sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 13 "Harry razem z księżniczką Lią żyli długo i szczęśliwie"


KONKURS POD POSTEM!


-CO TO MA BYĆ?! - krzyknęła moja szefowa wchodząc do salonu
  Odwróciłam się do niej przodem. Mierzyła mnie morderczym wzrokiem przez co zaczęłam się bać. 
-No, ale.. Co zrobiłam? - spytałam lekko urażniona jej zachowaniem
-Co zrobiłaś?! W tym domu nie wolno i jeszcze raz powtarzam że NIE WOLNO jeść żadnych słodyczy!
  Ukradkiem zerknęłam na małą. Cała drżała ze strachu na tym krześle z widelcem w rączce.
-Ale ja.. ja.. - zaczęłam się jąkać
-Caroline! - usłuszałam krzyk dochodzące z przed pokoju - Co ty wyprawiasz?! Chcesz nam kolejną nianie wystraszyć?! Już połowa Londynu cie niecierpi, a ty dalej zrażasz do siebie kolejnych ludzi! - zza ściany wyłonił się rozzłoszczony Harry - Lia nic nie wiedziała o naszych zasadach które i tak już od dawna obowiązują tylko ciebie!
-Jak możesz?! - krzyknęła i podeszła do niego waląc go w klatkę piersiową
  Razem z małą obserwowałyśmy tą scenie z przerażeniem. Nie potrafiłem się ruszyć i przyjść MU z pomocą. Tylko stałam tam znieruchomiała. Nagle za kobietą pojawił się mój przyjaciel Metetron lub jak wolicie, Kronikarz i złapał ją dłońmi Harrego za jej nadgarski.
-Uspokój się! - krzyknęli w tym samym czasie - Tak rozmawiać nie będziemy. Nie przy małej. - Mężczyzna  wskazał na okno z wyjściem na taras i już po chwili oboje znaleźli się tam kłucąc sie zawzięcie.
-Biedna dziewczynka. Z każdą nianią z którą się zaprzyjaźni, musi się szybko rozstawać - westchnął pojawiając się obok - Ona sama nie wie już czego chce bo Caroline psuje wszystko. Zabiera jej misie, odgania koleżanki na placu zabaw, nawet zniechęca Harrego.
-No to czas to zakończyć - mruknęłam cicho
-Tak tylko nie wiadomo co będzie pierwsze. Czy ty wylecisz czy ona.
-Zobaczymy ale napewno nie pozwolę żeby Darcy i Harry żyli w takim domu  
  Podeszłam do dziewczynki. Wyjęłam z jej rączki metalowy przedmiot i przytuliłam ją.
-Wszystko jest już dobrze. Nic sie nie dzieje - wyszeptałam jej do ucha,  masując ją po plecach
-Nie będzie - załkała - Ona cie wyrzuci. A ja nie chce! 
-Wszystko będzie dobrze - szepnęłam ponownie próbując dać jej nadzieje którą ja niestety powoli traciłam. - Chodź, idziemy na górę, spać - wzięłam ją na ręce i powoli zaczęłam wchodzić po schodach
-Gdzie masz piżamke? - spytałam sadzając ją na łóżku
-N.. nie wiem.. - skuliła się tuląc do siebie misia
  Stwierdziłam że nie będe jej już męczyć i sama jej poszukam. Najpierw zajrzałam do szafek, potem sprawdziłem pod poduszką i kołdrą. Okazało się że była. Głęboko wsadzona ale była.
-Zdejmuj bluzeczke - nakazałam i pomogłam jej w czynności
-Dobrze -uśmiechnęłam sie kiedy cała była już przebrana - Wskakuj pod kołderke, a ja opowiem ci bajkę - uśmiechnęłam się
-Dobze - szepnęłam cicho przytulając do siebie różową myszkę. Chwila! To przecież jest MOJA myszka! Skąd ona ją ma?!
-Dobrze, to o czy, chcesz żebym ci opowiedziała
-O syrence - popatrzyła się na mnie swoimi wielkimi oczami
-Dobrze - usiadłam obok niej na łóżku kładąc na nim swoje stopy
(Bajka wymyślona przez autorkę z drobną pomocą mojej 7-letniej siostry ;)
"Dawno, dawno temu, za górami za lasami, żyła sobie królewna. Mieszkała w wielkim zamku z dużymi oknami i wysokimi wieżami. Miała kota o imieniu..
-Snowii! - krzyknęła
-Dobrze, Snowii - zaśmiałam się - No więc królewna skończyła już osiemnaście lat ale w dalszym ciągu nie miała męża więc król, jej ojciec postanowił wybrać jej męża poprzez..
-Zaproszenie wielu królewiczów na bal i zorganizowanie turnieju który z nich lepiej zatańczy! I jeszcze zje!
-Ale co zje? - zaśmiałam się
-No nie wiem.. - westchnęła
-To może darujmy sobie to jedzenie i zostańmy przy tych tańcach, ok?
-Dobrze.
-Więc, król rozesłał zaproszenia po całym kraju aby królewicze i nie tylko, przyjechali na bal. Kiedy nadszedł dzień balu, królewna miała założyć, piękną suknie balową. Niestety, miała bardzo dużo tych sukni jedna z nich była.. - dałam jej chwilke czasu na wymyślenie.
-Biało-różowa z błyskotkami
-Tak - zaśmiałam się - a druga
-Fioletowo-różowa z różami i rózowymi butami i jeszcze koroną. I ta pierwsza też
  Zachichotałam
-Dobrze. No więc królewna po długich namysłach wybrała
-Tą pierwszą suknine!
-Ciszej - szepnęłam - dobrze, więc wybrała tę pierwszą suknie. Kiedy była już gotowa, zeszła po schodach do sali balowej. Najpierw tańczyła z wieloma ksiażętami, a potem usiadła żeby obejrzeć ich taneczne potyczki
-A co to są potyczki?
-Potyczki to są takie jakby walki. Np w średniowieczu rycerze walczyli o rękę księżniczki poprzez konne potyczki czyli że jeździli na koniu i sie bili na takie dłuugie miecze
-To straszne! - pisnęła 
-Wiem.. - westchnęłam - Ale wracając do tanecznych potyczek. Wygrał ją książę o imieniu..
-Harry i razem z księżniczką Lią żyli długo i szczęśliwie - pisnęła i odwróciła się do ściany przytulając do siebie zabawkę.
Zamuowało mnie. Siedziałam przez chwile patrząc się w okno i zastanawiająć sie skąd ona wzięła taki pomysł. Ale najważniejsze pytanie samo się nasuwało 'O której mnie ona mówiła'. Jeśli o tej mnie no to pewnie nie mam się o co martwić ale jeśli o tej starej to pewnie mój ukochany jej o mnie dużo opowiadał i moge mieć wtedy problem..
  Posiedziałam tam do momentu kiedy byłam pewna że mała śpi.
-Dobranoc - pocalowałam ją w czułko i wyszłam cicho zamykając za sobą drzwi
  Odwróciłam się ale niestety, uderzyłam o coś całym ciałem
-Och, przepraszam - szepnęłam zdając sobie sprawę że tym czymś był ON
-Nie ma sprawy - odszepnął w czasie kiedy ja odsunęłam sie od niego
-Szybko ci z nią poszło. I nawet fajną bajkę wymyśliłaś - zaśmiał się, a ja się zarumieniłam - A koniec to już najlepszy - popatrzył mi w oczy i się wyszczerzył
-Podsłuchiwałeś? - spojrzałam w jego błyszczące oczy
-A co miałem innego do roboty? Na kanapę jeszcze nie chce mi się iść.
-Na kanapę? - spytałam zdziwiona
-Ta.. A myślisz że gdzie sypiam? Przecież nie pozwoli mi spać u siebie na materacu, a..
-Jejku, przecież ja ci zabrałam pokój! - pisnęłam
-Nie,  jest dobrze - uśmiechnął się szeroko - Tzn jeśli dasz sie namówić na herbatę 
-Teraz? - spytałam
-Kiedy chcesz
-W takim razie chodzimy 
  15 minut póżniej siedzieliśmy przy stole popijając wrzątek i jedząc po kawałku kolorowego ciasta
-Jesteś wspaniałym ojcem - wypaliłam
-Tak myślisz? Bo jak dla mnie to ciągle popełniam błędy w jej wychowaniu
-Ale dlaczego tak sądzisz?
-Prawie nigdy mnie nie ma. Zostawiam ją Caroline i zawsze kiedy mnie nie ma, drże ze strachu że coś jej zrobi
-Sądzisz że byłaby do tego zdolna? - przestraszyłam się
-Nie wiem. Ona jest zdolna do wszystkiego - westchnął
-No tak ale raczej nie skrzywdziłaby swojego dziecka
-Sam niewiem..
  Siedzieliśmy tak dość długo. Głównie rozmowy schodziły na Darcy i Caroline ale czasem ja coś napomknęłam na temat tej LII a on na temat mojego chłopaka. Wychodzi na to że będe musiała poprosić Metatrona o pomoc bo chce go poznać a przecież nie przedstawię Harremu jego samego (sam stwierdził że jest moim chłopakiem więc nie będe sie sprzeczać). 
  Tak szczerze to nie pamiętam jak znalazłam się w łóżku, przebrana w piżamke i to jeszcze umyta. Mam takie zaćmienine. No ale dobrze pamiętam to co się działo rano. A więc wyglądało to mniej więcej tak:
  Kiedy zeszłam na dół, wszyscy domownicy jedli właśnie śniadanie. Trochę mnie to zdziwiło bo przecież jest 8 a ja miałam dopiero robić to śniadanie
-Dzieńdobry - uśmiechnęłam się
-Dzieńdobry - warknęła kobieta - spóźniłaś się
-Ale.. No bo Pani mi powiedziała że śniadanie jadają państwo o 9
-To pewnie się przesłyszałaś
-Caroline - mruknął rozdrażniony Harry u którego jak zauważyłam, na twarzy malowałam się wory pod oczami - przecież zawsze jemy o tej porze a dziś wyjątkowo postanowiłaś nas zerwać z łóżek tak wcześnie więc już nie przesadzaj
-Phi! 
-No wybacz że nie każdy czyta ci w myślach - mruknął i wrócił do jedzenia jajecznicy
-Ja wychodzę - wstała i szybko ruszyła do wyjścia przy okazji mnie potrącając
-No nic. Zjemy bez niej - Powiedział mężczyzna z widoczną ulgą na twarzy kiedy kobieta zatrzasnęła za sobą drzwi - Siadaj i sie nią nie przejmuj - udsunął krzesło po czym poklepał je ręką
  Usiadłam na nim i spojrzałam na talerz pełen parującego dania. Wyglądało bardzo apetycznie i tak również pachniało
-Dziękuje - powiedziałam i zabrałam się do konsumpcji posiłku
-------------------------------
Rozdział redukuje moim przyjaciółkom: Suzy, Verce i Juli i siostrze Kasi

A teraz mam kilka pytań do was! Nagrody:
1 miejsce - mój komentarz po przeczytaniu całego bloga + obserwowanie go i czytanie postów oraz link do niego pod kolejnym postem i (jeśli sie wyrobie) recenzja
2 miejsce - link do bloga pod kolejnym postem i obserwowanie + dedykcja rozdziału
3 miejsce - link do bloga pod kolejnym postem
 Odpowiadajcie w komentarzach.

1. Jak ma na nazwisko główna bohaterka? (W I części)
  a) Kowalska
  b) Nowak
  c) Glina
2. Ile lat ma Harry (w blogu)?
  a) 19
  b) 21
  c) 23
3. Z jakiej miescowości pochochodzi Lia?
  a) Warszawa
  b) Zalesie Górne
  c) Gdańsk
4. Skąd się wzięła myszka w blogu
  a) Harry kupił ją Lii w supermarkecie kiedy robili zakupy
  b) Kupiła ją na wakacjach z chłopcami od klałna w porcie
  c) Harry z Lią kłucili się o nią kiedy szli spać
5. Jaką piosenkę miała Lia ustawioną jako dzwonek?
  a) WMYB
  b) LWWY
  c) Moments
6. Jak nazywał się były chłopak Lii?
  a) Michał
  b) Mariusz
  c) Marek
7. Jak nazywa się anioł-przyjaciel Lii?
  a) Michał
  b) Metetron 
  c) Gabriel
8. Jak Harry nazwał swojego kota?
  a) Snowflake
  b) Snowii
  c) Darcy
9. Co Lia napisała dla Harrego żeby się nie martwił?
  a) Mail
  b) List
  c) Poprostu powiedziała mu wszystko w myślach
10. Jakie jest anielskie imię Lii?
  a) Azahtra
  b)  Andrea
  c) Amelia
11. Z kim Harry ma dziecko?
  a) Taylor
  b) Kate
   c) Caroline 
12. O co wkurzyła się Caroline 
  a) o bałagan
  b) o kolorowe ciasto
  c) o to źe Darcy skoczyła z balkonu 
13. Jak ma na nazwisko Lia w drugiej części?
  a) Glina
  b) Kowalska
  c) Styles
14. Kim okazała sie Snowii?
  a) Kotem
  b) Lią
  c) Michałem
15. Jakie lody lubi Harry
  a) Czekoladowe
  b) truskawkowe
  c) śmietankowe

Wyniki podam w kolejnym poście :)

4 komentarze:

  1. Anonimowy21:29:00

    Czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetnie!<3
    Nie mogę doczekać się nn:*
    1.a
    2.a
    3.b
    4.c
    5.a
    6.a
    7.b
    8.b
    9.b
    10.a
    11.c
    12.b
    13.a
    14.b
    15.a
    iamabigtrouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11:20:00

    Super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedzi ci nie piszę bo je słyszałaś. Super, super, super jeszcze raz. Trzymaj tak dalej to może nawet sam Harry go przeczyta. :). Szkoda Darcy i Harrego. Caroline mogłaby , jak to mój tata mówi wyluzować poślady i się odprężyć. Zachowuje się jak zgoszkniała stara panna, która ma poryte życie. A może tak jest????? Nie wiem jak ułożyłaś życie Caroline ale mam nadzieję że Darcy w końcu będzie miała spokojne dzieciństwo.
    Czekam na nexta!!!!!!!, Dodaj go szybko!
    Werka

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy20:52:00

    Świetny rozdział, szkoda tylko że Lia nie jest w swoim starym ciele i Harry jej nie może poznać :c i tak jak Anonimkowi wyżej szkoda mi Hazzy i Darcy że ma taką straszną żonę i matkę jak Caroline :C Świetny blog i rozdziały, życzę dalszej weny :)




    Pozdrawiam
    @Lusiaax

    OdpowiedzUsuń