niedziela, 20 stycznia 2013

Prolog (Część II)

    Siedziałem na balkonie i myślałem.. W sumie to że myślę nie jest dla nikogo zaskoczeniem bo każdy z nas myśli ale chyba nie każdy przeżył coś takiego co ja. A nawet jeśli przeżył (czytaj: widział jak ktoś umiera) to nie sądzę żeby zdążył ją pokochać tak bardzo że.. W sumie to nie wiem. Gdybym mógł to cofnąłbym czas żeby nic się jej nie stało. Żeby była przy mnie. Żebym już zawsze mógł ją chronić..
    W sumie to patrząc z biegiem czasu ten ból po stracie Lii jest już znacznie mniejszy ale nie zniknął całkowicie. Boje się że tak już zawsze będzie
    Patrzę na list który mi zostawiła. Minęło już kilka miesięcy, (jest listopad) a ja do tej pory nie miałem odwagi go otworzyć. Nic na to nie poradzę że zawsze kiedy brałem go do rąk, kończyło się na tym że przez godzinę wpatrywałem się w ozdobny napis "Harry" i płakałem. Wszystko dookoła mnie, było przypomnieniem o szarej rzeczywistości bez NIEJ. Dlaczego nie umiem zapomnieć?! Może dlatego że pokochałem ją trochę za bardzo? A może dlatego że ciągle pojawia się w moich snach.. Ostatnio rzadziej ale nie zniknęła zupełnie. A może poprostu dlatego że za nią tęsknie?
-Harry - słyszę cichy głos Nailla który pojawił w futrynie okna - wróć do środka bo się przeziębisz.
-Nic mi nie będzie - mruknąłem
-Może i nie ale ona z pewnością nie chciałaby żebyś był smutny a już napewno żebyś się rozchorował!
-Skąd możesz to wiedzieć? Może woli żebym się rozchorował i umarł, a potem.. - mówie cicho
-Hazz. - mruknął, tym samym mnie uciszając - Przestań. Przecież cie kocha, a jeśli się kogoś kocha to chce się dla niej jak najlepiej..
-Jasne - prychnąłem - To dlaczego mnie zostawiła?
-Przecież to nie była jej wina. Takie było jej przeznaczenie i nic nie mogłeś z tym zrobić
-Ale ona mogła! - Podnoszę głos - Przecież mogła wszystko.. - mówię już znacznie ciszej i chował twarz w dłoniach
-Jak widać nie.. Harry, może ona w tym liście ci wszystko tłumaczy? - mówi zmieniając temat - Wszyscy już przeczytali swoje listy, a ty cięgle się z tym borykasz - wskazuje na leżący na stoliczku przede mną list
-W takim razie co było w tym liście? - pytam unosząc głowe
- Nie mogę ci powiedzieć. Lii zależało na tym żeby każdemu z nas przedstawić to indywidualnie
- Ale co przedstawić?
-Wszystko - odparł z powagą
- Nie ogarniam cię
- Ja ciebie też.
-A poza tym to jak tu wszedłeś?
-No przez drzwi
-Ale były zamknięte
- Magic
-Dobra idź stąd. Chce pomyśleć
-Jak tam wolisz. Chce ci tylko pomóc - chłopak wyszedł zamykając za sobą drzwi.
   Usiadłem powrotem na wiklinowym krześle stojącym na balkonie. Szczelniej okryłem się kocem ale to i tak było na nic. Spojrzałem na leżący na stole list. Pięknie zdobione litery.. Nie. Nie mogę znów płakać. Ona tu jest. Jest przy mnie. Prosiła żebym go przeczytał. Nie mogę się poddać po raz kolejny..
Drżącymi dłońmi biorę list. Bije się z myślami. Nie wiem co robić. Może lepiej go zostawić i jeszcze poczekać, a może przeczytać i mieć to z głowy. Przecież im dłużej będę zwlekał, tym dalej będę od prawdy..
Otwieram go. Wyjmuje kartkę. Rozkładam ją. Boje się. Czego? Nie wiem. Jest już rozłożona. Patrze na czarne litery na kartce papieru. Wszystko jakby zaczęło żyć własnym życiem. Słowa tańczą. Przemieszczają się z jednego końca na drugi tak żebym nie mógł tego przeczytać. Po chwili ustawiają się w szeregu, tworząc tym samym zdania które doprowadzają mnie do płaczu.

