sobota, 18 lipca 2015

PRAWDOPODOBNIE OSTATNIE INFO

  Zaczęłam się zabierać za pisanie 7 rozdziału ale i tak nikt z Was nie będzie wiedział o co chodzi, skoro nawet ja nie pamiętam co się wydarzyło. Mam pomysł na nowego bloga. Może nie tu, może być na Wattpad'zie jeśli bylibyście zainteresowani.
To taki główny zarys:

Po zakończonej nauce w liceum, przychodzi czas na studia. Lexy ma dosyć Polski. Postanawia wyjechać do Londynu. Jej dwie przyjaciółki wkrótce do niej dołączają. W tym samym czasie trwają nabory do 1 edycji nowego programy telewizyjnego Star Maker mającego za zadanie znalezienia nowych talentów. Dziewczyny postanawiają spróbować tam swoich sił. Czy im się uda? 


Gdyby ktoś był zainteresowany czytaniem, niech napisze coś w komentarzu, cokolwiek. A, no i napiszcie gdzie wolelibyście czytać - tu czy na Wattpad'zie

  Były też prośby o napisanie ostatniego rozdziału, chociażby kończącego tą historię.. Jeśli kilka osób będzie zainteresowanych, napiszę :)

Alex xox

niedziela, 1 marca 2015

Rozdział 6 'Płyniemy na tą wyspę?!'

Piszcie, komentujcie, żebym wiedziała że to przeczytaliście i że mam dla kogo pisać! :P



  - Do zobaczenia, kochanie - szepnął Harry przytulając Darcy.
  - Kiedy sie zobaczymy? - spytała Mała ocierając wierzchem dłoni kilka łez.
  - Za dwa tygodnie do nas dołączysz. - uśmiechnął się mężczyzna, całując ją w czułko.
  - Czemu nie mogę już teraz?
  - Musimy tam wszystko przygotować - wyjaśnił Harry, ale na jego policzkach, pojawiły się rumieńce. - A narazie zajmie się tobą wujek Lou i ciocia Eleaonor, dobrze?
  - Dobrze - powiedziała dziewczynka.
  - Dzwoń jak będziesz chciała z nami porozmawiać - uśmiechnęłam się i mocno ją przytuliałam.
  - Do zobaczenia. - powiedzieliśmy oboje po czym wsiedliśmy do samochodu, zostawiając Małą razem z dziećmi Louisa i Eleaonor.
  -To jak, jedziemy? - spytał Styles kiedy znaleźliśmy się w samochodzie
  -Jedziemy, chociaż zupełnie nie wiem gdzie - zaśmiałam się patrząc jak mężczyzna wyjeżdża z parkingu i wjeżdża na ulicę.
  -Musisz mi zaufać - uśmiechnął się.
***
  Siedzimy w samolocie. W dalszym ciągu nie wiem dokąd lecimy bo jak tylko pilot zaczął mówić, to Harry postanowił akurat poinformować mnie jak pięknie wyglądam. Naprawdę, myślałam że go zabiję! To takie denerwujące kiedy nie masz zielonego pojęcia gdzie lecisz i nikt z twojego otoczenia nie chce ci powiedzieć.
  -Skarbie - zamruczał Harry delikatnie całując mnie w ramie - Gniewasz się na mnie?
  -Nie.. No co ty! - krzyknęłam sarkastycznie, a on tylko się roześmiał.
  -Uwielbiam cię.. - pocałował mnie w policzek, a ja uśmiechnęłam się nieśmiało.. 
***
  -Kochanie, powiedz mi, długo jeszcze będziemy płynąć? - spytałam, wyglądając przez burtę.
  -Cierpliwości - uśmiechnął się do mnie 
  Westchnęłam cicho i oparłam się o niego plecami, tym samym opierając obolałe stopy, o krawędź łodzi.
  -Powiedz mi chociaż, jak długo tam będziemy - zajęczałam żałośnie starając się wypatrzeć jakiekolwiek oznaki życia. 
  -Pewnie z 3 tygodnie.. Może dłużej.. - Harry przestawił jakąś dźwignię, przez co łódka przyspieszyła
  -To nie wiesz? - wykrzyknęłam
  -Skarbie - westchnął - Cierpliwości, proszę.
  Zamknęłam się więc i postanowiłam dalej podziwiać niekończącą się niebieską taflę wody, niesamowicie mieniącą się przy tym cudownym zachodzie słońca.
  -Mam nadzieje że wiesz co robisz.. Słońce niedługo się schowa, a nie chciałabym zostać na środku morza w ciemnościach.
  -Nie martw się. 
Nagle zauważyłam że przed nami wyłania się jakiś kształt. Wyostrzyłak wzrok i dostrzegłam ledwie zauwżalny kształ wyspy w oddali. Spojrzałam na Harrego, ktory już wiedzia że ją zauważyłam, i uśmiechał się pod nosem.
  -Płyniemy na tą wyspę? - spytałam
  -Tak.
  -Kupiłeś wyspę?! - wykrzyknęłam, a mój głos roznósł się echem dookoła.
  -Tak. 
  -Będziesz mówić tylko 'tak'?
  -Tak.
  -A kochasz mnie? - uśmiechnęłam skę zadziornie
  -Tak.
***
  -Poczekaj, już ci pomagam wyjść - powiedział mój ukochany, gdy w końcu dobiliśmy do brzegu, a tak właściwie, kiedy udało mu się przycumować łódź do małego pomostu
  -Wstań i złap mni za rękę - poinstrułował mnie, a ja wykonałam jego polecenie.
  -No - szepnął przyciskając moje ciało do swojego. - A teraz choć.
Harry ujął moją dłoń i pociągnął mnie w stronę domu, niesamowitego domu, w samym środku wyspy.
  -Kochanie, a co z walizkami? - zdałam Sonię nagle sprawę że nie zabraliśmy ich z lotniska
  -Jutro ktoś je przywiezie - uśmiechnął się - A teraz chodź.
  Przeszliśmy przez plaże i w końcu stanęliśmy na rozgrzanych kamiennych schodach, prowadzących na górę, do wejścia. 
  -Zapraszam - uśmiechnął się do mnie mężczyzna, gdy podeszłam do szklanych drzwi, które przedemną otworzył.
  Ruszyłam do przodu, jednak on w ostatniej chwili podniósł mnie, przy po raz kolejny przenieść mnie przez próg.
  -Witaj w naszym nowym wakacyjnym domu. - uśmiechnął się stawiając mnie na ziemi i całujac w szyję.
***********
  Rodział prawdopodobnie wyszedł totalnie bez sensu. Dawno nie pisałam.. Trochę się chyba odzwyczaiłam..
  Powinnam chyba uczyć się do egzaminów, które będę miała w kwietniu ale ponieważ dostałam od was niesamowicie dużo wiadomości, z prośbami o kolejny rozdział, postanowiłam go napisać. 
  Kolejny rodział dodam jeśli będzie conajmniej 7 komentarzy, i prawdopodobnie dopiero wtedy gdy będę miała chwilkę wolnego..
  Przepraszam, że nie pisałam.. Trochę jednak zmieniło się w moim życiu i nie mam już takich pomysłów na tego bloga. Ostatnio wpadł mi jednak pomysł na książkę i myślę że postaram się go zrealizować.. 
  Proszę o komentowanie i pisanie do mnie na maila (z formularza kontaktowego, gdzieś na dole po prawej), jednocześnie zapraszam na moją stronę na Facebooku, na którą wrzucam zdjęcia w miarę regularnie.

https://www.facebook.com/pages/AlexArt/1552667658353411

  Pozdrawiam,
  Alex xox
  

niedziela, 8 lutego 2015

Stronka i kilka innych spraw

  Hej, Miśki! Przez ostatni czas postanowiłam troche rozwinąć swoje zdolności manualne (pracuję od września) i w końcu doszłam do wniosku że czas pokazać swojendziala światu. Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku!

https://www.facebook.com/pages/AlexArt/1552667658353411

Będę bardzo wdzięczna za każde polubienie! 
  A tam pozatym.. Pomyślałam żeby jednak napisać rozdział.. Ale nie mam pomysłu co mógłby się dziać dalej.. Piszcie w komentarzach swoje pomysły! A gdybyście miały chwilkę możecie nawet napisać fragment rozdziału i przesłać mi na maila ----> alexis21121999@gmail.com lub za pomocą formularza kontaktowego gdzieś po prawej.. 
  Alex xox



niedziela, 30 listopada 2014

Przepraszam..

  Wiem, zawaliłam.. Od 3 miesięcy nie dodałam rozdziału.. Nie wiem co powiedzieć.. Nie mam poprostu czasu.. W ciągu tygodnia nom stop się uczę, w weekend jestem tak wykończona że nie mak siły na nic.. Wiecie, 3 klasa, egzaminy, te sprawy.. Nie wiem czy będe miała jeszcze kiedykolwiek czas popisać.. Naprawdę, nie wiem, jak mogę was przeprosić.. Bardzo chciałabym pisać ale nie mam czasu.. Trudno jest pisać swoją historię i wiele innych dookoła.. 
  Może kiedyś tu wrócę, choć sądzę że wtedy nie będzie tu już nikogo z Was.. Jeśli chcielibyście coś odemnie czy coś.. Wiedzieć, czy coś, to piszcie w komentarzach, albo na mojego maila. Będę czekać.
  Przepraszam jeszcze raz..
  alexglina@op.pl albo wysyłajcie bezpośrednio z formularza kontaktowego
  Kocham Was i dziękuje za ostatnie 2 lata!
  Alex
  

piątek, 8 sierpnia 2014

Rozdział 5 'Nie jestem aż tak zdesperowany!'

-Kochanie.. - usłyszałam ciche mruczenie koło ucha - Wstawaj..
  Jęknęłam tylko żałośnie i spróbowałam odwrócić się od źródła głosu, jednak na nic się to zdało..
 -Słońce.. Wstawaj. - szept stał się głośniejszy
  -Spadaj - mruknęłam rozzłoszczona 
  Byłam zmęczona. Czułam się jakbym spała zaledwie godzinę, a moja głowa bolała od nadmiernej ilość alkoholu. Chciałam spać. Potrzebowalam tego.
  -Spadaj? Nie ładnie.. - głos postanowił dalej mnie nękać i chyba w zadość uczynieniu, postanowił w ekspresowym tępie postawi mnie na nogi. Dosłownie.
  Bez żadnego oporu, podniósł mnie z łóżka i ruszył w jakąś nieznaną mi stronę. Oparłam tylko głowę o jego ramię i starałam się nie zwracać uwagi na trzęsienie by ponownie wrócić do krainy snów.. Jednak to też nie było mi dane bo obiekt który jeszcze przed chwilą niósł mnie, teraz wszedł do jakiegoś mniejszego pomieszczenia i.. Odkręciła kurek z wodą, która już po chwili znalazła się na moich nogach.
  -Aaa!! - zapiszczałam podskakując gwałtownie i próbując w jakiś sposób odsunąć się od wody. I to w dodatku zimnej wody!
  -Czy ciebie juz do końca porąbało?! - wydarłam się na Harrego, który raczej niezbyt się przejmować tym co mówię.
  -Nie ale jeśli na 20 min nie będziemy ubrani i gotowi do wyjścia, to spóźnimy się na samolot. - powiedział spokojnie ponownie wpychając mnie pod prysznic, z którego tym razem lala się juz cieplejsza woda.
  -Nienawidzę cię - syknęłam wściekła
  -Oh.. - zrobił smutną minkę choć jego oczy sprawiały wrażenie bardziej zadziornych niż zasmuconych - Mógłbym przysiądz że wczoraj powiedziałaś mi że mnie kochasz i dość głośno krzyczałaś moje imie..
  Prychnęłam wściekła ale i tak przyciągnęlam go do siebie i pocałowałam mocno. W końcu to mój mąż.
  -Hola, hola, moja żono. - zaśmiał się gdy oplotłam nogami jego biodra - Nie wyrobimy się. Jeszcze musimy się ubrać i spakować. A narazie nie jestem aż tak zdesperowany żeby uprawiać z tobą 5 minutowy seks.
  -A jeśli ja jestem - spytałam uśmiechając się zadziornie
  -To będziesz musiała wytrzymać do wieczora - powiedział i powoli puścił moje pośladki, sprawiając tym samym że stanęłam na podłodze.
  Zdenerwowana, wyszłam spod prysznica, wytarłam się szybko i włożyłam jakąś koszulkę i spodnie. Rozczasałam włosy, które wyglądały całkiem znośnie i zrobiłam sobie delikatny makijaż podczas kiedy to Harry się golił. Nie odezwałam się do niego ani słowem, do czasu aż nie przyszedł do mnie, do pokoju sypialnego. 
  -Przepraszam.. - szepnął kucając przy mnie, kiedy to siedząc na kanapie, probowałam zakleić sobie obtarte przez buty miejsca na stopie. - Nie powinienem był cię tak drastycznie budzić ale.. To wszysto mnie trochę przerosło.
  Popatrzyłam na niego w lekkim zdziwieniu.
  -Co przerosło?
  -Cały tej ślub.. Bo.. Teraz już nie będzie tak samo. -spuścił głowę w dół i korzystając z okazji, pocałował czerwone miejsce na moim prawym ścięgnie.
  -Niby czemu? - spytałam oklejając plastrem kolejne zaczerwienienie, które mogło boleć gdy włożę stopę w buty
  -Bo.. Lia.. Teraz wszystko się juz zmieni. Poprostu wszystko! - jęknął żałośnie
  -Skarbie.. - szepnęłam całując go w czoło - Masz wątpliwości?
  -Nie. - odparł natychmiast, a ja się uśmiechnęłam.
  -Więc się nie martw. Będzie dobrze. - uśmiechnęłam się - W końcu nasze życie zależy tylko od nas - dodałam i pocałowałam go szybko w usta. - o ile się nie mylę zaraz mamy samolot więc chyba powinniśmy się pospieszyć.. - zaśmiałam się i wstałam by spakować ostatnie drobiazgi.
--------------------------------
  Dość krótki.. Ale nie mam czasu pisać.. Ta cała (kolejna niestety) przeprowadzka daje się we znaki.. No i obecnie jestem w górach więc dość trudno jest mieć tu wolną chwilę. Ale obiecuje że zabieram się zaraz za kolejny rozdział! 
  See You
  Alex xoxo
  Ps. Nwm czy mój ostatni rozdział przypadł wam do gustu i czy chcecie takie rozdziały częściej.. No nwm na co się nastawić :P piszcie!!



czwartek, 7 sierpnia 2014

Liebster Award

Zostałam nominowana przez http://marzenia-one-direction.blogspot.com
O co chodzi?
Nominację do Liebster Award otrzymuje się od innego blogger'a w ramach uznania za ,, dobrze wykonaną pracę''. Otrzymują ja blogi o mniejszej ilości obserwatorów, więc daje możliwość rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody musisz odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie ty nominujesz 11 osób i musisz je poinformować, oraz zadajesz 11 pytań.


1. Jak masz na imię?
  Ola
2. Ile masz lat?
  14
3. Co się skłoniło do pisania?
  Moja (obecnie niestety) była przyjaciółka 
4. Lubisz pisać?
  Tak
5. Ulubiona książka?
  Kurde.. Za dużo ich.. Ale lubie serie 'Torzsamość Anioła', 'Miłość na kołku' 'Rywalki', 'Elitę', całą serię o Sukubach, 'Wybranka bogów', 'Anna w Paryżu'.. Jest tego więcej!
6. Ulubiony film?
  Ranczo wilkowyje :P i James Bond!
7. Uprawiasz jakiś sport?
  Tak, opierdaling..
8. Czy pokazujesz swoim znajomym blogi?
  Wiedzą że prowadzę ale jakoś nie lubią specjalnie 1D więc nie czytają
9. Masz jakieś inne hobby?
  Pisanie, śpiew, czytanie
10. Jesteś człowiekiem smutnym czy wesołym?
  Trudno powiedzieć.. 
11. Wiążesz swoją przyszłość z pisaniem?
  Jako plan B

  I teraz powinnam nominować blogi.. Laski, zróbmy tak, która chce być nominowana niech napisze w komentarzu, a która nie, to nie. Wg mnie (Sory ale muszę to powiedzieć) to troche zawracanie dupy z tymi nominacjami.. Bez urazy oczywiście! Dziękuje za nominacje i wg ale jakoś niespecjalnie lubie się w to bawić.. Jeżeli ktoś tak, to proszę :)
  A tak wg to rozdział się pisze ale mozolnie.. Ostatnio dowiedziałam się że znów będę się przeprowadzać i rozpaczliwie szukam z mamą mieszkania! A wiecie, troche z tym zachodu jest..
  Tak czy inaczej, rozdział bedzie jak będzie, a narazie do usłyszenia 
Alex

czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 4 'Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy..' (+18)

KAŻDY KTO PRZECZYTA TEN ROZDZIAŁ, NIECH SKOMENTUJE! TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE!!!


-Chodź już - uśmiechnął sie Harry i delikatnie pociągnął mnie za rękę.    
  Rozejrzałam się po sali. Wszyscy byli już mocno pijani albo dawno wyszli. Trzeba przyznać że naszym rodzicom i przyjaciołom, oraz nam samym, udało sie zorganizować niezapomniane wesele. 
  Szłam powoli, starając sie nie przygnieść mojej niesamowicie długiej sukni ślubnej. Najtrudniej było na schodach.. Prawie się wywaliłam.. 
  Kiedy byliśmy już na górze, Harry wyciągnął z kieszeni klucz i mi go podał. Trochę sie zdziwiłam ale go wzięłam. On sie uśmiechnął, ukazując przy tym swoje dołeczki i o nic nie pytając, wziął mnie na ręce.
  -Wariat - zaśmiałam sie kiedy on szedł w stronę pokoju
  -Oj cicho bądź bo cię upuszczę - mruknął lekko wkurzony chociaż na jego twarzy wciąż widniał uśmiech
  -Nie puścisz - mruknęłam, a on udał że mnie upuszcza przez cowbiłam mu paznokcie w szyje
  -Ał - jęknął - Jak tylko wrócimy do domu to je obetniesz, zrozumiano? - spytał
  -Czyli za 2 tygodnie, tak? - spytałam ze zwycięskim uśmieszkiem na twarzy
  -Ale dlacz.. A.. Nie to jak tylko dojedziemy na wyspę 
  -Wyspę? - spytałam lekko zdziwiona
  -Nosz kurwa! - jęknął - Po co ja tyle piłem?! Teraz to ja ci wszystko wygadam!
  -A mnie się to bardzo podoba.. - uśmiechnęłam sie
  -A mnie nie. Otwórz - wskazał na drzwi przed nami.
  Wzięłam klucz i zaczęłam sie siłować z drzwiami. Co prawda lepiej by było gdybym stała na ziemi ale on raczej by mnie nie puścił. Kiedy w końcu, po kilku minutach szarpania, mi się udało, on przeniósł mnie przez próg i dopiero postawił. Wyciągnęłam klucz z zamka i włożyłam go w ten po drugiej stronie drzwi przy okazji go przekręcając. Z uśmiechem odwróciłam sie w jego stronę. Nie to żeby coś ale ten uśmiech który sie pojawił na jego twarzy, trochę mnie przeraził..
  Podszedł do mnie i pocałował. Zrobił to tak niesamowicie delikatnie że aż przeszedł mnie dreszcz. Przez chwile patrzył mi w oczy. Opuszkami palców przejechał po moim policzku. Przygryzłam dolną wargę. 
  -Pozwolisz mi? - spytał
Wiedziałam że czekał już tak długo.. I ja w sumie też. 
 'Oh, tak, proszę!' - krzyczało coś w moim wnętrzu
  -Tak - szepnęłam
  I wtedy przepadłam. Pocałował mnie tak gorąco, tak żarliwie że aż zakręciło mi się w głowie! Oparłam się plecami o ścianę bo czułam że miękną mi nogi. Jęknęłam. Mężczyzna postanowił się nie bawić długo w powolne i długie rozbieranie się. Chciał by to stało się szybko. I ja też.
  Zaczął szukać suwaka od mojej suknie. Miał problemy. Postanowiłam więc mu pomóc i nakierowałam tak jego rękę. Niestety, nawet kiedy miał suwak w dłoni, dalej nie mógł sobie poradzić.
  -Co do diabła?! - warknął
  -Diabła w to nie mieszaj - mruknęłam cicho odwracając się do niego plecami i pazwalając działać dalej. 
  Poszło mu o niebo lepiej. W końcu ją rozpiął. Suknia zsunęły się ze mnie i wylądowała przy naszych kostkach. Nie przejął się tym specjalnie. Złapał mnie tylko w pasie i przemiósł w inne miejsce.
  -Czekaj - powiedziałam szybko podnosząc sukienkę i rzucając ją na krzesło w sposób który miał sprawić że będzie na niej o połowę mniej zagnieceń niż gdyby leżała dalej na podłodze
  -Tak bardzo troszczysz się o sukienkę? - spytał całując mnie w kącik ust
  -Nie chcę żeby się pogniotła - wyjaśniłam zarzucając mu ręcę na szyję
  Mężczyzna położył swoje dłonie ma moich pośladkach i podniósł mnie trochę więc objęłam go w pasie.
  -Kiedy ostatnio to robiłaś? - spytał kładąc mnie na łóżku, a samemu umieszczając się nademną.
  -Myślałam że ten temat mamy już za sobą - prychnęłam szrpiąc się z jego krawatem starając się nie zacząć go dusić.
  -Mamy ale jestem poprostu ciekaw - wyjaśnił lekko speszony
  -Hmm.. - mruknęłam zastanawiając się jednocześnie nadal rozwiązując krawat - chyba w latach 60 jakoś.. 
  Rozwiązałam. Bardzo się ucieszyłam i postanowiłam usadowić się na nim by mieć lepsze położenie do dalszego rozpinania. I tak też zrobiłam, korzystając przy tem z jego chwili nieuwagi.
 Uśmiechnęła się zalotnie. Harry prychnął.
-I tak zaraz będziesz na dole.
Nawet nie próbowałam się kłócić bo wiedziała że mówił prawdę. Zaczęłam poprostu rozpinać jego białą koszulę całując każdy kolejny obszar ktory zostawał odsłonięty. Kiedy doszłam już do końca, mężczyzna nie czekając na nic, zrzucił mnie z sobie lądują tym samym na górze. 
  -Nie cierpie cię. - mruknęłam
  -Mógłbym przysiądz że zaledwie kilka godzin temu przysięgałaś mi że będziesz mnie kochać aż do śmierci.
  Prychnęłam. Do śmierci? To bardzo krótko! Szczególnie jeśli ktoś ma przed sobą wieczość.
  -Czy ty właśnie na mnie prychnełaś? - spytał
  -Możliwe..- A odpowiedziałam robiąc przy tym minę niewiniątka
  -I jak ja mam z tobą wytrzymać to kojca życia.. - westchnął i wrócił do studiowania mojego ciała. Szyja. Ramiona. Obojczyk. Jęknęłam. I wtedy doszedł do piersi.
  Uniosłam się by mógł zdjąć mój biały, koronkowy stanik. Błagałam go by to zrobił bo byłam już wręcz rozgrzana do czerwoności.
  Zrobił to i rzucił nim przez pokój tak że zawisł na żyrandolu.
  -Masz cela - zaśmiałam się
  Ona jednak nie tracił czasu na podziwianie biustonoszu zwisajacego z sufitu. Wolał zabrać się za moją lewą pierś.
  Najpierw ucałować mój sutek który natychmiast stwardniał. Potem zaczął kreślić ma nim kółka językiem. Ssał. Lizał. Muskał. Dotykał. To samo robił z drugą piersią gdy znudziła mu się zabawa tą pierwszą. A ja? Ja wilgotniałam coraz bardziej błagającej by spełnił swoje początkowe zamiaru szybkiego seksu bo to rozwlekanie.. 
  -Harry - jęknęłam - jeżeli zaraz mnie nie weźmiesz, przysięgam, coś ci zrobię! 
  -Cierpliwości - zaśmiał się - Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy - zadrwił ze mnie zsuwając się w stronę podbrzusza.
  Gdy złapał za rajstopy, poczułam że juz jest blisko. Jeszcze tylko majtki i bedzie we mnie!
  -A co to? - spytał ze śmiechem patrząc na podwiazkę na mojej lewej nodze 
  -Podwiązka - wyjaśniłam krótko. Chciałam by jak najszybciej mnie rozebrał.
  -Aha.. - zamruczał i zsunął ją. Potem rajstopy.
  Zostałam w samych białych majtkach. 
'Zdejmij je ze mnie - krzyczałam w duchu - Proszę! Błagam!'
  Wygięłam się w luk gdy pomasował mnie po wewnętrznej stronie uda.
-Kochanie, spokojnie - zamruczał oraz kolejny tym razem całując mnie w miejsce które przed chwilą gadził - A podobno to ja jestem niecierpliwy.
  -Harry - sapnełam - ja cie proszę! 
  -Słoneczko.. - szepnął pnąc się w górę
  -Harry do jasnej cholery myślałam ze tego chcesz! - krzyknęłam
  -Bo chcę - wyjaśnił powoli - Ale to nasz pierwszy raz i chcę żeby to nie był szybki numerek. W końcu jesteś teraz moja żoną i wypadałoby żebyś zapamiętała noc poślubną na zawsze.
  -Oj tak - prychnęłam - Zapamiętam ją jako dzień kiedy mój MĄŻ strasznie się ślimaczył w doprowadzeniu mnie.
  -Zrobię to dzis jeszcze nie raz - szepnął - Będziesz je jeszcze nosić? - spytał wskazując na biały materiał zakrywających moją kobiecość - Bo widzisz. Przeszkadza mi.
  I wtedy zerwał je ze mnie. Poprostu. I rzucił gdzieś na drugi koniec pokoju.
  -Rozchyl uda - nakazał
Nie trzeba było mi dwa razy powtarzać. 
  -Jejku, jakaś ty mokra - sapnął i wsunął we mnie palec
  Jęknęłam cicho wycinając się w luk mocniej. 
'Wsuń się głębiej! - krzyczało coś w mojej głowie - Wsuń ten cholerny palec! Albo wyjmie go i sam wejdź we mnie!'
  Byłam rozpalona. I to bardzo.
  Harry zaczął poruszać swoim palcem we wszyskich kierunkach. W górę i w dół. W boki. Robił kółka, wychodził i wchodził. Nie pozwalał mi dojść.
  -Mówiłeś ze pozwolisz mi dojść - wysapałam gdy po raz kolejny zmienił pieszczote.
  -Pozwolę. Ale jeszcze nie teraz.
I wysunął ze mnie palec tak gwałtownie że cicho krzyknęłam.
  -Spokojnie - zaśmiał się
  Powoli przysunął swoje wargi do mojej kobiecości i już po chwili poczułam tam jego język. Jęknęłam i oplotłam go nogami w barkach. Nie przeszkadzało mu to jednak bo poruszał językiem tak jak i wcześniej palcami, jak i nie lepiej.
  I właśnie wtedy, po kilku minutach tych pieszczot, poczułam jak rozpadam się na miliony kawałków. Orgazm uderzył we mnie z niesamowitą siłą. Krzyknęłam.
  Kiedy po minucie w niebie, w końcu zeszłam na ziemię, Harry nie miał już na sobie ani spodni, ani bokserek. 
  -Mogę bez prezerwatywy? - spytał
  -Tak - zamruczałam dalej jeszcze przeżywająca orgazm.
Mężczyzna ulokował się nademną rozchylając przedtem moje uda, które w wyniku przeżywanej przyjemności, zacisnęły się.
  Spojrzał mi w oczy. Uśmiechnął się słodko, a ja uczyniłam to samo. Wtedy mnie pocałował, a ja położyłam swoje dłonie na jego plecach. I właśnie wtedy to zrobił.
  Wszedł we mnie. Wcale nie spiesznie. Nie. Powoli, delikatnie. Przebił moją błonę dziewiczą. Syknęłam cicho jednak gdy gdy mężczyzna spojrzał na mnie przestraszony, dając mi do zrozumienia iż może w każdej chwili przestać, uśmiechnęłam się i znów go pocałowałam.
  To nie trwało długo. Najpierw poruszał się wolniej, potem stopniowo przspieszał. W całym pokoju nie było słychać niczego innego prócz naszych szybkich lddechów oraz uderzania ciała o ciało. No i może muzyki z dołu. Przecież ktoś dalej się bawił..
  Wtem, powietrze przeciął mój krzyk. Doszłam. On chwilę po mnie. Przyjemne ciepło rozlało się w moim wnętrzu, rozchodząc się we wszystkie strony. 
  Leżeliśmy tak obok siebie. Nie przytulaliśmy się tylko trzymaliśmy ze ręce. Krew w nas buzowała i dalej nie mogliśmy złapać oddechu. Harry jednak wstał i naciągnął na nas kołdrę.
  -Będziesz zła jeśli odrazu zasnę? - spytał
  -Nie - odpowiedziałam wtulając głowę w jego nagą pierś. - Po takim dniu należy się nam odpoczynek.
  I zasnęliśmy.
-----------
  Od dawna planowałam ten rozdział. Pisałam go po trochu, kasowałam, naprawiałam ale w końcu muszę powiedzieć że jestem z niego dumna. Wyszedł naprawdę nieźle. Nie wiem jakie jest wasze zdanie więc wyraźcie je w komentarzach.
  Kolejny rozdział niedługo. 
  Alex xox