niedziela, 2 września 2012

Rozdział 7 "Masz jeszcze wolne miejsce?"

    Otrząsnęłam się z tych myśli i pognałam do łazienki. Poranna toaleta poszła sprawnie więc wyszłam z niej w ciągu 20 min. Ubrana w ciuchy wybrane wcześniej, wróciłam do pokoju. Była dopiero 7 a wyjechać mieliśmy o 9. Włączyłam komputer i weszłam w moje konto na bloggerze. Miałam dodać rozdział wczoraj ale że musiałam zająć się tymi wariatami to nie zdążyłam. Zaczęłam pisać by jak najszybciej go skończyć. Kiedy pojadę do Łeby, pewnie nie będę miała zbyt dużo czasu na pisanie więc na wszelki wypadek napisałam że nie mam pojęcia kiedy dodam kolejny rozdział bo wyjeżdżam. Po chwili poczułam czyjeś ręce na ramionach. Jako iż miałam na uszach słuchawki (słuchałam muzyki bo ona nastrajała mnie do pisania) zdjęłam je i spojrzałam na osoby które mi przeszkodziły. A dokładniej było ich pięć. Tata musiał zacząć rozmowę od ochrzanu za to ze go nie obudziłam i ze znowu siedzę przy komputerze i pisze bloga.
   Od czasu kiedy go założyłam, strasznie się czepia. Tak samo mama. Zrobiłam to już po poznaniu chłopaków. Kiedy rodzice się dowiedzieli, zaczęli robić wszystko by uprzykrzyć mi życie. Jakby nie mogli zrozumieć że ja tez mam swoje życie i chce do czegoś dojść w (tym) życiu, a że z pisaniem książki nie poszło najlepiej (jest wciąż w trakcie pisania) to postanowiłam spróbować z blogiem. Udało się i byłam z tego strasznie dumna. Ale oni oczywiście zamiast się cieszyć, tylko marudzą że zawale studia i będzie ogólnie źle. Wrr! Jedyne oparcie mam w moich przyjaciółkach i Asi (mojej starszej przyrodniej siostrze). Nawet moja młodsza siostra zaczęła nazywać rzeczy które robię, głupotami. No tak... Zapomniałam ze ona jest zakochana w Biberku.. I żyj tu z taka siostra która rzuca ci cięgle kłody pod nogi.
  Uwagi taty puszczałam mimo uszu poniewarz byłam w trakcie obmyślania scenografi i kostiumu Alex do sceny pościgu. Mieli ja gonić przestępcy (chłopaki z 1d) i jakos musiałam opisać w jaki sposób dzieje sie cała ta scenka pod której koniec Zayn dowiaduje sie ze jest częścią projektu naukowgo i ze ma ją zabić po to by zdobyć mikrochip który może zniszczyc ludzkość. Tak sie zamysliłam że nie zauwazyłam że tata juz wyszedł a chłopcy coś mówili natomiast ja tylko kiwałam głową.
-Lia!
-Yyy co?
-Słuchasz nas?
-Jasne
-To powtóż moje ostatnie zdanie.
-Yyyy
-Dobra. Never mind.
-Aha - Włożyłam znowu słuchawki gdzie leciał właśnie piosenka:
 
 
Pisałam kolejne wersy nucąc sobie pod nosem. W pewnym monecie ktos ściągnął słuchawki z moich uszu.
-Ej! - spojrzałam na 4 chłopaków
-Zrobisz śniadanie? - spytali robiac kocie oczki
-Nie
-No prosimy!

-Nie. Macie dwie ręce to sami sobie zróbcie
-Ej! Ale my jesteśmy gośćmi... A poza tym ty lepiej gotujesz
-Nie podpuszczajcie mnie! I oddajcie słuchawki - wyciągnęłam ręke w strone Zayna który obecnie je trzymał.
-Nie. - odpowiedział chłopak szczerząc się

-Jesteście nie możliwi. - podniosłam się z krzesła wiedząc że z nimi nie wygram - Zrobie wam śniadanie ale wy obudzicie tego tutaj - wskazałam na Harrego
-Ok - odpowiedzieli chórkiem
-Bardzo miło robi mi sie z wami interesy - zeszłam na dół i nastawiłam kilka parówek bo nie miałam ochoty stać przy garach (mimo iż uwielbiałam gotowac).
   Kilka minut później chłopcy zeszli (bez Harrego) i jak jakieś zwierzęta rzucili się na jedzienie (w tym także mój tata). Pokręciłam tylko głową i poszłam na góre by spakować jeszcze mojego laptopa.
  Wyłączyłam komputer, spakowałam ładowarke i laptopa, wzięłam torebke. Ok. Czyli wszystko co najważniejsze jest. Zaraz! A gdzie telefon! Zaczęłam szukać mojego maleństwa (biorąc pod uwage rozmiary I-Phone nie sądze żeby był maleństwem). Znalazłam go leżącego na łóżku. Ciekawe tylko skad on sie tam wziął.
-Cześć - usłyszałam głos za sobą. Tak się przestraszyłam że aż wypyściłam telefon z ręki
-Jeśli jeszcze raz mnie przestraszysz to..
-Wybacz 
Spojrzałam na jego ubiór.
-Wyjaśnisz mi co to ma być?
-Ale co?
-Chcesz mi zrobić na złość czy co?
Chłopak spojrzał się na siebie i dopiero teraz zobaczył w co jest ubrany. Zaczął się głośno śmiać.
-Tak.. rzeczywiście... Bardzo śmieszne - powiedziałam z ironią w głosie
-Ej no weź nie bądz taka.
Przewróciłam tylko oczami. Chwyciłam moje rzeczy i zniosłam na dół a Harry jak grzeczny piesek dreptał po moich śladach. Weszłam do jadalni.
-Chłopaki! Zróbcie z nim coś! - westchnęłam wchodząc do pomieszczenia gdzie znajdowali sie chłopcy.
-Z kim?
-No z nim - W tym momencie wszedł Harry a chłopcy w ryk.
-No bardzo śmiesze. Jesteście beznadziejni
Wzięłam moje walizki i zaniosłam je do samochodu. Usiadłam na miejscu kierowcy i wyciągnęłam komórke.
"-Hej dziewczyny!
-Hej. Za ile po nas będziesz?
-Nie mam pojęcie. Najprawdopodobniej za ok.25 min.
-Dobrze. My jesteśmy juz gotowe
-To świetnie. Ide ich popędzić. Pa.
-Pa"
Wysiadłam z samochodu i weszłam do domu.
-Chłopaki! Albo jedziecie albo zostajecie
-Już idziemy
Westchnęłam tylko. Kolejną rzeczą jaką musieli zrobic było zapakowanie walizek. Następna to kłótnia kto z kim jedzie. Straciliśmy 13 min (liczyłam na zegarku). W końcu ustaliliśmy że Harry i Naill jadą ze mną. Chyba wiadomo że wszyscy chcieli jechać z moim tatą. Eh...
   Czy zapomniałam wam wspomnieć że mam królika? Jeśli tak to strasznie przepraszam. Ma na imie Chrupcia (zdjęcie pod rozdziałem). Jest taka sliczna ale gryzie. Ja tam sie przyzwyczaiłam (gdzyby nagle przestała to robić to przestałaby być sobą) i mi to nie przeszkadza. Podeszłam do niej i zaczęłam dumać na temat czy wziąć ją ze sobą czy nie. W końcu zadzwoniłam do mamy żeby przyjechała i ja karmiła bo ja jej nie biore. Wzięłam ja tylko na kolana żeby się z nią pożegnać ale chłopcy ją zobaczyli i koniecznie chcieli potrzymać. Wiedziałam jak to się skończy ale będą przynajmniej mieć kare za przerwanie mi pisania. Posadziłam ją na kolanach Louisa a sama weszłam do domu żeby przynieść jej sałate (ona oczywiście woli marchewki ale pewnie Lou jej zjadł). Kiedy wróciłam, zastałam taki widok ze o mało nie wypuściłam sałaty z rąk.
   Lou trzymał się za krocze a chłopaki oddawali sobie moje maleństwo, ze słowami "zwrotu ani reklamacji nie przyjmuje". Podeszłam do nich i zabrałam im małą która była strasznie wystraszona. Włozyłam sałate do klatki i pocałowałam ja w łepek. Podeszłam do chłopaków a Lou od razu musiał zacząć rozmowe.
-Twój królik jest zboczony
-Nie.. Ona tylko wie gdzie należy ugryźć - uśmiechnęłam się - Pewnie chciała cię ukarać za to że zjadłeś jej marchewki
   Wzruszyłam ramionami i z uśmiechem na twarzy wsiadłam do samochodu. Naill i Harry zaczęli sie przypychać który z nich siedzi z przodu. Wygrał, na moje nieszczęście, Harry. Samochód ruszył. Ja miałam jeszcze wstąpić po dziewczyny a tata po Simona. Kiedy podjechałam pod ich dom, one już czekały.
-Cześć - powiedziały na raz
-Hej - uśmiechnęłam sie do nich
Spojrzały na mnie i Harrego i wybuchnęły śmiechem.
-Musiałeś się tak ubrać? - spytałam
-Tak. Gdzybym wiedział że założysz to samo to wziął bym coś innego
   Ubiór Harrego
Kolorowa koszula z kilkoma kwiatkami, czarna marynarka, granatowe rurki, czarny kapelusz i czarne conwersy.
   Popatrzyłam jeszcze raz na jego ubiór a mójwzrok zatrzymał sie na kapelszu. Wybuchnęłam niekontrolowanym smiechem ponieważ przypomniało mi się co napisały kiedyś polskie Directioners.
Jeśli chłopak z 1D założy kapelusz lub czapke to
   a) Nie chciało mu sie myć włosów
   b) Spędził noc z dziewczyną
I w pewnym sensie spędziliśmy razem noc. Może nie na EKHM.. ale jakoś jak najbardziej.
-Co cie tak śmieszy?
-A nic... Mam poprostu skojarzenia
Chłopaki wymienili ze soba spojrzenia a dziewczyny które właśnie dostrzegły kapelusz, również zaczęły się śmiać.
  Po kilku minutach, ruszyliśmy. Podczas drogi chłopaki wyczaili że mam ich płyte i koniecznie chcieli ją włączyć. Śpiewalismy i smialismy się. Około godziny 14 Naill był juz na skraju załamania bo był głody więc poprosiłam tate żebyśmy zatrzymali się na obiad. Oczywiście natrafilismy na jedna z jego restauracji.
   Mój tata jest w posiadaniu kilku restauraci, dwóch stacji benzynowych, zabytkowego zamku który stał się hotelem i plantacji (malin, truskawek, borówek itp.) Jeśli kupujecie owoce firmy Sadpol to teraz wiecie kto jest jej właścicielem. Nie powiem wam jak mój tatus ma na imie (nie Kowalski! Moja mama była wtedy w czasie kiedy chciała byc niezależna kobietą i została przy swoim panieńskim nazwisku które przekazała mi) bo wtedy dojdziecie kim jestem i znajdziecie mnie a ja nie chce. Wole zostać w cienu mojego ojczulka.
  No więc podczas obiadku tata opowiadał o swojej działalności a ja prawie zasypiałam ponieważ:
   1) Byłam przy tym kiedy to budował
   2) Słyszałam tę historię z 1000 razy
   3) Miałam siedzieć cichutko i sie nie odzywać
  Zaczęło mi sie nudzić więc postanowiłam pójść do łazienki. Uwolniłam tez dziewczyny od tej katorgi, mówiac że musimy isć razem
-A to czemu?
-Bo dziewczyny chodzą razem
-Nie rozumiem
-Naszej płci jeszcze nikt nie zrozumiał
  Z łazienki od razu poszłyśmy do sklepu, a potem samochodu. Jadłam właśnie kolejnego chipsa o smaku paprykowym kiedy doszli do nas chłopcy.
-Masz jeszcze wolne miejsca w samochodzie? - spytał się Liam
-Nie - odpowiedziałm biorąc z paczki kolejnego chipsa
-Dziewczyny - zwrócił sie do Pauli i Kate - a moze wy sie z nami zamienice?
-Nie w tym życiu!
-Nail.. Harry.. - chłopcy zrobili smutne minki do kumpli
-Nie!
-No to siedzimy w tym po uszy. Teraz przez kolejne godziny będziemy słuchac opowieści twojego taty o Chinach.
-Już wam opowiadał?
-Nie ale ma zacząć jak skończymy jeść.
-Oj.. To współczuje..
-Czemu?
-Dowiecie sie ciekawych rzeczy jak np. co jadł.
-A co jadł? - zainteresował sie Naill
-Chyba wszystko na tym świecie. Od larw owadów przez jeszcze nie wyklute kurczaki aż do krokodyli i rekinów.
-Fu! - jękneli z obrzydzenia
-Tsa... a nie macie jakis empetrójek?
-Nie.. Powiedział że mamy wyłączyć telefony a tam mamy całą play liste
-Hmm... Zaraz coś na to poradze
Weszłam do restauraji.
-Tato - zrobiłam słodka minke i zamrugałam powiekami - Dasz klucze do samochodu? 
 -Po co ci?
-Chce coś wziąć
Wyciągną je z kieszeni i podał mi
-Dziękuje - usmiechnęłam sie słodko
Podeszłam do tej bestii i otworzyłam badarznik. Reszta przyglądała mi się z zaciekawieniem.
-Możliwe że już zauważyliscie że w tym samochodzie sa telewizorki - wyciągnęłam pudło z góry i podałam je Zaynowi by potrzymał po czym sięgnęłam na tył i znalazłam kuferek zatytułowany "Na czarna godzine". Wyciągnęłam jakąś płyte i słuchawki - Wystarczy że włożycie jakąś z tych płyt i słuchawki no i już. Macie co robić
-DZIĘKI! - krzyknęli i rzucili sie na mnie
-Prosze
  Nauczyłam ich jak się obsługuje i wróciłam do autka. Naill chciał sobie cos kupić więc pobiegł jeszcze do sklepu. Po kilkunastu minutach znów jechaliśmy.
   O 17.19 byliśmy na miejscu tzn. w Gdańsku.
-Chyba czas się żegnać - powiedział Naill ze smutna miną.
-Normalnie przestrzegałabym mojej przestrzeni osobistej ale teraz, skoro najprawdopodobniej zobaczymy się dopiero za kilka miesiący, chce sie przytulić - usmiechnęłam się lekko.
Zrobilismy misiaka.
-Do zobaczenia - powiedziałysmy kiedy się oderwałyśmy.
-Pa - pomachali nam mają w oczach łzy
Odjechałyśmy jak najszybciej bynie wiedzieli smutku na naszych twarzach
......................................................................................................................
Było 10 komentarzy! Jesteście cudowni! Dziękuje wam! Jak pewnie wiecie dokładnie za półtorej godziny zacznie się nowy rok szkolny. Nie mam pojęcia jak to będze. Możliwe że nie będe mieć czasu na pisanie ale mam dla was jedna DOBRĄ wiadomość. NIE zawieszam bloga! Rozdziły będe dodawała nie systematycznie ale będe je dodawała jak tylo będe miała czas.
Nic więcej nie moge powiedzieć. Jeśli chcecie ze mną pogadać to albo na czacie (po prawej stronie) albo piszcie na mojego maila (alexglina@op.pl). Bardzo chętnie podadam i udziele odpowiedzie na WSZYSTKIE pytania.
Do usłyszenia
Alex ;*
Sorki za błędy ale ich nie sprawdzałam!
 

11 komentarzy:

  1. Anonimowy11:06:00

    Świetnyy ;D Czekam NN ;**
    Agaa;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział, czekam na next ; ) "Twój królik jest zboczony", Boże, masakra ; D Nie chciałabym być ugryziona TAM przez jakiekolwiek zwierzę, więc Louis: moje wyrazy współczucia" x D
    one-direction-wonderful-story.blogspot.com- zapraszam, przed chwilą pojawił się nowy rozdział ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny! oczekuje nexta!

    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy22:50:00

    Świetnyy bloog!!! Czekam NN:**

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimowy22:52:00

    NIESAMOWITY!!!!!! *.* Mam nadzieję że nowy rozdział szybko dodasz <333

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy22:54:00

    Zaebisty ten blog serioo ;D Kiedy następny? ;)

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. Anonimowy23:05:00

    Siemaaa ;) EE wspaniale piszesz<3 CZEKAM NA NEXXTAA!

    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialny. Czekam na następny. Akcja z krolikiem genialna. Brawo!!!
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy11:13:00

    Hejo;D Niezły rozdział!! Czekamm na next!:*

    Marta

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy11:16:00

    Wspaniały! ;D Kiedy następny ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Super rozdział :)
    Czekam na next :P
    Zapraszam do siebie :) :)
    http://the-story-of-my-liife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń