wtorek, 31 lipca 2012

Rozdział 4 "Tak będzie lepiej.."

-Dzieńdobry Lia - powiedziałem na przywitanie
-Harry! Odbiło ci? Musisz tak straszyć?Nie widzisz że kroje cytrynę?
-Widze ale chyba nawet gdybyś się przecięła to miałabyś jak temu zaradzić. Prawda?
"Lia"
-Ale o czym ty mówisz? - spytałam i mogłabym przysiąc że na mojej twarzy pojawił się strach
-Widziałem - puścił  i uśmiech a ja na te słowa przestraszyłam się jeszcze bardzie bo jeśli on widział to co się stało to będzie źle
-Ale co? - musiałam udawać głupią
-No prosze cię - podszedł do mnie i wziął moją ręke w swoje dłonie - nie żartuj. Wiem co widziałem
-Aaa.. ale... - zacięłam się. Jak to jest możliwe że go nie zauważyłam. Cholera! Teraz mam problem i albo powiem mu co jest grane albo wykasuje pamięć a tego nie chce robić
-Nie martw się. Nikomu nie powiem co widziałem bo i tak bewnie będą mnie uważali za gościa który powiniem iść do psychiatryka.
-Dobrze - odpowiedziałam niepewnie
-Ale ty , powiesz mi co jest grane - dokończył
-Dobrze - powtórzyłam
Chłopak uśmiechnął się i wziął moją twarz w swoje ręce. Jego twarz zaczęła się przybliżać tak jak tamtego wieczora kiedy się poznaliśmy tylko że wtedy troche przesadził z alkocholem a teraz był trzeźwy. No chyba że przez pomyłke wszedł do barku mojego taty. Ale nie... On chciał mnie pocałować. No błagam was. Mnie?!? Prędzej będzie miał kłopoty niż dziewczyne. Ehh... Nie. Szybko odepchnęłam go od siebie a on spojrzał na mnie zdezorientowanym wzrokiem.
-Tak będzie lepie - powiedziałam zanim zdążył coś powiedzieć
Wzięłam talerz z kanapkami i postawiłam go na stole, a następnie postąpiłam tak samo z dzbankiem z herbatą. Lokowaty, bacznie mi się przyglądał, a w jego myślach słyszałam że zastanawia się jak udalo mi się zatamować krew tak że nie ma po tym śladu.
-Mam zdolności - odpowiedziałam na jego pytanie które zadał sobie w myślach
-Skąd wiesz że..
-Że zadałeś to pytanie?
-No.. - nic nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam
-Jak najłatwiej obudzić chlopaków?
-Nie ma takiego sposobu - odpowiedział
-Rozumiem.. O! Mam pomysł.
-Jaki?
-Nie pytaj się tylko zatkaj sobie uszy
-Chcesz krzyknąć?
-Nie - zaśmiałam się - Ale proponuje ci to zrobić
Po tych słowach wyszłam z salonu i udałam się do gabinetu mojego taty
   Bardzo lubiłam to powieszczenie. Meble były ciemno-brązowe ze złotymi zdobieniami. Na półkach leżały książki. Były na każdy temat. Na niektórych leżały pamiątki z rożnych krajów. Po środku stało biórko a na nim komputer. Podeszłam do niego. Obok wielkiego murzyna z drewna leżał róg. Taki na którym się gra. Zaśmiałam się i wyszłam na "klatke schodową". Nabrałam powietrza do płuc i dmuchnęłam. Normalnie sama bym sobie zatkała uszy ale nie mogłam bo był on strasznie ciężki. Odjęłam go od ust a po chwili powturzyłam czynność. Po chwili krzyknęłam
-Śniadanie!
   Odłożyłam róg do gabinetu i wróciłąm do salonu gdzie Harry leżał na podłodze koło fotela.
-A tobie co się stało?
-Spadłem z fotela - Wybałuszyłam oczy i odpowiedziałam krodkie "aha" jakgdyby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.
   Kilka minut później zjawili się pozostali
-Em.. Chłopaki?
-Co? - spytał się "tatuś"
-Mogli byście się ubrać - powiedziałam patrząc na ich gołe torsy
-Najpierw nas budzisz i to wcale nie przyjemnym całusem tylko jakimś alarmem wojennym, a teraz jeszcze chcesz żebyśmy się ubrali. Foch - Louis strzelił focha
-Jak tam chcecie - spojrzałam na zegarek który wisiał w kuchni - musze lecieć bo się spóźnie
-Gdzie?
-Jakto gdzie. Do kościoła - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się - to ja lece, a wy, postarajcie sie niczego nie zniszczyć.
-O nie! Nie zostawisz nas samych! My się tu zgubimy! Idziemy z tobą.
-To się pospieszcie! - super! I tym sposobem załatwiłam sobie towarzystwo
-Dobra - jak z procy polecieli na góre, łapiąc po drodze kanapki.
Po kilku minutach byli już z powrotem. Na szczęście ubrani. Wzieli jeszcze po kanapce a Naill jeszcze dwie i wyszliśmy z domu. Kościół znajdował się ulice dalej. Na szczęście doszliśmy tam w pore. Chłopcy usiedli na końcu żeby "nie wzbudzać podejrzeń że są One Direction" a ja poszłam do chóry który mieścił się obok ołtarza polewej stronie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam po przerwie! To jest 4 rozdział. Przepraszam że taki krótki. Następny dodam kiedy będą 2 komentarze. Sorki za te utrudnienia ale musze was zmobilizować. Na drugim blogu rozdział dodam najprawdopodobniej pojutrze.
Pozdrawiam
Alex
ps. W następnych rozdziałach będzie się działo ;D A no i troche zmieniłam bohaterów. Tzn. Drugie imiona i ksywki ;)

czwartek, 12 lipca 2012

Rozdział 3 "Różowa myszka"

   Obudziłam się o 10. Leżałam na moim łóżku koło Harrego, który tulił mnie do siebie. Dziwne że dwie osoby które praktycznie się nie znają, śpią w jednym łóżku.     Lekko się uniosłam i spróbowałam wyślizgnąć się z jego objęć. Niestety na marne bo chłopak przyciągnął mnie do siebie, tak że nie mogłam się wydostać. Cicho westchnęłam. Plecami przywarłam do niego. Nie czułam jego torsu  bo był przykryty jego kołdrą (tą którą dostał do spania na materacu). Znów podjęłam próbę wstanie. Tym razem zakończyła się powodzeniem. Weszłam do garderoby i wyjęłam z niej dżinsy i bluzkę. Weszłam do łazienki i ubrałam się. O dziwo była czysta. Myślałam że faceci zostawiają po sobie syf ale oni  sie postarali i posprzątali po sobie. Wróciłam do pokoju bo tam został mój błyszczyk. To co tam zobaczyłam było strasznie komiczne. Hazza, leżał tak jak wcześniej ale zamiast mnie tulił moją różową przytulanke myszkę. Musiałam się powstrzymać żeby nie parsknąć śmiechem. Wyszłam z pokoju i zamknęłam za sobą drzwi. Nie wytrzymałam i roześmiałam się na głos. Po opanowaniu śmiechu, postanowiłam że sprawdze czy chłopcy śpią. Weszłam kolejno do każdego z pokoi. Wszyscy spali no oprócz Liama który leżał z wzrokiem wbitym w biały sufit na którego środku wisiała papierowa kula która służyła za żyrandol.
-Dzieńdobry Liam
-O.. Cześć. Myślałem że śpisz bo byłem u ciebie w pokoju jakieś 20 minut temu i spałaś. A swoją drogą to co Styles robił u ciebie w łóżku?
Zarumieniłam się 
-Doszło do czegoś?
-Oczywiście że nie
-To czemu się rumienisz? 
-Zmieńmy temat. - odparłam z uśmiechem - Idę po zakupy na śniadanie i obiad.
-Dobrze a może ci pomóc?
-Nie. Sklep jest po drugiej stronie ulicy.
-Jakby coś, to dzwoń
-Jasne - odparłam z uśmiechem   
   Zeszłam do kuchni połączonej z salonem i wzięłam do ręki jabłko które ostatnio było moją podstawą śniadania. Wyjęłam z szawki z kubkami, szklankę, a z lodówki mleko. Wypiłam je w pośpiechu a następnie podgryzając jabłko, wyszłam z domu. Szybko doszłam do sklepu i kupiłam to co nadawało się do zrobienia kanapek na śniadanie i jakiejś zupy na obiad. Wyszłam ze sklepu, ale niestety czekała na mnie niezbyt miała niespodzianka.
-Cześć kochanie - usłyszałam
-Yyy.. Hej - odburknęłam do chłopaka Podszedł do mnie i złożył na moich wargach, namiętny pocałunek. Nie oddałam go.
-Co się stało, kotku?
-Nic - byłam wkurzona
-To czemu nie chcesz mnie pocałować?
-Bo nie - miałam już dość jego i tej jego bandy
-Kiedy do nas wrócisz?- przyciągnął mnie do siebie a jego ręce spoczęły na moich pośladkach. Nie cierpię kiedy tak robi!
-Zabierz te łapy! - warknęłam
-Ja wiem że tego chcesz - powiedział kusząco
-Nie, niechce
-Ale kiedyś bardzo chciałaś
-To było kiedyś a teraz cieszę się że tego nie zrobiłam
-I tak kiedyś do nas wrócisz
-Co się stało z moim przyjacielem Michałem? Tym który pomagał mi w wypełnianiu mojej misji, tu, na ziemi
-Dorósł i zrozumiał że to było bezcelowe
-Raczej zdziecinniał i dlatego sypia z każdą napotkaną dziewczyną na tym świecie
-Oj tak.. Ale to dlatego że ty nie chciałaś być moja.
-I dlatego po raz kolejny muszę ci mówić żebyś zaakceptował przyjźń.
-Ale ja nie chce!
-Nic na to nie poradzę - westchnęłam Chciał coś jeszcze odpowiedzieć ale się powstrzymał.
-I tak kiedyś będziesz moja  
-Szczerze w to wątpię - odgryzłam się
   Chłopak odszedł do swoich kumpli, którzy kiedyś byli też moimi kumplami ale naszczęście w porę się opamiętał i nie zrobiłam czegoś głupiego.    Ruszyłam do domu. Stanęłam przed bramą i wcisnęłam guzik dzięki któremu brama się otwierała. Pewnym krokiem weszłam pod górę na której stał mój dom. Z kopa otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Przeszłam przez hol i szatnie, a następnie przez salon i dotarłam do kuchni. Zostawiłam tam zakupy i zabrałam się za robienie kanapek na śniadanie. Pokroiłam potrzebne produkty i ułażłam je na chlebie. Kiedy moje arcydzieła były gotowe, ułożyłam je na talerzu, a następnie nakryłam do stołu. Postawiłam kanapki na stole po czym zabrałam się za robienie herbaty. Wsadziłam do dzbanka dwie torebki z czarną  herbatą i czekając aż się zaparzy, zabrałam się do krojenia cytryny. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie to że nóż mi się omsknął i przekroił mi palec. Bolało. Krew się lała strumieniami. Włożyłam palec pod wodę. Odczekałam chwile a następnie, kiedy krew jeszcze leciała, wzięłam w dłoń palec i na chwile zamknęłam oczy. Po kilku sekundach wyjęłam palec z dłoni. Nie było już śladu po ranie. Uśmiechnęłam się do siebie i skończyłam krojenie cytryny.
•HARRY•
Wstałem o 10.30. Leżałem w łóżku Lii alezamiast niej przytulałem... różową myszkę przytulankę! Skąd ona się wzięła i czemu ja ją przytulam? Gdzie jest Lia? Wstałem i postanowiłem ją znaleźć. Stanąłem na schodach. Jaki ten jej dom jest wielki!!! Jak ja mam ją znaleźć? Usłyszałem jak na dole coś spadło. To pewnie ona. Po cichu zszedłem po schodach. Moim oczą ukazał się salon a dalej chyba była kuchnia. Poszedłem w tamtą stronę.   Zobaczyłem dzieczynę która kroiła cytryny. Nagle nóż przeciął jej palec. Krew zaczęła jej płynáć po rękach. Polała palec wodą a następnie wzięła go i ścisnęła w dłoni. Na chwile zamknęła oczy. Kiedy je otworzyła wyjęłam palec i...po ranie nie było już śladu. Uśmiechnęła się do siebie i wróciła do poprzedniego zajęcia. Jak ona to zrobiła? Kim ona jest? Tego nie wiem ale napewno się dowiem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Miałam wene! Ten rozdział pisałam przez tydzień ale w końcu go skończyłam. A teraz pytanie do was.  Kim jest Amelia? Piszcie w komentarzach. Odpowiedz poznacie w kolejnych rozdziałach a narazie będę pisała na drugim blogu
Pozdrawiam 
Alex :*
Ps. Podoba się wam?

środa, 11 lipca 2012

Wyjazd

No więc pewnie zastanawiacie się czy o Was zapomniałam i dlaczego nie pisze. odpowiedz jest prosta. Wyjechałam na wakacje. Niestety na trzy tygodnie. Teraz pomyślicie że przecież to nie problem. Może i nie bo mam komputer ale brak w nim internetu. A teraz pytanie skąd pisze. No więc pisze I Phona. Postanowiłam że napisze wam tą notke żebyście wiedzieli czemu nie pisze. Muszę przemyśleć kilka spraw i odnależć siebie. Dlatego możliwe że do końca miesiąca nic nie dodam jednak proszę żebyście nie zapominali o moim blogu. Jak tylko wrócę do domu to napewno dodam nowy rozwiał Kolejna sprawa Mam genialny pomysł na temat kolejnych rozdziałów. Wpadłam na ten pomysł kiedy cztałam jedną z moich ulubionych książek. Będzie to zawiła opowieść dla osób lubiących ciężkie lektury. Mam nadzieje że się wam spodoba. Jeśli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach. Wchodzę tu codziennie więc odpisze jak tylko przeczytam  
To tyle!
Pozdrawiam
Alex :*

wtorek, 3 lipca 2012

Rozdział 2 "A dasz przeczytać?"

-Chodźcie! Pokarze wam jeszcze kilka rzeczy!-uśmiechnęłam się do chłopców
-Strasznie szybko biegasz-wysapał Naill-a przecież jest 2 w nocy
-Cóż poradzę-zaśmiałam się
-Lia, my już musimy wracać-powiedział Liam
-Już? Szkoda...
-Ale przecież możemy się jutro spotkać, no nie?
-Teoretycznie tak ale..
-Chodźcie to was odprowadzimy - powiedział Louis
Zaczęłyśmy się głośno śmiać
-Co?-spytał nas Zayn
-My nie mieszkamy w Warszawie. Mieszkamy jakąś godzinę drogi stąd
-A rodzice się o was nie martwią że teraz jeszcze jesteście w Warszawie?
-Moi wyjechali-odpowiedziałam-a dziewczyny nocują u Pauli, a jej rodzice pojechali na jakieś wesele
-Aaa...
-W takim razie my was odprowadzimy-powiedziała Kate która do tej pory, przysłuchiwała się. Ciekawa jestem od ilu minut dobierała słowa żeby to powiedzieć
-Ale tak nie wypada-powiedział Harry który przyglądał się nam z zaciekawianiem
-Wypada, wypada...
-Ale...-znów chciał zaprotestować
-Jeśli nie chcecie żebyśmy to zrobiły to powiedzcie prosto z mostu a nie się wykręcajcie ,,Ze tak nie wypada..."
-Oczywiście że chcemy-Harry chyba chciał ratować sytuacje
-Idziemy-puściłam im oczko, na co oni się uśmiechnęli
Szliśmy ulicami Warszawy, ciągle się uśmiechając. Musieliśmy dojść do Radisson BLU Centre Hotel.   Wsiedliśmy w autobus którym tak dojechaliśmy. Wszystko było w porządku dopóki nie zobaczyliśmy fanek i paparacich stojących przed wejściem do hotelu
-A Simon mówił że nikt nie wie w którym hotelu się zatrzymujemy.-westchnął Zayn
-I jak my się tam dostaniemy?-spytał Naill
-Nie dostaniemy się. Przecież ich jest tam z tysiąc-Louis zaczął dramatyzować
-No to jesteśmy w kropce-westchnął znowu Zayn
-A ja mam pomysł-powiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Jaki? Wejdziemy oknem?
-Nie-zaśmiałam się-macie jakieś ciuchy na przebranie?
-Yyy... no mamy-wskazali na plecaki które ze sobą nieśli
-W takim razie chodźcie do mnie
-Co? Żartujesz tak?
-No nie.. Jeśli nie chcecie to ok ale u mnie są wolne pokoje. Możecie zanocować u mnie. I tak rodziców nie ma a mi się nie chce samej siedzieć w pustym domu. To jaka decyzja?
 Spojrzeli po sobie
-Zgoda!
-W takim razie chodźcie
   Poszliśmy na autobus, którym mieliśmy dojechać na stacje kolejową. Szybko tam dojechaliśmy. Następnie kupiliśmy bilety na pociąg do Zalesia Górnego, w którym to mieszkałyśmy. Jechaliśmy ok. 45 minut. Wysiedliśmy z pociągu na peron. Nie było ludzi. Było cicho i spokojnie. Dziś w nocy była pełnia, wiec widzieliśmy wszystko dokładnie, nawet jeśli ta miejscowość była położona wśród drzew. Szliśmy obok siebie. Kawałek musieliśmy przejść żeby się dostać do mojego domu. Z Paulą i Kate, pożegnaliśmy się wcześniej bo one skręcały we wcześniejszą uliczkę, a ja mieszkałam na głównej, a ona była niestety długa.
-Jesteśmy-stanęłam przed wielkim domem
-Ty tu mieszkasz?
-Tak-odpowiedziałam z uśmiechem
-Gdybym ty przyjechał i niewiedział że to twój dom to pomyślałbym że to jakiś pałac
Wzruszyłam ramionami. Wyjęłam pilot, którym otwierałam bramę. Musieliśmy podejść pod góre żeby się dostać do wejścia. Otworzyłam drzwi. Chłopcy zdjęli buty i bluzy po czym zostawili je w przedpokoju. Weszliśmy na 1 piętro.
-No wiec mam 3 pokoje gościnne i jeden wolny w którym śpi moja siostra. Jeden z was może spać u mnie.. - w ich oczach zobaczyłam iskierki-.. na materacu - iskierki zgasły
-Dobra. Harry śpi u ciebie a Liam w pokoju twojej siostry-zadecydował Louis po chwili narady z chłopakami.
-W takim razie Harry-tu spojrzałam na chłopaka który się uśmiechał-przyniesiesz sobie materac, ok? Gdybym wiedziała że przyjedziecie to bym to zrobiła wcześniej,a reszta pójdzie ze mną. Liam zaraz ci dam nową pościel
Chłopcy poszli za mną. Pokazałam każdemu jego pokój. Liamowi dałam pościel a Harremu pokazałam gdzie są materace i pomogłam mu je przenieść. Następnie pokazałam im gdzie jest łazienka, a sama poszłam się umyć w łazience rodziców. Kiedy wyszłam z niej (ubrana w piżamkę) chłopcy jeszcze się myli. Sama, ponieważ nie chciało mi się spać (dziwne bo była 3.30 w nocy) usiadłam do komputera. Weszłam Facebooka a potem na bloga którego pisałam. Miałam dodać kolejny rozdział jutro ale dziś chciałam jeszcze coś dopisać.
-Jeszcze nie śpisz?-usłyszałam głos Harrego
-Nie. Musze coś jeszcze załatwić-chłopak podszedł do mnie. Miał na sobie tylko bokserki. Mnie ro osobiście nie rusza ale inne fanki pewnie by się na niego rzuciły z piskiem i krzykiem. Zajrzał do komputera
-Co to jest? Tu sa nasz imiona i nazwa zespołu. Piszesz że teraz u ciebie jesteśmy?-spytał się  oskarżycielskim tonem
-Nie - zaśmiałam się - pisze bloga
-O nas?
-Taak.. Takiego zmyślonego
-A dasz przeczytać?-zrobił tą swoją słodką minkę psiaczka
-Nie
-Ale proszę!
-Nie
-Będę smutny
-Nie będziesz
-Będę
-Nie będziesz!
-Cicho tam! Ja chce spać - usłyszałam krzyki Zayna
-Oj daj
-Nie
-Proszę
-Jutro-uległam
-Tak-uśmiechnął się promiennie, jak dziecko które właśnie dostało zabawkę
-A teraz jazda spać
-Dobrze mamo
Pokręciłam głową na co on się zaśmiał. Wyłączyłam komputer i położyłam się na łóżku. Nie mogłam spać.
-Śpisz-spytałam się Harrego
-Nie-odpowiedział
Próbowałam zasnąć ale nie mogłam bo Harry cały czas się wiercił na materacu
-Mówiłam ci żebyś wziął drugi materac ale ty się uparłeś że ci będzie wygodnie
-No bo tak myślałem
-To idź sobie wziąć drugi
-Nie chce ich obudzić
-Ja z tobą nie wytrzymam
-A inni jakoś ze mną wytrzymują
-Chodź do mnie
-Co-spytał się
-Kładź się koło mnie bo jak dalej będziesz się tak wiercił to nigdy nie zasnę
Chłopak, bez zastanowienia, położył się koło mnie na łóżku. Nareszcie przestał się kręcić a mi udało się usnąć. Ostatnie co czułam to jak obejmował mnie i przytulał do siebie. Ja (chyba wtedy nieświadoma) wtuliłam się w jego tors a po chwili przeniosłam się do krainy do której tylko ja miała dostęp.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!
No i jest 2!
Podoba się?
Troche nad nim siedziałam zeby go napisać
Mam nadzieje że jest wystarczająco długi ;)
Piszcie komentarze
Pozdrawiam i czekam
Alex :*

poniedziałek, 2 lipca 2012

Rozdział 1 "Niespodzianka.."

-Dziękuje wam! To jest najlepszy prezent jaki mogłam od was dostać na urodziny-zapiszczała moja najlepsze przyjaciółka Paula
-Nie ma za co!-odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy
-Ale to jeszcze nie wszystko.. - dokończyła moja druga najlepsza przyjaciółka, Kate (tak naprawde to ma na imie Kasia ale nie lubi jak tak na nią mówimy).
-Dziewczyny, pewnie i tak wydałyście już mnóstwo kasy na ten koncert. Nie potrzebuje już niczego więcej do szczęścia. Dziękuje wam Lia i Kate - Lia to moje zdrobnienie, czasem nazywały mnie Amel ale Lia bardziej mi się podobało.
   Stałyśmy centralnie pod sceną, w sekcji dla VIP-ów. To wszystko udało mi się załatwić dzięki tacie. Ma wiele znajomości.. Naprawde dużo mu zawdzięczam i nawet jeśli nie jest idealny to i tak się stara, a to już dużo, nie?
  Po chwili usłyszałyśmy jak ktoś zapowiada występ. Paula wstrzymała oddech, a za nami można było usłyszeć krzyki dziewcząt. Złapała nas za ręce, a z jej ust można było odczytać słowa:
"Zaraz ich zobacze!"
   Uśmiecham się. Patrze na scene gdzie leci jeden z zapowiadających wystep, filmików. Trwa odliczanie. Ostatnie sekundy i.. Widze ich. Wbiegli na scenę śpiewając już piosenke Stand Up. Wszystkie fanki zaczęły piszczeć i krzyczeć z podwójna albo i potrójną siłą niż wcześniej. Patrze na nich. Uśmiechają się. Patrzą na mnie ,a ja puszczam im oczko. Dziwie się że wogule mnie pamiętają.. Ale w sumie to dobrze, nie?
   To jest pierwszy koncert w Polsce zespołu One Direction. Wszystkie fanki czekały na to od bardzo dawna. Z dnia na dzień fanek przybywa. Teraz ok. 55% dziewczyn w wieku nastoletnim (tak my też się zaliczamy do tej grupy) jest fankami tego zespołu, 40% to przeciwniczki, a reszta nie wie że oni istnieją chociaż szczerze im się dziwie bo ich twarze są na pierwszych stronach każdej gazety, a o nich samych jest głośno w radiu i telewizji no bo przeciez rzadko kto (a ja już na dodatek zespół sławny na całym świecie) przyjeżdza do naszej Narnii.
   Kiedy chłopcy schodzili ze sceny, skinęli głową w moją stronę. Wiedziałam co miałam robić. Pokiwałam głową. Zaczęłyśmy się przepychać do wyjścia. Gdy po 30 minutach udało się nam, byłyśmy już wykończone.
-Dobrze - powiedziałam - to teraz czas na niespodziankę
-W takim razie -uśmiechnęła się tejemniczo Kate - idziemy!
-Ale gdzie? - spytała się nas zaskoczona Paula
-Niespodzianka-wymieniłyśmy porozumiewawcze spojrzenia
-Ale...
-Żadne ale-powiedziałam i podałam jej czarny materiał - załóż to
   Dziewczyna popatrzyła się na nas jak na dwie wariatki ale posłusznie to zrobiła. Do uszu włożyłyśmy jej słuchawki i puściłyśmy jej ulubione piosenki.
-Idziemy
   Ruszyłyśmy w strone wejścia dla personelu. Przy wejściu, ochroniarz kazał mi pokazać wejściówki, a następnie wpuścił nas do środka. Ktoś zaprowadził nas pod same drzwi. Grzecznie podziękowałyśmy. Zapukałam do drzwi, po czym lekko nacisnęłam na klamkę. Weszłam do środka troche niepewnie. Bałam się spotkania z nimi bo pożegnaliśmy się w troche niezbyt miłej sytuacji. No, a już szczegulnie z Harrym..
  Staje po środku. Na twarz nakładam uśmiech który powstaje w wyniku zetknięcia się z piątką chłopaków.
-Ymm.. Hej - mówi lekko speszona
Rozglądam się. Nie widze dziewczyn wyglądam za drzwi. Stoją tam. Biore za nadgarstki je obydwie i wciągam do powieszczenia.
-To moje BFF. To jest Kate a to Paula.
-Miło mi.. znaczy nam was poznać. Chociaż w sumie to my się już znamy..- uśmiecha się Liam
-A czemu ona ma na oczach opaskę?- pyta się Louis który od kiedy tu weszłyśmy, dokłądnie ją oglada.
-Bo jesteście prezentem urodzinowym, a ona musi mieć niespodzinkę - mówie
-Dobrze że przynajmniej powiedziałaś, a nie wpakowałaś nas do pudła albo obwiązałaś kokardą.
   Przekręciłam oczami i pokazałam im żeby byli cicho. Razem z przypatrującą się dotychczas Kate, wyjęłyśmy z uszu Pauli, słuchawki i jednym, pewnym ruchem, zdjęłyśmy jej z oczu opaskę. Z początku mrugała oczami bo światło był za ostre ale szybko się przyzwyczaiła do niego. Spojrzała na chłopaków który przed nią stali, potem popatrzyła się na nas. Trudno było stwierdzić co czuje. Napewno była zaskoczona.. Z wilekim uśmiechem na twarzy zaczeła nas przytulać w podziękowaniu, a następnie zrobiła to samo z chłopcami. Oni, troche zdziwieni jej wylewnością, oddali te uściski.
-Mamy do ciebie prośbę - powiedział do mnie Harry kiedy Paula odczepiła się od niego i poszł obściskiwać się z resztą
-No.. - patrze na niego wyczekująco
-Czy mogłabyś nas oprowadzić po Warszawie? - mówi bardzo szybko jakby chcąc się pozbyć tych słów jak najszybciej
-Ale... dziś? - mrugam kilka razy
-Tak - spojrzał na mnie tymi swoimi oczami. Mnie to osobiście nie rusza ale przecież to tylko wycieczka po Warszawie.. Nic strasznego.
-Dobrze ale tylko jeśli zrobicie sobie z nami zdjęcie - wyszczerzyłam się
-Zgoda - uśmiechnął się ukazując swoje dołeczki
-W takim razie chodźmy.. - mówię do chłopców którzy pojawili się tuż obok
-Ale my musimy się jeszcze przebrać - mruczy Zayn
-W takim raz my czekamy przed drzwiami. Tylko pospieszcie się jeszcze - wyszłyśmy z ich garderoby
  Paula znów rzuciła mi się na ramiona
-Dziękuje dziękuje dziękuje...
-Już się uspokój - krzyknęłam przywołując ją do porządku
-Nie wierze! Właśnie poznałam moich największych idoli! Aaa..!
Uśmiechnęłam się i przytuliłam się do niej
-A ja? - pyta Kat i dołącza się do miśka
Po chwili z garderoby wyszli chłopcy
-Idziemy - spytałam się
-Jasne - odpowiedzieli chórkiem. Założyli kaptury i zaczęli iść w stronę wyjścia.
   Wyszliśmy z areny na której odbywał się koncert (była to scena ustawiona przed Pałacem Kultury) i zaczęliśmy iść w stronę Złotych Tarasów. Panowała przyjemna atmosfera. Musze przyznać że to naprawdę fajni goście.. Ciesze się że nie mają mi za złe tego co zrobiłam ich koledze chociaż w sumie sam on też nie jest na mnie zły..
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No to mamy 1 rodział. Podoba sie? Mam nadzieje że tak
Piszcie komentarze!
Czekam i pozdrawiam
Alex :*
ps. Następny będzie jutro lub w środe
 
Poprawione 12.03.2013

Występują

W tym blogu wystąpią:
Amelia Aleksandra Kowalska
urodzona 21 grudnia 1993r.
''ta święta''

Paulina Agnieszka Sikorska
urodzona 11 sierpnia 1993r.
''od mądrej rady''

Katarzyna Zuzanna Stankiewicz
urodzona 6 listopada 1993r.
''wiecznie uśmiechnięta"

Zespół One Direction

Louis William Tomlinson
urodzony 24 grudnia 1991 roku.
 "lider"/"zabawny"

tumblr_lvzx6vQB9X1r2q4ffo1_500.png

Zayn Javadd Rogan Josh Malik
urodzony 12 stycznia 1993 roku. (przed ukończeniem 18. roku życia miał na imię Zain)

 "ten próżny"

ZAYN-MALIK-zayners-25379299-500-450.jpg

Niall James Horan
urodzony 13 września 1993 roku.
"żarłok",

108430236.jpg

Liam James Payne
urodzony 29 sierpnia 1993 roku.
"ten mądry i opiekuńczy"

tumblr_lvaavfQe4O1qb31i5_large.jpg

Harry Edward Styles
urodzony 1 lutego 1994 roku.
"ten od flirtu"

tumblr_lvnd2aW2pj1qexejmo1_400_large.png
Michał Stanisław Królikowski
urodzony 4 marca 1993r.
''wiecznie szukający wrażeń''
I inni.....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Heja!
To mój drugi blog ;)
To jest jego początek
Wiem że dziewczyny to gwiazdy takie jak Selena Gomez czy Demi Lovato ale nie mogłam znaleźć innych fotek
link do pierwsszego bloga - http://przypadkionedirection.blogspot.com/