środa, 21 sierpnia 2013

Rodział 1 'Kogo tu niesie?'

KAŻDY KTO PRZECZYTA TEN ROZDZIAŁ, NIECH GO SKOMENTUJE! BARDZO MI NA TYM ZALEŻY!

  Siedziałam właśnie przy stole jedząc obiad. Obok mnie siedziała moja mama. Muszę przyznać że jej obecność była wręcz porównywalna do obecności jednej z much. Mówiąc wprost: była poprostu irytująca. Nic tylko gderała o tym że nie widziała mnie 5 lat, a teraz zamiast spędzać z nią czas to siedzę w pokoju i ryczy w poduszkę. 
  Dla wyjaśnienia, moi rozdzice nie wiedzą że teoretycznie nie żyłam w tamtym czasie. Myślą że dostałam stypendium i wyjechałam do Ameryki na studia. Za to ja wiem że w tym czasie oni dość mocno się ze sobą pokłucili i wzięli rozwód. Tata przeniósł się do babci bo miał bliżej do pracy, a mama została w domu, w Zalesiu.
  Dlaczego nie chce spędzać z nią czasu? Bo przez ten cały czas kiedy niby byłam nieobecna, byłam tak naprawdę z nimi. Opiekowałam się nimi, pomagałam im. Znam ich wszystki problemy więc wysłuchiwanie o nich było jak deja vu, ktorego nie chciałam powtarzać. Owszem, stęskniłam się bo nie mogłam ich przytulić ale no błagam! Spędziłam całą Gwiazdkę z rodzinką. Wyprzytulali mnie tak że odkupiłam już te 5 lat i jeszcze 10 następnych! A pozatym mi trż należy się chwila prywatności. Dobra, godzinka.. Albo najlepiej cały tydzień!
   Jak wyglądały te święta? Cuż.. W Wigilię byłam u taty i babci. Pojachałam tam razem z starszą siostrą, Asia. Ona jako jednyna z całej rodziny wiedziała o moim sekrecie. Mogłam jej zawsze ufać. Mimo że czasem miałyśmy odmienne zdanie to jednak fajnie jest mieć taki swój stały punkt we wszechświecie do którego można zawsze pójść i się poradzić.
  Kiedy odbierała mnie z domu, wręcz jak oparzona z niego wybiegłam. Musiałam się wyrwać. Mama nie dawała mi spokoju! A pozatym stęskniłam się za nią..
-Hej! - pisnęłam i rzuciłam się na nią by ją przytulić
-Cześć - uśmiechnęła się 
  Czasem odwiedzałam ją pod postacią ducha. Lubiłam z nią rozmawiać.. Czasem zwierzałam się jej z mojego angielskiego życia chociaż teoretycznie mi nie wolno, a za to ono opowiadała mi co u Harrego. Jak się okazało, Harry i ona dość mocno się zakumplowali. Kiedyś podsłuchałam ich rozmowę.. Chociaż może nie tylko co podsłuchałam bo ona widziała że stoję w pokoju i ich słucham..
"-Tęsknisz za nią? - spytała
-Bardzo.. Chciałbym ją przytulić, pocałować. Wiem że życie byłoby wtedy łatwiejsze..
-Harry.. - westchnęła cicho - Bardzo chciałbym ci pomóc ale nie mogę.. Mogę ci tylko powiedzieć że ona bardzo cie kocha i chce do ciebie wrócić.
-To dlaczego tego nie zrobi? - spytał
-Bo nie może. Anioły są istotami które mogą kochać ludzi. Problem polega na tym że nie mogą kochać jednego ponad wszystkich i Boga. A ona popełniła ten błąd. Nie może teraz do ciebie wrócić bo jej na go nie pozwalają. Musi mieć pozwolenie, a to wymaga czasu. Reszta aniołów musi zobaczyć że jej miłość do ciebie nie przysłani jej prawdziwej misji. - tłumaczyła mu
-Misji? - zdziwił się
-Tak. Anioły to wysłannicy Boga. - Tłumaczyła. - Jedni są nazywami Aniołami Strórzami. Każdy z nas takiego ma ale widzą go tylko pozostałe anioły. To on cię chroni albo chociaż stara sie chronić. Niektóre Anioły Stróże są nimi po raz pierwszy. Nie umieją zbytnio chronić ludzi przec co najczęściej kończy się to klęską. Muszą się całkiem sporo nauczyć w tej dziedzinie żeby potem nie popełniać tych samych błędów. Kolejnymi z tej grupy są zwyczajni wysłannicy. Pomagają uleczać chorych i takie tam. Najczęściej ukrywają się w ludzkich ciałach.
-A.. Kim w takim razie jest Lia?
-Lia.. Tak naprawdę nazywa się Azahtra i jest jednym z cherubinów. Posiadła całą wiedzę Boga. 
-Nieźle.. - mruknął
-Tak, kilkaset lat temu upadła dla jednego z buntowników podczas rozłamu Nieba na Niebo i Piekło. Kiedy zdała sobie sprawę z tego co zrobiła, poprosiła Boga o jeszcze jedną szansę. By odkupić swoje winy została zesłania na Ziemie by odradzać się w coraz to nowych wcieleniach. 
-Tym buntownikiem był.. Ten no.. Michał!
-Tak ale to było jego ziemskie imie. Naprawdę nazywa się Nathaniel. Kiedy się o tym dowiedział, wpadł w furię. Był zakochany i chciał żeby została. Przez te wszystkie lata przeszkadzał jej w pełnieniu misji ale ona sie nie poddała. W swoim ostatnim wcieleniu, musiała pokazać że nic już ich nie łączy. 
-Ale.. No dobrze ale Zayn mówił że też był w to zamieszany!
-Tak. Zayn jest jednym z Nefilim. Są to istoty przeklęte spłodzone z miłości aniołów i ziemskich kobiet.
-Są nieśmiertelne?
-Tak. Zayn jest jednak wybrany i w pewnien sposób naznaczony. Przez te wszystkie lata żył wciąż w jednym ciele. Nie mógł umrzeć. Jednak teraz dostał możliwość życia jak zwykły śmiertelnik. Tego dnia którego Lia, no coż, zmarła, on wypełnił swoją misję. Nie jest już prześladowany i może żyć jak każdy inny śmiertelnik. 
-Wow.. Ale czemu tak jest? Czemu wcześniej był przeklęty?
-Nefilim, zwani też Olbrzymami, są dziećmi aniołów i ludzi. Upadały one dla kobiet ludzkich i płodziły z nimi dzieci. Odziedziczyły najgorsze cechy obojga rodziców. Dzieci tych wyrzegło się Niebo i Piekło. Są prześladowani, a kiedy zostaną złapani, są mordowani.
-Czyli.. To była jedyna szansa Zayna?
-Tak. Dalej jest Nefilim ale teraz może żyć już spokojnie. Będzie się dalej reinkarnował albo jeśli będzie chciał, może poprostu być nieśmiertelny w tym ciele..
-A co.. Co z nią? 
-Ona umierała i odradzała się na nowo. To też była część kary. 
-Nie mówiłem o tym.. - westchnął
-Harry.. - Jęknęła. - Ona bardzo cię kocha. I opiekuje się tobą nawet jeśli jej nie widzisz. Jest przy tobie.
-Jasne - prychnął
-Naprawdę. Nawet w tej chwili. Stoi tam, w rogu. - wskazała na mnie
  Niby mogłam się pokazać ale nie chciało mi się. Wyczerpałam resztki energii na zatrzymanie tego samochodu który o mało go nie potrącił.
-Serio? To dlaczego sie nie pokazała?! - zadrwił
-Bo nie moge! Straciłam energię zatrzymując ten samochód! - wykrzyknęłam
-Bo uratowała cie przed.. samochodem? - spytała patrząc na mnie, a ja skinęła glową - I straciła energię. Teraz musi ją odzyskać i dopiero wtedy będzie mogła.
-Skoro ciągle przy mnie jesteś to dlaczego nigdy mi sie nie pokazujesz? Czego sie boisz? - spojrzał w pustą przestrzeń bo zapewne mnie nie dostrzegł
-Twoich oczu - szepnęłam i uciekłam z tamtego miejsca"
Kiedy byłyśmy na Wigilii wszyscy okazali się być wielce zainteresowani moim pobytem w Ameryce. Jako że jestem Aniołem, nie wolno mi kłamać. Asia wymyśliła więc że mam coś z krtanią i za mnie opowiadała. Co pewnien czas tylko coś napomknęłam. Najciekawsze jednak w tym wszystkim było poznawanie dzieci moich: cioci, wujków, sióstr, braci, kuzynów, kuzynek itd. Dzieciaki były słodkie i wg ale po 3 godzinach można było zwariować
"-Lia, zobacz, to moja córka Kasia
-Lia, to mój maluszek Piotrek
-Popatrz, jak Zuzia się ślicznie uśmiecha!"
  To było już naprawdę męczące. Najlepiej jednak podczas całego wieczoru dogadywałam się z synkiem Asi, 3-letnim Marcelkiem. Przez całą Wigilię siedział u mnie na kolanach, tulił sie i mówił że bardzo mnie kocha. Uśmiechałam się do niego i odpowiadałam że też go kocham po czym calowałam w nosem czy też czułko.
  Asia i Marcel mieszkają razem, w Warszawie. Ma męża, Darka, który jest ojcem małego. On pracuje w jakimś biórowcu, a ona jest nauczycielką biologii w gimnazjum. Darek niezbyt dogadywał się z moim tatą i resztą rodzinki więc żeby nie zakłucać rodzinnej atmosfery, został w domu. Ich wspólna Wigilia odbyła się nieco później, po naszym powrocie.
  Kiedy wracałyśmy, odpowiedziałam mojej siostrze o tym co się działo przez ostatnie pół roku. Poradziła mi żebym z nim pogadali, czyli nie wniosła nic nowego do mojego niezwykle ciekawego życia.
  W Pierwszy Dzień Świąt byłam u mamy. Za karę że na Wigilię pojechałam do babci, najpierw musiałam robić sałatki, ryby i te inne pyszności, a potem przez reszte wieczoru szczerzyć ząbki i opowiadać o Ameryce. Tu dawałam już odpowiedzi bo nie miał kto zrobić tego za mnie, tyle że w sumie nie opowiadałam duży. Raczej wymijająco..
  Natomiast Drugiego Dnia Świąt pojechałam do cioci. Pouśmiechałam się, poprzytulałam, powiedziałam co miałam do powiedzenia i wróciłam. 
  Potem przez kolejne dwa dni sprzątałam po imprezie. Mam więc chyba prawo do poryczenia we własną poduszkę, nie?!
  Z rozmyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwonka. 
-Kogo tu niesie? - burknęła niezbyt zadowolona mama z tego że ktoś przerwał jej wywód o tym że nie chce spędzać z nią czasu. Ja natomiast w duchu dziękowałam tej osobie za uratowanie mnie z tej rozmowy. 
-Hmm.. Dziwne - mruknęła kiedy na rondo wtoczyła się taksówka - Nie wiedziałam że ktoś ma zamiar przyjechać..
  Wyszła na zewnątrz, ja przez okno w kuchni oglądałam ta scenke kontunułując obiad. Przez to co zobaczyłam, jedzenia stanęło mi w gardle..
---
Hej ;) To 1 rozdział III części ;) ponieważ pod ostatnim rozdziałem nie pojawiło się zbyt dużo komentarzy, dodaje ten wcześniej licząc na poprawę ;)  Czekam na wasze komentarze i opinie.. ;)
See U
Alex
A to taki dodatek :P

11 komentarzy:

  1. Świetne!
    Pisz szybko next<3
    Super nie mogę się doczekać nowego.
    Bosko że zaczęłaś pisać III część!
    Życzę weny;* /Holly
    iamabigtrouble.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy19:47:00

    bardzo fajny rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział i bluzka też świetna, hah piszę od razu żeby nie zapomnieć :D Świetne wymyśliłaś im te imiona hah Azahtra :D
    Nie mogę się doczekać kolejnego :P
    Gorąco pozdrawiam
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy jest twój styl pisania!
    Zapraszam do mnie.
    za-szklem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy19:14:00

    Ej No! Jak można kończyć w takim momencie!? Jesteś wredna, No ale fajnie piszesz... Dawaj nexta bo nie wytrzymam i mnie rozsadzi!
    Verka

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny jak zawsze :)
    Zapraszam do mnie
    http://we-will-always-be-together-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy16:11:00

    super! czekam na nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  10. genialny, po prostu super
    +zapraszam na nowy rozdział u mnie http://take-me-home-one-direction-1d.blogspot.com/
    :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie, nie sądziłem że nasza piękna bohaterka ciągle kontaktuje się z była matką ! Mam nadzieję na kolejny rozdział i dodaję się do obserwatorów :)
    Twoja @NiallNipples_69
    www.nobody-fanfiction.blogspot.com
    PS przepraszam że taki beznadziejny ale nie umiem już nic napisać o 23.30

    OdpowiedzUsuń