niedziela, 21 października 2012

Rozdział 13 "W tym momencie nie może podejsć gdyż jest w trakcie walki z fanką o swojego prawego buta"


-Moge mieć do ciebie bardzo głupią proźbe? - spytał się Harry
-Oj.. Mam się bać?
-Nie.. - zaśmiał się
-No to słucham
-Moge ci zrobić warkocza? - spytał się a ja spojrzałam sie na niego zdezorientowanym wzrokiem
-Warkocz? Serio?
-No.. Wiesz bo zawsze chciałem się nauczyć ale żadna z moich dziewczyn mi nie pozwolała.. - posmutniał a ja delikatnie się uśmiechnęłam
-Dobra ale potem ty zrobisz to co ja będe chciała, ok?
-Dobra
-To ja pójde po gumkę i szczotke
   Poszłam na góre do łazienki i otworzyłam mój kuferek. Znalazłam tam śliczną niebieską gumkę i szczotke do włosów po czym zbiegłam do salonu i podałam je chłopakowi
-Tylko postaraj się mi nie wyrwać wszystkich włosów  - przewrócił oczami i zabrał się do pracy podczas kiedy ja przegladałam strony z mojego I-phona.
   Weszlam na swojego bloga na którym pod ostatnim rozdziałem pojawiło się 7 nowych komentarzy. Przeczytałam je a potem weszłam na moją poczte. Było kilka osób które przesyłały pytania dotyczące bloga. Nie miałam tweetera więc podawałam im swój adres maila. Jasne że mogłabym im podac namiary na moją strone na facebooku ale działałam pod kryptonimem i wolełam żeby tak pozostało.
  Pytania które zadawały były z serii "Czy Zayn i Alex będą razem". Odpowiadałm standardowo czyli "Nie wiem. Wszystko zależy od mojego nastroju"
-Nie udało się - mruknął - jeszcze raz
Ściągnął gumkę z moich włosów i od nowa rozpoczął stylizacje. To musiało śmiesznie wyglądac. 18-letnia dziewczyna jest czesana przez 18-letniego chłopaka. Hah!
-Gotowe - Wstałam z kanapy i podeszłam do lustra w łazience
-Ślicznie - uśmiechnęłam sie do niego
 -Ciesze sie że ci sie podoba - uśmiechnął się do mnie - Dobra to co teraz robimy?
-Idziemy na miasto
-Ale że na piechotę?
-Tak. Musisz popracować nad kondycją
-Dla twojej wiadowości dwa razy w tygodniu chodze na siłonie
-I co z tego? Ja nie chodze i dobrze mi z tym.
-Eh.. - jęknął
Włożyłam na siebie moje rózowe koturny z kwiatkiem z przodu a na ramie zarzuciłam torebke w tym samym odcieniu. Kiedyś dostałam ją od AVON-a.
-Musisz iść w tych szpilkach?
-Taak.. - postanowiłam się z  nim troche podroczyć
-Nie podoba mi się to. Jesteś odemnie wyższa. I na dodatek kolor gumki nie pasuje do torebki!
-Znawca się znalazł
-No wiesz.. Ja jestem modelem a ty nie i ja chyba wiem lepi...
-Chcesz żebym cię znielubiła. Znowu?
-No nie..
-No to zaakceptuj mój styl bo ja się dla ciebie nie zmienie. I vice versa.
-Dobra. Przepraszam
Uśmiechnęłam się do niego ciepło. Wiedziałam że ostatnią rzeczą jaką chciał było stracenie zaufanie którym właśnie go obdarzyłam. A musicie wiedzieć że było ono spore a po tym jak mi zrobił warkocza było jeszcze większe (nie wyrwał mi włosów. Jeee!!!).
-Idziemy? - spojrzałam na niego kiedy siłował się ze swoimi conversami
-Już. Chwile - zaśmiałam się a on spojrzał na mnie gniewnie
-To nie jest śmieszne - oburzył się
-Jest - odparłam
-Foch
-Forever czy za 5 min ci przejdzie?
  Ten tylko się obraził i z podniesioną głową wyszedł z domku. Wyszłam i zamknęłam drzwi. Spojrzałam mna niego. Dalej był wielce obrażony a w tym konkretym momencie sprawdzał coś w komórce
-Jesteś na tweeterze? - spytał z nienacka
-Nie
-Czemu
-Bo mi się nie chce zakładać
-Szkoda..
-A mi nie. chodź! - pociągnęłam go za sobą

30 minut później

-Daleko jeszcze? - po raz kolejny spytał się Harry Wnerwiający Zboczeniec Styles
-Nie. Tak. Niewiem
-To jak w końcu?!
-Jak się zamkniesz to będzie szybciej
-Ale ja nie chce się zamykać
-A chcesz loda? - pokiwał twierdząco głową - to tam na końcu tej uliczki jest taka fajna lodziarnia i tam sa takie pyszne lody nakładane szpatułką. Jak przejdziesz ten kawałek bez marudzenia to ci je kupie.
-Ale to jest niewykonalne
-Jak chcesz to możemy wrócić do domu i przez reszte wakacji bedziesz siedział w domu i oglądał TV w ramach kary za zabranie mi olejku do opalania. - w końcu się zamknął. JEST!!!
-No dobra - wzięłam go pod ręke bo panował taki tłok na ulicy że bałam się że może mi gdzieś zniknąć
-Aaaa!!! To Harry Styles z One Direction! - usłyszałam jakiś krzyk jakiejś małolaty która jakimś cudem znalazła sie na tej samej ulicy co ja
-Witamy w piekle - westchnęłam a chłopak nieco się przestraszył
-Dasz mi autograf? - spytała się 13-latka po polsku a za nią stała reszta wycieczki
-I mi!
-I nam!
-Ja tez chce
-A ja chce zdjęcia!
Wszyscy piszczeli. Nawet było kilku chłopaków.
-Ide kupić lody a ty sie nimi zajmij. Powodzenia życze - szepnęłam mu do ucha i odeszłam w strone butki z lodami. Już żałuje że tego nie nagrałam.
Telefon w mojej kieszeni zabrzęczał i wydobyła się z niego piosenka WMYB. Ciekawe co by powiedział Styles gdyby ja usłyszał...?

-Halo?
-Gdzie wy jesteście?! - usłyszałam krzyk Pauli
-Wyszliśmy na miasto
-Aha. Dasz Hazze do telefonu?
-W tym momencie nie może podejsć gdyż jest w trakcie walki z fankami o swojego prawego buta
-CO?!?! Jakto?
-No przyszły fanki i złapały nas na ulicy a że mi się nie chciało tam sterczeć to poszłam po lody
-I mu nie pomogłaś?!
-Spokojnie.. Mam nad wszystkim kontrole. Poztym wiesz że zamiast rozwiązywać problemy, ja jeszcze bardziej je komplikuje
-A nie możesz chciaz raz odejść od tego...
-Nie, niemoge i koniec. A gdzie wy jesteście?
-Na plaży. Kate własnie była w domku i stwierdziała że was tam nie ma więc postanowiłam do ciebie zadzwonić
-Aha. Dwa lody poprosze - powiedziałam do sprzedawczyni
-A pewna jestes że nic mu nie jest?
-Tak.. Najwyżej będzie troche poturbowany ale nic więcej. No najwyżej będzie miał wstrząs mózgu..
-CO?!?
-Oj przestań! Włos mu z głowy nie spadnie. Jedną czekoladową i jedną.. Jakie Harry lubi lody?
-Śmietankowe
-I jedną śmietankową
-Dobra. Weź coś zrób
-O nie! To jest dla niego kara za to że marudził po przejściu 200 metrów
-A gdzie jesteście?
-Dochodzimy do parku. Mam zamiar zabrać go do portu i może do taty..
-Przeciez on sie wykończy. A pozatym to więcej niz 200 metrów
-Dziękuje. - rzuciałam do ekspedientki -  Co? Aaa. nie... najwyżej padnie z wyczerpania. I zaczął jęczeć wcześniej
-Wyjaśnij mi czemu się z toba kumpluje?
-Bo mnie kochasz słońce. Musze kończyć. Idze Harry. Ooo! I wygrał walke o buta! Pa.
 -Pa - rzuciał

-Musiałaś mnie zostawić z tymi wariatkami? - spytał oskarżycielsko sięgając po czekoladowego loda
-Tak i czemu bierzesz mojego?
-Bo nie lubie śmietankowych
-No to Paula jest już trupem - mruknęłam
-Hahah - zaśmiał się - idziemy dalej?
-Energia ci wróciła?
-Coś w tym stylu..
-Możemy iść ale nie marudz więcej
Ruszyliśmy.
-Wiesz co?
-No..?
-Żałuje że nie przyjechalismy tu wcześniej
-Tak? A to dlaczego?
-Bo polki sa bardzo ładne
Po raz kolejny tego dnia sie nad nim załamałam. A właściwie nad jego inteligencją. Mówiłam że powinien sie nazywać Harry Wnerwiający Zboczeniec Styles?
----------------------------------------------
No dobra. Napisałam ten rozdział w rekordowym tempie. Godzine temu wróciłam z Kazimierza i udało mi się go napisac. Co prawda miałam już cząske ale dobra... Bardzo mnie cieszy że pod ostatnim postem pojawilo się 11 komentarzy. Pamiętajcię  że jesli przeczytaliście rozdział to macie dodać komentarz. Po proawej sronie pojawiał sie ankieta dotycząca części blogów. Gosujcie a ja ide do łóżka bo chyba jakaś choroba mnie bierze :(
Alex

7 komentarzy:

  1. HARRY WNERWIAJĄCY ZBOCZENIEC STYLES- świetne. Rozdział genialny czekam na next
    http://mystoryaboutonedirection-milly.bolgspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy08:16:00

    O jasny !!! Ty to masz pomysły na epitety. Skąd je bierzesz? a mówiłam ci że twoja inteligencja mnie poraża? Werka

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy16:56:00

    ŚWIETNIE!! :** Czekam na następny ;)
    Aga<3

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny!!!!
    czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  5. Heheh to mnie dobiło: HARRY WNERWIAJĄCY ZBOCZENIEC STYLES,pasuje do niego:) Dziewczyno super piszesz!!! Czekaj z niecierpliwością na NEXT
    PS. wejdziesz i dasz komentarz????

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. ŁAŁ rozdział świetny czekam na następny :) xx

    OdpowiedzUsuń