niedziela, 14 października 2012

Rozdział 12 "Dlaczego mnie nie lubisz?"

Czytasz = Komentujesz
Następnego dnia rano
 
   Wstałam w świetnym chumorze. Można by pomyślec że po tym co sie wczoraj zdażyło będe się boczyć na wszystko i wszystkich ale nie. Byłam taka radosna że natychmiast po przebudzeniu się, wstałam i poszłam się ubrać. Dziś sobota. Będzie duuużo ludzi na plaży..  Ale co tam! Ważne żeby sie opalić.
   Nasmarowałam sie kremem i włożyłam na siebie moj śliczny kostium a włosy związałam w kucyk. Była dopiero 7.30 a ja już na nogach. Wyszłam z łazienki i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam krótkie czarne spodenki i jakąś różową bluzeczkę z serduszkiem. Przejrzałam sie jeszcze raz w lustrze i uśmiechnęłam do swojego odbicia. Wyszłam z sypialni i weszłam do pokoju dziewczyn w którym to one smacznie sobie spały.
-POBUDKA! - krzyknęłam tak głośno że dziewczyny pospadały z łóżek
-A nie dałoby się cisze? - jęknęła Paula
-Nie. Macie 30 minut na doprowadzenie się do stanu używalności a ja ide obudzić tych z drugiej połówki. - wyszczerzyłam sie i zbiegłam po schodach
  Podeszłam do drzwi i zaczęłam w nie walić. Po chwili otworzył mi je zaspany Liam
-Wiesz która godzina?
-Tak. Dokładnie taka o której trzeba wstać żeby zająć dobre miejsca na plaży - powiedziałam z wielkim bananem na twarzy
-Wczoraj poszliśmy o 10 i jakoś nie było problemu..
-Tak ale dziś sobota i będzie najwięcej ludzi. A ja chce się opalić! - pisnęłam a on spojrzał na mnie jak na wariatke. Ta... może to dlatego że "opalać" powiedziałam po polsku
-What?
-I want catch the sun - odpowiedziałam już poprawnie. Czasem tak mam że mówie troche po angielsku a troche po polsku a czesem nawet po innym języku.
-Dobra. Zaraz ich obudze
-Nie zaraz tylko teraz. Macie pół godziny a jak nie to spędzicie ten dzień siedząc w domu bo ja po was przychodzić nie będe
-Ostra jesteś, wiesz?
-Możliwe. Zrobie śniadanie jakbyco więc już się nie trudzcie - odwróciłam się na pięcie. Usłyszałam tylko westchnienie chłopaka i zamykanie drzwi.
Kiedy wróciłam do domu, poszłam sprawdzić czy tym dwum chciało się wstać z lóżek. Tak jak myślałam dalej siedziały w krainie Morfeusza. Moge się zalożyć że Kate właśnie całowała jakiegoś przystojniaka no chyba że ćwiczyła rozciąganie ust, a Paula coś tam mruczała żeby pies przestał warczeć bo ona musi zjeść śniadanie i uciec przed potworem którego nazwała "Man Marchewka". Doskonale wiedziałam kto to był ponieważ tak nazywałyśmy Louisa kiedy byłyśmy w towarzystwie. Fajnie było zobaczyć ich zbiete z tropu, miny.
  Ta... Jestem Directionerką ale cśiiii....... Jak któryś z nich się dowie to chyba się powiesze. No wiecie to byłoby bardzo ciekawe gdyby któryś z nich wszedł do pokoju dziewczyn i zobaczył MNÓSTWO ich plakatów porozwieszanych w każdym centymetrze pokoju. Dlatego właśnie ja (tak bardzo inteligentna ja) trzymam takie rzeczy głeboko w szafkach. A teraz pewnie pytanie "czemu nie miałam plakatów u siebie w pokoju?". No może dlatego że mam tam tapete na która nie moge niczego przyklejać bo "sie pobrudzi" jak to ujął mój tata. Wszystkie moje plakaty albo leżą głępoko w szufladzie i wyjmuje je tylko wtedy kiedy się nudze albo oddałam je Kate która w swoim pokoju obkleiła nimi wszystkie ściany i ma nawet jeden na suficie!
  Wracając do tematu. Wkużyłam się i weszłam do łazienki. Wzięłam dwa kubki które tam stały i nalałam do nich wody. Z wielkim uśmiechem weszłam do ich pokoju i stanęłam nad nimi. Potem wszystko potoczyło się szybko. Woda "przypadkiem" wylała się z kubka. Myślałam że obydwie staną na równe nogi i pobiegnom za mną żeby mnie złapać ale tymczasem Kate (bardzo inteligentnie) zaczęła coś gadać o tym że zawsze chciała przeżyć pocałunek w deszczu a Paula o tym że pies ją obsikał. Normalnie nie wytrzymałam i zaczęłam się tak śmiać z ich inteligencji że aż je obudziłam. Poten dopiero się spostrzegły że sa mokre i zaczęły mnie ganiać.
"Tego nie przewidziałam" - mruknęłam i zaczęłam przed nimi uciekac. Wiecie jak komiczne to wyglądało?! Dwie mokre dziewczyny z gniazdem na głowie i puszystymi kapciami (ja praferuje klapki bo nigdy się w nich nie poślizgniesz) ganiało mnie po całym domu. W końcu się zmęczyły i pobiegły walczyć o łazienke. Krzyki z góry były tak komiecznie że nie dało się tego nie nakręcić. Normalnie musiałam pojść na górez kamerą. Ale niestety to wywołało III wojne światową która trwała aż do przybycia chłopaków. Poległa na tym żeby trafić przeciwnika (mnie) czym się dało. Oberwałam pilotem od telewizora w udo i jedną z póltoralitrowych butelek wody. No wiecie.. Nic takiego, nie?
 - Co tu się dzieje - spytał Zayn który jeszcze czesał swoją czupryne (tak między nami to mamy wiele wsólnego bo ja, po basenie, chodziłam po całej szkole ze szczotką i się czesałam. Na polskim pani kiedyś dostała kota i zabrała mi moją szczotke razem z lusterkiem...)
-Help! - pisnęłam i ukryłam się za nim, starając się nie oberwać jedną z pomarańczy
-Co wy jej robicie?
-No ona nas obudziła bardzo miłym prysznicem
-Ej no co ja poradze! A pozatym obudził was mój śmiech a nie "prysznic". Ty coś gadałaś o pocałunku w deszczu a ty że pies na ciebie nasikał! - Chłopaki zaczęli się śmiać tak bardzo że aż musieli udać się u kierunku kanapy żeby nie zacząć myć swoimi ciałami, naszej podłogi.
-Dobra. Ogłaszam kapitulacje - mruknęla Paula i razem z Kate w ciągu ułamka sekundy, opuściły salon. Myśle że skapitulowały tylko dlatego że chłopcy patrzyli się a nie kiedy były "nie w stanie uzywalności".
-Dobra. My przyszliśmy na śniadanie a ja go nie widze - Zawsze głody Naill musiał wyrazić swoje mysli
-Śniadania nie być bo ja go nie zrobić - warknęłam
-Po jakiemu ty mówisz? Taki troche dziwny ten język..
-To był angileski w formie uproszczonej, ogarniacie?
-No tak średnio..
-Nieważne. Pomoże mi ktoś?
-Nie - odpowiedzili chórem
-Jak mi miło - wywróciłam oczami - to w takim razie wy idzcie po sprzęty na plaże i przy okazji się nasmarójcie - podałam im krem
Harry
Ja chce sie opalić a w jaki sposób mam to zrobiż kiedy ona mi daje krem z filterem 30?! Nie no, dobra. Tam pisze 20 ale co z tego? Kiedy chlopaki wyszli z domu a ja byłem przy drzwich, zobaczyłam w torbie jakiś płyn z numerkiem 6
"I to jest dla mnie!" - pomyślałam i pozwole sobie ując że pożyczyłem ten preparat
-Musimy cos zrobic z tą złośnicą - westchnął Malik - jak tak dalej pójdzie to za tydzień będziemy trupami
-SŁYSZAŁAM - krzyknęła Lia
-Ona ma zadobry słuch. - weszliśmy do domku a ja odrazu udałem się do łazienki żeby sie nasmarowac
-Harry! A ty gdzie? Idziesz się nasmarować  nie mająć kremu? - spojrzał na mnie Liam
-Mam krem - pomachałem im tubką
-Wiesz.. Nie sądze żeby to był krem. Normalnie bym przeczytał ale tu pisze tylko po polsku. Lia ci pozwoliła?
-Tak - skłamałem
Po kilku minutach wyszedłam z łazienki i razem z resztą poszedłem do dziewczyn. Miałem tylko nadzieje że Liam nie zechce sie spytać Lii o krem który sobie "zaporzyczyłem". Dla niepoznaki odłożyłem do do torby stojącej przy wyjściu.
  Na stole stał już talerz z kanapkami. Niestety było tam tylko pięć miejsc tak jak i u nas ale dziewczyny bardzo rezolutnie rozwiązały ten problem. Lia usiadła na "barku" a Kate i Paula dostawiły sobie kanape. Normalnie każdy mądry człowiek dostawił by stół do kanapy ale w tym przypadku został on wmórowany w ściane. Bardzo mądrze....
-Dobra. Siadajcie i jedzcie.  Zaraz musimy wychodzić - mamrotala pod nosem dziewczyna
-Tak jest
W mega szybkim tempie kanapki zniknęły z talerza a my staliśmy przy drzwiach z całym potrzebnym ekwipunkiem
-Ready?
-Yes
-Go!
 
Lia
Zajeliśmy miejsce wmiare blisko morza. Mialam nadzieje że chłopcy grzecznie wykonali zadanie i nasmarowali się kremem bo nie mialam ochoty żeby któryś z nich wył z bolu przez następny tydzień.
 
4 godziny później
 
-Harry! - wrzasnął Louis do ucha lokowatego
-Co? Ała! - zawył a ja już wiedziałam że nie wykonał mojego polcenia
-Co się stało? - spytałam
-Położył się na słońcu i troche mu się przysnęlo.
-Idiota! Ale nie wiem czy wiesz że gdybyś się posmarował kremem tak jak kazałam to teraz nie wył byś z bólu
-Ale on się nasmarował! Przeciez ty dałac mu jakiś płyn
-Ja? Przecież dałam wam tylko ten jeden.
-To czemu on miał drugi z filterm 6?
-Ku*wa! Harry! Czy ty użyłes mojego olejku do opalania?
-Może...- chlopak spuścił glowe
-No to pięknie! Uwędziłeś się na chrupiąco! Nie ma co!
-Zaraz bo nie łapie - spojrzał sie na mnie Daddy - to nie dałaś mu tego kremu, olejku czy jak się to tam nazywa?
-Nie! Nie dałam mu! Przecież wiadomo że w taki dzień  jak dziś, użycie olejku do opalania to gorsze niż samobójstwo!
-No to ładnie się urządziłeś, Styles - chłopak spojrzal na niego wymownie a on znów się skulil o ile to było możliwe bo ból pleców dawał się we znaki
-Chodz. Trzeba cię zabrać z tego słońca i nie dopuszczać do wyjścia dziś z domu. Masz szlaban
-Ale, ale...
-Idziemy - wzięłam swoją torbę i jego oraz mój leżak i skierowałam się w strone domu. On natomiast klnąc pod nosem (z bólu) szedł w żółwim tempie. Kiedy w końcu dotarliśmy kazałm mu usiąć na kanapie i czekac aż wróce.
  Poszlam na góre do łazienki gdzie znajdowal się mój kuferek w ktorym mialam wszystko. Począwszy od środków higieny, przez leki aż do bizuterii i zapasowej bielizny. Wyciągnęłam środek na poparzenia słoneczne  i zeszłąm do salonu.
-Uprzedzam że będzie troche szczypało ale postaram się żeby jak najmniej.
Wylałam sobie troche mazi na dłoń i zaczęłam rozsmarowywac ją na plecach chlopaka. Troche skamlał ale jakoś dał rade. Wiedziałam że mogłam bardzo szybko uśmierzyć ból bo wciąż posiadałam taka moc ale nie mogłam. Co by to było gdyby coś takiego się stalo! I tak zobaczył już za wiele i nie moge dopóścić by znów coś takiego się przydarzyło.
-Lia.. moge cię o cos spytać?
-Jasne - odparłam
-Dlaczego mnie nie lubisz? - zatrzymalam się w miejscu a właściwie moją ręke która wmasowywala maź w łopatki
-A skąd takie pytanie?
-Sam nie wiem. Poprostu w stosunku do innych jesteś taka ciepła i miła a dla mnie zawsze oschła
Westchnęłam
-Harry. Posłuchaj - usiadłam tak by spojrzeć mu w oczy kompletnie zapominając o tym że mój kolor może go przestraczyć - To nie tak że ja cie nie lubie. Czasem mnie denerwujesz i tyle.  Przepraszam cię za to jeśli tak odbrałeś mój stosunek do ciebie.
-Yhm...
-Słuchaj. Ja cie bardzo lubie ale tylko wtedy kiedy nie próbujesz mnie uwieźć ale pocałowac. Obecnie przechodze ciężki okres i nie potrzebuje chłopaka. Musze coś dokończyć...
-Rozumiem. Czyli nie wolno mi się do ciebie zbliżac?
-Nie! Nie wolno ci mnie całowac bez mojej zgody
-Czyli jednak jest jakaś szansa?
-Na co? - zaśmiałam się
-No żebyśmy byli razem
-A kto tak powiedział
-No ty. Pozwolisz że cie zacytuje "nie wolno ci mnie całowac bez mojej zgody"
-No dobra.. Masz racje - parsknęłam śmiechem a potem spojrzałam się mu w oczy - Powiedziałam tak ale narazie zostańmy przyjaciółmi, ok?
-Dobra. Może tak być.
-To super. A teraz pozwolisz że skończe moją robote
Usiadłam za nim i zaczęła kończyć to co wcześniej zaczęłam.
-Pamiętasz jak po pierwszej nocy przyłapałem cię na czarowaniu?
-To nie były czary tylko...  - odwrócił glowe
-Tylko...
-Kiedyś ci powiem ale nie teraz. Poprostu nie moge. Jeszcze nie wiem czy moge ci zaufać
-Możesz ale żebyś mogła sie o tym przekonac to dam ci czas - uśmiechnął się słodko - ale chodzi mi o to że to strasznie piesze! Mogłabyś cos z tym zrobić?
-Może - uśmiechnęłam się tajemniczo - odwróć głowe
Chłopak wypełnił polecenie a ja powoli przejechałam palcem po jego placach. Chłopak zawył z bólu
-Jak cią zaboli to ściśnij moją ręke - powiedziałam a chłopak nawet się nie sprzeczał
Kiedy moja "akcja ratunkowa" została ukończona......
-------------------------------------------------
Żeby dowiedzieć się co będzie dalej należy przeczytać rozdzał 13 który pojawi się za tydzień. Na dziś to wszystko. Myśle ze odwaliłam kawał dobraj roboty (no nie ukrywajny! Siedziałam 4 godziny!). Czekam na komentarze! Zapraszam tez na reszte moich blogów. Na blogu "One direction + one new person pojawił się WKOŃCU 2 rozdział także zapraszam do komentowania. Polecajcie tego bloga bardzo was prosze! A no i jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat kolejnych rozdziałów to piszcie na mojego maila alexglina@op.pl
Do usłyszenia
Alex
ps. Sorki za błędy ale nie sprawdzałam!

11 komentarzy:

  1. Anonimowy22:26:00

    Świetny rozdział , naprawdę masz talent :) . NIe mogę się doczekać następnego.
    Pozdrawiam ,
    xx`Madziorek`xx

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny rozdział strasznie sie smiałam czytajac go
    hazza cały czerwony od słońca hahaha

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahh no biedne Haziątko :P
    No i przeczytałąm już wszystko :(
    Czekam na next i napisz mi kiedy będzie jeśli się sama nie zczaije :P
    No i oczywiście najwarzniesze :P
    Kooooocham twojego bloga :D :D
    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy11:56:00

    extra jeszcze lepszy od ostatniego. czekam na dalsze:);) Werka

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy17:57:00

    ŚŚŚwwwwieetttnyyyyy!!!:*:*: Kocham Cięęę ! Czekam NN

    Aga <3

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny !!!! i czekam na NN

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy19:25:00

    Ciekawy bardzo ;> Kiwcia. x

    OdpowiedzUsuń
  8. Anonimowy14:01:00

    nie mogę sie doczekać kolejnego rozdziału
    S.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy13:25:00

    Dodaaj kolejny ;**

    xxx

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny rozdział ; ) Mam nadzieję, że Harry wkrótce się dowie o tajemnicy Lii ; ) Czekam z niecierpliwością na next ; )
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. jej, jestem pod wrażeniem. nie mogę się doczekać nn!! <3 zapraszam też do siebie :) http://i-will-be-ur-man.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń