środa, 14 sierpnia 2013

Epilog cz.II

PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM!
I SKOMENTUJ ;)

  Było już około godziny 17 i musiałam sie pospieszyć żeby zdążyć na samolot który miałam o 21. Mimo tak wczesnej pory i tylu czasu do odlotu połowa moich rzeczy nie była jeszcze do końca spakowana. Te torby, które byłu juz na szczęscie spakowane, zniosłam już dawno z Harrym zanim wyszedł ale nawet jeśli zdążyłam już z połową ubrań i zostało mi ich już niewiele, to jednak wciąż pojawiało się pytanie 'Gdzie podział się bilet i paszporty?'
  Weszłam po schodach do 'mojego' pokoju. Z lekkim zniecierpliwiem ale też i kryjącym się gdzieś lękiem że jednak ich nie znajdę, zaczęłam przeglądać wszystkie szuflady w poszukiwaniu najważniejszych przedmiotów. Jak na złość, nigdzi ich nie było. Zaczęłam grzebać w jeszcze nie dopakowanej walizce i ze strachem zaczęłam czuć że mogłam je gdzieś ukryć w tych gotowych torbach chociaż dam sobie uciąć rękę że kładłam je na komodzie w sypialni.
-Gdzie to jest? - zaklęłam cicho pod nosem
-Tego szukasz - rozległ się głos
  Odwróciłam się przestraszona. Za mną stała Paula ze wszystkimi ważnymi w tym momencie, rzeczami.
-Przestraszyłaś mnie! - wyjaśniłam próbując się usprawiedliwić- Nie słyszałam kroków.. - zauważyłam w jej dłoni bilety - Och, dzięki - już chciałam je od niej zabrać ale ona odsunęłam je odemnie
-Chcesz je? 
  Pokiwałam głową.
-Oddam ci je. Pod jednym warunkiem.
  Spojrzałam na nią pytająco
-Pójdziesz na ten bal. Ten na który poszedł Harry
  Wytrzeszczyłam oczy ze zdumienia.
-Po co?
-Bo nie moge już znieść jak ciągle się mijacie z Harrym. Nikt nie chce się mieszać do waszych spraw bo liczą że sami to załatwicie, a mówiąc wy mam na myśli ty, i w końcu się odnajdziecie ale myśle że wszyscy już w to wątpią.
-Czego odemnie oczekujesz? - postanowiłam nagocjować
-Że założysz tą kiecke - ruchem głowy skinęła w kierunku błękitnej sukni - i pójdziesz na tą imprezę - ostatnie słowo wypowiedziała dość sarkastycznie
  Nie dziwiłam się jej. Bankiet z okazji Bożego Narodzenia był raczej nudnym spotkaniem towarzyskim gdzie spotykali się bogaci i sławni żeby pochwalić się kasą. Na bankiecie byłam tylk raz. Właśnie wtedy poznałam Harrego..
(Cz. I Rozdział 6 'Pani Marynarka..?')
-To..? - spytała z frystracją Paula
-Oddaj je - mruknęłam wyciągają rękę w jej stronę
-Pójdziesz tam?
-Nie 
-To nie - westchnęła i zabrała bilet, i paszport.
-Ej! - krzyknęłam
-Była umowa
-Nie było ŻADNEJ umowy. Już od dawna planowałam powrót do domu. Cudem znalazłam miejsce. Powtarzam jeszcze raz. Oddaj bilety! - krzyknęłam wytrącona z równowagi. 
-Ehh.. Lia, skarbie.. Wiem że to dla ciebie ważne ale pomyśl może o innych, co? Masz niepowtarzalną szanse na spotkanie z Harrym i wyjawieniemu całej prawdy. Przecież na to ciągle czekasz! Na spotkanie z nim!
  Spojrzałam na nią z rezugnacją. Nie miałam siły walczyć bo wiedziałam że nie wygram. Na każdy mój argument, miała gotowy kontrargument. A w dodatku miała trochę racji..
