środa, 21 sierpnia 2013

Rozdział 2 'Co by zrobił twój chłopak gdybyś była koszulą?'

 KOMENTUJCIE ;)

 Przetarła ze zdumienia oczy.
'To on! Ale co tu robi?!' - pomyślałam patrząc na bruneta wyciągającego z bagażnika taksówki, walizkę.
  Natychmiast wstałamod stołu. Nie bardzo wiedząc co zrobić w tej sytuacji, pobiegłam na górę, do swojego pokoju. Nie wiem co ale coś napewno, kazało mi pościelić łóżko i ogarnąć pokój. Diałałam pod wpływem impulsu. 
  Kiedy kładłam na nie koc, doszły mnie słowa rozmowy.
-Co tu robisz? - głos należał do mojej mamy
-Przyjechałem na kilka dni. Mam nadzieje że sie pani nie gniewa.. - odparł Harry
-Oczywiście że nie. Lia pewnie będzie szczęśliwa że przyjechałeś..
-Ymm.. Tak.. - westchnął
  W ciągu tej krótkiej wymiany zdań, dwie rzeczy mnie zaszokowały.
1. ON myślał że moja mama mówi o mnie jako o duchu czy czymś takim (tak, wyczytałam to z jego myśli, powieście mnie!) co było plusem dla mnie i dawało mi trochę przewagi
2. Mówił piękną polszczyzną. Co prawda, trochę kaleczył ten język ale jednak, MÓWIŁ PO POLSKU! Nigdy nie rozmawiał ze mną po Polsku, a wiedział kim jestem (mówimy teraz o mnie jako blondi która zwiała z balu w niebieskiej kiecce, gubiąc but).
  Miałam ochotę usiąść z wrażenia ale w tym momencie usłyszałam że ktoś wchodzi po schodach i dalszy wątek rozmowy.
 -Pójde i poleże. Zmęczyłem się podróżą - powiedział ON
-Dobrze, zaraz zawołam Lie to do ciebie przyjdzie - odparła i (chyba) poszła do salonu
  Mogłaby, wręcz przysiądz że uznał moją mamę za wariatkę. 
  Nie tracąc czasu, złapałam kilka ciuchów walających się tu i ówdzie, i dałam nura do garderoby, kryjącym się między ubrania.
  Chłopak wszedł do pokoju. Usyszałam tylko jakiś tak brzdęk jakby coś walnęło o podłogę, a potem ciche skrzypnięcie łóżka. Minęło kilka sekund. Lekko się poruszyłam mając nadzieje że może jednak poszedł, a ja czegoś nie zakodowałam jednak chwile później usłyszałam szloch. Dość głośny bym go usłyszała ale i dość stłumiony by nie usłuszał go nikt z zewnątrz.
-Dlaczego uciekłaś? Potrzebuje cię.. - usłyszałam jego szept
  Nieświadoma tego co robię, oparłam się o ścianę przy której stała gitara. Lekko ją pchnęłam i zanim zdążyłam się zorientować co się dzieje, ona grzmotnęła o inne półki powodując niesamowity hałas.
  Szloch ustał. Przestraszona skuliłam sie mocniej przytulając tym samym bardziej do ściany .
  'Nie teraz, proszę, nie znajdź mnie teraz!' - myślałam
  Usłyszałam delikatne szuranie. Wszedł. Przestałam oddychać. ON podszedł bliżej. Ukucnął, tak że był na wysokości mojej głowy i z przejęciem zaczął oglądać gitarę której ten upadek niestety zaszkodził.
  Siedziałam tam nie ruchomo, wręcz nieoddychałam. Bałam się że jednak mnie zauważy. Na szczęście miał lepsze rzeczy do roboty. 
  Z wielką troską i przejęciem wymalowanym na twarzy, zaczął oglądać gitarę. Przejechał opuszkami palców po jednej z rys. Patrzyłam na niego tęsknym spojrzeniem. Był tak blisko, a ja nie mogłam go dotknąć..
  Nagle, chłopak podniósł się z klęczek zostawiając gitarę na ziemi. Wstał i zaczął coś robić w ubraniach. Moich ubraniach. Najgorsze było jednak to że zaczął je przesówać, rozsuwać, zdejmować z wieszaków. Nie powiem, zdziwiłam się chociaż w tym momencie przeważał lęk. Lęk przed znalezieniem.
  Harry wziął do ręki jedną z moich koszul. Była ona w turkusowo-niebiesko-czarną kratkę i miała białe guziczki. Powoli przejechał palcami po jej rękawie. Zamkną oczy jakgdyby wyobrażając sobie że to ja tam stoję. A przecież byłam tam! Tylko trochę niżej.. 
  Dotknął jednego z górnych guzików. Przez małą szparkę w ubraniach zauważyłam że chyba go odpiął. Zaczyna się robić ciekawie.. Panie i panowie, oto i talkshow pt. 'Co by zrobił twój chłopak gdybyś była koszulą?'
  Poruszyłam się niespokojnie. Wtedy, poczułam na sobie JEGO wzrok. Pochylił się. Koszule odłożył na gitarę, a sam zaczął patrzeć co spowodowało tyle zamieszania. Przez chwile rozglądał się aż w końcu ponownie ukucną. Nie po to żeby obejrzeć gitarę, nie po to żeby podnieść koszule. Ukucnął i złapał za mojego trampka. Tego którego miałam na nodze. Spróbował go pociągnąć ale jako że był na mojej nodze, nie udało mu się go ściągnąć. W tym momencie wszystko rozegrało się dość szybko. Zauwarzył co trzyma w ręce. Krzyknął. Nie mogłam sobie pozwolić żeby dalej krzyczał bo przyleciałaby tu moja mama pytając się co się stało, a potem zobaczyłaby że siedzę w szafie i udaje trupa.. Nie chciałam tego..
  Szybko wysunęłam się z szafy. Przyparłam chłopaka do ściany i zakryłam mu usta dłonią. Zamilkł natychmiast. 
-Nie krzycz - szepnęłam a on popatrzył na mnie tymi swoimi wielkimi, zielonymi oczami które teraz przepełniało zdziwienie ale też i.. Strach?
---
Witam ;) Oto i rozdział 2 cz. III. Troche beznadziejny ale jest.. Czekam na wasze komentarze i opinie ;)
Alex 
A to taki dodatek do rozdziału :P


5 komentarzy:

  1. Anonimowy09:49:00

    Genialne! Harry z czułością przyglądał się gitarze! Nawet gitara ma lepiej od wielu fanek..... Foch na życie. No ale kobieto dawaj nexta co póżniej się stało? Verka

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa sytuacja, kurde... Chciałabym być tą gitarą albo chociaż koszulą xD ne mogę się doczkać co będzie dalej :)
    Pozdrawiam
    @NiallNipples_69
    nobody-fanfiction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. świeeetny >_< zparaszam do siebie:
    http://opowiadanieonedirectioniwannasaveyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział hah fajny obrazek na końcu :D
    Gorąco pozdrawiam :)
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń