niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 10 "Co mnie obchodzi to że umiesz stepować?! "


Kilka dni później
-Lia! Co ty wyprawiasz? - spytała Paula patrząc jak wciągam na siebie białą bluzkę, czarne rurki i brązową, skurzaną kurtkę.
-Idę na rozmowę kwalifikacyjną - uśmiechnęłam się i podeszłam do lustra w łazience by nałożyć makijaż.
-O prace? - spytała podejrzliwie
-Tak. - wyszczerzyłem się i przejechałam jasno różową szminką po wargach
-W takim stroju? 
-Tak - odpowiedziałam kolejny raz powoli tracąc już do niej cierpliwość
-No ciebie to już chyba do końca pogrzało! - wybuchła - Jak dla mnie to idziesz do klubu albo żeby kogoś podrewać - prychnęła patrząc jak usiłuje pomalować prawą powieke
-Yhm.. - mruknęłam przyjmując taktykę 'olewaj wszystko i traktuj jak powietrze'
-I co? To jakiś bogaty biznesmen? A ja myślałam że tacy cie nie interesują
-Yhm..
-A co jeśli będzie miał żonę, co? Taki z ciebie aniołek?! - prawie wręcz krzyczała a ja nic sobie z tego nie robiąc, zakładałam kolczyki.
-Czy ty mnie wogule słuchasz? - spytała wkurzona patrząc mi w oczy przez odbicie w lustrze
-No oczywiście że tak a teraz wybacz ale nie chce się spóźnić - ominęłam ją szerokim łukiem i weszłam do przed pokoju gdzie zaczęłam zakładać czarne koturny
-Ty mnie wogule nie słuchasz! Wiesz co? Jak sobie zrobisz dzieciaka to nie przychodz potem z płaczem do mnie, zrozumiałaś? - spytała a ja zobaczyłam w jej oczach ogniki
-Ta.. Jasne - powiedziałam i wybiegłam w pośpiechu z mieszkania łapiąc torebkę
-Tylko sie nie wywal! - krzyknęła wsączając w to zdanie tyle jadu ile tylko w sobie miała
  Kiedy w końcu znalazłam się na ulicy po całkiem sporym kawałku schodów w bloku, odetchnęłam z ulgą, że nie muszę już wysłuchiwać jej jęków i żali. Było to trochę męczące zważając jeszcze na to że kiedy musiałam jej urwać w połowie zdania by powiadomić ją o jakimś spotkaniu czy o tym że trzeba pójść na zakupy, tylko po to by uwolnić się od niej w końcu, strasznie sie nabzdyczała i zaraz po tym zaczynała prawić kazanie. Jednak to co się dziś stało całkowicie mnie zamurowało bo nigdy w życiu nie widziałam jej tak wkurzonej.
-Witaj, Światło - usłyszałam głos za sobą
-Witaj Metatronie - uśmiechnęłam się do Kronikarza 
-Widzę że masz nie najlepszy humor
-Trochę. Znów pokłuciłam się z Paulą - westchnęłam idąc w kierunku przystanku autobusowego 
-Światło, przecież wiesz że..
-Nie, Metatronie, ona nigdy taka nie była i to wcale nie jest wytłumaczenie że 'tacy są ludzie'
-Ona jest poprostu zazdrosna i boi sie że znów cię straci za rzecz jakiegoś innego mężczyzny
-Niedorzecznosć - prychnęłam - Przecież gdyby się bała to zawsze by taka była
-Człowiek jest ślepy i nie widzi wielu rzeczy, a ty wile z nich zapomniałaś będąc aniołem. Azahtro, anioły to nieudoskonalone prototypy człowieka. Mamy tylko dwa uczucia - bezgranicznie szczęście z dobrych uczynków ludzi i niesamowity smutek z grzechów które popełniają. Pamiętamy tylko to co dobre, a to co złe, zapominamy.
-Świetnie
-Posiadłaś przecież całą wiedzę Boga to dlaczego ja ci to tłumaczę - zamruczał lekko wkurzony
-Tak, posiadłam wiedzę ale nie mądrość - powiedziałam i wsiadłam do autobusu, zostawiając go tym samego na przystanku.
---
  30 minut póżniej, stałam już pod domem mojego pracodawcy. Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam w kierunku schodów. Powoli stawiałam stopy na schodach bym nie spadła. Mimo iż było ich tylko kilka to droga dłużyła mi się niemiłosiernie a kiedy stanęłam przed drzwiami i nacisnęłam dzwonek, wewnątrz mnie odezwał się głos 'po co to robisz?'. Wtedy zdałam sobie sprawę gdzie jestem i czego się podjęłam. Strach zawładnął moim umysłem i zaczął mnie kontrolować. Szybko zeskoczyłam ze schodów i zaczęłam iść w kierunku bramy.
-Ykhm! - usłyszałam za sobą
Byłam tak przerażona że zatrzymałam sie w miejscu i czekałam na rozwój wydażeń nic więcej nie robiąc.
-Gdzie pani ucieka? Z tego co pamiętam to jest pani umówiona na rozmowę kwalifikacyjną. Pani.. Amelia Glina? Tak?
  Odwróciłam się i spojrzałam na stojącą w drzwiach kobietę.
-Tak, to ja. Bardzo przepraszam że tak uciekłam ale myślałam że pomyliłam godzine lub adres. - uśmiechnęłam się przyjaźnie i zaczęłam iść w jej kierunku
-Dobrze pani trafiła - powiedziała, przepuszczając mnie w drzwiach
-Proszę nie zdejmować butów - uśmiechnęła się kiedy próbowała ściągnąć moje obuwie.
  Skinęłam tylko grzecznie głową i ruszyłam za nią do salonu
-Usiądz - wskazała na jedno z krzeseł stojących przy stole
  Grzecznie wykonałem czynność.
-Dobrze no więc chciałabym żeby ta rozmowa nie trwała zbyt długo więc czy masz swoje CV? - spytała wchodząc do kuchni 
  W tym momencie uświadomiłam sobie że nie mam niczego. Byłam tak przerażona że tylko patrzyłam na nią wielkimi, niebieskimi oczami.
-CV?
-No tak - odpowiedziała wstawiając wodę na herbatę
  Nagle koło mnie pojawił sie Metatron z rozbrajającym uśmiechem na twarzy
-Podnieś tą kartkę - wskazał na leżącą obok mnie kartkę na stosie innych
  Zrobiłam to o co poprosił a kiedy moja pracodawczyni wróciła, podałem jej ją.
-Hmm.. No bardzo ciekawie.. Średnia 5.5.. Ładnie. Studia historyczne skończone? To świetnie.. - mruczała pod nosem
-Świetnie! Masz tą prace - uśmiechnęła się - A i co mnie obchodzi to ze umiesz stepować?! - spytała upijając łyk płynu z kubka w kwiat podczas kiedy ja gromiłam Kronikarza, spojrzeniem.
-Dobrze, a teraz chodź. Myśle iż chciałabyś poznać moje maleństwo - uśmiechnęła się zadziornie i ruszyła w stronę schodów.
  Złapałam szybko torebkę i ruszyłam za nią.
-Proszę - przepuściła mnie w drzwiach
  Moim oczom ukazał się różowy pokój pełen najróżniejszych zabawek. Przy ścianie obok drzwi, stało łóżko. Naprzeciw wisiało lustro i stało radio oraz zapewne, znajdowało się wyjście na balkon. Po mojej lewej stronie stały 3 regały z książkami natomiast po prawej zamek dla lalek i kilka pudeł w których zapewne leżały ich akcesoria oraz one same. Właśnie przy nim siedziała mała, ciemnowłosa dziewczynka i brunet na którego widok, zaczęło brakować mi powietrza..
-------------
Hejoł! Tak sobie myślałam i myślałam i postanowiłam że za karę dla was za tylko 4 komentarze pod ostatnim postem! Oj nie ładnie! Jestem na was strasznie zła, No! A teraz poproszę więcej za kolejny!!!
See U
Alex <3

9 komentarzy:

  1. Anonimowy10:06:00

    Superaśny!!!! Ten brunet to Harry, prawda? Dawaj dziewczyno nexta i nie dawaj nam długo czekać!!!!!! Amlelia Glina? Strasznie fajne imię. Jak będziesz miła 18 lat zmienisz sobie imię? Fajnie!!!!!! Koffam cie i twego bloga!

    Wera

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy15:51:00

    Nie wiem co już tu pisać ;) Rozdział naprawdę bardzo fajny, coraz dłuższe, coraz bardziej historia wciąga ;)
    ~Marta <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy20:35:00

    no świetny ten blog <3 z każdym rozdziale robi się coraz ciekawiej <3 prosze o następne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dajesz nexta ! ;** Bardzo mi sie podoba i mam nadzieję, ze Lia i Hazz bd razem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Next, next, next! Jest bisty i nie mogę się doczekać dalszych losów Lii i Hazzy ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebisty blog! ♥ Kocham, kocham, KOCHAM!!!!!!!!!!! Dajesz dalej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy15:00:00

    super rozdział !!!! :) ;** ten brunet to na pewno Harry !! :) oby byli razem :) z każdym nowszym rodziałem staje sie o wiele ciekawszy . KOCHAM TWOJEGO BLOGA !!! ;***
    czekam na następny :)
    pozdrawiam ;** <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy20:06:00

    hej świetny rozdział.... ogólnie czytałam tego bloga od początku jego istnienia, ale gdzieś mi się zapodział, ciesze że go odnalazłam... masz talent... kiedy next

    ~Aga~

    OdpowiedzUsuń