-Nie zdążę na lotnisko. I nie jestem spakowana - wskazałam na bałagan na i obok łóżka - Pozatym nie zostałam zaproszona
  Myślałam już że wygrałam i odwróciłam się w kierunku walizki by dokończyć pakowanie. Niestety, stare powiedzenie 'Nadzieja matką głupich i w tejchwili znalazło zastosowanie..
-Ja cie spakuje a potem dopilnuje żebyś zdążyła na samolot.
- A co z zaproszeniem? Bez niego nie wejdę..
-Louis cie wprowadzi. El źle się poczuła w czasie tej ciąży i została w domu. Zaraz do niej pojadę tylko wpadłam po Darcy
-Ale.. - chciałam coś jeszcze dodać, zaprotestować ale ona uciszyłam mnie gestem dłoni
-Nie mamy zbyt wiele czasu. Masz 20 minut. Ubieraj się - nakazała
-A kto mnie zawiezie na lotnisko?
-Ja. Punktualnie o 19.30 będe pod budynkiem.
  Tym oto sposobem zakończyła naszą rozmowę, a ja chcąc, nie chcąc, musiałam zrobić to co mi kazała.
 Godzinę później byłam już na sali. Właśnie kończyliśmy deser. Oczywiście, ja jako 'towarzyszka' Louisa (bo zostałam przedstawiona jako Gregorina która została przedzielona do naszego stolika ponieważ nigdzie indziej ne było miejsc) siedziałam obok niego ale ponieważ to on tu dowodził, siedziałam również obok Harrego co dodatkowo mnie stresowało.
  Byłam ubrana w tą niebiańską suknie i pasujące do niej buty. Ach, No i oczywiście maskę! Bo jak można by było iść na bal masowy bez maski? No ja sie pytam, jak?
 Dodam że kiedy ubrałam się w nią w łazience, byłam wręcz zrozpaczona tym że nie pasowała do mojego obecnego ciała. Już chciałam wyjść z łazienki i zakomunikować Pauli że jednak nie tym razem ale wtedy coś w głowie zaczęło mnie męczyć
  'Przecież możesz sie zmienić. Nie wielu ma taką okazje. Nie zużyjesz tyle energii, a możesz tylko przyśpieszyć całą sytuacje. Wciąż przecież tracisz czas. A co jeśli on tam pozna kolejną dziewczyne?'
  To zwyciężyło i tym oto sposobem przemieniłam się w Amelie Kowalską z brązowymi włosami, zadartym nosem i takimi samymi oczami jak u Amelii Gliny czyli niesamowicie, wręcz rażąco turkusowymi.
-Emm.. Gregorino? - zaczął Zayn patrząc na mnie lekko zdziwiony
-Tak? - spytałam roześmiana. Nie było to spowodowane jakimś żartem, a raczej 3 lampką czerwonego wina które podano nam do posiłku
-Zatańczysz? - wyciągnął rękę w moją stronę. Spojrzałam na Perrie. Uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie. Czyli wiedziała..
-Oczywiście - odpowiedziałam jak na dobrą 'dame' przystało
  Wstaliśmy i mężczyzna poprowadził mnie na parkiet. Jedną dłonią złapał moją a drugą usytułował na moim biodrze. Powoli zaczęliśmy się poruszać w rytm walca
-Miło że nas zaszczyciłaś swoją obecnością - mruknął
-Nie miałam takiego zamiaru ale Paula chyba wie lepiej czego chce - odparłam nie tracąc dobrego humoru. Na Boga, przysięgam, nigdy więcej już nie tknę alkoholu, byleby mnie tylko wpuścili na pokład!
-Nie wątpię. Kiedy z nim pogadasz? Nie możesz przecież tego tak dłużej ciągnąć. 
-To nie jest takie proste - westchnęłam wtulając głowę w jego ramię
-Obiecałaś. Lia.. Kończy ci sie czas..
-Wiem, staram się - jęknęłam
-To zrób z tym coś
-Jasne.. - burknęłam rozdrażniona 

"Harry"
-Hej - szturchnął mnie Lou - Coś ty taki przygaszony?
-Szkoda gadać.. - odparłem prawie wkładając nos w resztki deseru
-Kumplowi nie powiesz? - spytał próbując mnie rozweselić - Oj, weź sie w garść! 
-Jak mam się wziąć w garść? Moja partnerka nagle stwierdziła że nie przyjdzie, a potem Lia nie przyjęła zaproszenia bo miała zarezerwowany lot do domu. - odpowiedziałem
-No i..? Chciałeś żeby została? A co z wakacyjną miłością? Już o niej zapomniałeś? - zadrwił Lou
-Oczywiście że nie tylko.. Przy niej czuje się jakbym odnalazł JĄ. Wiem że moge jej ufać i wiem że zawsze jest do mojej dyspozycji ale boje się że nie dam sobie bez niej rady przez te 2 tygodnie. Jasne że moge do niej dzwonić ale to nie to samo..
-Hmm.. Pamiętasz może co powiedziała ci ONA kiedy sie spotkaliście kilka miesięcy temu? - Zmienił temat - Wtedy kiedy była ta akcja z gazetami?
-No.. - mruknąłem nie wiedząc w jakim kierunku zmierza ta rozmowa
-Więc co ci powiedziała?
-Żebym ją odszukał w kimś innym czy coś w tym stylu..
-Dokładnie. A ty co robisz? Maczasz nos w śmietanie zamiast się rozejrzeć i jej poszukać. 
-Gdzie? Tutaj? Po co miałaby tu przychodzić? To najnudniesza impreza na świecie. Co mogłaby tu robić? - zdziwiłem się
-Wiesz.. Może ty tego nie pamiętasz ale poznaliście się dokładnie na takiej imprezie. Może przyszła zobaczyć jak sobie radzisz..?
  Podniosłem głowe. Napotkałem wiele spojrzeń których właściciele zapewne przysłuchiwali się naszej rozmowie od dłuższego czasu
-Myślisz?
-Jestem pewien. A najlepsze jest że mam pewne podejrzenia co do mojej partnerki..
-Przecież dosiadła sie do nas bo nigdzie indziej nie było już miejsc
-Tak ale widzisz.. Jest do niej podobna. No i nie wydaje ci się to podejrzane..? Nigdzie indziej nie ma miejsc, a przydzielają ją tu? - puścił oczko reszcie
-Ma maskę - prychnąłem - Każda dziewczyna może być do niej podobna, a to mógł być zwykły przypadek
-Rób co chcesz ale radziłbym ci ją sprawdzić. Może mam racje.. - ponownie puścił im oczko a oni się zaśmiali. O co im chodzi? - O, wracają - wskazał na pare wracającą z parkietu 
  Spojrzałem w ich stronę. Nie wiem czy to słowa Louisa czy może ja sam ale jednak coś mnie zaczęło ciągnąć do tej dziewczyny i nim sie obejrzałem, prowadziłem ją na parkiet.
-Więc masz na imie Gregorina.. - mruknąłem kiedy puścili w końcu jakąś muzykę i mogliśmy zacząć tańczyć
-Tak - odpowiedziała mi dziewczyna która od chwili kiedy poprosiłem ją do tańca, zrobiła sie niezwykle spięta
-Skąd jesteś? Bo po tym akcencie poznaje że raczej nie stąd - postanowiłem dalej ciągnąć rozmowę 
-Z Polski - odpowiedziała wręcz automatyczne
  Spojrzałem na jej twarz. W sumie niewiele widziałem po głównie patrzyła na swoje stopy. Jednak nie potrzebowałem jej wzroku, wystarczyły ruchu ciała i szybki rytm mojego serca by..
-Gragorino - szepnąłem wciągając nozdrzami zapach jej perfum - Czy to aby napewno twoje prawdziwe imię?
  Dziewczyna poruszyła się.
-Dlaczego miałoby nie być? - spytała zdziwiona w dalszym ciągu nie podnosząc wzroku ze swoich stóp
-Niewiem ale myśle że bardziej pasowałoby do ciebie imie.. Amelia..
  Dziewczyna natychmiast podniosła wzrok. Pełen przerażenie ale i.. Zadziwienia? Moje serce zabiło jeszcze szybciej
-Dawno się nie widzieliśmy - szepnęła cicho prubując przerwać tą niezręczną sytuacje.
-Ile to już.. Dwa miesiące..? - spytałem ze śmiechem
-Trzy - poprawiła mnie
-Lia.. Moja Lia.. - wymruczałem wtulając głowę w jej szyje. Dobrze że jest taka wysoka. W sumie na szpilkach jest wyższa odemnie..
-Co ty wyprawiasz? - spytała w dalszym ciągu zdziwina
-Przytulam się do ciebie - szepnąłem szując jak przechodzi ją dreszcz
-To jest taniec, nie obmacywaniec - wygłosiła jedną ze swoich starych mądrości którą zaserwowała mi już na pierwszym spotkaniu
(Cz. 1 Rozdział 6 'Pani Marynarka..?')
  Zaśmiałem się
-Mam nadzieje że nie dostanę tym razem w twarz..
-Zależy co zrobisz..
-A to? - spytałem i szybkim ruchem przyciągnąlem jej wargi do swoich. Przez kilka sekund nie wiedziała co się dzieje ale potem, zamiast jak się spodziewałem oderwać się i dać mi z plaskacza jak podczas naszego pierwszego spotkania kiedy to wyjątkowo nie doszło do pocałunku, poddała mi się. Zatrzymaliśmy się na parkiecie. Byliśmy tylko my. Razem. Sami. Nikt więcej. Zatraceni w pocałunku, stojący na środku gigantycznej sali z kryształowym żyrandolem gdzie kręciło się od groma paparazzich którzy w każdej chwili mogli nam zrobić zdjęcie i następnego dnia umieścić je w gazecie. Ale nie liczyło się nic. Tylko my..
  Jednak jakto w życiu bywa, nigdy nie jest ono do końca kolorowe. Od strony naszego stolika jak się domyślam, zaczęły dobiegać brawa i w końcu podchwyciła je i cała sala, a w tym momencie ukryci po kątach paparazzi nie mieli żadnych więcej skrupułów żeby powstrzymywać się od zrobienia zdjęcia dawno niewidzianej pary.. 
  Dziewczyna przestraszona tym zgiełkiem który zrobił się wokół, odczepiła się odemnie. Ze strachem zaczęła rozglądać się wokół, mrużąc oczy od światła reflektorów.
-Chodź - zacząłem ciągnąć ją w stronę stolika 
  Kiedy udało mi się ją wyciągnąć od tych hien które ochrona zaczęła już wyrzucać z sali, zaczął bić zegar. Była dokładnie 19.30. ONA poruszyła się niespokojnie. 
-Wszustko w porządku? - spytałem
-Ja.. Ja muszę iść.. - powiedziała z wachaniem
-Co? Nie! - wykrzyknąłem i ścisnąłem mocniej jej dłoń 
-Harry, proszę, puść. - zaczęła się wyrywać
  Nie chciałem jej puścić.
-Dlaczego? Czy zrobiłem coś nie tak? - spytałem ale ONA nie odpowiedziała zajęta wyplątywaniem się z moich objęć - Przepraszam za ten pocałunek. Wiem że zrobiło się strasznie duże zamieszanie ale nie martw sie.. - trajkotałem. ONA jednak nie zwracała na to uwagi. Była zbyt zajęta czymś innym. Postanowiłem że tym razem nie pozwolę jej uciec. Nie tym razem.. Wiedziałem że sprawiał jej ból ale nie mogłem pozwolić na to żeby tak szybko znów mi uciekła..
   Nie doceniałem jednak jej siły. Wyrwała się dość szybko i zaczęła biec w kierunku wysokich schodów. Miałem jednak na tyle oleju w głowie że natychmiast rzuciłem się za nią. Nie uszło to uwadze kilku roporterów którzy zostali na sali.
'Zawrotna szybkość jak na kobietę' - pomyślałem kiedy znalazła się tuż przy wyjściu
  Wybiegła na parking. Już prawie ją doganiałem ale ona nagle otworzyła drzwi jakiegoś samochodu. Rzuciła szybko 'Jedź' i samochód ruszył. Nim sie spotrsegłem, odjechała..
  Upadłem na kolana i ukryłem twarz w dłoniach. 
-Znowu - wyszeptałem 
  Nagle jednak podniosłem głowe i rozejrzałem się po parkingu. Dostrzegłem coś kilka metrów przedemną. Podniosłem się i podszedłem do tego. Ukucnąłem i wziąłem rzecz w dłonie. Zacząłem go obracać.
  Jej but. Pantofelek.. 
Przypomniała mi się bajka o Kopciuszku. Zaśmiałem się. Tak.. Lia zdecydowanie była moim Kopciuszkiem.. Szkoda tylko że raczej nie zapowiada się na szczęściwe zakończenie..
---
  Moi kochani czytelnicy! Pierwsza i najważniesza informacja! Prolog do cz. III pojawi się we wrześniu! Autorka musi mieć czas żeby trochę odpocząć :P i wiadomość do wszystkich którzy w komentarzach piszą 'szkoda że już koniec' czy coś w tym stylu. TO NIE JEST KONIEC CAŁEGO BLOGA! Będzie miał IV części! Jasne?!
  Co do bloga.. III cz. powinna się wam spodobać ;) będzie wręcz przesączona romantyzmem co nie bardzo mi się podoba bo nie lubie pisać romantycznych scen.. Ale uprzedzam, narazie nie planuje scen z typu +18!  Więc jeśli ktoś na to liczy to radzę nie robić sobie nadziei. Chcecie wiedzieć więcej? Co będzie dalej? Dalej czekam na wasze maile! Jeden, chociaż krótki! Jeśli boicie się wyrazić tutaj swoją prawdziwą opinie, to proszę, napiszcie! 
Czekam :*
Alex
Ps. Dla pierwszej osoby która jednak się wysili i przyśle mi maila, mam niespodziankę :P czekam :*
Ach No i jeszcze jedno.. Zmieni się wygląd bloga ;) Nie wiem jak jeszcze będzie wyglądać ale to sie jeszcze okarze ;) jeśli macie jakieś pomysły, PISZCIE!
A to Hazz na zachętę



12 komentarzy:

  1. Anonimowy17:29:00

    Więc tak po części moją opinią podzieliłam się z Tb w formie e-mail'a, ale jak obiecałam tutaj też zostawię komentarz :3
    Nowy wygląd jest świetny :3
    Świetny epilog, tak jak wszystkie rozdziały ;)
    co jeszcze... o obrazkach już Ci napisałam, że ciekawie się zapowiada III część też, że świetne były te II części , no to chyba wszystko :)
    A i dziękuję za tą niespodziankę hah ;)
    Życzę miłego wypoczynku, weny i gorąco pozdrawiam
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy02:32:00

    Świetne!!! Cały blog jest cudowny!!! Czekam na wspaniałe zakończenie!!! :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, przepraszam że wcześniej nie dodałam ale dopiero przeczytałam.
    Jest cudny!
    Mam nadzieję że w następnym już będą razem<3
    Czekam z niecierpliwością na następną część!
    iamabigtrouble.blogspot.com /Holly

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy22:28:00

    Na prawdę ciekawy blog :) Czekam na kolejne rozdziały :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) Przepraszam, że nie komentowałam rozdziałów ostatnio ale musisz wiedzieć, że każdy przeczytałam po lika razy .. są naprawdę świetne a Epilog przeczytałam wczoraj wieczorem na telefonie po 4 nad ranem i już nie miałam siły żeby napisać :) Ale muszę powiedzieć, że jest niesamowity , ogółem wszystko co napiszesz jest niesamowite i podziwiam Cię bo nie rzadko kiedy spotyka się taki dar do pisania jaki to masz :) Naprawdę jesteś bardzo utalentowana :) A właśnie .. epilog także jest niesamowity. Cieszę się, że mogłam Go przeczytać choć smutno, że to koniec.
    Wow :O rozpisałam się trochę :)
    Czekam na kolejnego świetnego bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny blog, bardzo się cieszę że poświęciłam trochę czasu i go przeczytałam całego, naprawdę jest genialny.
    i zapraszam do komentowania u mnie http://take-me-home-one-direction-1d.blogspot.com/ :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy11:51:00

    Superaśny!!!! Dawaj szybko nexta, bo już się nie mogę doczekać trzeciej części, jaka będzie? Masz super pomysły na bloga i świetnie piszesz.
    Verka

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy23:21:00

    Ojj ściągaro żebyś tylko nie zrobiła następnej wersji Kopciuszka. Rozdział mi się bardzo podobał mały szantażyk zawsze dobry do osiągnięcia celu no nie ;)
    całuje pozdrawiam i ściskam Meggi;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda tylko, że trafiłam na tego bloga tak późno.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słodko, nawet bardzo..
    Ale nie umiem nic powiedzieć. Tej części, była taka ... pozbawiona ciebie. Nie wiem dlaczego ale nasuwa mi się wizja w której ktoś wlazł ci pod skórę i to za ciebię pisał. Oczywiście przyczepię się D Naila ( paznokcia ).

    Pozdrawiam
    Twoja @NiallNipples_69
    nobody-fanfićtion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń