niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 16 "Za 3 sekundy rozpocznie się proces autodestrukcji.."

"Lia"
  No więc właśnie wróciłam z "przesłuchania". Jakoś przeżyłam i z tego powodu bardzo się ciesze.
  Byłam śpiąca więc umyłam się i położyłam na łóżku. Zamknęłam oczy czekając na sen ale on jak na złość nie chciał przyjść. Przed oczami wciąż widziałam te zielone oczy które prosiły o bliskość. Usta które wręcz krzyczały do mnie by tylko ich dotknąć. Cała ta sytuacja się powtórzyła i myślałam że dostałam drugą szansę lecz kiedy już prawie ich dotknęłam, chłopak odskoczył odemnie. Westchnęłam tylko i wzięłam książkę. Może ona pomoże mi zasnąć..

Następnego dnia
 
  "Stałam na plaży w dłoni ściskając sztylet. Z każdej części mojego ciała sączyła się krew która drobnymi kropelkami spadała na piasek który wydawał się zatrzymać na tą chwile i oczekiwać na dalsze zdażenia.
  Spojrzałam na chłopaka. Śmiał się. Dla niego zadawanie bólu było przyjemnością.
"Dlaczego?" - pomyślałam
Nie namyślając się długo podbiegłam do niego i prawie wbiłam mu ten kawałek metalu w serce ale oj w porę mi go wytrącił.
-Nie umiesz przegrywać? - syknął z taką wściekłością której nigdy u niego nie widziałam - I to dlatego zadajesz ból sobie i mnie?
-To co ludzkie na zawsze będzie ludzkie a to co anielskie będzie anielskie. - wyszeptałam
-Co więc w takim razie będzie moje?
-Śmierć - powiedziałam i strzeliłam w niego z małego rewolweru który trzymałam pod kurtką. Zachwiał się. Już widziałam że to ostatnia chwila jego życia. Wtedy ON wyciągnął pistolet i strzelił we mnie. Upadłam"

  Krzyknęłam. Zaczęłam ciężko dyszeć. Znów koszmar! Kiedy to się skończy? Mam dość. Przejechałam dłonią po spoconym czole i wtedy zauważyłam 5 postaci siedzących na moim łóżku
-Co wy TU robicie? - spytałam
-Yyy.. No bo krzyczałaś i myśleliśmy że coś ci się stało.. - mruknął Lou
-Aha.. To dzięki za troske. Nic mi się nie stało - skłamałam
-No wiesz sądząc po tym że strasznie krzyczałaś i nie mogliśmy cię obudzić to chyba jednak coś się stało.  - westchnęł Hazza który opiekuńczym spojrzeniam patrzył się na mnie
-Nie nic mi nie jest - westchnęłąm - To tylko koszmar. Ostatnio dość często mi się przydarzają
-No dobra. To my idziemy obudzić dziewczyny - 4 wstała a Zayn nie ruszył się z miejsca
-Zayn?
-Idzcie. MY musimy pogadać
Skinęli głowami i wyszli, zostawiając nas samych.
-Co ci się śniło? - spytał wprost
-Czy to takie ważne?
-Tak. Musze wiedzieć.
  Przygryzłam delikatnie warge z której i tak spłynęła kropla krwi. Chłopak uważnie patrzył się na to co robie. Tak jakby bał się że moge mu uciec.
  Otarłam  tą krople i rozpoczęłąm swój monolog.
-Wiesz co widziałam? Koniec. Mój koniec. I ból który będe czuła. Widziałam moją przyszłość. Widziałam to wszystko czym mam odkupić mój grzech. Rozumiesz? - Każde z tych słów wypowiadałam z ogromnym bólem
-Wiem że to boli - wyszeptał - Ale sama mówiłaś że nic nie dzieje się bez przyczyny
-Przypomniałeś sobie?
-Tak. Dziś w nocy to mi się przyśniło i  jeszcze kilka innych rzeczy
-To się ciesze - blado się uśmiechnęłam i wtedy usłyszałam jak ktoś krzyczy
Spojrzałam na chłopaka troche zdzorientowana. On też był zdziwiony. Po chwili wybuchnęłam śmiechem.
-Co cię tak śmieszy? - przyjrzał mi się uważnie i postanowił wyczytać mi to z oczu. Jego wzrok przyszył mnie na wylot tak że aż zdrętwiałam. W tym samym momencie drzwi się otworzyły i stanął w nich Harry któremu na widok jaki zastał, zrzędła mina..
 
"Harry"
  Miałem ochote w coś walnąć. Albo inaczej. Miałem ochote sie rozpłakać. Stałem tam kilka sekund i patrzyłem się na to co tam zastałem. Jak oni mogli!? 
-Przepraszam że przeszkodziłem - powiedziałem szybko i zbiegłem po schodach. Pobiegłem do domku obok. Usiadłem na kanapie i pozwoliłem by łzy spływały po moich policzkach. 
  Mama mi kiedyś mówiła "Płacz synku, płacz. To jest męskie". Na samą myśl lekko się uśmiechnąłem lecz po chwili na to miejsce pojawiła się kolejna faza bólu. Teraz przynajmniej wiedziałem dlaczego zawsze mnie odpychała. Przecież to było jasne że mnie nie kocha. CO JA GADAM! Przecież ona mnie nienawidzi! Czemu musze mieć pod górke. Teraz kiedy udało mi się tak szczerze i prawdziwie zakochać to czemu nie może to byc z wzajemnością. CZEMU?!?!?
  Wtedy do domku wpadł Zayn. Natychmiast do mnie podbiegł. Spojrzałem się na niego. Był lekko roztrzęsiony i mogłem się założyć że stara sie dobrać słowa by jakoś wyjaśnić mi swoje zachowanie.
-Jeśli ci się podobała to trzeba było powiedzieć a nie robić mi takie świństwo. Przecież wiesze że ją kocham!
-Harry - zaczął cicho - To nie było tak.. Próbowałem wyciągnąć z niej to co się jej śniło
-Całując ja? Wiesz.. Ciekawe jak zareaguje na to Perrie
-Nie chciałem jej pocalować tylko patrzyłem jej w oczy. To dwie zupełnie różne rzeczy. Nigdy bym cię nie skrzywdzil. Chce ci pomóc.
-Tak ale jaką masz pewność że ona cię nie kocha?
-100%. Ona jest zakochana w tobie
-Tak.. Jasne - waknąłem niezadowolony
-Naprawde. Może o tym nie wie ale to co mówie to prawda. Prosze cię. Zauważ że ja mam dziewczyne którą bardzo kocham i nie mam ochoty kończyć tego związku więc po co miałbym to robić?
-Niewiem
-No właśnie. Więc teraz wytrzyj oczy i idziemy do dziewczyn.
Skinąłem głową i poszedłem do łazienki. wytarłem oczy ale wciąż były lekko czerwone.
-Poczekajmy chwile. Nie chce żeby widziała że płakałem
-Jasne - uśmiechnął się do mnie ciepło - ale wyjaśnij mi czemu tak krzyknąłeś?
-Bo w pokoju dziewczyn było ok. 100 naszych plakatów
Zaśmialismy się
"Lia"
Kilka godzin później
 
  Dobra.  Pogodziliśmy się z Harry. W sumie nie tylko co pogodziliśmy co on mnie przeprosił. Cieszy mnie to bo nie chciałam żeby był na mnie zły. W sumie to nie wiem czemu.
  Dziesiejszy dzień był śliczny więc znów poszliśmy na plaże. Po powrocie usiedliśmy u nas i zjedliśmy jakieś pączki. Hah! Nie ma to jak świetny obiad.
-Ale nuda - westchnął Liam
-Zgazdam się - Paula
-Ooo! To może zrobimy twictama! - Kate chyba oświeciło
-O! Super pomysł!
Tak więc zrobiliśmy. Wzieliśmy laptopa i chłopcy coś tam zaczęli z nim robić. W końcu włączyli.
-Hej! - krzyknął Lou
-W dzisiejszym twictamie pojawią się nowe postaci czyli: Lia, Paula i Kate - pokazał kolejno na nas.
-Za ubytki w psychce nie odpowiadamy - dodała ta ostatnia i wszyscy wybuchnęlismy śmiechem.
-Co wy na to żebyśmy zrobili kawał telefoniczny? - spytałam
-Ale że co?
-No że dwonisz do kogoś i gadasz mu że zaraz nie będzie wody i żeby napełnił wanne albo że lodówka zaraz ucieknie czy coś.
-Ooo! Robimy to!
Wyciągnęłąm mój telefon i zaczełąm szukać jakiegoś numeru. Jedna z największych Directionek.. TAK! To jest to!
-Paula daj mi swój telefon - wpisałam w okienko numer tej Directionerki i podałam Louisowi
-Masz. I mów to co jest tu. - podałam mu zeszyt
-Dobra...

***
-Halo? - z głośnika popłynął melodyjny głosik dziewczyny
-Hi! Im Louis Tomlinson from One Direction..
Wstrzymanie oddechu i pisk
-...and I love you, babe
***

  A my w śmiech. To było genialne.
-Dobra a teraz dzwonimy do.. SIMONA! - krzyknął inteligentny Naill
-Ok ale tym razem coś innego - wzięłam zeszyt i zaczęłąm kartkowac
-Często to robicie, nie?
-Zdaża się - zaśmiałam się i pokazałma im fragment - to ale poczekajcie
Pobiegłam do pokoju dziewczyn i zaczęłam szperać. Jak się okazało, było to co było mi potrzebne czyli balon. Napompowałam go i wróciłam do reszty.
-Po co ci balon?
Wyjęłąm szpilke.
-Aaaaa!
-Dobra dawajcie


***
-Halo? - usłyszeliśmy ochrypły głos a chłopcy na migi pokazali że to on więc na raz zaczęliśmy
-Za 3 sekundy rozpocznie się proces autodestrukcji. 3...2...1.. - i balon pękł a my się rozłączyliśmy
***
  Podzwoniliśmy jeszcze do kilku osób z tekstem np. Czy ten numer próbował się połączyć z sex-telefonem (na marginesie to oni to wymyślili!). W końcu Paula zaproponowała naszą ulubioną grae w skojarzenia. Usieliśmy w półokręgu  i zaczęliśmy

***
Od autorki
K - Kate
P - Paula
N - Naill
L  -  Lia
H  -  Harry
Li - Liam
Lo - Louis
Z - Zayn
W - wszyscy

Zaczynamy!
K - Naill
P - gwoździe
N - Co?
P - No bo jest taka firma HORAN i ona gwoździe produkuje
-ŚMIECH-
N - Dobra.. No to.. Młotek
L - Młotek do wybijania głupot z głowy
H - Takie fajne 3 literowe słowo
W - Hazz zboczeńcu!
Li - Y.. No to zabezpieczenia...
Lo - Kredyt
Z - Konto w banku
K - Y... Długi..
P -Problem?
N - Brak jedzenia!
L - Głód?
H - Yyyy.. Niewiem..
L - To odpadasz z gry
H - No dobra to w takim razie...  Afryka
Li - Kolejna trasa koncertowa
Lo - Imprezy
Z - Połamany stół
K - Zayn
Z - Foch forever
P - Tatuaż
N - Hamburger
L - Krowa
H - Parówki
Li - Widelec
Lo - Nóż
Z - Łyżki
Li - GDZIE!!!!
Z- Za tobą
Li - AAAAAA!!!
K -Pieczenia babeczek
P - 700 ml oleju
N - Jedzonko
L - Czemu on siedzi przede mną? Obiad
H - Romantyczna kolacja
Li - Dzieci..
Lo - JA!
Z - Popieram. Czerwone rurki
K - Nogi
P - Zgrabne nogi
Lo - Jak mi miło że ktoś uważa że mam zgrabne nogi
N - Udko kurczaka
L - Mam dość. Ja z nim nie gram
H - To ja odpowiem! Kurczak w pomarańczach..
Li - Nie lubie łyżek
Lo - Kocham marchewki
Z - Gdzie jest Samanta!
K - A teraz odpowiem na pytania widzów.
P - Pytanie nr. 1 "Co wyście brali przed Twicatamem?"
N - Nie odpowiadam na pytania bez obecności mojego adwokata
L - W takim razie to chyba koniec. Do zobaczenia
***

-To w końcy idziemy na tą kolacje? - spytał się Harry patrząc na mnie
-POPIERAM! - krzyknął Naill a my POCKER FACE
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam i pozdrawiam. Nie nie chce mi się pisać więc zapraszam na reszte moich blogów i do usłyszenia. Piszcie do mnie na alexglina@op.pl i zadawajcie pytania na stronie której link podałam na górze strony. Pojawiła się też ankieta.
:***
 


12 komentarzy:

  1. Hahahahahaha gra w skojazrnia nasza ukochana gra :D rozdział świetny czekam na next
    Zapraszam do mnie
    http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy12:01:00

    extra. super i w ogóleMasz dyga do pisania. kocham ten blog!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czemu rozdziały dodajesz co tydzień a nie co np. dwa dni. prosze niech w mastępnym się pocałują. jest super.

    Werka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozwaliłaś mnie tym rozdziałem! Zajebisty! HA ha ha ha! Miałam nadzieję, że będzie trwał wiecznie, ale cóż, wszystko co dobre, kiedyś się kończy... Ale i tak był dosyć długi :D Chyba będzie moim ulubionym od dziś! XD

    Pozdrowienia od Pana Potatosa: :D
    http://spieszmy-sie-byc-szczesliwi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaahhh no genialne to bylo :P Czekam na kolejny :P <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy19:31:00

    Wspaniały ! :**
    Aga <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdział ;) Czekam na następny

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę nadrobić twoje poprzednie rozdziały, bo nie do końca rozumiem o co chodzi ;) Zapraszam do mnie only-one-love-one-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy18:41:00

    Świetnie;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy10:46:00

    Genialny :) Czekam na next : >
    Julka

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy12:37:00

    Wspaniały :D Dodawaj ^^
    Monia

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam cię do LA
    Szczegóły u mnie ;)
    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nadal nie mogę powstrzymać śmiechu ; DD
    Powiem tylko tyle: rozdział zajebisty, jak zawsze!
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    kimberly-gabrielle-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń