niedziela, 14 lipca 2013

Rozdział 17 "Ten głos rozpoznałabym wszędzie.." + NAGRODY


KOMENTUJCIE!!! :)

W poprzednim rozdziale
  Poszłam powoli na górę. Musiałam sie dość mocno trzymać barierki żeby nie zlecieć na dół. 12-centymetrowe szpilki i kilka drinków to nie jest raczej dobre połączenie.. Kiedy już obiema stopami stanęłam na podłodze, rozległ sie krzyk Harrego.
-Caroline!
Spojrzałam w dół i zobaczyłam jak Harry wychodzi ze swojego gabinetu
-Gdzie jest moja kanapa?! - krzyknął tak głośno że aż przestraszyłam sie czy nie obudził małej
-Jaka kanapa? - spytała udając wielce zdziwioną
-Moja. Kanapa. Z. Mojego. Gabinetu. Ta. Na. Której. Sypiam.
-Och.. Ta kanapa - zachichotała - oddałam ją do prania
-Ale pranie odbywa sie u klienta - powiedział dobitnie Hazz
-Ale panowie z pralni na wynos musieli ją zabrać - odparła
-Za ile ją oddadzą? - syknął Harry
-Za dzień.. Może dwa..
Usłyszałam tylko głośne kroki i cichy chichot. Szybko schowałam sie w 'swoim' pokoju i cicho zamknęłam za sobą drzwi. Odłożyłam torebkę na szafe i ruszyłam w kierunku łazienki.
  Weszłam do niej i szybko zdjęłam z siebie błękitną sukienkę. Odłożyłam ją na jeden z brzegów wanny i szybko weszłam pod prysznic. Włączyłam gorąca wodę i pozwoliłam żeby spływała powoli po moim ciele, zmywając tym samym resztki dnia dzisiejszego. Nie miałam siły stać tam zbyt długo, toteż wyszłam z kabiny i otuliłam sie beżowym ręcznikiem i podeszłam do lustra by zmyć makijaż.
  Kilka minut później, zdałam sobie sprawę że nie wzięłam piżamy z pokoju i będę musiała po nią pójść.
  Wyszłam z łazienki i otworzyłam drzwi. Na ten widok który tam zastałam, prawie zemdlałam
-Och.. Przepraszam - mruknął speszony Harry jednak ani na chwile nie przestał na mnie patrzeć
  Chłopak siedział na łóżku i przeglądał sobie coś na moim komputerze.
-Co robisz? - spytałam zdziwiona
-Bo.. Yyy.. Ten.. No.. - nie mógł sie wysłowić
-To ty pomyśl, a ja idę sie ubrać - ostatnie słowo zaakcentowałam dość głośno
  Wyciągnęłam spod poduszki moją piżame składającą sie z białych, krótkich spodenek i szarej bluzki z napisem 'Don't worry my friend'
  Poszłam do łazienki ukradkiem zerkając na Harrego patrzącego wciąż na mnie. Szybko sie przebrałam, umyłam zęby i rozczesałam włosy po czym wróciłam do sypialni.
-No to..? - spojrzałam na niego - Co TU robisz?
-No więc.. Carolineoddalamojąkanapedopralniijaniemamgdziespaćitaksobuepomyślałemżemożepozwoliszmitutaj.Obiecujeżebedegrzeczny..
-O nie kolego! - powiedziałam a on posmutniał - powiedz to jeszcze raz tak żebym zrozumiała 
-No dobrze.. - westchnął i powtórzył wolniej - Caroline oddala moją kanape do pralni i niemam gdzie spać i tak sobie pomyślałem że może pozwoliłabyś mi spać tutaj. Obiecuje że bede grzeczny i nie zrobię nic nieodpowiedniego czego ne będziesz sobie życzyła.
  Zastanowiłam sie. Pozwolić mu? W sumie to jego dom i tak wogule to już ze trzy razy spaliśmy ze sobą w łóżku więc chyba nie byłoby problemu
(Rozdział 3, 5, 22 cz.I)
-Bo mógłbym spać jeszcze w salonie ale ona na 8 zaprosiła jakieś koelżanki chyba na śniadanie czy coś i ja sam niewiem jak można o tej godzinie wstać żeby zjeść śniadanie ale nie mam zamiaru żeby jakieś obce baby mi pod gacie zaglądały - zaśmiałam sie a ona ze mną - i jeszcze moge spać na hamaku ale ostatnio widziałem go jakieś 2 lata temu i zanim go znajdę to to potrwa a u Darcy jest za małę łóżko a z Caroline nie mam zamiary spać więc jesteś moja jedyną nadzieją.. - mówił to dość szybko i bezsęsu ale na szczęście, udało mi sie go zrozumieć
-Dobra tylko sie uwierz w pełni bo nie chce żeby moja szefowa potem miała do mnie jakieś wąty
-Ale dziś nie ma pełni.. - mruknął a ja spojrzałam na niego z wyrzutem - Oj No żartuje tylko! Już idę sie umyć i ubrać - zmierzał w kierunku drzwi do łazienki. 
  Dopiero teraz zauważyłam ze trzymał w dłoni jakieś ubrania. Spryciarz! Wiedział że mu pozwolę!
-A i.. Dzięki - posłał mi uśmiech
-Proszę - odpowiedziałam mu tym samym 
  Kiedy zniknął za drzwiami, zamknęłam laptopa i odłożyłam go na podłogę. Zgasiłam szybko światło w pokoju i położyłam sie spać.
  Po kilku minutach, z łazienki wyszedł Harry. Podszedł do mnie i spytał cicho
-Śpisz?
  Nie miałam siły żeby odpowiedzieć. Byłam tak niesamowicie zmęczona. Po chwili jednak spytał jeszcze raz, tym razem głośniej
-Śpisz?
  Znowu nie odpowiedziałam. Udawałam ze spałam, a może naprawdę spałam.. Jednak on nie dał za wygraną i spytał po raz kolejny
-Śpisz?
Aż sie we mnie gotowalo żeby odpowiedzieć 'tak' i żeby w końcu dał mi święty spokój ale dobrze że tego nie zrobiłam bo to co stało sie chwile później, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. ON pocałował mnie! MNIE! Miałam ochotę zapytać 'poznałeś mnie?' ale na szczęscie nie zrobilam tego bo kiedy już miałam to zrobić on odezwał sie
-Jesteś do niej podobna ale i tak nie potrafiłbym z tobą być wiedząc że ona wróci - westchnął i położył sie po drugiej stronie łóżka
'Oj Harry.. Jesteś strasznie ślepy.. A przecież ja tu jestem..' - pomyślałam i zasnęłam

Kilka tygodni później
Park
-Lia! - usłyszałam krzyk Suzy 
  Odwróciłam sie w stronę dwóch dziewczyn stojących pod sceną z niebieskim dachem. Podbiegalam do nich
-Hej - uśmiechnęłam sie i przytuliłam sie do nich kolejno
- Miło mi cie widzieć - szepnęła Kate - Ostatnio nie miałyśmy szansy pogadać.. Tak sie do ciebie przyczepił..
-Oj cicho - zaśmiałam sie -Nie wszyscy muszą o tym wiedzieć
-Ooooo...- usłyszałam za sobą - Kogóż to widzą moje piękne oczy
  Odwróciłam sie i zobaczyłam tam Zayn z Perrie
-Czy ja wiem czy one takie piękne - zamruczałam i cmoknęłam go w policzek  po czym to samo uczyniłam z jego partnerką
-Ale ty.. Z dnia na dzień piękniejsza - zaśmiałam sie do blondynki tylko po to by wkurzyć Mulata
-Jesteś wredna! Nie lubie cie! - Zayn udał obrażonego a ja śmiałem sie cicho pod nosem
-I jeszcze sie śmieje! Foch forever na 5 minut!
  Ponownie sie zaśmiałam
-Ja niewiem jak ty z nim wytrzymujesz
-Sama nie moge tego zrozumieć. Straszny z niego złośnik..
-I ty tez?! Idę stąd - mruknął i z miną obrażonego pięciolatka, poszedł w kierunku sceny
-Leć za nim - zaśmiałam sie 
  Blondynka pobiegła za Zaynem. Przez chwile sie wykłucali a chwile potem wymieniali śliną
-Ble - jęknęłam
-Mówisz tak bo w dalszym ciągu..
-Nie. - mruknęłam wkurzona i odwróciłam sie do nich tyłem na znak że rozmowa skończona
-Wiesz.. Bo my z Paulą zaraz mamy występ i tak sobie pomyślałyśmy ze może byś z nami wystąpiła.. Tak jak za starych dobrych czasów
 Za starych dobrych czasów? Dobra
-Z wielką chęcią - odpowiedziałam z uśmiechem
-To chodź. Idziemy bo musimy sie przygotować - pociągneły mnie za kulisy
-Masz - podały mi ten strój
-Idź sie przebrać - wskazały na drzwi prowadzące do garderoby
  Posłusznie weszłam tam i przebrałam sie w strój. Coś jednak mi nie pasowało.. Tylko co? 
-Trzeba tu trochę poczarować - zaśmiałam sie i przystąpilam do dzieła

Kilka minut później
  Wyszlam z garderoby. Rozejrzałam sie i zauważyłam 'moich' stojących w rogu pomieszczenia. Z uśmiechem na twarzy podeszłam do nich
-Witam państwa 
  Oni zmierzyli mnie od stóp do głowy i po raz kolejny przeżyli szok
-Boże! - krzyknęła Kate 
-Też miło mi cie widzieć. Ile to już.. 5 lat? - zaśmiałam sie
  Wcale sie im nie dziwie. Trochę dawno mnie nie widzieli w tym ciele. Sama sie trochę siebie przestraszyłam jak zobaczyłam swoje odbicie w lustrze
-On cie zabije jak sie dowie - powiedziała Paula
-Oj już nie przesadzaj - mruknęłam 
-W co ty sobie z nim pogrywasz?! Znowu go zranisz! - krzyknęła a ja popatrzyłam na nią poważnie
-W nic sobie nie pogrywam. Wiem co robię.
-No najwyraźniej nie! Czemu do chol**y nie powiesz mu kim jesteś?! Wciągnęlaś nas do swojej gry, a my daliśmy sie nabrać. Myśleliśmy że mu powiesz! - darła się Paula
  Popatrzyłam na nią smutna.
-Gdybym mogła, już dawno bym mu powiedziała. Nie rozumiesz ze dla mnie też to jest trudne?!
-Nie! Nie rozumiem?! I dlaczego nie możesz?! Jesteś aniołem! Możesz wszystko!
  Spuściłam wzrok na swoje stopy. 
'Ona nic nie rozumie, oni też..'
-Dostałam ostatnią szanse - zaczęłam tłumaczyć - Wracam na Ziemie do was i do Harrego ale warunek jest tak że nie moge wam tego tak wprost powiedzieć, w sęsie że to ja. Nie pamiętacie? Dawałam wam podpowiedzi ale nie powiedziałam tego wprost
-Ta.. - mruknęla Kate - ale w pewnym sęsie nam pomogłaś bardziej niż Harremu
-A wiesz czemu? - spytałam - Bo wy mi uwierzyliście a on?! On czeka na swoją starą Lie, nie umie jej odnaleźć we mnie! Gdybym mu powiedziała 'To ja nią jestem' on przestałby mi ufać. A jego zaufanie, to jedyna rzecz która trzyma mnie jeszcze przy życiu - po moich policzkach spłynęlo kilka łez - Jeśli przestanie mi ufać, to będzie koniec mojego życia na Ziemi
-Lia - szepnęła Paula próbując złapać mnie za rękę
-Nie. Nie - powiedziałam i szybko wybiegłam zza kulisów. 
  Dopiero teraz dotarło do mnie że zawsze uciekłam od problemów. Czas stanąć z nimi twarzą w twarz. Muszę MU powiedzieć. Kocham go! 
  Moje nogi same zmierzały w stronę JEGO domu. Nawet nie zauważyłam jak znalazłam sie pod drzwiami. Już miałam wcisnąć dzwonek ale zdałam sobie sprawę z tego co robię
'Przecież jeśli on mnie zobaczy nie będzie umiał mnie odnaleźć w żadnej innej osobie.. A jeśli mu powiem kim jestem, będe musiała sie porzegnać z życiem.. Nie! To nie może sie tak skończyć!'
  Szybko zbiegłam po schodkach i wybiegłam na ulice. Zaczęłam powoli iść ale w tym momencie usłuszałam za sobą krzyk
-Lia?! Zaczekaj!
  To był ON. Obejrzałam sie szybko za siebie i zauważyłam że zaczął biec w moim kierunku. Natychmiast podjęłam próbę ucieczki. Niestety, ja jako osoba niezbyt myślaca, miałam na sobie całkiem wysokie kotórny które trochę przeszkadzały mi w bieganiu. 
  Najpierw biegłam po chodniku a potem skręciłam w jedną z uliczek. Biegłam nią i po kilku kolejnych metrach znów skręciłam. I znowu. Biegłam jak tylko umiałam najszybciej. Skryłam sie pomiędzy drzewami i oczekiwałam aż przyjdzie. Rzeczywiście. Na chwile stanął przedemną i zaczął sie rozglądać. Szybko ukryłam się cała za drzewem i oczekiwałam aż sobie pójdzie. Tak jak przypuszczałam. Pobiegł dalej. 
  Wysunęlam sie zza drzewa i zaczęłam iść w kierunku domu. Tak, domu spod którego uciekłam. Miałam zamiar gdzieś po drodze szybko sie przebrać (ciuchy wrzuciłam do torebki) i zmienić swój wizarz. Na moje nieszczęście, płyty chodnikowe nie były zbyt równe i zsunęłam sie z jednej tak że upadłam.
-Ałć! - syknęłam i złapałam sie za kostkę. Tą która w starym życiu zawsze mnie bolała i tą którą miałam kiedyś złamaną.
  Siedziałam tak chwile mając wielką nadzieje że ból przejdzie ale niestety. Kiedy spróbowałam sie podnieść, nie dałam rady bo zwyczajne, lekkie dotknięcie palcem ziemi, bardzo bolało.
'Nie podniose sie za nic!' - pomyślałam i kiedy już miałam dzwonić po pomoc, usłyszałam czyjeś kroki
-Lia! - ten głos rozpoznałabym wszędzie -  Co sie stało?
---------------
Tak.. Wredna jestem :P ale to tylko jedna z moich zalet :P powiem tak. W ciągu 2 dni dostałam 12 komentarzy! Jestem pod wrażeniem! A jeśli chodzi o kolejny rozdział to wszystko zależy od was! Im więcej komentarzy, tym szybciej pojawi sie nowy rozdział :) a ja zabieram sie już do pisania 18
Chcecie zwiastun?
No pewnie że chcecie!

"-Powiedz coś.. Cokolwiek!
-Co mam ci powiedzieć?
-Niewiem.. Cokolwiek
-To w takim razie może to
Złapałam go za podbrudek i przysunęłam do moich warg. Czy umiem opisać ten pocałunek? Tak. Nie. Niewiem. To było tak niesamowite. Magiczne. 
 Poczułam jak ON przysówa sie do mnie bliżej
-Aj - pisnęłam czując jak trącił moją kostkę
-Wybacz - szepnął 
-Nieszkodzi - uśmiechnęłam sie i po raz kolejny go pocałowałam"
(To tylko taki zarys. Będzie lepiej opisane :P i więcej)

Nagrody
Recenzja bloga Weronki
Blog opowiada o dziewczynie mieszkającej w Polsce. Ma dwie przyjaciółki: Zosie i Alex. Zośka jest jedną z uczennic liceum, a Alex piosenkarką mieszkającą w Londynie. Jej chłopakiem jest Harry Styles, jestem z członków brytyjsko-irlandzkiego boysbandu. Ale co sie stanie kiedy do gry wejdzie ojciec głównej bohaterki? Czy czyjeś życie będzie zagrożone? Co zrobi Wika? O tym możecie sie przekonać czytając 'Uratować One Direction'


 http://one--way--or--another.blogspot.com/ i http://one-direction-forever-love-story.blogspot.com/




9 komentarzy:

  1. Cudowny jak zawsze !! Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy18:24:00

    CZekam na next ;) Liczę że pojawi się jak najszybciej, pozdrawiam







    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy19:55:00

    OMG! Boksi - dawaj next'a !!!!
    ~Gosia4~

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy19:57:00

    Booooooooooooooooooooski ! :D
    Ale plissss ..... przez ten zwiastun nie mogę się doczekać 18. rozdziału , więc wstawiaj szybko! :P

    ~Angela12~

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy20:00:00

    Rozdział jest - WOW! ......ale.....Kobieto nie kończy się w takich momentach !!!!! :P
    O Mój Boże ....... i co dalej?!
    Dawaj następny bo nie wytrzymam !!!!

    ~Olcia20~

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy22:59:00

    nom jejj troche zaskakujący ten rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej :* Sorki, że nie podałam . ;) I sorki, że dopiero teraz, ale nie było mnie w domu.
    http://one--way--or--another.blogspot.com/ lub
    http://one-direction-forever-love-story.blogspot.com/ :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajne tylko szkoda, że urwane w takim momencie., Dawaj następny!

    OdpowiedzUsuń