sobota, 15 czerwca 2013

Rozdział 12 "Mama mówi że od tego sie psują zęby i sie grubieje"


Na samym wstępie chce zaznaczyć że KAŻDY kto przeczyta ten rozdział, jest proszony o komentowanie! A jeśli mój blog przestał się wam podobać to do jasnej cholery napiszcie mi to w komentarzu a jak nie chcecie publicznie to tu --> alexglina@op.pl
 
Rozejrzałam się po pomieszczeniu.
'To tu spędzenia najbliższe kilka miesięcy' - westchnęłam i usiadłam na łóżku. Coś jednak przykuło moją uwagę.
'Nie no! Nie wierze! To łóżko wodne!'
Położyłam się na nim i przymknęłam oczy. Przed oczami stanęły mi obrazy z przeszłości..
"   Wracając do dzisiejszego dnia. Jak to musiało być poszliśmy na plaże. Był środek tygodnia (ale nie powiem wam jaki dokładniej dzień bo straciłam poczucie czasu) więc na plaży nie było wielu ludzi. W sumie to było prawie pusto więc jak dla nas było super. No tzn. dopóki fanki nie zobaczyły chłopaków i nie zaczęły ich gonić a oni nie musieli im uciekać na drugi koniec plaży. Całkiem niezła grupka się uzbierała. Hah u mnie w szkole to by mieli 6 z WF-u za taki sprint podczas kiedy ja się opierdalałam. No co poradzę że mam coś z kostką u nogi i nie mogę biegać (tzn. mogę ale muszę na nią uważać). Jak wrócili to postanowili się na nas zemścić za to że im nie pomogłyśmy bo przez nas fanki ich obmacywały 
- Ale no wiecie. Myślałyśmy że wam to pasuje - uśmiechnęłam się perfidnie i wróciłam do wylegiwania się
-Wkurzasz mnie - warknęli znowu na raz (WTF?! Telepatia?!)
-Też was kocham - mruknęłam po polsku i poprawiłam kapelusz który przykrywał moją twarz
  No ale on nie rozumieli "mojego" języka więc rzucili mnie na porzarcie panu Stylesowi który wlazł do wody i postanowił załatwić mi darmową kąpiel.
-Strasznie mało mówisz jak na osobę która zaraz zostanie skazana na zimną wode.
-Oszczędzam czas. Myślę nad zemstą.
-Sprytne. Kiedyś to wypróbuje. Ale pozwolisz że spytam cię czy umiesz pływać? - spytał wchodząc do wody coraz głębiej
-A co ci to da? Tak czy inaczej mnie wrzucisz. Aaa! - pisnęłam bo poczułam zimną wode na mojej rozpalonej skórze
-Hmm... Masz racje ale muszę wiedzieć czy nie przygotować się na robienie usta-usta.
-Ciekawa propozycja ale myślę że ratownik będzie to robił lepiej
-A to czemu? - spytał zanurzając mój tyłek w wodzie. Chyba postanowi się zabawić i przedłużyć moje męki
-Bo jest od ciebie przystojniejszy - i to był mój błąd. W tym momencie mnie puścił. Umiałam pływać ale kiedy ktoś wrzucał mnie do wody to najzwyczajniej się topiłam. Tym razem było odrobinkę inaczej. Pozwólcie że to opisze.
   Kiedy wpadłam do tej wody, w pierwszej chwili zaczęłam się topić. Nie lubię basenu a morze jest jeszcze gorsze. Poza tym słona woda szczypie w oczy. No uduszę go. Albo zadźgam tępym cyrklem żeby spotęgować ból. W momencie kiedy starałam się wydostać na powierzchnie, coś zaczęło mnie ciągnąć w dół. Chciałam wypłynąć na powierzchnie ale nie mogłam. To coś przygwoździło mnie do dna które robiło się coraz głębsze. Wtedy zobaczyłam czarne oczy które z każdą kolejną chwilą się do mnie przybliżały. Zaczęło brakować mi powietrza. To coś znów mnie przycisnęło tak że nie mogłam poruszyć żadną częścią ciała. Wtedy już wiedziałam.. 
"On tu jest i mnie obserwuje"
Nagle coś mnie pociągnęło w gore. Zobaczyłam zielone oczy które patrzyły na mnie z przerażeniem a potem pustkę.."
(Rozdział 18 cz. 1 "Muszę wiedzieć czy ne przygotować się na robienie usta-usta" )
 
  Lekko się uśmiechnęłam na to wspomnienie bo przypomniałem sobie jak to Harry obiecywał mi wtedy że kupi mi miśka żebym się tylko obudziła a potem Niall też się dołączył bo dowiedział się że miałyśmy robić pierogi. Zabawne, dalej nie dostałam tego obiecanego miśka.. Niestety potem pojawiły się te smutne jak chwila kiedy powiedziałam Harremu kim jestem, jego słowa.. Moje ostatnie chwile. Pocałunek.
  Z moich oczu powoli zaczęły spływać łzy zostawiając czarne ślady po tuszu do rzęs. Skuliłam się pozwalając emocją ujść ze mnie. 

10 minut później
 
  Zeszłam po schodach, przy okazji szybko przeglądając się w lustrze by sprawdzić czy moje oczy dalej posiadają czerwone obwódki. Na szczęście nie. I nawet udało mi się zmyć tusz! Muszę zapamiętać żeby na czas mieszkania w tym domu, kupić wodoodporny..
  Weszłam do przestronnego salonu pomalowanego na biało z ciemną podłogą. Na ścianach wisiało kilka zdjęć i obrazów zapewnie mających na celu uprzytulnić pomieszczenie. Pod ściana, stała biała kanapa ozdobiona czerwonymi i pomarańczowymi różami a tuż obok, pod drugą ścianą z wyjściem na taras, fotel w takim samym wzorze. Na przeciwko stał drewniany stół i 4 krzesła. Wszystko w kolorze ciemnej czekolady idealnie pasujące do podłogi. Za stołem było widać dwa okna umieszczone w pewnym koncie od siebie które były ukryte pod czerwonymi zasłonami tak samo jak i wyjście na taras. 
-Dobrze że jesteś - powiedział mężczyzna wyłaniając się z kuchni znajdującej się naprzeciw wyjścia na taras ale obok stołu - Jaką lubisz herbatę?
-Czarną - odpowiedziałam bez namysłu wyrzucając słowa z taką szybkością że aż sama się siebie przestraszyłam
  On zaśmiał się cicho i przeczesał swoje włosy na co ja delikatnie przygryzłam dolną warge.
-Chyba sie skończyła - odparł niepewnie - Ale sprawdzę - dopowiedział szybko i zniknął za ścianą 
  Walnęłam się ręką w głowe mrucząc pod nosem jaką jestem idiotką.
-Jest - zaśmiał się 
Kilka minut później po małym wypadku z filiżankami, dwóch kawałkach ciasta i tysiącach rozwalających mnie uśmiechów, wszystko było omówione.
-Narazie jesteś na tygodniu próby i jeśli z nami wytrzymasz to podpiszemy umowę na 6 miesięcy, ok?
-Jasne - dopiłam resztę herbaty
-Mam nadzieje że wiesz że do opieki nad Darcy dochodzimjeszcze sprzątanie, gotowanie..
-Domyśliłam się - przybrałam poważny ton na który mężczyzna natychmiast sie uciszył.
  W tym momencie do salonu wpadła mała ciemnowłosa brunetka, ubrana w różowe rurki, białą bluzeczke, dżinsową kamizelke i converse w takim samym kolorze.
-Tato, tato! Widziałam Keviny! - krzyknęła wskakując mu na kolana
-Nie Keviny tylko gołbie! - warknęła rozzłoszczona kobieta stawiając na ziemi torby z zakupami
-Oj Caroline - uśmiechął sie słodko, tak że zaczęło mi brakować powietrza - To jeszcze dziecko
-Dziecko, nie dziecko, poprawnej mowy uczyć jæ trzeba bo potem jej to tak zostanie i ludzie się będą z niej śmiać
-Nie będą bo będą mieć ze mną do czynienia - pocałował małą w główkę i przytulił do siebie
-Nie miem z tobią rozmawiać! - krzyknęła i wyszła z domu trzaskając drzwiami tak głośno że aż przestraszyłam się czy nie wypadły z zawiasów.
-Kochanie - powiedział mężczyzna do dziewczynki - Teraz możesz na spokojnie poznać swoją nową opiekunkę - uśmiechnął się 
-Cześć - podeszła do mnie mała i wyciągnęła rączke w moją stronę 
Ukucnęłam i podałam jej swoją. 
-No! Skoro już sie trochę polubiłyście to, Lia, pozwól że pójdę się przejść, ok?
-Oczywiście
  Harry wyszedł, zostawiając mnie sam na sam z dzieckiem
-To co robimy? - spytała mała
-Hmm.. A co byś chciała? - zaśmiałam się biorąc ją na ręce
-Jestem troszkę głodna - poklepała sie po brzuszku
-Hmm.. To może upieczony ciasto?
-Tak! - pisnęła ale zaraz posmutniała - Mama mówi że od tego sie psują zęby i sie grubieje
  Zaśmiałam się cicho
-Od słodyczy to rzeczywiście ale od ciasta? Tego jeszcze nie słyszałam.  A my zrobimy to ciasto a potem umyjemy zęby i jutro pójdziemy na plac zabaw to spalimy te kalorie, ok? Tylko będziesz mi musiała powiedzieć gdzie tu jest jakiś plac zabaw..
-Ok!
 Po 20 minutach szukania składników, mieszania ich i dodawania barwników, otrzymałyśmy kilka kubków, różnokolorowych mikstur które wlewałyśmy na przemian 
-A teraz tylko godzina w piekarniku i gotowe
   W ciągu tej godziny czekania, ja z Małą, rozpakowałyśmy większość moich ubrań i innych rzeczy potrzebnych do przetrwania oraz trochę pogadałyśmy sobie tak od serca dzięki czemu poznałam trochę życie w TYM domu.
-Chodź, ciasto jest już gotowe ale przydałoby się położyć lukier.
-Ok
Po kolejnej godzinie, ciasto było gotowe.
-Smacznego - powiedziałam stawiając przed nią kubek w księżniczki zawerający czekoladowy płyn.
-Dziękuje - Darcy zaczęła wcinać aż sie jej uszy trzęsły, a ja poszłam do kuchni żeby umyć talerze.
-CO TO MA BYĆ?! - usłyszałam krzyk na który jedna z łyżek którą właśnie trzymałam, spadła na podłogę.
----- 
Wiem, jestem wredna. Dlaczego rozdział jest dopiero tak późno? Problemy osobiste :( a dlaczego taki krótki i beznadziejny? Sama niewiem.. Kiedy kolejny? Myśle że jak będe mieć wene ale dokładnie to nie wiem. A teraz proszę o komentarze i.. Zapomniałabym! Rozdział dedykowany Jeniss 10 która w poniedziałek miała urodzinki! A to coś dla ciebie! (Wybacz ale nie umiałam wymyślić nic innego..)


Najlepszego jeszcze raz i jeszcze chce podziękować dziewczynom z czatu! Boże, ale wy mnie motywujecie, skarby!
Alex :*

10 komentarzy:

  1. Anonimowy11:27:00

    genialne. życzę dużo weny bo się stęskniłam za tym blogiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:28:00

    PS. na zabicie nudy przez brak weny polecam jakieś gry, ja teraz gram w sims 2 :P

    ~Aga~

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy19:32:00

    bombowy! czekam na następny !!! <3
    ~Gosia~

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! Jak zwykle świetne.:)
    Mam nadzieję że jeszcze Lia będzie z Harrym. Będą tworzyć piękną rodzinę wraz z Darcy!<3
    Nie mogę doczekać się nn. Pisz szybko;*
    Życzę weny.
    iamabigtrouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy08:17:00

    Superaśny!!!!!!!& A ty mówisz że jest beznadziejny. Tak jak ci życzyła Aga ja też ci życzę dożo dużo weny i super pomysłów. Bloga masz świetnego więc nie zawieszan go i nie rób nic związanego z jego zakończeniem

    Werka

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopiero nie dawno znalazłam twojego bloga i zajęłam się za jego czytanie.
    A teraz powiem o tym rozdziale.
    Jeśli chodzi o początek to powiem szczerze, że niezbyt mi się podobał i myślałam, że nie skończę czytać tego rozdziału i wyłączę okienko z nazwą twojego bloga, ale później wszystko przecudownie się rozwinęło.
    Akcja była fajna i w ogóle. Mam nadzieję, że zostanie w tym domu na dłużej i będzie jakieś bum cyk cyk.
    Tekst łatwy i lekki, trochę błędów, ale każdy je popełnia. Tylko krótkie trochę rozdziały. Ale poza tym to wręcz genialnie moja droga!
    Czcionka jest idealna jak na bloga. Jej wielkość też odpowiednia.
    Co mogę więcej napisać? Weny i weny. Nie mg się doczekać co będzie dalej.

    Mam nadzieję, że tak doświadczona pisarka bloga jak ty, mogłaby zajrzeć na mojego i skrobnąć parę słów co o nim sądzi szczególnie póki jest jeszcze mój rozdział w obiegu (też piszemy z przyjaciółką rozdziały na zmianę).
    oto link www.everyoung61.blogspot.com

    Miłego dnia!
    ~~Vivienne

    PS Pewnie że się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy14:15:00

    Super, blog-świetny więc pisz następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy19:32:00

    jest super! ;)
    czekam na następny!!! :P :D
    *Ola*

    OdpowiedzUsuń