poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Rozdział 5 "Dwa w pakiecie.."

"Harry"
Lia gdzieś poszła, a my zostaliśmy z tyłu. Zayn marudził że jak ktoś się dowie że był w kościele to zacznął uważać że zmienił religie. Ja natomiast myślałem czy dopadną nas jakieś fanki ale nie. Było spokojnie. Cóż... No więc siedzieliśmy jak na szpilkach bo niczego nie rozumieliśmy. Tsa.. Tak to jest jak się pójdzie na "polskie" kazanie. Siedzi się wtedy jak na "ruskim" kazaniu. Eh. No więc ksiądz coś mówił a ja przypominałem sobie jak to brzmi w naszym języku. Kiedy nadszedł czas na psalm do moich uszu doszedł piękny głos. Wręcz.. anielski. Spojrzałem na ludzi którzy słuchali. Widziałem że byli jak zachipnotyzowani ale uśmiechali się. Spojrzałem na osobę która śpiewała. To była Lia! Wow! Nie sądziłem że ma taki piękny głos.  Drugą część zaśpiewała to jakaś mała dziewczynka. No nie powiem że śpiewa nie ładnie ale Lii nie dorównuje. Do końca wysiedzieliśmy na mszy no bo nie ładnie by było wyjść w środku ale no i jeszcze mogliśmy zostać w domu ale się uparliśmy. Zobaczyłem kilka fanek które wychodzily z kościoła. Jak to rozpoznałem? Cóż.. Na nasz widok najpierw się zdziwiły, potem uśmiechnęły i zaczęły szeptać coś do siebie a potem zwyczajnie oszalały. Jakimś sposobem nagle się uspokoiły i wyszły. Zobaczyłem dziewczynę idącą w naszą strone. "Nareszcie" - pomyślałem. Ona tylko skinęła na nas i pokazała nam żebyśmy za nią poszli. Kiedy wyszliśmy, nikt nie zwrócil na nas uwagi. Nawet dziewczyny które, nie wiem jakim cudem, miały na sobie koszulki z "I <3 One Direction".
-Nareszcie się skończyło! - powiedział Louis
-Oj nie przesadzaj - powiedziała Lia
-A byłaś kiedyś na mszy z której nie rozumiałaś ani słowa?
-Tak
-Aaa.. To świetnie - dziewczyna przewróciła oczami
-Lia..
-Co?
-Czemu one - wskazałem na dziewczyny z tymi koszulkami - do nas nie podeszły? I nie poprosiły o autografy
-Nie wiem ale jak chcesz to idz się spytać
I wtedy właśnie stało się coś dziwnego. Usłyszeliśmy piski i jakieś dziewczyny do na spodbiegły.
-Taa.. To ja na was poczekam - odezwała się i podeszła do ławki
Dziwne. Nawet bardzo. Rozdawaliśmy autografy i robiliśmy sobie z nimi zdjęcia. Nie byo wielu osób ale troche się nam z tym zeszło. W między czasie zobaczyłem jak rozmawaia z jakimś chłopakiem. W pewnej chwili on ją pocałował. Zdębiałem. To jest nie możliwe! Ona ma chłopaka?!? Już myślałem że się załamie a reszta chłopaków chyba zobaczyła że coś ze mną jest nie tak.
-Uuu no to nieźle - rozpoczął Louis
Patrzyliśmy chwile a potem kiedy oderwali się od siebie, dziewczyna dała mu z liścia w twarz. 4/5 1D zaczęło się śmiać
-Harry a ty czujesz jeszcze ten policzek - spytał się Zayna
-Już nie.
Rozdaliśmy autografy i podeszliśmy do "parki"
-Idziemy? - spytałem się patrząc z nienawiścia na chłopaka
-Tak - odpowiedziała i posłała chłopakowi mordercze spojrzenie. Coś jeszcze powiedziała a on jej odpowiedział szorstkim tonem ale niestety nie rozumiałem bo dziewczyna powiedziała to po polsku. Po chwili ruszyliśmy. Chyba nie tylko ja zauważyłem że miała piękny głos bo Liam zaczął rozmowę.
-Wiedziałaś o tym że masz piękny głos? - spytał
-Możliwe - odpowiedziała bez entuzjazmu w głosie
-Jak możliwe? Jesteś świetna - dołączył się Naill
-Ta..
-Powinnaś wystąpić w jakimś konkursie. Ja obstawiam za X-Factorem - ja też się dołączyłem
-My też - powiedzieli chłopcy w tym samym czasie. Ach ta telepatia...
-Aha.
-Ty nas słuchasz?
-Co?
-Eh.. Czemu nie poszłaś do X-Factora albo innego programu tego typu? Z takim głosem na 100% procent byś wygrała
-Z pewnością macie racje ale ja nie chce sławy.
-Czemu?!? - spytaliśmy na raz
-Bo wszyscy na Tej planecie tego chcą bo jak mówią "Muszą się wyróżniać z tłumu". Chcą być inni a tak naprawdę chcą stworzyć kopie innej sławnej osoby. Bez urazy względem was, oczywiście.
   Patrzyliśmy na nią z otwartymi ustami. Ma racje. Wszyscy chcą sławy. My też tacy byliśmy przed programem.
-Poza tym nawet jeśli wtedy powiecie że to jest jedyna rzecz jakiej chcecie to i tak będziecie chcieć więcej bo będziecie sławni i będziecie mieć kasę. Wszystko będziecie mieli w nosie i zaczniecie olewać innych. Tak to już jest.
-A skąd ty to wiesz? - spytał się jej Louis
-Trochę rzeczy nauczyło mnie życie. Nie miejcie mi tego za złe ale ja mam takie zdanie na temat sławy i nie mam zamiaru go zmieniać.
-A o nas jakie masz zdanie?
-Jesteście grupą osób która chce tego co wszyscy i udało się wam. Macie talent który postanowiliście rozwijać i pracować na to tak długo jak się da. Poza tym jesteście jednym z nielicznych gwiazd które potrafią zachować się jak normalny człowiek chociaż czasem odbija wam palma tak jak tobie Harry z tymi fankami - Spojrzała się na mnie a potem wraz ze wszystkimi wybuchnąłem śmiechem.
   Szliśmy kawałek do domu Lii. Weszliśmy i od razu położyliśmy się na kanapie na co dziewczyna zareagowała śmiechem.
-No co? - spytał się Naill
-Nic - odpowiedziała i uśmiechnęła się do nas promiennie - Nie żebym was wyganiała czy coś ale kiedy wyjeżdzacie?
-Pojutrze
-A gdzie teraz koncertujecie?
-W Gdańsku
-Aha
-Właśnie! Mieliśmy powiadomić Simona żeby nas odebrał
-A dlaczego ma was odbierać?
-A nie przeszkadzamy ci?
-Nie. Możecie zostać aż do waszego wyjazdu. Mi to nie przeszkada. No tzn. dopuki czegoś nie zepsujecie bo wtedy będe musiał ostro sie tłumaczyć rodzicą.
-Haha! - Zaśmialiśmy się a ona tylko przewróciła oczami
-Idzemy do ogrodu czy zamierzacie zalegnąć na kanapie przed TV?
-Możemy iść
   Poszliśmy za nią do ogrodu. Po drodze zgarneliśmy jakąś piłke.
-Ty masz basen?!? - krzykną Louis
-Tak a bo co?
-Ja chce popływać!
-To dzwońcie do Simona i niech wam przywiezie rzeczy.
Liam odrazu zadzwonił do niego a potem, kiedy czekaliśmy, postanowiliśmy zagrać w siatkówke.
-Wyjaśnij mi czy ty masz wszystko w tym domu?
-Możliwe. Tata lubi "duże domu z jeszcze większym i lepszym wyposażeniem. Eh..
-Wow!
-Tsa..
   Zaczęliśmy grać. Podzielilśmy się na drużyny. Lia, Liama i Naill a w drugiej drużynie ja, Louis i Zayn. Skończyło się wynikiem 34:33 dla nich.
-To nie fair!
-Było fair. Nic nie poradze że mamy dobrago cela - Powiedziała Lia i przybił piątke z chłopakami - Dzwonek! Pewnie Simon przywiózł wasze rzeczy. - powiedziała i poszła do domu żeby otworzyć brame.
   Czekaliśmy chwile ale nie zjawił się Simon tylko na podjazd zajechało czarne BMW (bez kwiatów i nie na ślub). Dziewczyna wyszła przed dom i zrobiła się blada jak ściana.
-Tato? - spytała ze zdziwieniem

"Lia"
-Cześć córciu - odpowiedział z uśmiechem
-Co ty robisz w domu? Mieliście być Majorce.
-Były drobne komplikacje w hotelu więc wróciliśmy - po chwili zorientował się że stoi koło chłopaków. Wytrzeszczył oczy i spojrzał na mnie.
-Chyba musimy pogadać. Do gabinetu - extra! Nie ma to jak wylądować w gabinecie ojca na przesłuchaniu. Złapałam się za głowe. To przecież było do przewidzenia. Ale zaraz.. Gdzie jest mama?!? I moja młodsza siostra!?
-Wporządku? - spytali się
-Tak.. Tylko ide na miłą pogawędke z tatą ale spoko. Zaraz się nim zajme a wy zostańcie albo chodźcie do salonu. Zresztą jak tam wolicie - poszłam za tatą. Zaraz mi się dostanie. Usiadłam na krześle i spojrzałam się na tate
-Czemu nie mówiłaś że przyjechali..
-Zaraz ci to wszystko wytłumacze..
-Daj mi dokończyć - uciszyłam się - Mołaś powiedzieć że przyjechali tu podopieczni Simona. Byłbym tu wcześniej - Na jego twarzy zagościł uśmiech a walnęłam się otwartą dłonią w czoło. Się zaczęło... - Nawt nie wiesz jak się ciesze
-Taaak.. Ja.. też..
-Mam nadzieje że byliście grzeczni - spojrzzał na mnie podejrzliwie
-Oczywiście. A tak wogule to gdzie mama?
-U cioci.
-Czemu nie przyjechała do domu?
-Bo.. rozwodzimy się
-Powtarzacie to przy każdej kłótni
-Tak ale teraz naprawde się rozwodzimy - wytrzeszczyłam oczy
-Jakto?
-Normalnie. A teraz przepraszam cię ale musze pójść do naszych gości. A no i jeszcze jedno. Ponieważ masz jeszcze troche czasu do zaczęcia studiów, to zadzwoń do dziewczyn i jutro jedziemy do Łeby.
-Ale przecież byliśmy tam w lipcu! - nie odpowiedział bo już go nie było
Pobiegłam do swojego pokoju i osunęłam sie na drzwi. Twarz schowałam w dłoniach. Nie mam pojęcia jak długo tak siedziałam. Ważne było to że moi rozdzice się rozwodzą. Wiem że kłucili się od zawsze ale to była już przeginaka.
   Podeszłam do komputera i weszłam na facebooka. W swoim statusie napisałam "Czy kiedyś w całym swoim życiu czułeś się niepotrzebny i niechciany? Czy nie wiedziałeś po której stronie stanąć? Czy było ci tak źle że miałeś ochote zniknąć z tego świata? Jeśli tak to wiesz jak się teraz czuje." Położyłam się na łóżku i wtedy doszło do mnie to o czym nie chiałam pamiętać
-To nie może się dziać na prawde! - Ale przepowiedna zaczęła się spełniać. Teraz brakuje jeszcze żebym się zakochała i bum. Wszystko legnie w gruzach.
   Leżałam tak dość długo. W końcu zadzwoniłam do dziewczyn i opowiedziałam im o tym co się stało. Powiedziały że pojadą ze mną żebym miała towarzystwo. Wzięłam jakąś walizke i spakowałam się. Chociaż przez chwile nie myśląc o tym co się stało. Potem zeszłam na dół. Jak się okazalo mój tata gadał z Simonem a chłopcy przysłuchiwali się ich konwersacji. Na migi im pokazałam żeby poszli ze mną ale kiedy tylko wstali, Simon zobaczył mnie i zaczą gadać o mojej karierze. Powiedziałam że rozmawialiśmy o tym na bankiecie (od autorki - jeśli wolicie to może to być bal czy coś takiego. Przychodzą tak nadziani biznesmeni i rozmawiają o kasie. BORRING!)  i nie mam zamiaru stawać się gwiazdą. Potem powiedziałam że idziemy popływać.
-Co się stało? Czemu nas zostawiłaś z twoim ojcem? - pytania wypływały z ich ust tak szybko że prawie ich nie rozumiałam
-Jutro jade nad morze i moi rodzice biorą rozwód. Coś jeszcze? - ucichli - Idzcie się przebrać. Za 15 min w ogrodzie
No więc pływaliśmy i chlapaliśmy się. Dzięki chłopakom nie myślałam o rodzicach i przepowiedni. Podczas kolacji, w której Simon już nie uczestniczył, ustaliliśmy że zawieziemy chlopców i Simona do Gdańska. Ja miałam wziąć dziewczyny i dwóch chłopaków a tata Simona i reszte. No oczywiście. Jakże mógłby przegapić okazje zawiezienia Simona do Gdańska i szansy rozmawiania z nim kilka godzin. Współczuje chłopakom którzy będą z nim jechać. Moge sie założyć żę będą chcieli jechać z nim bo ma BMW a ja złotą Toyote. On też chciał mi ją kupić ale ja nie lubie aut które jeżdzą "gładko". Od zawsze źle się w nich czułam.
   Wieczorem gdy szliśmy spać, Harry znów  (jakimś cudem) nie przyniósł sobie materaca więc pozwoliła mu spać u siebie. Tata oczywiście namawiał mnie żebym z nim "zaczęła kręcić" bo jest "fajny" ale ja wiem że to ze względu tylko i wyłącznie na Simona. Tak to już jest z moim tatą.
-Przykro mi z powodu twoich rozdziców. Też przez to przechodziłem.
-Serio?
-Tak.
-Wow. Nie sądziłam że mamy aż tyle wspólnego. - zaśmialiśmy się oboje - Nie wiem ja ty ale ja ide spać. Dobranoc - powiedziałam i przekręciłam się na drugą strone. Przytuliłam do siebie moją myszke.
-Ej! Ja też chiałem ją przytulić.
-No cóż.. Bywa
-I tak wolałem dwa w pakiecie.
-Co?
-No wiesz.. To - powiedział i przytulił mnie mocno tak żeby objąć też moją myszke.
-Ej!
-Co?
-Dobra. - Odwróciła się przedem do niego i i podalam mu przytulanke - Na spółkę
-I tak wole dwa w pakiecie...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Napisałam MEGA długi rozdział za tą trzy tygodniową nieobecność. Wielkie sorki jeszcze raz. Teraz pewnie myślicie że się rozstaną i Harry nie pozna sekretu Lii. Mylicie się. Następny rozdział pojawi sie wkrótce. Powiem tylko że będzie tam wątek w jaki sposób się poznali itd.
Licze na obserwatorów i komentarze ;)
Pozdrawiam
Alex :*
ps.Sorki za błedy no i wyjeżdzam po jutrze na 10 dni ale jak wróce to znów będe pisać.
POD SPODEM ZNAJDZIECIE ZDJĘCIA POKOJU LII I MYSZKI ;)



11 komentarzy:

  1. wspaniał, genialny cudowny czekam na nastpny

    zapraszam do mnie
    http://mystoryabotonedirection-milly.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Anonimowy20:14:00

    Świetny rodział, nie mogę się doczekać co będzie dalej!! Dodaj szybko następnyy ;**

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy00:22:00

    fajny zresztą jak zawsze swietny moment z ta myszka

    OdpowiedzUsuń
  4. http://foreveryoung1dlouistomlisonharrystyle.blogspot.com/ zapraszam do komentowania

    OdpowiedzUsuń
  5. chcę kolejny rozdział :o
    w między czasie zapraszam na http://lifeisacontinuousgame.blogspot.com/
    jest już 5 rozdział :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć! Trafiłam na Twojego bloga przypadkiem i od razu przeczytałam wszystkie rozdziały. Piszesz świetnie, bardzo zaciekawiło mnie Twoje opowiadanie, już nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Ja też mam bloga o 1D, również dopiero zaczynam, więc przyda się wsparcie one-direction-wonderful-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ogarnełam całego bloga i czekam na nexta :)
    U mnie też coś nowego znajdziesz;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne są oba twoje blogi! Już nie mogę się doczekać nexta!

    http://from-hatred-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. hej :) to ja Weronika z [ http://myheartbeatsfor1d.blogspot.com/ ] chciałaś abym coś Ci napisała, więc przeczytałam twoje opowiadanie i muszę ci powiedzieć że nie głupie jest. Ma sens i jest w miarę stylistyczne (wybacz ale jestem uczulona na błędy ortograficzne, których trochę tu znalazłam) mimo wszystko - wciągnęło mnie to opowiadanie i myślę że jest to jedno z lepszych jakie czytałam, ciekawa fabuła, dialogi w miarę dają radę - czasem nie można się połapać kto mówi do kogo i to główny problem, ale myślę że dasz sobie z tym radę. Na początku zniechęciłam się do tego opowiadania, bo gdy zobaczyłam notkę pt. "występują" przeraziłam się, 1. mogłaś tego nie dodawać, bo przez to w pewien sposób zaszkodziłaś tej historii. Gdy czytelnik nie wie jak wygląda dany bohater, sam musi wyobrazić go sobie, przez co lepiej mu się czyta. Wiadomo, że skoro to opowiadanie o 1D każdy będzie wiedział jak wygląda piątka bohaterów, ale już ok. 2. nie specjalnie lubię Selenę Gomez, więc to kolejny powód dzięki któremu mogłam zrezygnować z dalszego czytania. Jeśli ktoś lubi 1D, a nie lubi Seleny Gomez, zrozumiałe jest że to go zniechęci. 3. gdy piszesz dialog i np. piszesz "cześć Kasia - powiedziała Ania" nie dopisuj w nawiasach niczego od siebie. Nie dopisuj nic w nawiasie, bo to źle wygląda i też źle się to czyta. Powinnaś dać nowy akapit i już bez nawiasu napisać to co chciałaś dodać.
    Na koniec - opowiadanie gładkie, bardzo fajnie się czyta (z małymi wyjątkami), nie zanudzasz - a to najważniejsze, powinnaś dodać jeszcze trochę tajemniczości. Nie kończ rozdziału czymś oczywistym, ale napisz coś intrygującego, coś po czym czytelnik będzie chciał czytać kolejny rozdział i gdy tylko go dodasz, z zapartym tchem go przeczyta.
    To moja opinia, gdy ją przeczytasz - napisz do mnie, pod moim opowiadaniem w komentarzu, czy napisz na twitterze [ @JustMeAmaZayn ]

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć. Jest to automatyczna wiadomość do wszystkich moich obserwatorów. Jestem dziwna inaczej z http://najamajke.blogspot.com/ Na moim blogu zaczęło się kolejne opowiadanie, z tego powodu zapraszam do przeczytania prologu i skomentowania. Cóż, komentowania Dla ciebie minuta dla mnie naprawdę wiele radości : ) Szczególnie zależy mi na opiniach. Dzięki, że jesteś ze mną i obserwujesz mnie! / xoxo

    OdpowiedzUsuń