoje!
-Co?! Nie, nie, nie! Wypuść mnie! Nie! Muszę się jeszcze przecież przebrać!
  Ze zbolałym sercem przypomniałam sobie o tym że dziś wieczorem przecież wychodzi..
-Następnym razem nie pójdzie ci tak łatwo - mruknęłam kiedy go wypuszczałam
-Tak myślisz? - spytał i w te pędy uciekł 
-Oddaj mi ten stanik!
-MÓJ! Nie dam! - wykrzyknął i zamknął się w swojej łazience bym nie mogła obedrzeć go ze skóry.. 
------------
Witam :) Trochę długo ale jest :D kolejny rozdział będzie to Epilog cz II a potem od września a może nawet wcześniej lecimy z cz. III ;) 
A teraz specjalne nagranie
http://youtube.com/watch?v=SunnnU9u1h8
 Razem z przyjaciółką postanowiłyśmy nakręcić filmik na temat właśnie takiej herbatki z udziałem tylko i wyłącznie pluszaków. Nwm czy dobrze słychać ale i tak dodaje
W rolach głównych (od lewej)
-Tygrysek
-Orka
-Hipcio
-Krewetka
-Delfin
-Pani Pusia
-Harold
(Imiona wymyślone na poczekaniu. Ps. Nie pytajcie skąd mamy te zabawki!)
Ps2 - Jedzenie było bardzo smaczne, a już zwłaszcza te zgniłe brzoskwinie :P
Ps3 - Niestety nie wzięłam mojej superaśnej różowej myszki :( ale zamiast Pinki macie Harolda :* 
Alex

8 komentarzy:

  1. Anonimowy16:50:00

    świetny rozdział, tylko szkoda że już będzie epilog :c, gorąco pozdrawiam




    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:06:00

    Fajny! :D Kurcze szkoda, że to już koniec tej 2 części.....ale czekam na epilog :D

    ~Angela12~

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:06:00

    Chcę następny! :D

    ~Olcia20~

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy11:07:00

    Boski!

    Gosia4

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy19:04:00

    fajny tylko szkoda że to już koniec 2 części );

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy19:12:00

    ten kajmak musiał być pyszny

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawaj Dalej Słonko!!!!!!!!!!!!!! Genialne!!!!!!!!!!!!! Harry i stanik!!!!!!!!!!!!!!! Idealna para, pasująca do każdej dziewczyny (no..... prawie każdej)!!!!! Masz fajne pomysły. Ciekawe co on jeszcze wymyśli? Dawaj nexta, Nuuuuuuuuudziiiiiiiiiiimyyyyyyyyyyyy sięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! A twoje rozdziały umilają nam życie.
    Verka

    OdpowiedzUsuń