niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 15 "Miłość to wzajemne oswajanie się"

"Lia"

  Powiedziałam mu prawde. Jak zareagował? Trudno to określić. Z jednej strony omija mnie szerokim łukiem ale z drugiej, chce wiedzieć wszystko o swojej przeszłości. To zabawne że nic nie pamięta. Myślałam że ma jakieś urywki z przeszłości ale on zaprzecza. Czyli wychodzi na to że to ja będe musiała go uświadomić co do jego przeszłości. Taki to już mój marny los, hah.
  Wróciliśmy do domku. Po minie Zayna widziałam że jest wykończony. Nie umiałam się powstrzymac i się zaśmiałam.
-Z czego się śmiejesz? - spojrzał na mnie delikatnie oburzony
-Z twojej miny. Wyglądasz jakbyś właśnie wrócił z podróży dookoła świata
-A dziwisz się? Takie straszności mi opowiadasz! Nie będe mógł zasnąć!
-Uważaj żebyś nie popuścił w nocy
Chłopak zrobił minę wielce oburzonego i strzelił "FOCHA"
-Zadam ci to samo pytanie co Stylesowi. Foch forever czy tylko na 5 minut?
-Sie zobaczy..
Zaśmiałam się.
  Weszlismy do domu. Oczy wszystkich zwróciły się na mnie. Poczułam się troche dziwnie. Tak jakby jakimś sposobem, dowiedzieli się prawdy o mnie. Spojrzałam na Zayna szukając u niego jakiejś pomocy (tak na wszelki wypadek gdyby moje przypuszczenia okazały się słuszne). Chłopak zrozumiał o co chodzi i puścił mi oczko.
-Długo was nie było.. - Liam rozpoczął swoje śledztwo
-Tak bo długo rozmawialiśmy - odpowiedzial szybko Zayn
-A o czym? - spojrzał na nas Lou
-Po pierwsze: nie wasza sprawa a po drugie to czemu chcecie to wiedzieć?
-No wiesz..
-Możesz się sprężać? - spytałam i podeszłam do wieszaka na którym zostawiłam moją bluze oraz równo ułożyłam japonki
-Dobra już się nie wkurzaj! Chcieliśmy się dowiedzieć czy mamy nową pare w zespole
Usłyszałam śmiech Zayna i sama się do niego przyłączyłam
-Ż..żartujesz! hahah Przecież haha ja hahah mam hahahahah dziewczyne hahah - powiedział chłopak w odstępach śmiechu
  Zobaczyłam ulge na twarzy Stylesa którą po chwili zastąpił 24 karatowy uśmiech.
"On naprawde coś do Ciebie czuje, Amelio" - usłyszłam cichy głos przez który dostałam gęsiej skórki
"Możliwe" - odpowiedziałam w myślach a następnie podeszłam do kanapy i zajęłam miejsce obok wciąż szczerzącego się chłopaka. Wolałam nie wiedzieć o czym myśli bo wiadomo że o czymś nieprzyzwoitym
-Dobra. To jak już wam pan Malik inteligentnie odpowiedział na wasze pytanie - spojrzałam na wciąż zwijającego się ze śmiechu chłopak który próbował odwiesią skurzaną kurtke, na wieszak co nie wychodziło mu najlepiej - to parą nie jesteśmy i nie będziemy a teraz ja wam zadam pytanie. Co robiliście pod naszą nieobecność?
-Nic takiego - odpowiedzieli szybko czyli wiadomo że coś ukrywają
-Napewno - spojrzałam na wszystkich podejrzliwie a ci żeby ukryć coś (cokolwiek to jest) zaczęli albo śmiewać albo gwizdać
-Hazz - spojrzałam na niego oczami którym jeszcze nikt nie odmówił i kilkakrotnie zamrugałam
-Yyy.. No.. ja.... y... no bo.. - zaczął się jąkac więc wiadomo było że nieczego sięod niego nie dowiem
Wstałam i usiadłam na barku obok Zayna któremu najwidoczniej udało się powiesić kurtke
-No dobra - spojrzałam na chłopaka porozumiewawczo a on skinął głową - Chciałam po grzeczności ale jak tak to ja tak.
Widziałam po ich minach że sie przestraszyli a ja nie miałam tak naprwde nic więcej do powiedzenia. Miałam nadzieje że to wystarczy. I na moje szczęście wystarczyło
-To wszystko jego pomysł - wskazali na Harrego który się zarumienił (tzn. ja tam nie wiem ale to tak wygladało ^.^)
-Harry, coś ty zmalował?
-Yyy.. no bo wiesz.. - przewróciłam oczami
-A może ktoś z was mi wyjaśni?
W jednej chwili byli a w drugiej gdzieś zniknęli. Nawet Zayn! Błagam was! O co tu chodzi?
-Dobra. Wyjaśnij mi o co chodzi bo reszta gdzieś uciekła
 -Yhm - powiedział i wyciągnął coś z kieszeni
-To dla ciebie - wręczył mi TO

-Harry - wyszeptałam - to jest piękne
-Miałem nadzieje że ci się spodoba - uśmiechnął sie słodko
-Podoba? To jest najładniejszy branzoletka jaką widziałam! Jest piękna
-Nie tak piękna jak ty
  Spojrzałam na niego. Spuścił głowe by ukryć swój wyraz twarzy więc nie moge wam powiedzieć jak wyglądał. Nie wiem czemu ale serce mi zabiło mi mocniej. Nie ważne że to brzmi jak wzięte z jednego z tych romansideł. Ważne było to że poczułam coś czego nie czułam juz od bardzo dawna. Czułam się bezpiecznie. Przy nim. Przy chłopaku który już kilka razy próbował mnie pocałowac a któremu dziś powiedziałam żeby przestał o tym wspominac. Tak.. Zakochałam się. I wtedy dotarło do mnie że przepowiednia sie spełnia. Z jednej strony mnie to cieszyło a z drugiej miałam ochote płakać.
  Nie myślałam długo nad tym co robić. To przyszło samo z siebie. Podeszłam do niego i przytuliłam go do siebie najmocniej jak umiałam.
 
"Miłość to wzajemne oswajanie się" 

-Dziękuje ci.. - wyszeptałam mu do ucha
  Na chwile się zatraciłam w jego zapachu. Czułam się tak cudownie. Nie umiałam kontrolowac tego co robie. Kompletnie nie kontrolowałam swojego ciała. Czułam się jak marionetka która mogła liczyć tylko na osobe która ją trzyma. Ja liczyłam na chłopaka który jakby wiedział co się ze mną dzieje, trzymał mnie w uścisku z którego nie chciał mnie wypuścić. To co sie działo było nierealne. Nie chciałam by to się kończyło. I on chyba też nie. Myśle że zdawał sobie sprawe z tego że to na co się odważyłam, było dużym wyzwaniem ale pewnie niewiedział że było również odromnym niebezpieczeństwem...
"Zayn"
-No niech się w końcu pocałują! Ja chce iść do domu - zajęczał Lou
-Zamknij się Tomlinson i daj pooglądać - warknął wkurzony Naill który usiłował coś zobaczyć przez szparki w żaluzjach
-A ja myślałem że naprawde coś zmajstrowaliście a nie że chcieliście pomóc Hazzie
-Tak.. Ja też nie wiedziałem a tak przy okazji to Harry porzyczył sobie twojego szamponu.
-CO?! Jakto użył mojego żelu?
-No normalnie. Ale najlepsze jest to że to było ok pół tubki hahah
-No zamorduje go - warknąłem wściekły ale kiedy znów spojrzałam na przytulającą się pare, cała złość gdzieś się schowała.
-Boys - usłyszeliśmy głos na który momentalnie spiąłem wszystkie mięśnie - What are you doing here? Where is Lia? And Harry?
O w morde! Jest źle! Nawet bardzo źle!
"Lia"
  Kiedy w końcu udało mi sie odzyskać władze nad ciałem więc odsunęłam się od bruneta, z bólem. Spojrzałm w jego wielkie, szmaragdowe oczy w których zobaczyłam szczęście i nadzieje. Nadzieje na coś co dla mnie jeszcze dziś rano było nie do pomyślenia a teraz na wyciągnięcie ręki. Nie wiem czemu ale nasze twarze w jednej sekudzie były od siebie daleko a w drugiej kilka milimetrów. W takich chwilach zadajemy sobie pytanie "Czy tego chcemy?" i najczęściej odpowiadamy "tak" a potem albo żałujemy albo nie.
  Już chciałam zadać sobie to pytanie ale wtedy drzwi zaskrzypiały a my w ułamku sekundy od siebie odskoczyliśmy. Jakby mogło być inaczej niż żeby był to mój tata...
-Ooo.. Tu jesteście. Czemu zostawiiście chłopców na zewnątrz.
-Przecież mówili że chcą pooglądać gwaizdy - skłamałam
-On imówili że wysłałaś ich po bułki do sklepu
-No tak. Chcieli pooglądać gwiazdy a że jest ładna noc a na śniadanie potrzebne były bułki, to ich wysłałam. To takie dziwne?
-No nie ale...
-Harry. Przydałoby się żebyśmy już poszli bo jest późno. Dobranoc - pożegnali się  wyszli zostawiając mnie razem z tatą który pewnie rozpocznie przesłuchanie pt. sprawa z pocałunkiem
 
"Harry"
 -I jak? - spytał się Liam
-No nijak. Gdybyście przytrzymali jej ojca to może coś by z tego wyszło ale nie.. - westchnąłem z bólem.
-No nic nie mogliśmy na to poradzić. Może następnym razem się uda - mruknął Zayn kiedy to Lou siłował się z zamkiem w drzwiach
-Następnym razem jak ją zobacze to dostane w twarz za to że wogule spróbowałem
Weszliśmy do domku w którym wszędzie walały się jakieś ubrania czy inne rzeczy
-Harry. Musisz jej pokazać że nie chcesz "wakacyjnej miłość" tylko osobe którą pokochałeś. Takim myśleniem jak  to że chcesz ją pocałowac, nic nie zrobisz. Postaraj się być narazie jej przyjacielem a potem spróbuj czegoś więcej. Niech wie że może na tobie polegać - Liam postanowił się podzielić z nami swoją mądrością
-Liam ma racje - odezwał się Zayn - Prawdziwa miłość kosztuje. Dlatego jest taka cenna. Jeśli oczekujesz prawdziwej miłości bez zobowiązań, bólu i trudów, bardzo szybko się zawiedziesz.
-Czy to z serii "Złote myśli Zayna Malika"? - spytałem
-Możesz to nazywać jak chcesz ale ja i tak wiem że nie powinieneś naciskać bo odniesiesz odwrotny skutek
-Dobra. Przemyśle to ale teraz pozwolicie że pójde się położyć
-Dobranoc - krzyknęłi
Wszedłem do pokoju i zamknąłem drzwi. Nie miałem siły na kąpiel. Byłem wykończony więc połorzyłem się na łóżku i zamknąlem oczy. Zobaczyłem tak gładką twarz dziewczyny która powoli się do mnie przybliżała. Malinowe wargi były tylko kilka milimetrów od moich i wystarczył ułamek sekundy by złączyć je w pocałunku ale wtedy coś przyciągnęło moją uwage. Jej oczy...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Musze sie wam przyznać że z każdym rozdziałem wydaje mi się że pisze coraz lepiej. Nie wiem czy wam podoba się tak bardzo jak mi ale mam nadzieje że się dowiem ^.^
Dzisiejszy rozdział miał wyglądać zupełnie inaczej ale pomyślałam sobie że troche romansu wam nie zaszkodzi skoro ma się on przeplać pomiedzy rozdziałami. Czemu tak mnie naszło na miłość? Kiedy byłam dziś w kościele, ksiądz powiedział słowa które wyplynęły z ust Zayna. Na zawsze pozostana w mojej pamięci. Cytat który został tam podany, w pewnym sęsie wziął się z Małego Księcia. Nie wiem czy umielibyście go tam odnaleźć (ja odnalazłam bo był ukryty między wierszami)
Czekam na komentarze i jeszcze więcej wejść i obserwatorów. Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa widząc że czytacie mojego bloga
Zadawajcie pytania KLIK i piszcie do mnie na maila alexglina@op.pl
Czekam
Alex xox
ps. To są rzeczy które w ostatnim czasie zrobiłam z plasteliny (Zayn i Hazzy w domku) oraz modeliny. Teraz pracuje na Harym z modeliny któy ma zostać wręczony mojej przyjaciółce na urodziny







11 komentarzy:

  1. Boże rozdział piękny. Tez chce tak swietnie pisać jak ty!!! Pomału zaczynam sie gubie już nie zabardzo rozumiem kim ona jest i kim była?
    Dlaczego ten ojciec musiał Im przerwać :(
    Czekam na następny
    Zapraszam do mnie
    http://mystoryaboutonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że ten wstrętny tata im przerwał, bo zapowiadało się zajebiście :) Rozdział boski!!!
    Twoje wyroby są cudne! Ja bym tak nie umiała, preferuje rysowanie ;D
    P.S. Skomentowałam już na twoim drugim blogu, bo w końcu nie wiem?

    http://spieszmy-sie-byc-szczesliwi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16:07:00

    No Mega, Mega *.* Czekam na następny! Oby była z Harrym :* On jest takii słodkii <3
    Olka:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy16:09:00

    Porobiło się dosyć ciekawie w tym opowiadaniu co mi się bardzo podoba ^^ Hmm. też jestem za by była z Harrym no ale zrobisz jak zechcesz ty tu decydujesz o wszystkim <3 Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;3
    Aga:**

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy16:15:00

    Mry mry <3 Było tak blisko... zabiję Cię normalnie ;3 Jak możesz... :C Ale mam nadzieje że będzie jeszcze okazja by sie pocałowali <3 Czekam NN:*
    Daria :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy15:31:00

    Yhy ;D zgadzam się z powyższymi anonimami<3 DODAJ SZYBKO KOLEJNY :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział genialny, masz talent :)
    Czekam na nn

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy08:17:00

    super. Szybko mapisz kolejny nie daj czekać!!!!!czekamy

    Werka

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy22:45:00

    Genialny rozdział !! masz talent ^.^

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy12:18:00

    Dodawajjj <333

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział xD Najlepsze :"Niech oni się w końcu pocałują. Chcę iść do domu!" hahahaha x D
    Nareszcie Lia się zakochała w Harrym! Czuję się jakbym zdobyła Mont Everest x D
    Piękne te Twoje wyroby z modeliny ; ) Ja mam lewe ręce do takich rzeczy x D
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com
    kimberly-gabrielle-and-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń