niedziela, 18 listopada 2012

Rozdział 17 "Słodki chłopiec z brązowymi loczkami, zielonymi oczami.."

Kilka minut później
-Naill! Skończ śpiewać! Wiemy że jesteś głodny ale ja nic nie poradze że musimy kawałek przejść żeby dojść do restauracji
-Ale..
-CICHO BĄDZ! - wrzasnęliśmy
-Dobra dobra - zamruczał oburzony
 
"Baby your light up my world like nobody else" - usłyszałam dzwięk dzwonka
-Ooo! Coś dzwoni - wyszczerzył się Liam
-Lia, to nie twoja komórka? - spytała Kate a ja zmierzyłam ją wzrokiem.
-Masz naszą piosenke ustawioną jako dzwonek!
-Zamknijcie się - wkurzyłąm się - Zapomniałam go zmienić - uśmiechnęłam się szyderczo i przewróciłam oczami po czym przyłożyłam telefon do ucha
-What?
-Jaka ty jesteś miła - zaskrzeczała moja kumpelka Werka
-No czego?
-Ehh... Jak zwykle taka sama. Co nie mówiłaś że pojechałaś na wakacje z 1D?!
-Yyy..? Nie ogarniam..
-No bo oni dziś wrzycili na tweetera nowe fotki i ty, Paula i Kate na nich jesteście
Zamurowało mnie. No to już są trupami.
-Aha i..?
-No i jeszcze tam podpisali że są w Polsce nad morzem z nowymi przyjaciólkami i że świetnie się bawią i że mają nadzieje że po tych wakacjach jednemu z nich uda się upolowac dziewczyne swoich marzeń bo zarywa do niej już od jakiegoś czasu a ona niczego nie widzi i... A no i wczoraj wystąpiłaś w ICH tweekatamie!
-Wera. Zadzwonie do ciebie za chwile ale teraz musze zabić 5 chłopaków.
-Dobra ale zanim to zrobisz to załatw mi autografy!
-Jasne - mruknęłam

-I co się stało? - spytał Naill podchodząc do mnie
-Który wrzycił fotki z plaży na tt? - spytałam
-No każdy po kilka - mruknął Liam
-Aha to super. W takim razie będe musiała kupić 5 trumien na wasze zwłoki - wkurzyłam się
-Wiejemy!- krzknął Hazza i wszyscy zaczęli uciekać a ja za nimi
   Biegłam tylko kilka minut bo nagle oni się zatrzymali i zaczęli szukać jakiejś uliczki w której mogliby się siespodziewanie rozpłynąć. Niestety nie udało sie to im i udało mi się ich złapać mimo że z WF-u miałam ledwo 3 na koniec.
-Dobra a teraz pytanie nr.2. Który bardzi inteligentnie napisał że "mają nadzieje że po tych wakacjach jednemu z nich uda się upolowac dziewczyne swoich marzeń bo zarywa do niej już od jakiegoś czasu a ona niczego nie widzi "?
-To on! - krzyknęli i pokazali po sb palcami a Hazza jako jedyny nie został wskazany przez nikogo ani nikogo nie wskazał więc podszedł do mnie i stanął z nałożonymi rękoma
- To jak Sherloku? - spytał się chłopak- Kto jest winny?
-Harry? Co ty odwalasz?
-Nie jestem Harry tylko Watson!
-Aha. Chłopcy? I jeszcze pyanie 3. Czegoście mu dali?
-Yyyyyyy...
Przewrócilam oczami i poprosiłam ich o telefony. Weszłam na ICH tweetery i sprawdzilam. Kto okazał się być winowajcą?
-Malik!
-Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam...
-Dobra. Skończ. Nie waż mi pisać czegoś takiego jeszcze raz bo i tak się dowiem.
-Tak jest - zasalutował
-Chodzcie - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy do restauracji przy okazji zgarniając dziewczyny które zatrzymału się przy straganie i kupiły sobe koszulki z napisami
Paula: Szkoła jest jak Bierdonka. Codziennie niskie o-ceny!
Kate: Kiedyś byłam mądra a potem poszłam do szkoły
-Ale fajne! - pisnęłam i spojrzałam na reszte które wiszały albo leżały na stoliku
-Ja chce tą - wskazałam na białą bluzke z napisam: Jestem leniwa ale się staram!
-Super. Idzemy dalej. Jestem głodny
-Tak wiemy! - krzyknęliśmy
   W końcu doszliśmy do pizzerri. Dobre jest to że nie musiałam im tłumaczyć jak nazywa się dana potrawa więc poszło dość szybko. Rozmawialiśmy i śmialiśmy się ale coś ciągle mi przeszkadzało. A dokładniej mówiąć była to moja komórka która (ponieważ została wyciszona) ciągle wibrowała mi w kieszeni.
-Co jest - spojrzałam na wyświetlacz gdzie było ok. 3 nieodebranych pączączeń od dziewczyn z którymi nie rozmawiałam
a) od podstawówki
b) od gimnazjum
c) od zakończenia roku w liceum
  Znów ktoś zadzwonił. Mam dość. Chce w spokoju zjeść kolacje i mam gdzieś tych ludzi ale zaraz! Przecież ja nigdy nie byłam zbyt popularna ani nic więc po co teraz dzwonią?
  Odebrałam jeden z nich (wyszłam do łazienki) a tam od razu zaczęły się pytania. Od jak dawna ich znam. Czy jestem z jednym z nich. Jak całują itp.
-Ale o co chodzi? - spytałam lekko zdezorientowana
-No przecież spotkałąś ten zespół no i jesteś z nimi n wakacjach i... - i to wszystko wyjaśnia
  Wyłączyłam komórke i wcisnęłam ją do kieszeni. Wróciłam na miejsce, usiadłam i westchnełam.
- Co się stało?- spytał z troską Harry widząc moja zdenerwowana minę.
-Nic takiego-odparłam- tylko przez waszą 5 geniuszy dzwoni do mnie pół świata z pytaniem czy załatwie im wasze autografy.
Ci patrzyli się na mnie zszokowani.
-Ale jak to? Przecież my nie jestesmy wcale tacy sławni.-powiedział Nialler przerzówając pizze.
-no nie tylko macie ok.8 mln obserwatorow na tt, 11 mln lików na fb i ok. 15 mln fanów na całym świecie. 
-No i... Czy to tak dużo?! Katy Perry ma więcej!
-Wrrr. Dobra do rzeczy. Ci ludzie będą teraz do mnie pisać i dzwonić i nici z wakacji więc albo coś z tym zrobimy albo się powiesze
-MY?
-Tak my bo to nie ja wrzuciłam fotki na tweetera
-No dobra. Ale jutro bo teraz mi się nie chce.
-Dobra ale jak tego nie zrobicie to wam oderwe głowy jak w Zmierzchu*
-Dobra! - podnieliśli dłone w geśce niewinności a ja się zaśmiałam.
-A gramy dziś w skojarzenia?
-Jak chcecie..
*****
Gra w skojarzenia cz.2
K - Kate
P - Paula
N - Naill
L - Lia
H - Harry
Li - Liam
Lo - Louis
Z - Zayn

W - wszyscy
(kolejność taka sama jak wcześniej)

K- Ja zaczynam! Załóżmy.. ślub!
P - Dobra.. Małżeństwo
N - yyy... Rozwrzeszczane dzieci skaczące po głowie?
L - zmęczenie
H - grób..
Li - śmierć!
Lo - życie poza grobowe
Z - anioły
K- duchy
P - strach
N -paraliż
L - koszmar
H - krzyk
Li - pobudka
Lo -ranek
Z - chce spać
K- Ja też. Szkoła
P - Nauka
N - Brak czasu
L - zmęczenie
H - sen
Li - marzenia
Lo - kot!
Z - pazury
K- zęby
P - ugryzienie
N - wampir!
L - kły
H - krew
Li - krwotok 
Lo - trudny przypadek choroby o nazie której jeszcze nie wymyślono
Z - lekarstwo na chorobe o której mówił Louis
K- zrzyganie się?
P - ciąża
N - wilczy apetyt
L - Naill
H - Liam
Li - Louis
Lo - Zayn
Z - Harry
K- Paula
P - Lia
N - Kate
L - dziwne pomysły
H - słodki chłopiec z brązowymi loczkami, zielonymi oczami i..
Li - Kojarze skąś tego gościa ale nie przypominam sobie. Czekaj! Wpiszemy w google grafiki
a oto strona która się nam ukazała: KLIK
Lo - O zobacz! To ja
H - Co?!?!?!?
L -Hahahahahahahahahahahah. I jak tu być normalną?
--------------------------------------------------------
*Wróciłam właśnie z 2 części Przed Świtem więc datego pojawiło się tu tyle wampirów
Rozdział dedykuje
1. Weronice - mojej przyjaciółce ze szkoły
2. Zuzce - najlepszej przyjaciółce z którą byłam dziś w kinie
3. Mojej nauczycielce od matematyki przez którą rozdział jest taki krótki gdyż musze się nauczyć na jutrzejszą klasówke
4. Paulinie - mojej drugiej najjlepszej przyjaciółce która znalazła kilka rzeczy potrzebnych do tego rozdziału + pomogła mi w odrobieniu ćw z matmy

Dzisiejszy rozdział jest BEZNADZIEJNY!  Wybaczcie ale nie wiedziałąm co napisać. mam teraz troche spraw na głowie więc jeśli w następnym tygodniu rozdział się nie pojawi to przepraszam. Ostatnio przelizałam sobie w głowie ile zostało rozdziałów do końca 1 częśc i obliczyłam że ok 10  więc od nowego roku jedziemy z 2 częścią.
Po prawej stronie jest ankieta dotycząca piosenek do końca 1 cz. więc głosujcie. Pozdrawiam
ps. Czekam na pytania na stronie na ask i na moim mailu alexglina@op.pl
Alex :***

niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 16 "Za 3 sekundy rozpocznie się proces autodestrukcji.."

"Lia"
  No więc właśnie wróciłam z "przesłuchania". Jakoś przeżyłam i z tego powodu bardzo się ciesze.
  Byłam śpiąca więc umyłam się i położyłam na łóżku. Zamknęłam oczy czekając na sen ale on jak na złość nie chciał przyjść. Przed oczami wciąż widziałam te zielone oczy które prosiły o bliskość. Usta które wręcz krzyczały do mnie by tylko ich dotknąć. Cała ta sytuacja się powtórzyła i myślałam że dostałam drugą szansę lecz kiedy już prawie ich dotknęłam, chłopak odskoczył odemnie. Westchnęłam tylko i wzięłam książkę. Może ona pomoże mi zasnąć..

Następnego dnia
 
  "Stałam na plaży w dłoni ściskając sztylet. Z każdej części mojego ciała sączyła się krew która drobnymi kropelkami spadała na piasek który wydawał się zatrzymać na tą chwile i oczekiwać na dalsze zdażenia.
  Spojrzałam na chłopaka. Śmiał się. Dla niego zadawanie bólu było przyjemnością.
"Dlaczego?" - pomyślałam
Nie namyślając się długo podbiegłam do niego i prawie wbiłam mu ten kawałek metalu w serce ale oj w porę mi go wytrącił.
-Nie umiesz przegrywać? - syknął z taką wściekłością której nigdy u niego nie widziałam - I to dlatego zadajesz ból sobie i mnie?
-To co ludzkie na zawsze będzie ludzkie a to co anielskie będzie anielskie. - wyszeptałam
-Co więc w takim razie będzie moje?
-Śmierć - powiedziałam i strzeliłam w niego z małego rewolweru który trzymałam pod kurtką. Zachwiał się. Już widziałam że to ostatnia chwila jego życia. Wtedy ON wyciągnął pistolet i strzelił we mnie. Upadłam"

  Krzyknęłam. Zaczęłam ciężko dyszeć. Znów koszmar! Kiedy to się skończy? Mam dość. Przejechałam dłonią po spoconym czole i wtedy zauważyłam 5 postaci siedzących na moim łóżku
-Co wy TU robicie? - spytałam
-Yyy.. No bo krzyczałaś i myśleliśmy że coś ci się stało.. - mruknął Lou
-Aha.. To dzięki za troske. Nic mi się nie stało - skłamałam
-No wiesz sądząc po tym że strasznie krzyczałaś i nie mogliśmy cię obudzić to chyba jednak coś się stało.  - westchnęł Hazza który opiekuńczym spojrzeniam patrzył się na mnie
-Nie nic mi nie jest - westchnęłąm - To tylko koszmar. Ostatnio dość często mi się przydarzają
-No dobra. To my idziemy obudzić dziewczyny - 4 wstała a Zayn nie ruszył się z miejsca
-Zayn?
-Idzcie. MY musimy pogadać
Skinęli głowami i wyszli, zostawiając nas samych.
-Co ci się śniło? - spytał wprost
-Czy to takie ważne?
-Tak. Musze wiedzieć.
  Przygryzłam delikatnie warge z której i tak spłynęła kropla krwi. Chłopak uważnie patrzył się na to co robie. Tak jakby bał się że moge mu uciec.
  Otarłam  tą krople i rozpoczęłąm swój monolog.
-Wiesz co widziałam? Koniec. Mój koniec. I ból który będe czuła. Widziałam moją przyszłość. Widziałam to wszystko czym mam odkupić mój grzech. Rozumiesz? - Każde z tych słów wypowiadałam z ogromnym bólem
-Wiem że to boli - wyszeptał - Ale sama mówiłaś że nic nie dzieje się bez przyczyny
-Przypomniałeś sobie?
-Tak. Dziś w nocy to mi się przyśniło i  jeszcze kilka innych rzeczy
-To się ciesze - blado się uśmiechnęłam i wtedy usłyszałam jak ktoś krzyczy
Spojrzałam na chłopaka troche zdzorientowana. On też był zdziwiony. Po chwili wybuchnęłam śmiechem.
-Co cię tak śmieszy? - przyjrzał mi się uważnie i postanowił wyczytać mi to z oczu. Jego wzrok przyszył mnie na wylot tak że aż zdrętwiałam. W tym samym momencie drzwi się otworzyły i stanął w nich Harry któremu na widok jaki zastał, zrzędła mina..
 
"Harry"
  Miałem ochote w coś walnąć. Albo inaczej. Miałem ochote sie rozpłakać. Stałem tam kilka sekund i patrzyłem się na to co tam zastałem. Jak oni mogli!? 
-Przepraszam że przeszkodziłem - powiedziałem szybko i zbiegłem po schodach. Pobiegłem do domku obok. Usiadłem na kanapie i pozwoliłem by łzy spływały po moich policzkach. 
  Mama mi kiedyś mówiła "Płacz synku, płacz. To jest męskie". Na samą myśl lekko się uśmiechnąłem lecz po chwili na to miejsce pojawiła się kolejna faza bólu. Teraz przynajmniej wiedziałem dlaczego zawsze mnie odpychała. Przecież to było jasne że mnie nie kocha. CO JA GADAM! Przecież ona mnie nienawidzi! Czemu musze mieć pod górke. Teraz kiedy udało mi się tak szczerze i prawdziwie zakochać to czemu nie może to byc z wzajemnością. CZEMU?!?!?
  Wtedy do domku wpadł Zayn. Natychmiast do mnie podbiegł. Spojrzałem się na niego. Był lekko roztrzęsiony i mogłem się założyć że stara sie dobrać słowa by jakoś wyjaśnić mi swoje zachowanie.
-Jeśli ci się podobała to trzeba było powiedzieć a nie robić mi takie świństwo. Przecież wiesze że ją kocham!
-Harry - zaczął cicho - To nie było tak.. Próbowałem wyciągnąć z niej to co się jej śniło
-Całując ja? Wiesz.. Ciekawe jak zareaguje na to Perrie
-Nie chciałem jej pocalować tylko patrzyłem jej w oczy. To dwie zupełnie różne rzeczy. Nigdy bym cię nie skrzywdzil. Chce ci pomóc.
-Tak ale jaką masz pewność że ona cię nie kocha?
-100%. Ona jest zakochana w tobie
-Tak.. Jasne - waknąłem niezadowolony
-Naprawde. Może o tym nie wie ale to co mówie to prawda. Prosze cię. Zauważ że ja mam dziewczyne którą bardzo kocham i nie mam ochoty kończyć tego związku więc po co miałbym to robić?
-Niewiem
-No właśnie. Więc teraz wytrzyj oczy i idziemy do dziewczyn.
Skinąłem głową i poszedłem do łazienki. wytarłem oczy ale wciąż były lekko czerwone.
-Poczekajmy chwile. Nie chce żeby widziała że płakałem
-Jasne - uśmiechnął się do mnie ciepło - ale wyjaśnij mi czemu tak krzyknąłeś?
-Bo w pokoju dziewczyn było ok. 100 naszych plakatów
Zaśmialismy się
"Lia"
Kilka godzin później
 
  Dobra.  Pogodziliśmy się z Harry. W sumie nie tylko co pogodziliśmy co on mnie przeprosił. Cieszy mnie to bo nie chciałam żeby był na mnie zły. W sumie to nie wiem czemu.
  Dziesiejszy dzień był śliczny więc znów poszliśmy na plaże. Po powrocie usiedliśmy u nas i zjedliśmy jakieś pączki. Hah! Nie ma to jak świetny obiad.
-Ale nuda - westchnął Liam
-Zgazdam się - Paula
-Ooo! To może zrobimy twictama! - Kate chyba oświeciło
-O! Super pomysł!
Tak więc zrobiliśmy. Wzieliśmy laptopa i chłopcy coś tam zaczęli z nim robić. W końcu włączyli.
-Hej! - krzyknął Lou
-W dzisiejszym twictamie pojawią się nowe postaci czyli: Lia, Paula i Kate - pokazał kolejno na nas.
-Za ubytki w psychce nie odpowiadamy - dodała ta ostatnia i wszyscy wybuchnęlismy śmiechem.
-Co wy na to żebyśmy zrobili kawał telefoniczny? - spytałam
-Ale że co?
-No że dwonisz do kogoś i gadasz mu że zaraz nie będzie wody i żeby napełnił wanne albo że lodówka zaraz ucieknie czy coś.
-Ooo! Robimy to!
Wyciągnęłąm mój telefon i zaczełąm szukać jakiegoś numeru. Jedna z największych Directionek.. TAK! To jest to!
-Paula daj mi swój telefon - wpisałam w okienko numer tej Directionerki i podałam Louisowi
-Masz. I mów to co jest tu. - podałam mu zeszyt
-Dobra...

***
-Halo? - z głośnika popłynął melodyjny głosik dziewczyny
-Hi! Im Louis Tomlinson from One Direction..
Wstrzymanie oddechu i pisk
-...and I love you, babe
***

  A my w śmiech. To było genialne.
-Dobra a teraz dzwonimy do.. SIMONA! - krzyknął inteligentny Naill
-Ok ale tym razem coś innego - wzięłam zeszyt i zaczęłąm kartkowac
-Często to robicie, nie?
-Zdaża się - zaśmiałam się i pokazałma im fragment - to ale poczekajcie
Pobiegłam do pokoju dziewczyn i zaczęłam szperać. Jak się okazało, było to co było mi potrzebne czyli balon. Napompowałam go i wróciłam do reszty.
-Po co ci balon?
Wyjęłąm szpilke.
-Aaaaa!
-Dobra dawajcie


***
-Halo? - usłyszeliśmy ochrypły głos a chłopcy na migi pokazali że to on więc na raz zaczęliśmy
-Za 3 sekundy rozpocznie się proces autodestrukcji. 3...2...1.. - i balon pękł a my się rozłączyliśmy
***
  Podzwoniliśmy jeszcze do kilku osób z tekstem np. Czy ten numer próbował się połączyć z sex-telefonem (na marginesie to oni to wymyślili!). W końcu Paula zaproponowała naszą ulubioną grae w skojarzenia. Usieliśmy w półokręgu  i zaczęliśmy

***
Od autorki
K - Kate
P - Paula
N - Naill
L  -  Lia
H  -  Harry
Li - Liam
Lo - Louis
Z - Zayn
W - wszyscy

Zaczynamy!
K - Naill
P - gwoździe
N - Co?
P - No bo jest taka firma HORAN i ona gwoździe produkuje
-ŚMIECH-
N - Dobra.. No to.. Młotek
L - Młotek do wybijania głupot z głowy
H - Takie fajne 3 literowe słowo
W - Hazz zboczeńcu!
Li - Y.. No to zabezpieczenia...
Lo - Kredyt
Z - Konto w banku
K - Y... Długi..
P -Problem?
N - Brak jedzenia!
L - Głód?
H - Yyyy.. Niewiem..
L - To odpadasz z gry
H - No dobra to w takim razie...  Afryka
Li - Kolejna trasa koncertowa
Lo - Imprezy
Z - Połamany stół
K - Zayn
Z - Foch forever
P - Tatuaż
N - Hamburger
L - Krowa
H - Parówki
Li - Widelec
Lo - Nóż
Z - Łyżki
Li - GDZIE!!!!
Z- Za tobą
Li - AAAAAA!!!
K -Pieczenia babeczek
P - 700 ml oleju
N - Jedzonko
L - Czemu on siedzi przede mną? Obiad
H - Romantyczna kolacja
Li - Dzieci..
Lo - JA!
Z - Popieram. Czerwone rurki
K - Nogi
P - Zgrabne nogi
Lo - Jak mi miło że ktoś uważa że mam zgrabne nogi
N - Udko kurczaka
L - Mam dość. Ja z nim nie gram
H - To ja odpowiem! Kurczak w pomarańczach..
Li - Nie lubie łyżek
Lo - Kocham marchewki
Z - Gdzie jest Samanta!
K - A teraz odpowiem na pytania widzów.
P - Pytanie nr. 1 "Co wyście brali przed Twicatamem?"
N - Nie odpowiadam na pytania bez obecności mojego adwokata
L - W takim razie to chyba koniec. Do zobaczenia
***

-To w końcy idziemy na tą kolacje? - spytał się Harry patrząc na mnie
-POPIERAM! - krzyknął Naill a my POCKER FACE
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam i pozdrawiam. Nie nie chce mi się pisać więc zapraszam na reszte moich blogów i do usłyszenia. Piszcie do mnie na alexglina@op.pl i zadawajcie pytania na stronie której link podałam na górze strony. Pojawiła się też ankieta.
:***
 


niedziela, 4 listopada 2012

Rozdział 15 "Miłość to wzajemne oswajanie się"

"Lia"

  Powiedziałam mu prawde. Jak zareagował? Trudno to określić. Z jednej strony omija mnie szerokim łukiem ale z drugiej, chce wiedzieć wszystko o swojej przeszłości. To zabawne że nic nie pamięta. Myślałam że ma jakieś urywki z przeszłości ale on zaprzecza. Czyli wychodzi na to że to ja będe musiała go uświadomić co do jego przeszłości. Taki to już mój marny los, hah.
  Wróciliśmy do domku. Po minie Zayna widziałam że jest wykończony. Nie umiałam się powstrzymac i się zaśmiałam.
-Z czego się śmiejesz? - spojrzał na mnie delikatnie oburzony
-Z twojej miny. Wyglądasz jakbyś właśnie wrócił z podróży dookoła świata
-A dziwisz się? Takie straszności mi opowiadasz! Nie będe mógł zasnąć!
-Uważaj żebyś nie popuścił w nocy
Chłopak zrobił minę wielce oburzonego i strzelił "FOCHA"
-Zadam ci to samo pytanie co Stylesowi. Foch forever czy tylko na 5 minut?
-Sie zobaczy..
Zaśmiałam się.
  Weszlismy do domu. Oczy wszystkich zwróciły się na mnie. Poczułam się troche dziwnie. Tak jakby jakimś sposobem, dowiedzieli się prawdy o mnie. Spojrzałam na Zayna szukając u niego jakiejś pomocy (tak na wszelki wypadek gdyby moje przypuszczenia okazały się słuszne). Chłopak zrozumiał o co chodzi i puścił mi oczko.
-Długo was nie było.. - Liam rozpoczął swoje śledztwo
-Tak bo długo rozmawialiśmy - odpowiedzial szybko Zayn
-A o czym? - spojrzał na nas Lou
-Po pierwsze: nie wasza sprawa a po drugie to czemu chcecie to wiedzieć?
-No wiesz..
-Możesz się sprężać? - spytałam i podeszłam do wieszaka na którym zostawiłam moją bluze oraz równo ułożyłam japonki
-Dobra już się nie wkurzaj! Chcieliśmy się dowiedzieć czy mamy nową pare w zespole
Usłyszałam śmiech Zayna i sama się do niego przyłączyłam
-Ż..żartujesz! hahah Przecież haha ja hahah mam hahahahah dziewczyne hahah - powiedział chłopak w odstępach śmiechu
  Zobaczyłam ulge na twarzy Stylesa którą po chwili zastąpił 24 karatowy uśmiech.
"On naprawde coś do Ciebie czuje, Amelio" - usłyszłam cichy głos przez który dostałam gęsiej skórki
"Możliwe" - odpowiedziałam w myślach a następnie podeszłam do kanapy i zajęłam miejsce obok wciąż szczerzącego się chłopaka. Wolałam nie wiedzieć o czym myśli bo wiadomo że o czymś nieprzyzwoitym
-Dobra. To jak już wam pan Malik inteligentnie odpowiedział na wasze pytanie - spojrzałam na wciąż zwijającego się ze śmiechu chłopak który próbował odwiesią skurzaną kurtke, na wieszak co nie wychodziło mu najlepiej - to parą nie jesteśmy i nie będziemy a teraz ja wam zadam pytanie. Co robiliście pod naszą nieobecność?
-Nic takiego - odpowiedzieli szybko czyli wiadomo że coś ukrywają
-Napewno - spojrzałam na wszystkich podejrzliwie a ci żeby ukryć coś (cokolwiek to jest) zaczęli albo śmiewać albo gwizdać
-Hazz - spojrzałam na niego oczami którym jeszcze nikt nie odmówił i kilkakrotnie zamrugałam
-Yyy.. No.. ja.... y... no bo.. - zaczął się jąkac więc wiadomo było że nieczego sięod niego nie dowiem
Wstałam i usiadłam na barku obok Zayna któremu najwidoczniej udało się powiesić kurtke
-No dobra - spojrzałam na chłopaka porozumiewawczo a on skinął głową - Chciałam po grzeczności ale jak tak to ja tak.
Widziałam po ich minach że sie przestraszyli a ja nie miałam tak naprwde nic więcej do powiedzenia. Miałam nadzieje że to wystarczy. I na moje szczęście wystarczyło
-To wszystko jego pomysł - wskazali na Harrego który się zarumienił (tzn. ja tam nie wiem ale to tak wygladało ^.^)
-Harry, coś ty zmalował?
-Yyy.. no bo wiesz.. - przewróciłam oczami
-A może ktoś z was mi wyjaśni?
W jednej chwili byli a w drugiej gdzieś zniknęli. Nawet Zayn! Błagam was! O co tu chodzi?
-Dobra. Wyjaśnij mi o co chodzi bo reszta gdzieś uciekła
 -Yhm - powiedział i wyciągnął coś z kieszeni
-To dla ciebie - wręczył mi TO

-Harry - wyszeptałam - to jest piękne
-Miałem nadzieje że ci się spodoba - uśmiechnął sie słodko
-Podoba? To jest najładniejszy branzoletka jaką widziałam! Jest piękna
-Nie tak piękna jak ty
  Spojrzałam na niego. Spuścił głowe by ukryć swój wyraz twarzy więc nie moge wam powiedzieć jak wyglądał. Nie wiem czemu ale serce mi zabiło mi mocniej. Nie ważne że to brzmi jak wzięte z jednego z tych romansideł. Ważne było to że poczułam coś czego nie czułam juz od bardzo dawna. Czułam się bezpiecznie. Przy nim. Przy chłopaku który już kilka razy próbował mnie pocałowac a któremu dziś powiedziałam żeby przestał o tym wspominac. Tak.. Zakochałam się. I wtedy dotarło do mnie że przepowiednia sie spełnia. Z jednej strony mnie to cieszyło a z drugiej miałam ochote płakać.
  Nie myślałam długo nad tym co robić. To przyszło samo z siebie. Podeszłam do niego i przytuliłam go do siebie najmocniej jak umiałam.
 
"Miłość to wzajemne oswajanie się" 

-Dziękuje ci.. - wyszeptałam mu do ucha
  Na chwile się zatraciłam w jego zapachu. Czułam się tak cudownie. Nie umiałam kontrolowac tego co robie. Kompletnie nie kontrolowałam swojego ciała. Czułam się jak marionetka która mogła liczyć tylko na osobe która ją trzyma. Ja liczyłam na chłopaka który jakby wiedział co się ze mną dzieje, trzymał mnie w uścisku z którego nie chciał mnie wypuścić. To co sie działo było nierealne. Nie chciałam by to się kończyło. I on chyba też nie. Myśle że zdawał sobie sprawe z tego że to na co się odważyłam, było dużym wyzwaniem ale pewnie niewiedział że było również odromnym niebezpieczeństwem...
"Zayn"
-No niech się w końcu pocałują! Ja chce iść do domu - zajęczał Lou
-Zamknij się Tomlinson i daj pooglądać - warknął wkurzony Naill który usiłował coś zobaczyć przez szparki w żaluzjach
-A ja myślałem że naprawde coś zmajstrowaliście a nie że chcieliście pomóc Hazzie
-Tak.. Ja też nie wiedziałem a tak przy okazji to Harry porzyczył sobie twojego szamponu.
-CO?! Jakto użył mojego żelu?
-No normalnie. Ale najlepsze jest to że to było ok pół tubki hahah
-No zamorduje go - warknąłem wściekły ale kiedy znów spojrzałam na przytulającą się pare, cała złość gdzieś się schowała.
-Boys - usłyszeliśmy głos na który momentalnie spiąłem wszystkie mięśnie - What are you doing here? Where is Lia? And Harry?
O w morde! Jest źle! Nawet bardzo źle!
"Lia"
  Kiedy w końcu udało mi sie odzyskać władze nad ciałem więc odsunęłam się od bruneta, z bólem. Spojrzałm w jego wielkie, szmaragdowe oczy w których zobaczyłam szczęście i nadzieje. Nadzieje na coś co dla mnie jeszcze dziś rano było nie do pomyślenia a teraz na wyciągnięcie ręki. Nie wiem czemu ale nasze twarze w jednej sekudzie były od siebie daleko a w drugiej kilka milimetrów. W takich chwilach zadajemy sobie pytanie "Czy tego chcemy?" i najczęściej odpowiadamy "tak" a potem albo żałujemy albo nie.
  Już chciałam zadać sobie to pytanie ale wtedy drzwi zaskrzypiały a my w ułamku sekundy od siebie odskoczyliśmy. Jakby mogło być inaczej niż żeby był to mój tata...
-Ooo.. Tu jesteście. Czemu zostawiiście chłopców na zewnątrz.
-Przecież mówili że chcą pooglądać gwaizdy - skłamałam
-On imówili że wysłałaś ich po bułki do sklepu
-No tak. Chcieli pooglądać gwiazdy a że jest ładna noc a na śniadanie potrzebne były bułki, to ich wysłałam. To takie dziwne?
-No nie ale...
-Harry. Przydałoby się żebyśmy już poszli bo jest późno. Dobranoc - pożegnali się  wyszli zostawiając mnie razem z tatą który pewnie rozpocznie przesłuchanie pt. sprawa z pocałunkiem
 
"Harry"
 -I jak? - spytał się Liam
-No nijak. Gdybyście przytrzymali jej ojca to może coś by z tego wyszło ale nie.. - westchnąłem z bólem.
-No nic nie mogliśmy na to poradzić. Może następnym razem się uda - mruknął Zayn kiedy to Lou siłował się z zamkiem w drzwiach
-Następnym razem jak ją zobacze to dostane w twarz za to że wogule spróbowałem
Weszliśmy do domku w którym wszędzie walały się jakieś ubrania czy inne rzeczy
-Harry. Musisz jej pokazać że nie chcesz "wakacyjnej miłość" tylko osobe którą pokochałeś. Takim myśleniem jak  to że chcesz ją pocałowac, nic nie zrobisz. Postaraj się być narazie jej przyjacielem a potem spróbuj czegoś więcej. Niech wie że może na tobie polegać - Liam postanowił się podzielić z nami swoją mądrością
-Liam ma racje - odezwał się Zayn - Prawdziwa miłość kosztuje. Dlatego jest taka cenna. Jeśli oczekujesz prawdziwej miłości bez zobowiązań, bólu i trudów, bardzo szybko się zawiedziesz.
-Czy to z serii "Złote myśli Zayna Malika"? - spytałem
-Możesz to nazywać jak chcesz ale ja i tak wiem że nie powinieneś naciskać bo odniesiesz odwrotny skutek
-Dobra. Przemyśle to ale teraz pozwolicie że pójde się położyć
-Dobranoc - krzyknęłi
Wszedłem do pokoju i zamknąłem drzwi. Nie miałem siły na kąpiel. Byłem wykończony więc połorzyłem się na łóżku i zamknąlem oczy. Zobaczyłem tak gładką twarz dziewczyny która powoli się do mnie przybliżała. Malinowe wargi były tylko kilka milimetrów od moich i wystarczył ułamek sekundy by złączyć je w pocałunku ale wtedy coś przyciągnęło moją uwage. Jej oczy...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Musze sie wam przyznać że z każdym rozdziałem wydaje mi się że pisze coraz lepiej. Nie wiem czy wam podoba się tak bardzo jak mi ale mam nadzieje że się dowiem ^.^
Dzisiejszy rozdział miał wyglądać zupełnie inaczej ale pomyślałam sobie że troche romansu wam nie zaszkodzi skoro ma się on przeplać pomiedzy rozdziałami. Czemu tak mnie naszło na miłość? Kiedy byłam dziś w kościele, ksiądz powiedział słowa które wyplynęły z ust Zayna. Na zawsze pozostana w mojej pamięci. Cytat który został tam podany, w pewnym sęsie wziął się z Małego Księcia. Nie wiem czy umielibyście go tam odnaleźć (ja odnalazłam bo był ukryty między wierszami)
Czekam na komentarze i jeszcze więcej wejść i obserwatorów. Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa widząc że czytacie mojego bloga
Zadawajcie pytania KLIK i piszcie do mnie na maila alexglina@op.pl
Czekam
Alex xox
ps. To są rzeczy które w ostatnim czasie zrobiłam z plasteliny (Zayn i Hazzy w domku) oraz modeliny. Teraz pracuje na Harym z modeliny któy ma zostać wręczony mojej przyjaciółce na urodziny