sobota, 16 marca 2013

Rozdział 3 "Komplikujesz mu tylko życie!"

Rano
 
"Harry"

   Tej nocy nie mogłem spać. Co chwila przewracałem się z jednego boku na drugi. Dobrze że Snowi zlazła z mojego brzucha bo chyba bym ją przygniótł.. No cóż.. Całą noc myślałem o niej.. O tym jak pięknie wyglądała jako anioł i jak bardzo za nią tęsknię. O tym jak razem spędziliśmy wakacje.. O tym kiedy poszliśmy na plaże, a ona wyznała mi prawdę o tym że jest demonem. O tym jak biegłem na plaże, bojąc się że ją stracę.. Że umrze zanim powiem jej co do niej czuje. O naszym ostatnim, pierwszym pocałunku i wypowiedzianych przez nią słowach "Kocham Cię". Nie wiem jak to się stało że teraz jest aniołem i tak szczerze to mnie to nie obchodzi. Chce tylko jednego - Żeby wróciła i już na zawsze przy mnie została..
    Z wielkim ociąganiem, wstałem i poszedłem do łazienki się umyć i ubrać. Kiedy miałem to za sobą, wróciłem do sypialni. Snowi jeszcze spała więc postanowiłem pojechać do sklepu na zakupy bo przecież nie będe jej dawał znów tych chemikaliów.
    Ubrałem kurtkę i złapałem klucze po czym zbiegłem po schodach na dół. Oczywiście mogłem windą ale nie chciałem. Jeżdżę nią tylko wtedy kiedy muszę bo mam złe wspomnienia z nią.. Kiedyś jak tam wsiadłem to ona się zacięła i z 2h czekałem aż ktoś raczy mi pomóc, a najlepsze z tego wszystkiego jest to że zostałem tam zamknięty z jakąś babcią która co chwila waliła teksty z typu "Masz niezły tyłek" albo "Słyszałam że lubisz starsze". Myślałem że wyjdę z siebie i stanę obok! A najlepsze to było wtedy jak powiedziała że skoro tu razem umrzemy to powinienem ją ykhm i w tym momencie drzwi się otworzyły, a w nich stali tacy goście co to naprawiają te drzwi i wręcz tarzali się po podłodze ze śmiechu.
    Wsiadłem do samochodu i ruszyliśmy w stronę najbliższego supermarketu. Zakupy poszły mi dość sprawnie bo trwały tylko 30 min. Kupiłem coś do lodówki ale też jakieś chipsy, żelki i pepsi (odkąd nakręciliśmy reklamę o pepsi to mamy zabronione kupowanie coli no bo one przecież robią sobie konkurencje). Wróciłem do domu, a że tych zakupów było sporo, a mnie tylko jeden, to musiałem wjechać tą nieszczęsną windą. Trzy razy tak latałem! Dobrze że tej babki nie było.. Potem rozpakowywanie.. Dobrze że Snowi przynajmniej spała. Ja to ja i sobie bułkę zjem ale ona/on? Nie mam nawet żadnej karmy dla kotów! Brawo za inteligencję, Styles. Byłeś w sklepie i mogłeś kupić! Sam się zadźgam tępym cyrklem!
    Wyciągnąłem szynkę i pokroiłem ją w drobną kostkę. Wrzuciłem do jakiejś miski, a do drugiej nalałem mleka. Nie byłem pewien do picia czego jest przyzwyczajona więc do jeszcze kolejnej nalałem wody. Postawiłem to wszystko na podłodze.
-Snowi! - krzyknąłem licząc że zwierzak trochę oswoił się ze swoim imieniem
    Wziąłem z szafki płatki i wsypałem je do miski. Mleko wlewam do szklanki i wkładam do mikrofali. Wyjmuje i wlewam do miski. Dopiero teraz zauważam Snowi która już urzędowała przy misce z szynką i mlekiem. Uśmiechnąłem się i poszedłem do jadalni żeby w spokoju zjeść śniadanie.

3 godziny później

-Hej Lou! - krzyknąłem kiedy w drzwiach pojawił się mój przyjaciel
-Hej Hazz - uśmiechnął się
Wszedł, zdjął buty i kurtkę po czym poszedł za mną do salonu.
-Harry.. Co to jest? - spytał, wskazując na puchatą, białą kulkę zwiniętą w kłębek na kanapie
-To mój kot, Snowi - wyszczerzyłem się
-A skąd ty go wytrzasnąłeś?! - spojrzał na mnie podejrzliwie
-A.. Ukradłem sąsiadce.. - postanowiłem się z nim trochę podroczyć
-Tej co to chciała cię.. No że tak powiem przelecieć?
-Hahah nie. Tak na serio to znalazłem pod budynkiem. Biedaczysko, zgubił się..
-Ta.. A ty jako wielkoduszna osoba postanowiłeś go przygarnąć
-Dokładnie
-Współczuje. Biedaczysko ma drastyczne widoki wieczorem. Ja sie dziwie że jeszcze tu jest!
-Oj no weź..
-Nie no weź tylko ja się boje o jego psychikę. Może się przecież bać ż go wyruchasz. A w sumie to jest kot czy kotka? - spytał ciekawskim głosem biorąc przy okazji kilka chipsów z paczki leżącej na stole.
-Nie wiem. Muszę iść do weterynarza ale to jutro - mruknąłem i klapnąłem obok niego na kanapie
-No spoko.. - spogląda na resztę stołu - Nie no! Znowu pepsi?!
-Hahah!
-No co się śmiejesz? Kota można dostać! - irytuje się
-Serio?!
-To taka przenośnia. Polacy tak mówią jak ich coś denerwuje..
-Czyli nie dostanę kota? - robię smutną minkę
-No raczej nie

30 min później
-Dobra. Siadajcie! - mówi Paula
-Więc zacznę od tego że powiem wam co nieco o niej - mówi Zayn - Znam ją od.. Od czasów homosapiens. Dokładnie nie pamiętam tego co się tam wydarzyło ale powiem tak.. Spotkałem ją a ona poprosiła mnie o pomoc. Powiedziała coś o jakiejś misji a ja się zgodziłem. Od tego czasu miałem za zadanie odnalezienia jej i jak najszybszego przekazania wiedzy o misji. Nie pamiętam za dużo z wcieleń ale co noc śnią mi się urywki z naszych wspólnych chwil.
-Ale wyjaśnij mi w takim razie dlaczego nie wiedziałeś o misji w TYM wcieleniu - spytałem
-Niewiem..

"Lia"
-Jak myślisz, jak dużo zrozumieją? - pyta Sekretarz patrząc na szóstkę osób przyglądającą się Mulatowi.
-A bo ja wiem? Powiem ci że fajnie będzie ich posłuchać..
-Ta.. Azathro.. Czy wiesz co robisz?
-Po pierwsze to nie mów do mnie Azathra bo to dziwnie brzmi a po drugie.. Tak, wiem co robię
-Ale możesz go tym skrzywdzić!
-To nie twój problem. Ja w niego wierze - uśmiechnęłam się
-Nie rozumiem cię! Komplikujesz mu tylko życie! Najpierw się pojawiasz, robisz niewiadomoco z jego sercem, a teraz jeszcze mieszkasz w jego przeznaczeniu. Doskonale wiesz że jego przeznaczenie wybiera jego anioł stróż, a ty przecież nim nie jesteś! - oburzył się
-Ale masz problemy - Wzdycham - Wiesz co? Daj mi wolną rękę, a potem najwyżej powiedz "a nie mówiłem" i będzie po sprawie
-Ja z tobą nie wytrzymam - wkurzył się i zniknął
-Eh.. Straszny z niego złośnik - zaśmiałam się i sama też zniknęłam dając im trochę swobody na rozmowę..

--------------
Dobra, na początku przepraszam że tyle musieliście czekać ale mam sporo na głowie. Obiecuje że w kolejnym będzie już o wiele ciekawiej więc szykujcie się!
See U
Alex
ps. Może mojawi się nawet jutro :P

7 komentarzy:

  1. rozdział jak zwykle super , ale szkoda żę tak długo go nie było :( ale się nie zniechęciłam :)
    ... tak wlaściwie mogłabyś zdaradzić ile tak właściwie Zayn miał tych wcieleń ( tak z ciekawości pytam :P )

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny czekam na next. Najlepsze było z tą babką hah

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha superasny
    Ps ciekawe czy prawdziwy hazz odmówił by tej babie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział ;)
    Jejku, Ty to masz pomysły! Ale się tej babci nie dziwię, teraz tylko kretynka nie chciałaby wyruchać Harry'ego xD
    Czekam na nexta ;)
    Mam prośbę :)
    Czy mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach tutaj: http://one-direction-wonderful-story.blogspot.com/p/spam-i-powiadomienia.html ?
    Z góry dziękuję za zrozumienie ;*
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    kimberly-gabrielle-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zajebiste *o*
    Hahahah ta babka mnie rozwaliła xD
    Pisz szybko nexta, Pozdrawiam ;* xxx

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy09:13:00

    No No No !!!!! Ja, Ja ,ja żeby przeżyć potrzebuje następnego rozdziału!!!!!!!!'n nie karz mi czekać daj mi przeżyć

    Werka

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział jest zajefajny ! Czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń