niedziela, 2 grudnia 2012

Rozdział 18 "..Musze wiedzieć czy nie przygotować się na robienie usta-usta"

   Kolejny dzień musiał w końcu nadejść. A tak chętnie bym sobie pospała. No ale tata nie zamknął drzwi, więc gromada bachorów (dodajmy że nie do końca ubranych bachorów) mnie obudziła. Wielce wkurzona zeszłam na śniadanie które przyszykował pan Harold. Chociaż jedno umie zrobić (-.-).
   Wracając do dziesiejszego dnia. Jak to musiało być poszliśmy na plaże. Był środek tygodnia (ale nie powiem wam jaki dokładniej dzień bo straciłam poczucie czasu) więc na plaży nie było wielu ludzi. W sumie to było prawie pusto więć jak dla nas było super. No tzn. dopuki fanki nie zobaczyły chłopaków i nie zaczęły ich gonić a oni nie musieli im uciekać na drugi koniec plaży. Całkiem niezła grupka się uzbierała. Hahahahah u mnie w szkole to by mieli 6 z WF-u za taki sprint podczas kiedy ja sie opierdalałam. No co poradze że mam coś z kostką u nogi i nie moge biegać (tzn. moge ale musze na nią uważać). Jak wrócili to postanowili się na nas zemścić za to że im nie pomogłyśmy bo przez nas fanki ich obmacywały
- Ale no wiecie. Myślałyśmy że wam to pasuje - uśmiechnęłam się perfidnie i wróciłam do wylegiwania się
-Wkurzasz mnie - warknęli znowu na raz (WTF?! Telepatia?!)
-Też was kocham - mruknęłam po polsku i poprawiłam kapelusz który przykrywał moją twarz
No ale on nie rozumieli "mojego" języka więc rzucili mnie na porzarcie panu Stylesowi który wlazł do wody i postanowił załatwić mi darmową kąpiel.
-Strasznie mało mówisz jak na osobę która zaraz zostanie skazana na zimną wode.
-Oszczędzam czas. Myśle nad zemstą.
-Sprytne. Kiedyś to wypróbuje. Ale pozwolisz że spytam cię czy umiesz pływać? - spytał wchodząc do wody coraz głębiej
-A co ci to da? Tak czy inaczej mnie wrzucisz. Aaa! - pisnęłam bo poczułam zimną wode na mojej rozpalonej skórze
-Hmm... Masz racje ale musze wiedzieć czy nie przygotować się na robienie usta-usta.
-Ciekawa propozycja ale myśle że ratownik będzie to robił lepiej
-A to czemu? - spytał zanurzając mój tyłek w wodzie. Chyba postanowi się zabawić i przedłużyć moje męki
-Bo jest od ciebie przystojniejszy - i to był mój błąd. W tym momencie mnie puścił. Umiałam pływać ale kiedy ktoś wrzucał mnie do wody to najzwyczajniej się topiłam. Tym razem było odrobinkę inaczej. Pozwólcie że to opisze.
   Kiedy wpadłam do tej wody, w pierwszej chwili zaczęłam się topić. Nie lubię basenu a morze jest jeszcze gorsze. Pozatym słona woda szczypie w oczy. No uduszę go. Albo zadźgam tępym cyrklem żeby spotęgować ból. W tym momencie kiedy starałam się wydostać na powierzchnie, coś zaczęło mnie ciągnąć w dół. Chciałam wypłynąć na powierzchnie ale nie mogłam. To coś przygwoździło mnie do dna które robiło się coraz głębsze. Wtedy zobaczyłam czerwone oczy które z każdą kolejną chwilą się do mnie przybliżały. Zaczęło brakować mi powietrza. To coś znów mnie przycisnęło tak że nie mogłam poruszyć żadną częścią ciała. Wtedy już wiedziałam..
"On tu jest i mnie obserwuje"
Nagle coś mnie pociągnęło w góre. Zobaczyłam zielone oczy które patrzyły na mnie z przerażeniem a potem pustke która została wypełniona obrazami. Z przyszłości..
 
Kilka godzin później
-Prosze ocknij się - słyszałam głos chłopaka po którym zorientowałam się że jest na skraju rozpaczy
-Harry. Takimi proźbami nic nie zdziałasz.
-Masz racje. Amelia obudz się to ci pluszaka kupie.
Usłyszałam śmiech. Sama miałam ochote się śmiać ale jakoś tak moje ciało nie miało zamiru ze mną współpracować. Nie to nie.
-Tak. Z pewnością na to pójdzie. Tylko takiego metrowego jej kup. Albo najlepiej dwu. 
-A czemu?
-Żeby miała kogo przytulać bo po takiej akcji z pewnością znajdziesz się na jej liście.
-Ojć! Aż tak źle będzie?
-Ona ma bardzo dziwną psychike. Jest rówież opcja że zginiesz w niewyjaśnionych okolicznościach a ciało znajdziemy w łazience. Oczywiście nie mówie co zrobi z tobą najpierw ale po twojej minie myśle że wiesz.
I znów śmiech. Nawet On się zasmiał.
Mam dość tego ciała. Chce z niego wyjść - wkurzyłam się i pojawiłam się w salonie jako duch. Ludzie mówią że osoby w śpiączce tak mogą więc ja też postanowiłam spróbować. W sumie to niezła zabawa.
-A miałyśmy robić pierogi - westchnęła Kate
-PIEROGI?!?! - krzyknął Naill który skończył oglądać pustke w naszej lodówce - Lia - podbiegł do mojego ciała - Obudz się! Ja też ci miśka kupie!
   No nie wytrzymałam. Prawie zaczęłam się tarzać po podłodze ale zapomniałam że Malik mnie słyszy. Spojrzał w miejsce w którym stałam a kiedy mnie zobaczył uznał to za jakieś omamy (tak wiem że nie ładnie włamywać się do czyjegoś mózgu ale w prawie nie ma niczego takiego napisanego więc w czym problem?) i wrócił do oglądania scenki jak to Naill próbował mnie reanimować. W pewny momencie chciał nawet popróbować usta-usta ale Harold mu na to nie pozwolił
-Ej! Przystawiasz się do mojej dziewczyny
-Uuuuuuuuuu - usłyszałam
-No dobra. Do przyszłej dziewczyny
-Hazz. Może to nie jest najlepsza pora na takie pytanie ale ty ją traktujesz poważne? - spytała się Paula
-Yhm.. No.. Yyy. Chyba.. Tak.. - szepnął a ja się zdziwiłam - to jest takie dziwne..
-Ale co?
-No bo jak przy niej jestem to tak strasznie dziwnie się czuje. Jakbym mógł jej wszystko powiedzieć i jakbym mógl dla niej zrboić wszystko ale ona coś przedemną ukrywa. I jestem tego pewien w 100%.
-I tak jest - mruknął Malik ale wszyscy go zignowowali więc podszeł do kanapy na której leżałam i poprawił mi poduszke.
-Myśle że kiedyś się dowiesz dlaczego tak jest. Uwież mi.. Napewno się dowiesz ale skoro jeszcze ci nie powiedziała to pewnie chce cię na to przygotować..
-Albo mi nie ufa - wypowiedził te słowa jakby były największą trucizną której chciał się pozbyć
-Taka możliwość też istnieje.. W takim razie musisz zdobyć jej zaufanie
-Jak?
-Na to pytanie odpowiedzieć musisz sobie sam..
Otworzyłam oczy. W sumie to nawet nie wiedziałam jak znalazłam się spowrotem w ciele bo przez pewien czas widziałam z dwóch perspektyw. W końcu zlały się one w jedną a do mnie spokojnie zaczęły docierać dzwięki z zewnątrz
-Lia! Wiesz kim jesteśmy?
-Tak. Bandą debili którzy kazali temu tutaj - wskazałam na Lokatego który prawie posikał się ze szczęścia że się obudziłam - wrzucić mnie do wody przez co prawie mnie zabiliście.
-Yyyy. No nie.. To znaczy tak...
-Dobra - wkurzyłam się - To wy idziecie po miśki dla mnie a ja z dziewczynami ide robić pierogi
-To ty nas słyszałaś? - wybałuszyli oczy
-Tak. Dobra. Dziewczyny my jedziemy do sklepu a wy.. hmm.. znajdzcię sobie jakieś zajęcie. Może być szukanie tych miśków z nimi - wyszczerzyłam się i wzięłam jedna ze szmat po czym zaczęłam ich wyganiać z kuchni a sama zgarnęłam kluczyki i razem z dziewczynami wyszłyśmy z domu. Oczywiście uprzednio zostawiając szmatkę
-----------------------------------------------
Tadam! Napisałam! Cieszycie się? Ostatnio wpadłam na pomysł na temat nowego bloga ale zacznę go pisać jak skończe Przypadki. A propos Przypadków. Rozdział dodam może dziś ale niczego nie obiecuje bo strasznie mało mam ostatnio czasu i prawie zapomniałam żeby go napisać ale przyjaciółki czuwają. Więc teraz coś na pośmianie się. Kilka filmików przez nie znalezionych


A no i jeszcze filmik nakręcony przez moja kochną klase.

http://www.youtube.com/watch?v=IWXeTb-yZk0

Pozdrawiam
Alex :*

8 komentarzy:

  1. "-PIEROGI?!?! - krzyknął Naill który skończył oglądać pustke w naszej lodówce - Lia - podbiegł do mojego ciała - Obudz się! Ja też ci miśka kupie! " hahahahahahahhahahahaha kochana tyto masz pomysły. Rodziła genialny. Czekam na następny.
    Zapraszam do mnie
    K.C.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham! <33 Cudny rozdział!
    Już widzę minę Hazzy jak się dowiedział, że ona to wszystko słyszała xD
    Nie ładnie tak wrzucać do wody przyszłe dziewczyny Hazzuś :D

    http://please-help-me-i-love-you.blogspot.com
    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy10:57:00

    Świetny roździał czekam na kolejny.
    Uwielbiam scenę reanimowania przez Nialla. Robił to tylko po to by się nażreć pierogami. Inteligentny on chocaż ja pewnie zrobiłabym to samo gdyby coś mielibyśmy zjeść ze znajomymi. Wkurzełabym się gdyby moja kumpela nagle zasłabła albo prawie się utopiła. No topić to niech się topi jak chce ale po jedzeniu. Niechciałabym jej żegnać lub ratować na głodniaka

    Werka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział, masz wielki talent dziewczyno, nie zmarnuj go ;)
    Zapraszam do mnie;

    http://and-little-things-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy20:35:00

    OMG !!!!!! Cudowny *__* Masz bardzo ciekawe poczucie humoru :DD Powodzenia w pisaniu - Jula ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. super rozdział!!!!!
    ciekawe kiedy lia i hazz sie zejdą
    do następnego
    I <3 U

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny. czekam na nexta

    Zostałaś nominowana przeze mnie do Libster Award na http://nana-love-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Boże, Harry prawie posikał się ze szczęścia, gdy Lia się obudziła, a ja prawie posikałam się ze śmiechu, gdy czytałam ten rozdział x D To jest takie super, że ja pierdole x D Dawaj szybko nexta! ; )
    Przepraszam, że nie komentowałam wcześniejszych rozdziałów. Zaraz to nadrobię ; )
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    kimberly-gabrielle-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń