środa, 20 marca 2013

Rozdział 4 "Robi się gorąco! "

"Harry"
-Dobra. To powiedzcie mi co macie! - mówię patrząc na wielką torbe którą przyniosły
-Spokojnie! Po kolei! - burzy się Paula
-Ok.. - mruczy pod nosem Lou
-Więc wszystko zaczęło się jeszcze w podstawówce. - mówi Kate - Znałam Lie z przedszkola i razem poszłyśmy do pierwszej klasy. Miałyśmy wtedy może z 7 albo 8 lat. Pauli wtedy jeszcze nie znałyśmy - mówiła dość mrożącym krew w żyłach, głosem
-No dobra.. Ale powiedz co w tym niezwykłego - wkurzył się Liam
-Jak nie będziecie mi przerywać to się dowiecie - prychnęła - Wracając.. Umiała niesamowicie rysować.. Jej mama dziwiła się w jaki to się stało sposób bo w sumie to nigdy nigdzie się nie uczyła a takie zdolności trzeba bardzo szlifować.. Był tylko jeden problem. Malowała przez sen. Nikt nigdy nie wiedział dlaczego. Jednak nie to było najdziwniejsze. Malowała osoby których nie znała - wyciągnęła z torby jakiś obrazek i położyła go tak że mogliśmy go swobodnie oglądać. Była na nim.. Paula
-To ty - szepnął Liam w strone Pauli
-No ba że ja a kto? To jest obrazek z 4 klasy. A my poznałysmy się w 6.
   Na chwile zamilkliśmy po to żeby dac jej znów mówić.
 Dobra a teraz powiem to co musze, ok?
  Nie czekając na naszą zgode, wyjęłą duużą książke
-Co to jest? - spytałem
-To jest mój drogi książka - uśmiecha się
-Widze
-No więc tak.. To tu jest zapisane (najprawdopodobniej) cała przepowiednia. Nie umiem większości przeczytac ale..! Kurde bo odchodzimy od tematów! No więc w podstawówce rysowała, w gimnazjum przepowiadał przyszłość a w liceum miała wizje.
-Przepowiadanie przyszłości? Wizje? - pyta Lou
-Tak. Dokłądnie tego nie pamiętam ale to było coś w tym stylu.. Wiem tylko że w liceum doszło do pewnej sytuacji.. Baliśmy się strasznie matury.. Wszyscy aż trzęśli portkami a ona nic sobie nie robiła z tego. Kiedy sę jej spytałyśmy ona powiedziała że wie już wszystko co będzie na teście i nie musi się uczyć. Powiedziała nam ale tez i reszcie klasy. Ci którzy jej posłuchali, zdali a reszta tak niekoniecznie..
-Wow.
-Taa.. Ale teraz powiem ci to co powinieneś wiedzieć więc się skup. Ona wróci - powiedziała
  Wszyscy zamarliśmy. W tym momencie zgasło światło, a świece które zapaliłem żeby nadac troche nastroju, zamiast przyjemnego nastroju nadały nastrój grozy i strachu
-Cicho.. Nic nie mówcie i nie okazujcie strachu

CDN..

1 Luty 2013r. - wieczór

-No Harry! Chodź! Bo jeszcze się spóźnimy! - jęczał Niall chodząc od prawej do lewej wzdłuż ściany
-A gdzie niby mamy się spóźnić? - pytam poprawiając muchę
-No na twoją impreze, głupku! - prycha
-Ale super! Nie wiedziałem że będe miał impreze! - uśmiecham się do swojego odbicia w lustrze - Nie chyba jednak bez muchy.. Jak myślisz? - pytam odwracając się w jego strone
-Myśle że nawet jeszcze nie jesteśmy w klubie, a ty już jesteś pijany!
-Chyba jednak bez muchy - mówie
-Tak, tak, tak! A teraz chodź! - ciągnie mnie w kierunku drzwi
-No już! Daj buty założyć! - burknąłem
-Tylko się pospiesz, no! - jęknął błagalnie
-I już! Teraz możemy iść - szczerze się
-Naareszciee!
-Snowi! - krzycze a już po chwli mała, biała kuleczka pojawia się obok nas


-Zostajesz w domu sama, rozumiesz? Masz być grzeczna, rozumiesz?
   Mała (bo jakto weterynarz stwierdził jest płci przeciwnej do mojej) pokiwała główką i pobiegła na kanape
-No i widzisz? Chata wolna, a jak wrócisz to się okarze że tu MEGA balanga będzie - śmieje się chłopak
-Oj przymknij się - prycham i czochram go po włosach - Chodźmy

Dwie godziny później

-Uuu! Robi się gorąco! Dawaj mała, jeszcze stanik! - zaczął krzyczeć Lou patrząc na rozbierającą się tuż przede mną panienke
-Wrr! - wkurzyłem się - Bo powiem El!
-Oj no już się tak nie gorączkuj - śmieje się i podaje mi kieliszek z jakimś płynem - W końcu 19 lat kończy się tylko raz, nie?
  Nic nie mówię tylko grzecznie wypijam płyn po którym natychmiast zaczynam się krztusić
-Mocne! - mówię z podziwem
-No ba że tak - śmieje się
-Jesteśmy! Wasze życie nabrało sensu! - mówią dziewczyny (Kate i Paula) i dosiadają się do nas
-Miło mi że przyjechałyście - uśmiecham się
-No jak byśmy mogły przegapić imprezę roku - śmieje się Kate - Kotku - zwraca się do Niall u którego siedzi na kolanach - Chodź może poszukamy jakiegoś bardziej ustronnego miejsca - uśmiecha się
-Ale.. - zaczyna sprzeczać się chłopak
-No chodź - ciągnie go za krawat
  Patrzy na mnie, a ja puszczam mu oko. Robi coś w stylu 'I'll kill you' i znika w tłumie
-Tak coś czuje że nie szybko do nas wrócą - śmieje się dziewczyna i zabiera odemnie kieliszek zmieniając go na inny
-Wy na serio chcecie mnie upić - mruczę
-Kotku, masz coś przeciw?
-Nie ale ty to już lepiej odstaw - zabieram jej drinka i odstawiam na szafkę
-Masz racje.. Jeszcze się okarze że będę tak pijana że to z nią pójdę do łóżka a nie z jakimś fajnym gościem - śmieje się patrząc na striptizerke która jest już w samej bieliźnie
-No weź nie żartuj! - burcze i kusze się żeby spojrzeć na jej tyłek. W końcu to moje urodziny więc chyba mam prawo, nie?
-Oj czego chcesz? Jak się nie ma co się chce to się chce co się nie ma
-To było całkowicie bez sensu - mruczę i patrze na nią - Ale tak czy inaczej nie pójdę z tobą do łóżka
-Powaliło cię?! Nie jesteś z mojej ligi. Ja szukam mniej pyskatych i nie szukających dużych tyłków
-I dobrze bo twój się nie nadaje - chichocze za co dostaje w klatke piersiową ramie
-Wiesz.. - mówi po dłuższym milczeniu - Dobrze że zerwaliście z Taylor. Jakoś tak nie pasowaliście do siebie. To tak jak nutella i ketchup. Są pyszne ale razem to po prostu obrzydlistwo
-A ja to które z nich? - unoszę brew do góry
-A bo ja wiem? Uuu! Ten jest niezły - wstaje i biegnie do jakiegoś blondyna
  Śmieje się i pociągam łyk z jej szklanki. Już po pierwszych słowach widać że nie przypadli sobie do gustu. Wielce oburzona wraca do mnie
-Dupek - prycha i zabiera mi szklane naczynie.
-Nie ta liga? - pytam
-Nie.. Nie ta orientacja
-Hahahah - śmieje się
-Tsa.. A najlepsze jest to że stwierdził że skoro cie znam to mam cię zaprowadzić do niego
-Aha
-Tak więc.. Chodz Haroldzie bo twój książe z bajki na ciebie czeka
-Ja szukam księżniczki, a właściwie to już ją znalazłem
-Styles, powiem to najmilej jak potrafie. Jesteś nudny jak flaki z olejem! To twoje urodziny więc marsz się bawić!
-Dobra, dobra. Ide potańczyć..
-Super - mruczy
-A ty idziesz ze mną - szczerze się
-Po cholerę?
-Bo nie pójdę z nią - patrze na dziewczynę która podstawie mi swój tyłek tuż pod nos
-Masz racje! Idziemy! - ciągnie mnie na parkiet
  Tańczyliśmy trochę, a potem ona wyrwała jakiegoś gostka i więcej jej nie widziałem. Dalej to już nie bardzo pamiętam bo chyba troche przesadziłem z wódką. Wiem tylko tyle że obudziłem się z wielkim kacem, chociaż może nie tyle co obudziłem się co zostałem bezczelnie obudzony przez mojego kota, który chyba stwierdził że czas na śniadanie..
------
Dobry wieczór! Oto nowy rozdział a kolejny dodam w weekend :) Tam dowiecie się co działo się kiedy Hazzie urwał się film :P a jeśli chodzi o ich rozmowę to na ten temat najprawdopodobniej przeznacze oddzielny rozdział :)

3 komentarze:

  1. Świetne jak zawsze a szczególnie zobrazowanue związku hazzy z taylor hahahahaa
    Buziaczki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy11:08:00

    hahahahahaha świetnie oddałaś związał tych dwoje. Pasowali do siebie jak pięść do nosa :P. No ale co się stało z Haroldem gdy mu się urwał film?!?!? Musisz mnie tak zaciekawiać a potem robić sobie tygodniowe przerwy?! Jak możesz mnie tak katować! Jesteś okrutna. No szybko dawaj nexta raz raz. Czekamy z niecierpliwoścą!!¡!!!!!!!!!!!!!!!!!¡¡¡¡¡¡¡
    Werka <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział pisz szybko next :)
    Przy okazji polecam sw blog ---> http://thedarksidelife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń