sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 19 "A ten "FOCH" to z melodyjką czy bez?"

-A ty gdzie się pchasz?- spytałem patrząc na wyszczerzonego bruneta który szedł za nami - Ty miałeś iść po miśka dla mnie.  
 -Tym się zajmie Naill. 
 -A co ma piernik to wiatraka?
-Taką samą liczbę liter.
-Wnerwiasz mnie -warknęłam siadają na przednim siedzeniu
-Nawet nie wiesz jak bardzo mnie to cieszy.
  Zamknęłam mu drzwi przed nosem i włożyłam kluczyki do stacyjki. -Hej dziewczyny 
-Wypad! -warknęłam
-Nie. Muszę pojechać do sklepu bo nasza lodówka świeci pustkami.
-A nie może np. Liam? -spytała cicho Kate
-Nie bo.. on.. no.. ten.. bo...
-Siadaj ztyłu i się nie odzywaj 
-Spoko
  Włączyłam jakąś płytę, którą oczywiście nie mogła być Up All Night. No więc wyszło na to że już po chwili tą "metalową puszkę" wypełniały dźwięki Wideo Games z płyty Lany Del Rey (od aut. to ulubiona piosenkarka mojej znajomej Soni). Nuciłyśmy ją sobie pod nosem a pan Styles, tak jak obiecał, starał się być cicho. W końcu podechaliśmy przed budynek. 
-To jak się dzielimy? - spytała Paula
-No ale jak to?- spojrzałam na nie trochę rozkojarzona bo skupiłam się na pwnej postaci która od kąd stanęliśmy, śledził uważnie każdy nasz ruch.
-No normalnie. Przecież Stylesa nie puścimy samego i.. Lia? Czy ty mnie wogule słuchasz?
-Co? A tak.. Ym.. No ok. Hazz weź wózek -podałam mu monetę. - A ja zaraz wrócę. 
   Poszłam w JEGO stronę. Uśmiechał sie szyderczo w moją strone tak że na odległość czułam ten nieprzyjemny chłód.
-Witaj- powiedziałam
-Hej. A co ty tak oficjalnie? -Nie oficjalnie tylko grzecznie
-Och no zapomniałem.. Wybacz..
-Dobra bez owijania w bawełnę. Czego chcesz?!
-A nie mogłem przyjechać na wakacje od tak żeby wypocząć?
-Mógłbyś ale zbyt dobrze cię znam. I w sumie to byłoby dziwne gdyby mój dzisejszy wypadek i spełniająca się przepowiednia nie były z tym połączone..
-Dobra zamknij się już -warknął
 Westchnęłam cicho
-Ile mi jeszcze zostało czasu? - spojrzałam na niego lekko przestraszona. W sumie to nic dzinego skoro bałam się odpowiedzi.
-4 dni i ani dnia dłużej.
Przełknęłam gule w gardle. Poraz pierwszy od bardzo dawna, bałam się.
-Wporządku -wyszeptałam, wciąż analizując jego słowa. Odwróciłam się i podeszłam do Harrego który już na mnie czekał. Nic nie mówiąc weszłam do sklepu, a lokaty podreptał za mną.
-Dobra to od czego zaczynamy? -spytałam próbując zachowywać się jakby nic się nie stało
-Ymm.. Tu mam listę 
-Aha.. Co my tu mamy.. Mleko, płatki i chrupki, sok jabłkowy... zaraz co tu jest?
-Cola, chipsy, jogurty, 1kg marchewek..
-WHAT?
-To dla Lou.
-Wiem że dla Lou ale ja się pytam jak modne lubić to coś?!
-No normalnie. To jest dobre
-Gotowane. Tak. Ale surowe - Nie
-Oj no weź! Dobra są!
-Tak samo jak mój królik?
-Nie.. Ale pewnie pomylił pałe Lou z marchewką. Są takie podobne..- rzekł inteligentny Pan Harold Wkurzający Zboczeniec Styles
-A ty skąd o tym wiesz, co?
-Yyyy.. No wiesz.. Bo.. Yyyyyyyyy.....
-Och jak ja lubie jak ty się jąkasz! Można się pośmiać
-Ranisz mnie - a na jego twarzy pojawiła się mina pt. rozzłoszczona pięciolatka (^.^)
-Wybacz. Nie chciałam - udałam wzruszenie i poszlam do przodu
-Dlaczego jesteś da mnie taka wredna?
Zatrzymalam się. Dopiero teraz do mnie dotarlam że to już przestalo być śmieszne i że zaczęłam naprawde ich ranić. Przygryzłam warge.
-Przepraszam - szpnęłam z wielkim trudem
-Co?
-Nie każ mi tego powtarzać
-Ale ja naprawde nie słyszalem
Wziełam głęboki wdech. Nawt nie wiecie ile mnie to kosztowalo wsysiłku..
-Im.. Im.. Sory...
-Me too - odpowiedział po chwili
-Friends?
-Yes. - pokiwalam głową i przytuliłam się do niego
-No chodź - puściałm mu oczko i pociągnęłam do działu z chlebem

Kilka godzin później
-Naill! Zostaw te pierogi! One są jeszcze surowe!
-Ale je jestem głodny! - blondyn udał że jest wkurzony
-Ty zawsze jesteś głodny - mruknął z niechęcią Lou odgryzając kolejny kawałem marchewki
-Nie prawda!
-Och no wybacz że zapomniałem o tej 1 sekundzie kiedy przełykasz jedzenie (-.-)
-Obrażam się na was!
-A ten "FOCH"  to z melodyjką czy bez? - spytała Kate ktora lepiła właśnie kolejnego z pierogów
-A na czym to polega?
-No że jak jest z melodyjką to śpiewasz
-Aha. No to jest z melodyjką
-W takim razie to nie tak źle
-Shut the door, Turn the light off!!! - zaczął się wydzierać
-Oj a jednak jest źle. Śpiewa "Moments" - zaśmiałam się
-A ty ską wiesz że to "Moments"? - spytał się mnie Lou próbując się przedrzeć przez wrzaki Naill
-Yyy.. Bo was słucham? - spojrzałm na nich troche zdezorientowana
-Czyli że jesteś naszą fanką?
-No.. A co w tym dziwnego?
-Czyli że przyszłaś na nasz koncert z własnej woli?
-Oj no wiecie. Nie mogła sie go doczekać - wygadała się Paula a ja wkurzona rzuciłam w nią ścierką
-Oł je! Ona jest naszą fakną! TAK! - zaczeli się wydzierać. Nawet Naill który zakończył swoje wrzaski na rzecz innych wrzasków
-I widzisz co zrobiłąś? - spojrzałam na nią wkurzonym spojrzeniem a ona wiedząc że zaraz jej coś zrobie, podbiagła do drzwi przy okazji zrzucając z siebie fartuszek. Nie wiele myśląc, rzuciałm się w pogoń za nią. Biegłyśmy przez camping aż do wyjścia. Dziewczyna zatrzymała się dopiero kiedy zaczynały się budynki. Obydwie sapałyśmy ze zmęczenia
-No dobra.. Poddaje się
-Super. Cieszy mnie to - odpowiedziałam siadając na ławce a ona usiadła obok mnie
-Pzepraszam, nie powinnam tego mówić ale.. Poprostu ostatnio strasznie się od nas oddalilaś i pokłuciłam sie ze Staśkiem.. - Stasiek to jej chłopak
-Co?
-No poprostu. Wkurzył się na to że spędzam więcej czasu z 1D niż na rozmowach z nim. Powiedzialam że jeśli nie podoba się mu to że mam nowych przyjaciół to możemy zerwać a on tylko się rozłączył. Rozumiesz?! - Była bliska płaczu.
-Już dobrze.. - przytuliłam ją do siebie - Przepraszam że wtedy mnie nie bylo. Naprawde. - wyszeptalam wtulając sie w jej twarz
-Teraz bedzie juz dobrze? - spytała mnie patrząc uważnie na łze która spływała po policzku
-Niewiem - szepneła nie chcąc jej narazie martwić złymi wiadomościami
------------------------------------------------------
Tak więc rozdział został dodany troche wcześniej ale to nie oznacza że jutro go nie będzie ^.^ Oczywiście jeśli uda mi się dorwać do komputera. A teraz piękna przeróbka zrobiona przez moją BFF Suzy :*
 
HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAH CZY WY TEŻ MACIE DZIWNE SKOJARZENIA Z TYM PO PRZECZYTANU TEGO ROZDZIAŁU?!?!?!?!?!

6 komentarzy:

  1. Rozdział genialny czeka na następny.
    Mam jedno małe ale NIE MOGŁAS WYMYSLEC INNEGO IMIENIA DLA CHŁOPAKA PAULI. (to wywołuje wspomnienia których nie chce wspominać a ty o tym wiesz):(
    Zapraszam do mnie
    http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział x D
    Wyobrażam sobie Nialla, który wydziera się śpiewając "Moments". Dobre x D
    Dawaj szybko nexta ! Rozkazuję Ci!
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    kimberly-gabrielle-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Barddzo mi się podoba Twój blog, naprawdę jest świetny :)
    Zabieram się za czytanie poprzednich rozdziałów
    Wejdziesz i skomentujesz mojego bloga ? Liczę , że tak i nawet zaobserwujesz jak Ci się spodoba < jestem gotowa na negatywne komentarze> Bardzo mi zależy na Twojej opinii :)
    www.sameemistakess.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Taa Nialler śpiewający Moments :P Jak ja chciałąbym coś takiego usłyszeć na żywo :P No dobra co do rozdziału to cudowny :P Wiesz dziewczyno, że kocham twojego bloga :P Już się nie mogę doczekać kolejnego rodziału i oczywiście dziękuje Ci bardzo za wchodzenie , czytanie i komentowanie mojego :P Kocham Cię dosłownie a twoje pomysły na rozdziały no też bym chciała pisać tak fajnie :D No dobra troszeczke się rozpisałam tutaj no ale, czasem trzeba :P Dobra to ja czkeam na kolejny i mam nadzieję , że będzie szybciutko i zapraszam też na swojego nowego bloga :P
    http://shes-so-afraid-of-f-f-falling-in-love.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:37:00

    Super *__* Ale niech Lia nie odchodzi !!!!!! - Powodzenia w pisaniu - Jula ;** ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy09:06:00

    Hłe hłe dobre Niall chciałjeść surowe pierogi. Z tego co wiem są bardzo dobre. Najbardziej smakowało mi sórowe ciasto ;). Czekam na kolejny. Kiedy będzie ?!?!?!? No dobra ale jak skończyły się zakupy? Harry przeżył? Lia go nie zamordowała? Mam nadzieję że wszystko okarze się w następnym roździale.


    Werka :)

    OdpowiedzUsuń