Drogi Harry
      Patrzę na te kartkę i nie wiem, co napisać. Chciałabym tyle ci powiedzieć, ale mam ograniczone miejsce i czas. Możliwe też, że jest ci to trudno przeczytać, ale to przez to, że trzęsą mi się ręce i łzy ciekną po policzkach.
     Pisze to zaraz po twoim zniknięciu z pokoju.* Zastanawiam się, dlaczego poszedłeś? Boje się poznać prawdy tak samo jak boje się wszystkiego, co mnie otacza, a już najbardziej moich uczuć do Ciebie. Wiem, że nie powinnam tego pisać, ale możliwe, że nie zdążyłam ci tego powiedzieć. I Love You. Dla Ciebie to może tylko 8 nic nieznaczących liter, takich jak „I’m Stupid”  ale dla mnie to słowo znaczące bardzo wiele. Przez całe moje życie na ziemi, trwające kilka wcieleń, marzyłam o prawdziwej miłości. O osobie, która będzie dla mnie wszystkim. Którą będę kochać tak bardzo, że nie będę mogła przy niej złapać tchu.

“I Love You and It’s Killing Me”
 
      Nie będę cię za to winić. Masz prawo kochać kogoś innego. Przecież ty swoją drugą część duszy masz gdzieś w świecie a moja jest.. Nie wiem gdzie, bo w tym momencie czeka by mnie zabić. Jest tylko jeden problem. Może znasz ten cytat:

„W życiu ma się dwie prawdziwe miłości: Pierwszą, która umiera i ostatnią, od której się umiera”

     W moim przypadku nie powinno tak być. Powinnam kochać tylko jedną osobę, która nie powinna być tobą. Niestety, jesteś moją ostatnią miłością. Przepraszam cię, ale im bardziej cię kocham, tym bardziej boje się ciebie stracić. Nigdy nie wybaczyłabym sobie, jeśli coś by ci się stało, bo ze mną nie byłbyś bezpieczny. Prawdziwa miłość kosztuje i dlatego jest taka cenna..
     Przepraszam cię jeszcze raz za wszystko. Nie żałuje, że cię poznałam, że spaliśmy w jednym łóżku, że mnie przytulałeś, że tyle razy byliśmy blisko pocałunku. Moje życie zostało już zaplanowane i nie mam wyboru. Gdybym go miała, zostałabym żeby naprawić wszystko, co zepsułam. Chce cię poprosić żebyś poszedł na przód, ale nie zapomniał też o mnie. Będę zawsze przy tobie żeby cię chronić. Pamiętaj o mnie.
Na zawsze     
Twoja Lia  
 
 
   Czytam cały list kilka razy ale dalej nic z niego nie rozumiem. Mokre policzki zaczynają zamarzać przez zimno panujące dookoła. Dlaczego?! Dlaczego nie porozmawiałem z nią wcześniej tylko czekałem aż będzie zapóźno? Dlaczego?!
 
"Lia"
 
   Patrze na niego. Delikatnie się uśmiecham. W końcu go przeczytał. Szkoda tylko że nie wie co przyszłość ma dla niego w prezencie..
------------------------------------------------------------------------------------
*przypomnienie: Hazz nie mógł zasnąć więc liczył że Lia mu pomoże i przyszedł do niej przez balkon. Więcej w Rozdziale 22 "Obym tylko zdążył"
 
   Moi kochani! Przepraszam że tak długo musieliście czekać ale miałam trochę roboty. Za tydzień w piątek wyjeżdżam na ferie i nie mam pojęcia czy będę miała komputer bo obecnie dodaje z laptopa mamy. W pierwszym rozdziale dowiecie się z jaki problemami Harry będzie się borykał przez kolejne 2 części. A ten problem jest naprawdę spory. Zdradzę też że Lii też łatwo nie będzie ale więcej dowiecie się czytając część II.
Kocham Was i do zobaczenia!
Alex :*
 

5 komentarzy:

  1. szybko dodawaj następny, bo nie wytrzymam
    lofciam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski pisz szybko bo ciekawosc mnie zrzera :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty rozdział *___*
    Jejku biedny Hazz ;(((
    Pisz szybko dalej ;**
    Pozdrawiam, życze duuużo weny i udanych ferii :DDD ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy09:57:00

    No no no!!!! Świetny rozdział. Tylko dlaczego musisz dawac nam tyle czekać na kolejne rozdziały?! Dlaczego nam (mi) to robisz?! Plose dodaj rozdział sybciej 0.0 tak ładnie proszę

    Werka

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy22:09:00

    Ten blog jest boski. Nie mogę sie doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń