sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 8 "Ty jesteś Amelia Kowalska? Dziewczyna Harrego?"


Z góry przepraszam za to skakania w czasie ale obiecuje że to już ostatni raz!!!

8 miesięcy później (Darcy ma 10 miesięcy)
  Siedziałem w salonie, oglądając jakąś bajkę z moją kruszynką. Była niesamowicie zachipnotyzowana kolorowymi ludzikami przemieszczającymi się po ekranie. Były to teletubiesie. Jedyna bajka która przetrwała ponad 20 lat i dalej się nie znudziła. Czy Darcy nie jest może trochę za mała na takie bajki? Może.. Ale ja lubię patrzeć jak swoimi malutkimi rączkami wskazuje na poszczególne postacie i wymawia przy tym niezrozumiałe dla mnie słowa.
  -Teletubiesie mówią papa, teletubiesie mówią papa! - usłyszałem głos który zapowiadał koniec programu, a zarazem porę obiadową. 
  Na ekranie pojawiło się zachodzące słońce i napisy końcowe. Z ust dziecka wyrwał się okrzyk niezadowolenia.
-Oj nie marudz - zaśmiałem się - Teraz czas na taki superaśny obiadek 
  Wziąłem ją na ręce i wsadziłem do fotelika stojącego w kuchni.  Podszedłem do lodówki i wyciągnąłem z niej słoiczek z zupką pomidorową z ryżem. Włożyłem ją do miseczki i wstawiłem do mikrofalówki.
-I co? Będzie am am? - zaśmiałem się, a ona pokiwała główką
  Mikrofalówka zapikała, a ja wyciągnąłem z niej miseczke. Zacząłem szukać w szufladzie łyżeczki. Znalazłem taką plastikową. Spróbowałem tej mikstury czy jest odpowiednia dla mojego dziecka.
-No dobrze.. - zaśmiałem się patrząc na wkurzoną minę dziewczynki - Już daje ci jeść
   Postawiłem przed nią miseczke. Założyłem śliniaczek i zacząłem karmić. Śmiesznie było kiedy trochę się pospieszyłem, a mała nie zdążyła jeszcze przeżuć i noskiem wcelowała prosto w łyżke. Cały nos miała czerwony. Zacząłem się śmiać, a ona podłapala mój dobry humor i zawtórowała mi. Wytarłem go.
-Oj młoda, młoda.. Co ja z tobą mam..
  Kiedy mała skończyła jeść, wstawiłem miskę do zlewu i sam zacząłem przygotowywać sobie obiad. Wyciągnąłem z lodówki garnek z zupą. Tak się złożyło że miała dokładnie taki sam skład jak małej. Wyciągnąłem miskę i nalałem do niej płynu. Z drugiego garnka dodałam ryżu i wstawiłem do mikrofali. Znalazłem łyżke i położyłam na podkładce w truskawki, na stole. 
-Teraz tata zje zupke, a potem Darcy pójdzie spać, tak?
  Mała tylko przekrzywiła główkę i wróciła do zabawy dwoma pluszowymi kotami które podarował jej Liam na chrzciny. Wyciągnąłem swój obiad i zacząłem go jeść. Myślałem o przeszłości.. Minęły już ponad 2 lata odkąd odeszła Lia.. Obiecała że wróci.. Okłmała mnie! Boże, jak ja za nią tęsknię! Tyle razy myślałem o tej sytuacji i doszedłem do wniosku że ona by wróciła ale zraziła się tym że mam dziecko. Och, jaki ja jestem głupi! Tak bardzo chciałbym żeby.. Nie! Kocham Darcy i nie ma takiej opcji żebym żałował że się urodziła ale gdyby była córką moją i Lii.. Oj tak.. Wtedy byłoby cudownie!
  Do rzeczywistości wróciła mnie moja córka która coraz głośniej wydawała z siebie odgłosy. Z początku nie rozumiałem ale po chwili usłyszałem wyraźne "tata". Wybałuszyłem oczy. Gawędziła sobie z jednym z kotów i powtarzała ciągle "tatatata". Poderwałem się z miejsca i wziąłem mała na ręce.
-Skarbie! Umiesz mówić tata! - zacząłem nią kręcić, a ona tylko się śmiała.
   Posadziłem ją na kanapie i z ipada wszedłem na twittera. Musiałem się podzielić ze światem moim szczęściem! Zawsze to robiłem ale odkąd Darcy się urodziła, znacznie częściej.
-Kocham cię, bardzo, bardzo, bardzo! - zacząłem ją całować i przytulać. 
  Nigdy nie sądziłem że taki bobas może dać tyle szczęścia!

2,5 lata później, czerwiec, przedpołudnie
"Lia"
Rozejrzałam się dookoła. 
-Gdzie ja jestem?! - powiedziałam cicho 
  Dookoła mnie kłębiła się cała masa ludzi. Większość z nich może mieć ok. 30-40 lat. Głównie są to mężczyźni ubrani w czarne garnituru z teczkach w rękach lub pod pachą. Zapewne spieszą się do pracy..
-Przepraszam - zaczepiłam jednego z nich - Gdzie ja jestem?
  Mężczyzna spojrzał na mnie jak na idiotke ale odpowiedział
-W Londynie - i poszedł w swoją stronę
Przez chwile analizowałam to co usłyszałam i..  Na mojej twarzy zagościł uśmiech tak wielki jak jeszcze nigdy.
-Dziękuje! - krzyknęłam za nim
-Teraz wystarczy tylko.. Szlak! Przecież nie wiem gdzie od mieszka! - wkurzyłam się. Jak zwykle nic Ne szło po mojej myśli
  Zaczęłam iść w nieznanym mi kierunku. Szłam tak kilka godzin. W końcu zrezygnowana usiadłam na jednej z ławek obok dwóch dziewczyn.
-Podobno mają niedługo dać koncert w centrum! - zapiszczała jedna
-Serio?! To w takim razie musimy zdobyć bilety! Chce się zobaczyć z.. No sama wiesz z kim!
-Ta.. I co? Muślisz że on się w tobie zakocha? Błagam cię! Przecież on ma dziecko! A na dodatek słyszałam że planuje ślub z tą wredną babą
-Uhg.. Jak ja jej niecierpie! Mógł sobie wybrać każdą ale nie.. A właśnie! Wiesz że Lou z El się spodziewają drugiego dziecka? Oni są słodcy.. Liam i Dan właśnie się pobrali, Zayn i Perrie ogłosili zaręczyny. Założe się że to dlatego że nie używali zabezpieczeń - zachichotała - pewie trochę się pospieszyli z dzieckiem..
-Nie zapominaj o Niallu i Kate! Mogę przysiądz że Kate jest w ciąży! - dodała ta druga
  Przez chwile siedziałem i analizowałam każde, wypowiedziane przez nie, słowo.
-Przepraszam - powiedziałam łapiąc za ramię jednej z dziewczyn - Niechcący podsłuchałam o czym rozmawaicie i.. - zawiesiałam się na chwile - I tak się zastanawiam czy wiecie może gdzie mieszka Niall Horan i Kate Stankiewicz
  Przez chwile patrzyły na mnie dokładnie mnie ilustrując
-Ty jesteś Amelia Kowalska? Dziewczyna Harrego?
  Wybałuszyłam oczy.
-Cco? - spytałam nie mogąc wyjść z podziwu - Ja nie jestem dziewczyną Harrego..
-No to ja już nic nie rozumiem. Ile razy w wywiadach nie spytali o ciebie, on zawsze odpowiadał że jesteście razem tylko macie małą przerwę bo ty wyjechałaś do Ameryki na studia - zaczęła trajkorać jedna z nich
  Była wstrząśnięta! On mówiła tak o mnie?! A.. Ale.. Zaraz! Ja nie jestem teraz Lią! Nie wyglądam jak ona!
"One widzą cię w starej postaci.. Nie musisz się ich bać. Mają ci pomóc.." - usłyszałam głos Sekretarza, które nawet na chwile nie przestawał mi matkować
-Ymm.. Tak, wróciłam. To wiecie gdzie oni mieszkają bo trochę mi się spieszy..
-Tak. - dziewczyna zaczęła szukać czegoś w torebce - zapiszesz gdzieś? 
-Nie. Mam świetną pamięć - odparłam, a ona podyktowała mi adres
-Dzięki, Jessie, Kristina - uśmiechnęłam się i wstałam
  Zaczęłam iść we wskazanym kierunku kiedy usłyszałam za sobą krzyki 
-Skąd wiesz jak mamy na imię
  Nie odpowiedziałam.
------------------
   Mam małe opóźnienie ale to nic. Zaraz biorę się do pisania 9 a wy piszcie mi komentarze!!! Kocham was!
Alex 

10 komentarzy:

  1. Super! Super!
    Nareszcie wróciła!
    Mam nadzieję że teraz będzie szczęśliwa z Harrym!<3
    Kocham, Kocham!
    Nie mogę doczekać się nn:)
    Życzę weny Juliet
    iamabigtrouble.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! Nareszcie wróciła. Kocham ten rozdział :) Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy08:39:00

    Jedno wielkie BOSKIE
    Kocham tego bloga <3
    czekam nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:29:00

    Kocham < 3 czekam na następny...

    OdpowiedzUsuń
  5. fajjjjaajjnnnyyy - to idealne słowo żeby ocenic ten rozdział i nic wiecej nie trzeba dodawac

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy08:19:00

    Juhu!!!!!!!!!!!!! To jest najfajniejszy rozdział ale podejrzewam Że będą lepsze :) Masz talent dZiewczyno. Kocham twojego bloga i czekam na nexta Harry i Caroline..... brrrrrr! Tym razem musztarda i nutella. b.złe połączenie.
    Werka

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny !

    zapraszam do mnie
    http://do-you-know-i-still-love-you.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy17:16:00

    świetny blog znalazłam go i czytałam go całą noc.. i opłacało się !!!! kocham cię normalnie!! ;D masz wielki talent kochana !! <3
    czekam na następny ;)
    pozdrawiam ;** <3

    OdpowiedzUsuń