niedziela, 16 grudnia 2012

Rozdział 20 "Przestań mnie macać po tyłku!"

   Kolejny monotonny poranek... Jak zwykle trzeba było wstać, umyć się i zrobić śniadanie. Ponieważ pogoda dziś była taka dziwna, w sam raz na wypad do Dino Parku. No więc zjadłyśmy śniadanie,a ja poszłam na zwidy czy chłopcy już wstali i czy jeśli tak to czy są w miarę ogarnięci (chodzi mi o to jak wyglądają bo psychicznie napewno nie są).
   Wyszłam z domku i ruszyłam do ich a przypomina że mieszkali tuż obok więc daleko nie miałam (^.^) Zanim zastukałam, przystawiam ucho do drzwi i postanowiłam trochę ich podsłuchać. Usłyszałam jakieś dziwne jęki i sapanie. nie to żeby coś ale to brzmiało trochę.. dziwnie.. Zapukałam i weszłam do domku. Chłopcy stali przy kanapie i dalej dyszeli. Najwyraźniej mnie nie zauważyli.
-Harry.. PRZYJ! - powiedział Lou pomiędzy jednym jękiem a drugim
-Zaraz wyjdzie! - krzyczał Naill
-Yyy.. Co? Wy? Robicie?
Oni od razu się rozsunęli i zobaczyłam Hazze który próbował... zdjąć marynarkę!
-No bo włożyłem marynarkę Liama która na dodatek skurczyła się w praniu!
-Aha.. I co w związku z tym? - spojrzałam podejrzliwie na niego
-No i nie moge jej zdjąć! - zaczął rozpaczać
-Pokaż to - mruknęłąm niezadowolona
Spojrzałam na rękaw i rozpięłam guziki.
-Cudzowórczyni! - zaczęli krzyczeć
-Pacany - powiedziałam - Macie 5 minut bo jedziemy w takie fajne miejsce
-A w jakie?
-Zobaczycie - uśmiechnęłam się i wyszłam
 
Kilkanaście minut później
 
-Oj powiedz gdzie jedziemy! - zajęczał Hazz
-Nie
-Daleko jeszcze? - zajęczał tym razem Lou
-Tak
-Daleko jeszcze? - dołączył się Harry więc mówiąc poprostu zajęczał Larry
-Tak. Zamknijcie się - warknęłam
-Daleko jeszcze?!? - usłyszałam po chwili ich wszystkich
-NIE! Już jesteśmy! - wydarłam się
-Oj. I po co się tak wściekać? - spytał Liam udając niewiniątko. Akurat! - pewnie ma okres - szepnął już ciszej a oni wszyscy się zaśmiali
  Zignorowałam ich i wysiadłam z samochodu. Ale wtedy uderzył mnie niesamowity ból głowy. Złapałam się za nią mając nadzieje że ból się zmniejszy. Niestety, tylko się spotęgował.
  Przez kilka sekund nic do mnie nie docierało bo czułam się jakby coś mnie walnęło i jakbym straciła przytomność. W głowie mi huczało i słyszałam powtarzające się słowa "Pięć dni".
-Lia.. Lia! - zaczęły do mnie docierać słowa z zewnątrz
Wysiliłam się na uśmiech chociaż tak naprawdę wciąż mnie bolało. Ten ból poprostu rozdzierał mnie od środka.
-Tak? Co jest? - spojrzałam na starając się udawać że nic się nie stało
-No bo.. No upadłaś i się baliśmy że coś ci się stało.
-Ach... To tylko ból głowy
-Serio? Bo to wyglądało o wiele poważniej
-Nic się się stało. Idziemy
Wstałam z przedniego siedzenia samochodu na którym nie mam pojęcia jak się znalazłam. Oni poszli za mną. Podeszłam do kasy i kupiłam bilety a czekając aż się wydrukują, łyknęłam kilka tabletek. Miałam nadzieje że pomogą.
-Dobra idziemy - podeszliśmy do wejścia
 
Kilka godzin później
 
-O zobacz, Lia! - wrzasnął Harry a ja podeszłam do niego
-No czego chcesz?
-Zobacz! Ten dinozaur jest bardzo do ciebie podobny
-A to dlaczego?
-Bo też jest mięsożerny i jak się na kogoś wkurzy to chce go zjeść i się na niego rzuca
-Tak?A ty mi przypominasz konia!
-Serio? Dobra w takim razie cię powożę
-A jesteś pewien że się nie załamiesz pod dinozaurem?
-W życiu trzeba ryzykować.
-Idziemy dalej?!?! - usłyszeliśmy krzyki reszty którzy bardzo nas wyprzedzili - Czy będziecie się tam obściskiwać?
-Trzeba im coś zrobić.. Co o tym sądzisz?
-Jestem za
Zaczęliśmy do nich biec a oni widząc nasze wkurzone miny zaczęli uciekać. Ale był ubaw!
 
Kolejne kilka minut później
 
-Zobacz! Plac zabaw!!! - wydarł się Lou a kilka osób na nas spojrzało
-Widzę w waszych oczach niesamowity pociąg w stronę tamtego miejsca więc idźcie
 
 
-Jee! Dzięki! - i pobiegli aż się za nimi kurzyło
Usiadłyśmy na ławkach które stały na przegu tej wielkiej "piaskownicy".
-Facet to dziecko.. - westchnęłam
-..I zawsze nim pozostanie! - dopowiedziały dziewczyny i wybuchnęłyśmy śmiechem patrząc na Zayna który próbował się zmieścić na schodkach do zamku

Kolejną godzinę później
 
Siedzieliśmy na plaży gdzie na nasze szczęście nie było zbyt wielu ludzi. Chłopcy latali po plaży i chlapali się w wodzie a my rozmawiałyśmy. Śmiałyśmy się i rozmawiałyśmy jak za dawnych lat. Po chwili przyleciała piątka tych przygłupów. Na nasze nieszczęście byli cali mokrzy i postanowili nas tym pognębić.
-Ty - Harry wskazał na mnie - Idziesz ze mną
-Po moim trupie - mruknęłam wyciągając się na ręczniku
-Da się to załatwić - i zaczął mnie łaskotać
-Nie.. Pro..Prosze - próbowałam się wymigać i udało mi się to. Zaczęłam biec a on za mną. Oczywiście przy akompaniamencie śmiechów
-Dobra. Nie chce mi się dalej biec - wyjęczałam i padłam na piasek - Czego chciałeś?
-No bo w Dino parku powiedziałaś że mam cię powozić. No to przyszedłem żeby się o to upomnieć
-Serio aż tak ci się spieszy do wożenia dinozaura?
-Tak. To jak?
-Z wielką chęcią - uśmiechnęłam się ciepło i wstałam. Po chwili siedziałam na jego placach a on wchodził coraz głębiej do wody która nawiasem mówiąc była strasznie zimna
-Haarryyy.. - przeciągnęłam jego imię
-Tak?
-Przestań mnie macać po tyłku!
-No wybacz ale jakąś przyjemność musze mieć
-A satysfakcja ci nie wystarczy?
-Nie.
-To w takim razie teraz ja cie powożę
-Pewna jesteś?
-Skoro woda cię wypycha to nie będziesz taki ciężki
-Dobra

Kilka minut później

-Harry! przestań się ruszać bo to wygląda jakbyśmy ruchali
-A wcale że nie! - oburzył się - To wygląda jakbyśmy uprawiali ostry sex
-No jasne.. Przecież ty jesteś ekspertem..
-A żebyś wiedziała!
-Dobra. Złaź. Wracajmy do reszty.
-Dobra - zszedł ze mnie
Szliśmy w ciszy a po chwili spytałam się go cicho
-Przyjdziesz tu ze mną po zachodzie słońca?
-Co?
-Czy przyjdziesz tu ze mną po zachodzie słońca? - powtórzyłsm głośniej
-Jasne - uśmiechnął się
Po chwili byliśmy porzy reszcie. Nie mieli zbyt wesołych min
-Co się stało? - spytałam
----------------------------
tadam! Dobra kończe bo jestem na kompie mamy i musze jej go oddać. Ten rozdział dedykuje mojej przyjaciółce Zuzce z którą wpadłyśmy na ten rozdział na basenie (nie pytajcie). Dodatkowo powiadamiam że na moim blogu KLIK pojawił się nowy rozdział napisany właśnie przez nią. I mówiąc szczerze nie sądziłąm że ma taki wielki talent pisarski
Alex :***
ps. zaraz dodam zdjęcia ;)

8 komentarzy:

  1. Świetny czekam na następny.
    Ps: nie chce wiedzieć co wyście robili na tym basenie
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. http://lolsstory.blogspot.com/ Lol's Story ~ Czy Lola wybierze przyjaciela, któremu może powiedzieć wszystko? A może odda swoje serce w ręce chłopaka zakochanego w niej po uszy? ... Przyjaźnie, miłości, wspólnie spędzone chwile. Dowiedz się więcej czytając kolejne rozdziały.

    OdpowiedzUsuń
  3. hAHAHAAAhahahah nie moge sie ogarnąć jest już późno mama śpi a ja śmieje się na cały głos
    ,,-Harry! przestań się ruszać bo to wygląda jakbyśmy ruchali
    -A wcale że nie! - oburzył się - To wygląda jakbyśmy uprawiali ostry sex"
    życzę weny :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się xd ten fragment był genialny ;)
      Zresztą cały rozdział świetny... I ciekawe, co tam się stało, jak ich nie było, że reszta miała takie miny...
      Nie mogę się już doczekać kolejnego :D
      Miłego pisania ;*

      Usuń
    2. Ten fragment jest najlepszy *________*

      Usuń
  4. Świetny rozdział!!!!!!!!!!!! Czekam na kolejny Kiedy będzie;). Dobra pytanie retoryczne

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy16:21:00

    Świetnie, świetnie <33 Hazza ♥ Czekam na kolejny rozdział

    ~Marta ;33

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy20:30:00

    Super jak zawsze z resztą ;** haha Hazza to ekspert od tych spraw xD
    - Jula ♥

    OdpowiedzUsuń