niedziela, 23 września 2012

Rozdział 9 "Stworzymy simsową rodzinkę!"

- Tato... Znowu zapomniałeś kluczy? - spytałam patrzac się przymrużonymi oczami na postać przedemną
  Kilka sekund trwało zanim obraz dotarł do mózgu.
- Co wy tu robicie?!
- Stoimy - wyszczeżyli się
- Ugh..! - jęknęłam
Nie miałam ochoty tam stać i myśląc że to tylko koszmar, zamknęłam im drzwi przed nosem.

Następnego dnia

   No poprostu świetnie! Czy ta durna pogodynka musiała wykrakać że będzie padać? Kto wogule wpadł na pomysł żeby padało akurat dziś? A miałam taką wielką ochote się poopalać! Eh...
   Siedzimy w salonie. Tata poszedł łowić ryby (on tam spędza całe dni nawet jak pada) a my nie miałyśmy nic do roboty. Ja obecnie miałam na kolanach komputer i przeglądałam strony plotkarskie oraz troche pisałam bloga. Miałam część rozdzialu w którym Zayn miał wyznać Alex miłość ale wrzuciłam ten projekt do kosza bo nie umiem pisać o zakochańach (chociaż jestem romantyczką i uwielbiam romanse) gdyż sama nie jestem zakochana. Jedyna osoba którą kochałam okazała się inną osobą. Szczęście że mam dziewczyny które mnie pilnują bo zrobiłabym coś bardzo głupiego.
   W końcu się wkurzyłam i wyszłam z internetu. Spojrzałam na moje stare pliki.
"Już dawno nie głałam w simsy" - pomyślałam
   Weszłam w ten folder i kliknęłam ikonke. Po kilku minutach usłyszałam dzwięki które strasznie wnerwiały dziewczyny). Założyłam słuchawki i weszłam w gre o  nazwie "xox". Nie wiem czemu ją tak nazwałam.
   Moja simka miała 9 poziom umiejętności gotowania, a jej chłopak który mieszkał z nią, 7 grania na giterze. Po chwili pojawiło mi się powiadomienie o tym że musze iść do pracy. Pracowałam obecnie jako piosenkarka i miałam 6 poziom kariery! Łiii! Dziś występowałam w jednej z kawiarenek. Wybrałam akustyke a po chwili występ się zaczął.
   Grałam tak z pół godziny. Ta gra naprawde pochłaniała czas. Rok temu spędziłam cały dzień grając w simsy! Mój komputer był tak przegrzany że jeszcze następnego dnia bałam się go dotykać. Był też wtedy u mnie mój brat cioteczny. Świetnie się z nim bawiłam. Miałam wtedy rozłożoną trampoline na którą codziennie chodziliśmy (nie licząc tego jednego dnia). Tam długo się śmialiśmy. Strasznie za nim tęsknie...
   Ale wracając do simsów. Wszystko było by dobrze gdyby ktoś mi nie przeszkodził (Byłam właśnie zajęta bawieniem się z miom pieskiem).
-Ej! - jęknęłam gdy ktoś zdjął mi słuchawki z uszu.
-Cześć - wyszczerzyli się chłopcy
-Aaa! Czyli to nie był koszmar. Wrrr!
-A ja myślalem że się ucieszysz na nasz widok - posmutniał Lou
-No jakoś nie koniecznie się ciesze. Co tu robicie? I kto was wpuścił?
-Dziewczyny nas wpuściły - wskazał na dziewczyny które o malo co nie zsikały się w spodnie ze szczęścia
-Dobra ale co tu robicie?
-Przyjechaliśmy na wakacje - wyszczerzył się lokowaty
-A ja się już ucieszyłam że jesteście przejazdem...
- Jeśli przejazdem byś nazwała 2 tygodnie to tak...
-Co? Czemu?!
-Bo mamy 3 tygodnie wolnego a nie chce nam się siedzieć w domu - Harry
-To pojedzcie do rodziny
-Pojedziemy ale w ostatnim tygodniu
-A nie możecie pojechać w jakieś inne miejsce?
-Nie.. Tu mamy fajne towarzystwo - znów się wyszczerzył, ukazując przy tym dołeczki
-Wrrr....! Czyj to był pomysł?
-A po co ci to? - spytał Daddy
-Bo musze wiedziec kogo zabić
-A to ci nie powiemy - powiedzieli w tym samym czasie (telepatia.. wtf?)
-Dobra. A gdzie mieszkacie?
-Obok - patrzyłam się na nich przez chwile i  miałam ochote walnąć siebie i ich
-C..co?
-No normalnie. Udało nam się to załatwić na ostatnią chwile bo ktoś wyjechał wcześniej a ktoś drugi odwołał wyjaz.
-Acha...
Postanowiłam że najlepiej bedzie ich ignorować i znów zaczęła grać.
   Nie to że ja ich nie lubie. Jestem directionerką i lubie ich muzyke ale gdybyście ich poznali to też mielibyście ich dość. Są strasznie wkużający bo ciągle za toba łażą.
-W co grasz?
-W simsy 3
-Możemy z tobą?! - spytał się Lou na co reszta też pokiwała głową
-A odczepicie się ode mnie?
-Może.. - przewróciłam oczami i gestem pokazałam by usiedli obok mnie.
   Kanapa nie była za duża więc był mały problem ale jakos go rozwiązali. Przez chwili im pokazywałam jak sie co robi ale oni musieli wpaść na genialny pomysł..
-Stwórzmy simsową rodzinkę!!!
-Ale że o co chodzi?
-No że my będziemy simsamy!
-Co za d...  (wstaw tu słowo które doskonale ich opisuje) - powiedziałam po polsku
-A możesz po naszemu?
-Tak. To świetny pomysł
-Jupi! Bede w grze! - Naill zaczął się cieszyć a ja tylko przewróciłam oczami
   Weszłam w "nową gre" i wybrałam miasto. Po chwili pokazał mi sie pokój do tworzenia postaci
-Najpierw stworze siebie a potem wy, ok?
-Tak
Więc po koleji wybierałam funkcje. Najlepsze było wtedy kiedy trzeba było dostosować rozmiar biustu. Chłopaki chcieli sprawdzić czy na pewno taki mam za co oberwali w głowe. Kiedy skończyłam, nadeszłą pora na nich. Tylko był jeden mały problem. Ta gra była po polsku.
-To wy będziecie wybierali a ja będe wam mówiła co to znaczy, ok?
-Może być
Na pierwszy ogień poszedł Lou. Wyszedł całkiem nieźle. Ale był ubaw kiedy nie mogli dostosować swojego ekhm. Strzelili focha na gre a ja wybuchnęłam takim śmiechem że gdyby Harry nie siedział po mojej prawej stronie, spadłabym z kanapy. Dziewczyny też się dołączyły i im pomagały. Niestety nie mieli takich fryzur jakby chcieli. Najbardziej ubolewał Harry gdyż nie było loczków. Postacie były całkiem niezłe. Niestety nie zrobiłam dziewczyn bo nie chciały przez co chłopcy byli wielce zawiedzeni.
   Cały dzień spędziliśmy nad grą. Ten ponury dzień by na serio fajny mimo że przyjechali chłopcy. Może jednak nie będzie najgorzej...
   Wieczorem wrócił tata. Kiedy zobaczył chłopaków to się dopiero zaczęło. Gadali na różne tematy a że mi się nie chciało zgrywać bohaterki, zostawiłam ich pod opiekę, tacie. Ale miałam ubaw kiedy widziałam błagalne spojrzenia chłopaków. W końcu powiedziałm tacie ze pewnie są zmęczeni więc niech idą spać, a oni w pośpiechu opuścili pokój. Oczywiście rozmowa na poważne tematy była nieunikniona więc wysłuchałam kazania o tym że są wspaniali i że powinnam się nimi zainteresować... itp a dziewczyny się chichrały
-Tatuś... Chce spać - jęknęłam kiedy wszedł na temat mojego BYŁEGO chłopaka
-Ale nie skączylismy
-Zaraz ja skończe z życiem, jak zaraz się nie położe.
-Dobra, idz..
-Pa - uśmiechnęłam się słabo
Chciał mnie pocałować w czoło ale ja się uchyliłam. Ostatnio bardzo się od siebie oddaliliśmy. Z mamą było podobnie ale ja nic na to nie poradze. Ja lubie żyć w moim własnym świecie gdzie to ja ustalam zasady, a oni w bolesnej rzeczywistości która rani na każdym kroku.
-Dobranoc - odrzekł już bez uśmiechu. Dobrze wiedziałm że chciałby powiedzieć cos na temat mojego zachowania i stosunku do rodziny, ale chyba się powstrzymał.
   Weszłam do mojego pokoju i chwyciłam moją szarą piżamke z Hello Kitty. Była strasznie kródka bo sięgała królej niż do połowy ud! I to własnie w niej widzieli mnie wczoraj chłopcy. Aaa.. To teraz wim czemu się tak na mnie patrzyli....
----------------------------------------------------------
Hej. Co tam u was? Jak wam sie podoba LWWY? Ja musiałam przesłuchac kilka innych piosenek żeby napisac ten rozdział bo ta piosenka ciągle chyczała mi w główie i nie mogła się skupić.
Obwieszczam wszem i wobec że rozdziły będą dodawane co tydzień (lub dwa jeśli sie nie wyrobie) w weekend. Wybaczcie.
Wiem że rozdział jest beznadziejny ale pisałam go w pośpiechu. Na osłode dodaje zdjęcia które zrobiła jeszcze w wakacje kiedy wapadłam na paomysł na ten rozdział.
Pozdrawiam i całuje
Alex
ps. Czekam aż ktoś napisze do mnie na maila!!! alexglina@op.pl
 
Lia
 
 
Harry
 
 
Liam

 
Louis

 
Naill

 
Zayn

Wiem że nie są idealni ale siedziałam nad nimi CAŁY dzień

1 komentarz:

  1. Rozdział świetny. Najlepsza gra w simsy. Szczególnie tekst o Wybieraniu rozmiaru biustu a raczej chęć sprawdzenia czy Jest właściwy rozbawilo mnie to bardzo. KOCHAM CIE I TWOJEGO BLOGA. <3
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń