piątek, 12 lipca 2013

Rozdział 16 "12-centymetrowe szpilki i kilka drinków to nie jest raczej dobre połączenie.."

KAŻDY KTO PRZCZYTA TEN ROZDZIAŁ JST PROSZONY O SKOMENTOWANIE!!!

  Weszłam po cichu do gabinetu Harrego znajdującego sie na lewo od schodów. Ze środka uderzył mnie zapach którego to ta osoba używa najczęściej. Pod ścianą po mojej prawej stronie, stała rozkładają wersalka na której to pewnie spał Harry, a naprzeciwko, dwie półki z książkami. Po środku stało ciemne biórko z wieloma papierami. Na ciemnej podłodze, leżał puszysty orzechowy dywan. Całóść oświetlał nowoczesny żyrandol.
  Podeszłam do jednak z półek z książkami i zaczęłam sie przyglądać zdjęcią stojącym na niej. Harry z chłopcami na ich pierwszym zdjęciu, Harry z siostrą, Harry z Darcy, Harry z jakimś chłopakiem którego nie znam.. I Harry ze mną na plaży.. Potem jeszcze jedno zdjęcie zrobione z ukrycia, jedno jak Harry mnie wrzuca do wody.. I nasze pierwsze grupowe zdjęcie z pierwszego spotkania.. Pamiętam tą chwile..

"-Mamy do ciebie prośbę - powiedział do mnie Harry kiedy Paula odczepiła się od niego i poszła obściskiwać się z resztą
-No.. - patrze na niego wyczekująco
-Czy mogłabyś nas oprowadzić po Warszawie? - mówi bardzo szybko jakby chcąc się pozbyć tych słów jak najszybciej
-Ale... dziś? - mrugam kilka razy
-Tak - spojrzał na mnie tymi swoimi oczami. Mnie to osobiście nie rusza ale przecież to tylko wycieczka po Warszawie.. Nic strasznego.
-Dobrze ale tylko jeśli zrobicie sobie z nami zdjęcie - wyszczerzyłam się
-Zgoda - uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki
-W takim razie chodźmy.. - mówię do chłopców którzy pojawili się tuż obok
-Ale my musimy się jeszcze przebrać - mruknął Zayn
-W takim raz my czekamy przed drzwiami. Tylko pospieszcie się jeszcze - wyszłyśmy z ich garderoby
(...)
Po chwili z garderoby wyszli chłopcy
-Idziemy - spytałam się
-Jasne - odpowiedzieli chórkiem. Założyli kaptury i zaczęli iść w stronę wyjścia.
   Wyszliśmy z areny na której odbywał się koncert (była to scena ustawiona przed Pałacem Kultury) i zaczęliśmy iść w stronę Złotych Tarasów. Panowała przyjemna atmosfera. Musze przyznać że to naprawdę fajni goście.. (..)"
(Rozdział 1 'Niespodzianka..' , cz I)
  Odłożyłam to zdjęcie. To były fajne czasy.. Zero problemów, zero złamanych serc, tylko przyjaciele i jedno spotkanie. A potem wspólne wakacje..
-Lia - usłyszałam za sobą głos
 Momentalnie podskoczyłam.
-Prze.. Przepraszam - szepnęłam starając sie nie patrzyć MU w oczy.

"Harry"

  Wszedłem do swojego gabinetu w celu znalezienia Lii. Owszem, znalazłem ją tam ale to co właśnie robiła, lekko mnie zaniepokoiło, a zarazem zaciekawiło
-Prze.. Przepraszam - bąknęła patrząc gdzieś na podłogę
-Co tu robisz? - spytałem zaciekawiony jej obecnością w tym miejscu
-Ja.. No bo.. - zaczęła się jąkać - Kto to jest - wskazała na zdjęcie mojej ukochanej
  Podszedłem do półki na którą wskazywała dziewczyna i wziąłem to zdjęcie. Zdjęcie zrobione z ukrycia przez chłopaków kiedy to pocałowałem Lie z zaskoczenia. Potem oczywiście musiałem przez resztę dnia zwijać sie z bólu po uderzeniu mnie w twarz ale i tak było warto. 
-To.. To chyba pod dziewczyna - westchnąłem przejżdzając palcem po rysach jej twarzy na kolejnym zdjęciu
-Chyba? - spytała zdziwiona
-Tak. - odparłem patrząc na nią - Nie ustaliliśmy w kończy czy jesteśmy razem
-To nie możecie teraz ustalić?
-To.. Trochę skomplikowane - westchnąłem
-Co jest skomplikowane? Miłość? Przecież jeśli ty ją kochasz a ona ciebie to nic nie jest skomplikowane!
-Tak.. Ale ona jest daleko..
-Możesz przcież do niej zadzwonić
-Nie ma tam telefonu..
-To gdzie ona jest? - spytała rozdrażniona
-Tam - wskazałem na sufit - Jest aniołem 
  Dziewczyna popatrzyła na mnie smutno.
-Współczuje ci - szepnęła
-Nie masz czego. Ona wróci - powiedziałem twardo - A teraz chodz nam pomóc w robieniu ciasta
-Jasne - odpowiedziała ale wydała mi sie taka strasznie odległa
-A skoro już tak rozmawiamy to musisz podpisać dziś umowę
-Czyli..? Zostaje? - spytała zdziwiona z lekką nutką radości
-Jasne! Jeśli oczywiście nie powiesz Caroline o NIEJ - wskazałem głową na zdjęcie 
-Pewnie że nie powiem. Ale.. Pozwolisz że zapytam.. Jak ona ma na imie?
-Najlepsze jest że dokładnie tak jak ty - zaśmiałem sie - Jesteście bardzo podobne pod względem charakteru. Widocznie z imieniem dostaje sie też cechy rozpoznawcze
-Jasne.. - zaśmiała sie cicho pod nosem
 
3 dni później
"Lia"
-No gdzie ona jest, gdzie ona jest - Harry chodził rozgorączkowany po całym domu
-Uspokój sie!  - jęknęłam - Zaraz przyjdzie - próbowałam go uspokoić
Dlaczego był taki zestresowany? Bo zaraz podjadą chłopcy żeby pojechać na galę, a Caroline dalej nie ma, a przecież musi sie jeszcze przebrać i umalować
-Jak mam sie uspokoić?! Nie moge sie spóźnić! Nie zdążę.. Nie zdążę! - usiadł na kanapie i schował twarz w dłoniach
-Nie płacz.. Bo ci sie tusz rozmarze - dodałam
-Bardzo śmieszne - mruknął próbując udawać rozzłoszczenie chociaż tak naprawdę, śmiał sie
-No wiem! Muszę ci jakoś humor poprawić bo taki znerwicowany jesteś!
-Dziękuje - posłał mi uśmiech
  Kiedy już miałam coś odpowiedzieć, drzwi niespodziewanie otworzyły sie i pojawiła sie w nich Caroline
-Nareszcie! Gdzie ty byłaś?! Za pół godziny będą chłopcy i jedziemy na gale! - zaczął podchodząc do niej wymachując na wszystkie strony rękoma
-Och.. Nie idę - powiedziała uśmiechając sie złośliwie 
-Nie idziesz? Jakto nie idziesz?! To z kim ja do cholery mam iść?!
-Niewiem.. To już twój problem - zaśmiała się i poszła do kuchni - Jest coś do jedzenia?!
-W lodówce są naleśniki! - odkrzyknęłam
-No i co ja mam zrobić - spytał bardziej siebie niż mnie - Sam nie pójdę..
-Spokojnie - usiadłam obok niego i zaczęłam masować go po plecach 
  Po chwili, obok, usiadła mała Dary.
-Nie martw sie tata. Ja pójdę z tobą..
-To słodkie ale chyba jesteś trochę za mała
-To źadzwoń do tej pani Lii ź wakaćji
  On tylko jęknął. Zobaczyłam kilka łez które skapnęły na jego spodnie.
-To dla ciebie aż takie ważne? - spytałam szeptem
-Tak - odpowiedział
-To.. Może ja z tobą pójdę? - szenęłam
-Naprawdę?! Mogłabyś to dla mnie zrobić?! - spytał unosząc głowe do góry
-No.. Jasne.. - powiedziałam niepewnie
Szybko wstał i pociągnął mnie za ręce do góry tak bym wstała.
-Co? - zdziwiłam sie
-Idziemy cie ubrać! Każda sekunda sie liczy
  Złapał mnie za rękę i pociągnął mnie za sobą na piętro.
  Kiedy znaleźliśmy sie w 'moim' pokoju, Harry natychmiast podszedł do mojej szafy i zaczął ja przeszukiwać
-Jakto jest możliwe ze nie masz nic wyjściowego?! - jęknął kiedy już wyrzucił z niej wszystko co zawadzało mu w dalszych poszukiwaniach
-Niew..
-Ale ja jestem na to przygotowany! - oznajmił z uśmiechem i szybko wyszedł z pokoju
-Co ty robisz? - spytałam zdziwiona widząc jak wyciąga z sufitu drabine na strych
  On tylko sie zaśmiał
-Zobaczysz
 Wszedł po niej i zniknął. Po kilku minutach, pisków i jęków bólu, Harry wrócił do mnie.
-Ubieraj sie - rozkazał i podał mi zestaw
-Skąd to masz? - zdziwiłam sie
-A to zostanie moją tajemnicą - uśmiechnął sie tajemniczo
-No tak ale czy to napewno mój rozmiar? A buty?
-Zaufaj mi. Będzie dobrze tylko idź sie przebrać bo nie mamy czasu!
 Trochę trwało zanim w końcu sie ubrałam.
-I jak? - spytałam wychodząc z łazienki i obracając sie
-Ślicznie. - uśmiechnął sie - A teraz jeszcze ci makijaż zrobię i coś trzeba pomyśleć z włosami..
-Ale ja umiem sa..
-Wiem, wiem ale tak będzie szybciej. Siadaj. - rozkazał wskazując na blat w łazience
 Grzecznie usiadłam i patrzyłam jak chłopak latał po całym piętrze żeby  znaleźć przybory do makijażu
-Zamknij oczy
  Zrobiłam to o co poprosił i żałowałam tego przez kolejne 20 minut kiedy to byłam ciągnięta za włosy i wciąż poprawiana pod względem makijażu.
-Nie kręć sie. Już kończę! No, poczekaj - powtarzał co chwila
  Kiedy nareszcie nadeszła długo oczekiwana chwila, Harry był już chyba tak zmęczony że gdyby mógł to nie szedłby na tą galę tylko został sobie w domu z piwem w ręku. I muszę przyznać że byłam tego samego zdania.
-Idziemy? - spytał odkładajać lokówke na blat
-A moge się chociaż zobaczyć? 
-Prosz. - mruknął
 Odwórciłam sie do lustra przodem i aż zemdlałam z wrażenia. W lustrze zobaczyłam kogoś zupełnie innego niż tą mnie która teraz chodzi po ziemi. To była TAMTA Lia. 
-Idziemy - powiedziałam i szybko złapałam go za ramię po czym wyciągnęłam z łazienki
  Teraz zrozumiałam. W lustrze odbija sie moja stara osoba. Boże! Czemu?! Przcież jeśli ON mnie, tą starą mnie tak zobaczy, to szybko stwierdzi że zwariował. Chciaż gdyby rzeczywiście sie domyślił że ja jestem nią. Że ona to ja.. Ehh.. Przecież ja nie moge mu wprost o tym powiedzieć! To ON sam musi sie domuślić..
-Spokojnie - jęknął 
  W tym momencie usłyszałam ryk klaksonu dochodzącego sprzed domu.
-O! - pisnął - A jednak przyjechali wcześniej!
  Szybko pociągnął mnie do wyjścia.
-Pa - krzyknął i wyszedł, a ja za nim
Przeszliśmy przez ogród i podeszliśmy do czarnej limuzyny. Harry otworzył mi drzwi i przytrzymał gdy wchodziłam do środka
  Nikt jakoś specjalnie nie podniósł głowy żeby na mnie spojrzać. Wszyscy albo grali na telefonach albo (tak jak Zayn) spali.
-Hej Harry, dobrywieczór Caroline - mruknął niechętnie Niall i wrócił do konsumpcji swojej kanapki
-Boże co z was za ludzie - zaśmiał sie Harry - Dziś mam trochę inną towarzyszke i byłbym wdzięczny gdybyście ją chociaż przywitali
  Oczy wszystkich podniosły sie na naszą dwójkę. W sumie nie byłoby nic dziwnego w ich reakcji gdyby nie to że:
•Niall zaczął sie krztusić
•Zayn wybałuszył oczy a potem przywitał mnie ze słowami 'miło cie widzieć' i poszedł dalej w kimono
•Lou siedział z otwartymi ustami dopuki jego towarzyszka nie pomogła mu ich zamknąć
•Liam tylko zaczął sie jąkać, a Danielle (która najwyraźniej była wtajemniczona) tylko grzecznie ustawiła Liaśia do pionu po czym sama uśmiechnęła sie przyjaźnie.
Najlepiej jednak przywitali mnie Kate. 
-Miło mi cie widzieć. Jestem Kate, a ty to pewnie Lia. Fajnie że w końcu ktoś nowy pojawi sie w naszej paczce - i mrugnęła do mnie
-Zdecydowanie - dołączyła sie Danielle
-No - dopowiedziała El 
-A co z Caroline? - spytała Perrie
-Została - wyszczerzył sie Harry
-Wiesz że potem ci sie od niej oberwie,nie?
-Wiem ale to bya jej decyzja że nie idzie.
-Logika Caroline jest nie logiczna ale jedno wiem napewno; to sie dla ciebie źle skończy. A co do ciebie - popatrzyła na mnie - miło cie poznać -nie i uścisnęła moją dłoń
-No! - krzyknął Harry tak głośno że aż podskoczylismy - Chłopaki, bierzcie przykaład z dziewczyn! One przynajmniej..
-Aj ty sie już zamknij lepiej - mruknął Lou 
  Reszta wieczoru minęła w całkiem przyjemniej atmosferze. Ale nie wszystko bywa tak jakbyśmy chcieli. 
  Kiedy wróciliśmy do domu, Caroline jeszcze nie spała.siedziała przy stole i robiła coś w komputerze. Zapewne coś do pracy.
-O.. Już jesteście..? - udała zdziwienie
-No wiesz.. Jest już po 4 więc byłoby dziwne gdyby nas nie było
-Och.. Jasne 
  Caroline zachowywała się jakoś dziwniemale byłam tak zmęczona yczących rozdzialuże równiedobrze mogło mi sie tylko wydawać.
  Poszłam powoli na górę. Musiałam sie dość mocno trzymać barierki żeby nie zlecieć na dół. 12-centymetrowe szpilki i kilka drinków to nie jest raczej dobre połączenie.. Kiedy już obiema stali stanęłam na podłodze, rozległ sie krzyk Harrego
-Caroline!
------------
Hej :) wiem, wredna jestem :P ale ja już tak mam.. No to teraz kilka słów dotyczących rozdziału. Narzekacie że są strasznie krótkie, napisałam dłuższy. Niewiem czy to dobrze, czy źle, sami to ocenicie a już teraz gorąco was zapraszam do przeczytania 17. Uwierzcie, spodoba sie wam :)
A i zapraszam do lajkania mojej nowej stronki na fb!

12 komentarzy:

  1. Rajuśku!!!!!!!! Leżę i ryczę ze śmiechu!!!!! To najśmieszniejszy i zarazem najfajniejszy rozdział!!!!!! Dawaj nexta!!!!!!! Dzięki za komentarze pod moim blogiem. Co się stało Caroline? Ćpała coś czy co? Nie pozbawiaj tylko Darcy matki, ok?
    Verka

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha .. świetny rozdział :D Ubóstwiam go :D No jestem ciekawa co tam się stało z Caroline .. Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha! Niezłe! Chyba jeden z lepszych rozdziałów. Nawet sam ten cytat u góry bloga "12-centymetrowe szpilki i kilka drinków to nie jest dobre połącznie" mnie rozbawił. Ogólnie na całym rozdziale śmiałam się jak porąbana xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no mnie też to rozbawiło ! hahaha dobre!

      Usuń
  4. Anonimowy23:45:00

    Nie ni dobre ciekawe co no tam jeszcze na na tym strychu?
    Rozdział był super!

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy23:47:00

    Ok rozdział całkiem zabawny poprawił mi humor.
    Czekam na next jestem ciekawa o co chodzi z tą Caroline.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy00:52:00

    Boski ten rozdział!
    PLISssss - daj dzisiaj następny! :D

    ~Angela12~

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy00:53:00

    ZARĄBISTY !!!!!
    Szybko ..... następny!
    NIE KOŃCZY SIĘ W TAKICH MOMENTACH :P >_< aaa!
    ~Gosia4~

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy01:01:00

    Strasznie mi się podoba ten blog! Jestem nowa i nie zamierzam rezygnować!
    DAWAJ NEXT'A !!!!! Tak jak pisze na czacie : "jak masz już 17. napisany to wstaw -pliss!"

    ~Ola20~

    OdpowiedzUsuń
  10. Swietny choc jest pare bledow z zwlaszcza no koncu ale to da sie poprawic:) Ciekawe co z CarolineXD Czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  11. Anonimowy14:56:00

    Jak zawsze genialny <3 Jak możesz kończyć w takim momencie no?! :C
    Czekam na nexta, brak mi słów po prostu, nie umiem się doczekać kolejnego ;)
    ~Aga ;*

    OdpowiedzUsuń